Difference between revisions 400024 and 402076 on plwikisource[[Indeks:Myśli (Blaise Pascal)]] DZIAŁ TRZECI. 184.⏎ <center>184.</center> {{tab}}List1) aby skłonić do poszukiwania Boga. A potem kazać go szukać u filozofów, pyrrhończyków i dogmatyków, mozolących się nad tym, który ich szuka. 185.⏎ <center>185.</center> {{tab}}Bóg, który kieruje wszystkieini sprawami z łagodnością, zwykł wrażać religję w umysł zapomocą racji, a w serce za-pomocą łaski. Ale chcieć ją wrazić w umysł i w serce zapomocą siły i gróźb, to nie znaczy wnieść tam religję, ale prozę, terrorem potius quam re li g i o n e m. ') Ne si terrerentur et non docerentur, im-próba quasi dominatio v i d e r et u r.8). (Aug. Ep. 48. albo 49). IV tom. Contra mendacium — ad Consentium. 187.⏎ <center>186.</center> {{tab}} <center>187.</center> {{tab}}Porządek. — Ludzie mają wzgardę dla religji, i nienawidzą jej, i lękają się iżby mogła być prawdziwą. Aby ich z tego uleczyć, trzeba zacząć od wykazania, że religja nie jest zgoła sprzeczna z rozumem, że jest czcigodna, trzeba Wdrożyć dla niej szacunek; uczynić ją następnie lubą, wzbudzić w dobrych pragnienie aby była prawdziwą. Czcigodna, ponieważ dobrze poznała człowieka; luba, ponieważ przyrzeka prawdziwe dobro. ') List. czyli rozdział, jaki Pascal zamierzał napisać w lym przedmiocie. Dzieło miało być pisane w listach. 2) Raczej postrach niż religię. 3) Aby, w razie gdyby działano postrachem a nie nauką. 188.⏎ <center>188.</center> {{tab}}Trzeba, we wszelkiej dyspucie i rozmowie, móc powiedzieć tym, którzy się urażają: O co się gniewacie?1) 189.⏎ <center>189.</center> {{tab}}Zacząć od współczucia z niedowiarkami: dosyć są już z natury swojej nieszczęśliwi. Trzebaby ich lżyć jedynie w razie gdyby to pomagało, ale to szkodzi. 190.⏎ <center>190.</center> {{tab}}Litować się niedowiarków, którzy szukają; czyż bowiem nie są dosyć nieszczęśliwi? — grzmieć przeciw tym, którzy z niedowiarstwa czynią sobie chlubę. 191.⏎ <center>191.</center> {{tab}}I ten ina sobie drwić z owego? kto ma sobie drwić? wszelako ów nie drwi sobie z tamtego, ale lituje się nad 192.⏎ <center>192.</center> {{tab}}Wyrzucać Mitonowi, że się nie stara, ponieważ Bóg mu to będzie wyrzucał. 193.⏎ <center>193.</center> {{tab}}Quid fiet hominibus qui minima contemnunt, 194.⏎ <center>194.</center> {{tab}}...Niech dowiedzą się bodaj, jaka jest ta religja, którą zwalczają, zanim ją będą zwalczać. Gdyby ta religja chełpiła się, iż widzi jasno Boga, że ogląda go wręcz i bez zasłon, możnaby ją zwalczać, mówiąc, że niema nic w świecie, coby świadczyło o takiej oczywistości. Ale, skoro ona powiada, przeciwnie, że ludzie znajdują się w ciemnościach i oddaleniu od Boga, że ukrył się ich poznaniu, że nawet sam daje sobie w Piśmie to imię, Deus a b se o nditu s; ") skoro Wreszcie sili się porówni ustalić te dwie (contracted; show full)ilka kroków dla spróbowania czy nie znajdą światła. Niechaj poświęcą tej lekturze1) kilka z owych godzin, które trawią tak bezużytecznie gdzie indziej: mimo całego uprzedzenia, znajdą może coś, a w każdym razie nie stracą na tem wiele. Zasię co do tych, którzy przyniosą z sobą doskonałą szczerość i rzetelne pragnienie znalezienia prawdy, mam nadzieję, iż znajdą zadowolenie i uchylą czoła przed dowodami tej tak boskiej religji, które zebrałem tutaj, i w których przestrzegałem mniej więcej tego porządku...1) 104 bis.⏎ <center>194 bis.