Difference between revisions 194988 and 194989 on plwikinews

{{data|2012-06-17}}

'''Reprezentacja Polski pokonała Brazylię 3:1 (25:22, 25:23, 21:25, 25:22) w meczu grupy B Ligi Światowej i dzięki zwycięstwu bezpośrednio awansowała do turnieju finałowego.'''

Biało-Czerwoni i Canarinhos stoczyli w ciągu czterech turniejów fazy interkontynentalnej Ligi Światowej pasjonującą walkę o zwycięstwo w grupie B rozgrywek. Już pierwszy turniej, w Toronto, przyniósł Polakom historyczne zwycięstwo w meczu o punkty, uzyskane niemal dekadę po ostatnim zwycięskim meczu przeciw Brazylii. Polacy skorzystali z tego, że Brazylia zagrała w Kanadzie bardzo słabo i wygrali turniej, choć sami nie ustrzegli się wpadki z Finlandią (2:3). W Katowicach również górą byli Biało-Czerwoni (3:2), ale w Sao Bernardo do Campo to wicemistrzowie olimpijscy byli znów górą 3:1.

  O pierwszym miejscu w tabeli miał zatem zdecydować pojedynek w fińskim Tampere. W pierwszym secie Polacy rozpoczęli od prowadzenia (3:1), ale żadna z drużyn nie miała zamiaru rezygnować i prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Po ataku Sidao, a po chwili po asie serwisowym - Brazylijczycy prowadzili 18:16. Wtedy jednak zareagował Andrea Anastasi - poprosił o czas, ale Polacy co zbliżyli się do rywali, to następnie tracili punkty. Przegrywali już 20:22, ale wtedy to świetna gra w bloku Biało-Czerwonych (głównie Możdżonek), zamiana Łukasza Żygadły na Pawła Zagumnego oraz udane ataki sprawiły, że Biało-Czerwoni nie oddali już rywalom punktu.

W drugiej partii nasi zawodnicy grali jeszcze lepiej. Już na początku objęli prowadzenie 6:3 i nie oddali go już do końca tej odsłony meczu. Polacy prowadzili 15:12, później 24:21 po ataku Bartosza Kurka - ale niepotrzebne nerwy i niedokładność sprawiły, że Brazylijczycy zdołali zmniejszyć stratę do punktu. Ich nadzieje pogrzebał jednak potężną "bombą" ze środka Możdżonek.

  Trzeci set toczył się po myśli Biało-Czerwonych do stanu 8:5. Od tego momentu w grze naszych zawodników coś się zacięło i stracili oni aż sześć punktów z rzędu. Szwankował przede wszystkim odbiór i na drugą przerwę techniczną Canarinhos schodzili z pięciopunktowym prowadzeniem.

 Podopieczni Andrei Anastasiego mieli jeszcze jeden zryw, ale w końcówce to rywale zachowali zimną krew i po bloku na Kurku - wygrali trzeciego seta do 21. Tego dnia Kurek był jednak przekleństwem siatkarzy z Kraju Kawy. Nasz as potężnymi atakami kończył wiele sytuacyjnych piłek - czy to znad siatki, czy też z drugiej linii.

 W czwartej partii toczyła się zacięta walka "punkt za punkt". Po pięknym ataku Kurka było 14:13, a pierwszy raz na dwa punkty udało się odskoczyć rywalom przy zejściu na drugą przerwę techniczną (16:14). Końcówka seta należała jednak dla Biało-Czerwonych, znów nie do zatrzymania był Kurek (18:15), a złości na swoich zawodników nie ukrywał Bernardo Rezende. Po niecelnym ataku Thiago prowadziliśmy już 21:17, a nieco później po ataku Bartmana 23:19.

  Kolejne dwa "oczka" zdobyli Brazylijczycy i zrobiło się bardzo gorąco na parkiecie w Tampere. Andrea Anastasi wziął natychmiast czas, a po przerwie - cudownie, acz i szczęśliwie, ręce rywali zdołał obić Zbigniew Bartman i tylko punkt dzielił Polaków od upragnionego triumfu. Postraszył nas jeszcze Wallace, ale po chwili świetne przyjęcie i doskonała wystawa od Pawła Zagumnego trafiła na skrzydło do Bartmana, a ten doskonałym atakiem po skosie zdobył decydujący punkt!

  Oprócz Kurka (18 punktów) w polskiej ekipie brylowali także Michał Winiarski (15), nie zawiedli również - Jakub Jarosz (10) i Zbigniew Bartman (9). Dla Brazylijczyków najwięcej "oczek" zdobył wracający do wielkiej formy Vissotto (19). Od rywali lepsi byliśmy w ataku (58 punktów zdobytych w stosunku do 52 rywali), w blokach obie ekipy po dziesięć razy punktowo zatrzymywały rywali.

  To trzecia wygrana nad aktualnymi mistrzami świata w tegorocznej Lidze Światowej, ale - ta smakuje najlepiej. Dzięki triumfowi nasza drużyna awansuje bezpośrednio do finałowego turnieju LŚ (4-8 lipca) - Final Six w Sofii. Obok Polaków w turnieju wystąpią gospodarze, pozostali zwycięzcy grup oraz najlepsza z ekip z drugiego miejsca. Przed rokiem turniej Final Six odbył się w Gdańsku. Biało-Czerwoni po raz pierwszy w historii stanęli wówczas na podium tej imprezy, zajmując trzecie miejsce.

(contracted; show full)|źródło = onet.sport 
|data   = 17 06 2012
}}

{{tworzone}}


[[Kategoria:siatkówka,sport]]