</center> {{tab}} (1) Trzeba litować się jednych i drugich, ale trzeba dla jednych mieć litość jaka rodzi się z czułości, a dla drugich litość jaka rodzi się ze wzgardy. • (2) (contracted; show full) (15) Czyż to jest odwagą ze strony umierającego człowieka, iż spieszy, w niemocy i konaniu, stawić czoło wszechmocnemu i wiekuistemu Bogu? (16) To świadczy, że niema co z nimi mówić: nie przez wzgardę, ale ponieważ brak im zdrowego rozumu; trzeba, aby Bóg ich ruszył. (17) Tak, trzeba wyznawać religję, którą oni gardzą, aby nie gardzić nimi. ') Sceptycy z zasady. ') Le bon ton — la bonne piété, i) Por. str. 71, w. 14. (1 K8) Gdybym byl w tem położeniu, jakiż byłbym szczęśliwy, gdyby się ktoś ulitował mego głupstwa i raczył mnie zeń wyrwać, naprzekór mnie! (19) Czy to nie dosyć, iż cudy działy się w jednem miejscu, i Opatrzność objawiła się na jednym narodzie? 194 ter.<center>194 ter.</center> {{tab}} (1) Zapytałbym ich, czy nie jest prawdą, iż potwierdzają samymi sobą tę zasadę wiary, którą zwalczają, a to iż natura ludzka tkwi w zepsuciu. (2) To jedno tylko jest ważnem, a to tylko zaniedbują! (3) Oto wszystko, co mógłby uczynić człowiek który byłby przeświadczony o fałszu tej nowiny; a i tak nie powinienby jawić radości, ale przygnębienie. (4) Nie trzeba o tem mówić, że to jest znak rozsądku. (5) Trzy warunki. 195.⏎ <center>195.</center> {{tab}}Nim się zapuszczę w dowody religji chrześcijańskiej, uważam za potrzebne przedstawić nierozum ludzi żyjących w obojętności na szukanie prawdy, W rzeczy która Jest dla nich tak ważna i dotyka ich z tak bliska. (contracted; show full) Ów spoczynek w niewiedzy jest rzeczą potworną ; tym, którzy pędzą w nim życie, trzeba dać uczuć ich niedorzeczność i głupotę, stawiając je im przed oczy, aby ich pognębić widokiem własnego szaleństwa. Oto bowiem jak rozumują ludzie, kiedy postanawiają żyć w owej niewiedzy tego czem są i nie szukać wyjaśnienia. „Nie wiem", powiadają... 195 bis. Wyobraźnia nasza spęcznia nam tak bardzo stan obecny, przez to iż trawi się nad nim w ustawicznych rozważaniach, a tak dalece pomniejsza wieczność przez brak zastanowienia nad nią, iż czynimy z wieczności nicość, a z nicości wieczność; a wszystko to ma w nas tak mocne korzenie, że cały 196. To ludzie bez duszy; nie chciałoby się takiego mieć za przyjaciela. 197. Być nieczułym aż do wzgardzenia rzeczy doniosłych, i stawać się nieczułym na punkt, który nas najbardziej •obchodzi. 198. Czułość ludzi na małe rzeczy i nieczułość na duże świadczy o osobliwem przekręceniu. Wyobraźmy sobie gromadę ludzi w łańcuchach, skazanych na śmierć; codziennie kat morduje jednych w oczach drugich, przyczem ci, którzy zostają, widzą własną dolę W doli swoich bliźnich, i, spoglądając po sobie wzajem z boleścią a bez nadziei, czekają swojej godziny. Oto obraz doli ludzkiej. 200. Wyobraźmy sobie człowieka w więzieniu: nie w>ie czy wydano nań wyrok, ma przed sobą ledwie godzinę czasu, aby się o tem dowiedzieć; w razie gdyby się dowiedział •o wydaniu wyroku, godzina ta wystarcza aby uzyskać jego cofnięcie. Otóż, byłoby przeciw naturze, gdyby obrócił tę godzinę nie na dowiedzenie się czy wyrok wydano, ale na grę w pikietę. Tak więc, nienaturalnem jest, aby człowiek, etc.; jest to dopust ręki Boga. Tak Więc, dowodzi Boga nie-tylkó żarliwość tych którzy go szukają, ale i zaślepienie tych którzy go nie szukają. 201. Wszystkie zarzuty jednych i drugich zwracają się jeno-przeciw nim samym, a nie przeciw religji. — Wszystko co-powiadają bezbożnicy... 202. Co do tych, którzy odczuwają przykrość iż są bez wiary, widzimy, iż Bóg ich nie oświeca; ale co do innych, widzimy, że Bóg ich zaślepia. F a se i n a t i o n u g a c i t a t i s.') Iżby namiętność nie stała nam na zdradzie, czyńmy tak, jak gdyby życie trwało tylko tydzień. 204. Jeżeli ina się oddać tydzień życia, ina się oddać i sto lal. 204 bis. Jeżeli ina się oddać tydzień, ma się oddać całe życie. 205. Kiedy zważam krótkie trwanie mego życia, Wchłonięte w wieczność będącą przed niem i po niein, kiedy zważam małą przestrzeń którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni których nie znam i które mnie nie znają, przerażam się, i dziwię iż znajduję się raczej tu niż tam, niema bowiem racji dlaczego raczej tu niż tam, dlaczego .raczej teraz niż wtedy. Kto mnie tu postawił? na czyj rozkaz i zarządzenie przeznaczono mi to miejsce i ten czas? .Memoria hospitis unius diei praeter-euntis.') 200. Wiekuista cisza tych nieskończonych przestrzeni przeraża mnie. 207. Ileż królestw nie wie o naszem istnieniu! ') .Urzeczenie głupstwami". Sap. V. 15. „Pamięć przechodnia •liTWfBUMB 208. Czemu moja wiedza jest ograniczona? mój wzrost? moje trwanie raczej do stu lat niż do tysiąca? Jaką rację miała natura, aby mi dać to właśnie, aby wybrać raczej tę liczbę niż inną? Toć, w nieskończoności liczb, niema większej racji wybrać raczej tę lub inną, nic nie przemawia za tą lub ową! 209. Czy jesteś mniej niewolnikiem przez to, że twój pan kocha cię i pieści? Wielkie szczęście twoje, niewolniku: pan pieści cię, a zbije cię niebawem.1) 210. Ostatni akt jest krwawy, choćby zresztą cala komedja była i najpiękniejsza: parę grudek ziemi na głowę, i oto koniec na zawsze. 211. Pocieszni jesteśmy, iż szukamy wytchnienia w towarzystwie podobnych nam, nędznych jak my, bezsilnych jak my: nie pomogą nam, umrzeć trzeba samemu. Trzeba tedy czynić, jak gdyby człowiek był sam; a wówczas, czyżbyśmy budowali wspaniałe domy, etc. Szukalibyśmy, bez chwili wahania, prawdy; a jeżeli uchylamy się od tego, dajemy tem .świadectwo, iż wyżej cenimy szacunek ludzi, niż szukanie1 prawdy. 212. Spływanie. — Straszliwa to rzecz czuć spływanie wszystkiego, co się posiada. 213. Między nami a piekłem lub niebem jest tylko odgradzające nas od nich życie, rzecz najkruchsza w świecie. 214. Niesprawiedliwość. — To, aby zarozumienie łączyło się z nędzą, to ostateczna niesprawiedliwość. 215. Lękać się śmierci poza niebezpieczeństwem, a nie W niebezpieczeństwie; trzeba bowiem być mężczyzną. 216. Nagła śmierć, to jedyna rzecz godna obawy; dlatego to możni trzymają przy sobie spowiedników. 217. Wyobraźmy sobie spadkobiercę, który znajduje papiery rodzinne1); czy powie: .może są fałszywe"? — i będzie się lenił zbadać je? 218. Więzieni e.2) — Godzę się, iż ktoś nie zgłębia poglądów Kopernika"); ale to... dla całego życia ma wagę wiadomość, czy dusza jest śmiertelna czy nieśmiertelna. 219. Niema wątpienia, iż tó czy dusza jest śmiertelna czy nieśmiertelna, musi stwarzać zupełną różnicę w moralności. A mimo to filozofowie wytyczyli swoją moralność niezależnie od tego: rozprawiają nad spędzeniem godziny. Platon,4) dla nastrojenia do chrześcijaństwa. 220. Fałsz filozofów, którzy nie rozstrząsali nieśmiertelności duszy: fałszywość ich dylematu u Montaignea.") 221- Ateusze powinni mówić rzeczy zupełnie jasne ; otóż, nie jest zupełnie jasnem, aby dusza była materjalna. 222. Jaką rację mają, aby twierdzić że nie można zmartwychwstać? co jest trudniej, urodzić się czy zmartwychwstać? ') Człowiek, któremu religia podsuwa swoje dogmaty i dowody na nie. -| Tytuł ten pozostaje w związku z nr. 200. ') Z tego widać, że naukę Kopernika uważał Pascal jedynie, za „pogląd". ') Platon czy aby było to, co nie było nigdy, czy aby to co było, było jeszcze raz? Czy trudniej jest przyjść do istnienia, czy doń wrócić? Przyzwyczajenie czyni nam jedno prostem, brak przyzwyczajenia drugie nlemożliwem: gminny zaiste sposób sądzenia. Dlaczego dziewica nie może począć? Czy kura nie niesie jaj bez koguta? kto je odróżni z zewnątrz od innych? kto nam powiedział, że kura nie może utworzyć w nich tego nasienia równie dobrze jak kogut? 223. ' Co oni mają do mówienia przeciw zmartwychwstaniu i przeciw poczęciu Dziewicy? co jest trudniejsze, czy stworzyć człowieka lub zwierzę, czy je odtworzyć? a gdyby nie widzieli nigdy jakiegoś gatunku zwierząt, czy mogliby zgadnąć, -żali rozmnażają się bez udziału drugiej pici? 224. Jak ja nienawidzę tego błazeństwa, aby nie wierzyć w Eucharystję, etc!... Jeżeli Ewangelja jest prawdą, jeżeli Chrystus jest Bogiem,"jakaż w tem trudność? 225. Ateizm znamionuje silę ducha, ale tylko do pewnego stopnia. 226. Niedowiarkowie, którzy głoszą że idą za rozumem, po-winni być osobliwie mocni w rozumie. Cóż owo powiadają? „Czyż nie widzimy, że zwierzęta umierają i żyją tak samo jak ludzię, Turcy tak jak chrześcijanie? mają swoje cere-monje, swoich proroków, doktorów, świętych, zakonników, jak my", etc. — Czy to jest przeciwne Pismu? czy nie powiada ono tego wszystkiego?') Jeżeli zgoła nie dbacie o to aby wiedzieć prawdę, to wystarczy aby was uspokoić; ale jeżeli pragniecie z całego serca ją poznać, to nie wystarczy: patrzcie na szczegóły. To byłoby dosyć w jakiejś kwestji filozoficznej, ale tutaj, gdzie idzie o wszystko!... A mimo to, po lekkiem zastano- ') Eccl. III, 18-22; Joh.. XVI, 9, etc.; Motth., VII, 15, etc.. -Matth. XIII, 30, etc., etc. wieniu w tym rodzaju, będą się bawili, etc. Niechże się za. pytają tej właśnie religji, czy nie tłumaczy tej tajemnicy: być może, pouczy nas o tem '). '227.. Porządek wedle dialogu. — Co mam czynić? Wszędzie widzę jeno ciemności. Mamż , wierzyć, że jestem, niczem? mamż wierzyć, że jestem Bogiem ? Wszystkie rzeczy zmieniają się i następują po sobie. — Mylisz się, jest... 228. Zarzut ateuszów: Ależ my nie mamy żadnego światła. 229. Oto co widzę i co mnie przeraża. Patrzę na wsze strony i wszędy widzę' jedynie ciemności. Natura nie przedstawia mi nic, coby nie było materją do wątpienia i niepokoju. Gdybym nie widział w niej nic, coby wskazywało na Bóstwo, skłoniłbym się do przeczenia ; gdybym widział wszędzie oznaki Stwórcy, odpoczywałbym spokojnie w wierze. Ale,' widząc za wiele aby przeczyć, a za mało aby zyskać pewność, znajduję się w stanie godnym pożałowania. Pragnąłem po sto razy, jeżeli Bóg jest fundamentem natury, aby to ujawniła w sposób niedwuznaczny; a jeżeli oznaki, które jawi w tej mierze, są mylne, aby je usunęła zupełnie: aby rzekła wszystko lub nic. iżbym wiedział na którą stronę się przechylić : podczas gdy w moim obecnym stanie, nie wiedząc czem jestem i co powinienem czynić, nie znam ani własnej istoty, ani obowiązków. Serce moje dąży całe do poznania gdzie jest prawdziwe dobro, aby iść za niem: nic nie byłoby mi zbyt dro-giem d|a wieczności. Zazdroszczę tym, których widzę żyjących w Wierze z taką beztroską, i tak żle używających daru, z którego, zdaje mi się, uczyniłbym tak odmienny użytek®). ') Mówiąc, iż Bóg chciał zaSlepić potępionych. -| Ustęp len należy uważać za dalszy ciąg poprzednich paragrafów i za cudzysłów w ustach ateusza. 230. Niezrozumiałem jest aby Bóg byl, i niezrozumialem aby go miało nie być ; aby dusza była zespolona z ciałem i abyśmy nie mieli duszy; aby świat byl stworzony i aby nie był, etc. ; aby byl grzech pierworodny i 'aby go nie było. 231. Czy sądzicie, iż niemożliwem jest, aby Bóg był nieskończony, bez części? — Tak. — Ukażę wam tedy rzecz nieskończoną i niepodzielną: mianowicie punkt, poruszający się wszędzie z nieskończoną chyżością; jest bowiem jeden we wszystkich miejscach i jest cały w każdem miejscu. Niechaj to zjawisko natury, które wam się wydawało wprzódy niemożliwe, da wain świadectwo, iż mogą istnieć i inne, których nie znacie jeszcze. Nie wyciągajcie z waszej nauki tego wniosku, że nie zostaje wam nic do poznania, ale '/e zostaje wam nieskończenie wiele do poznania. 232. Ruch nieskończony; punkt, który wypełnia wszystko; chwila spoczynku : nieskończoność bez ilości, niepodzielna i nieskończona. 233. Nieskończoność — nic. Dusza nasza zabłąkała się W ciało, gdzie znajduje liczbę, czas, wymiary; rozumuje o tem, nazywa to naturą, koniecznością i nie może uwierzyć w nic innego. Jedność, dodana do nieskończoności, nie pomnaża jej ani o wlos, tak samo jak stopa dodana do nieskończonej miary. Skończoność unicestwia się w obliczu nieskończoności i staje się czystą nicością. Tak nasz duch w obliczu Boga ; tak nasza sprawiedliwość wobec sprawiedliwości boskiej. Mniejsza jest dysproporcja pomiędzy sprawiedliwością naszą a boską, niż między jednością a nieskończonością. Sprawiedliwość Boga musi być olbrzymia jak jego miłosierdzie ; owóż, sprawiedliwość wobec potępionych mniej jest olbrzymia i mniej musi uderzać, niż miłosierdzie wobec wybranych. Wiemy, że istnieje nieskończoność, ale nie znamy jej przyrody. Wiemy np. że fałszem jest, aby liczby były skończone; zatem prawdą jest, że istnieje nieskończoność w liczbie '); ale nie wiemy, co to jest. Fałszem jest aby była parzysta, fałszem aby była nieparzysta ; za dodaniem bowiem jedności, nie zmieni swojej natury; a wszelako jest to liczba, wszelka zaś liczba jest parzysta albo nieparzysta (prawda, iż to odnosi się do wszelkiej liczby skończonej). Tak samo można dobrze wiedzieć, że jest Bóg, nie wiedząc czem jest. Czyż nie istnieje prawda istotna, wobec tylu rzeczy prawdziwych, które nie są samą prawdą. Znamy tedy istnienie i naturę skończoności, ponieważ jesteśmy skończeni i rozciągli jak ona. Znamy istnienie nieskończoności, a nie znamy jej natury, ponieważ ma ona rozciągłość jak my, ale i)ie ma granic, jak my je mamy. Ale nie znamy ani istnienia ani natury Boga, ponieważ nie ma ani rozciągłości ani granic. Ale przez wiarę znamy jego istnienie; przez chwalę2) poznamy jego naturę. Owóż, wykazałem już, że można dobrze znać istnienie jakiejś rzeczy, nie znając jej natury. Mówmy teraz wedle światła zdrowego rozsądku. Jeśli jest Bóg, jest on nieskończenie niepojęty, skoro, •nie mając ani części, ani granic, nie pozostaje do nas W żadnym stosunku. Jesteśmy tedy niezdolni pojąć ani czem jest, ani czy jest ; w tym stanie rzeczy, któż ośmieli się rozstrzygać kwestię? nie my, którzy nie mamy z nim żadnego punktu stycz- Któż potępi tedy chrześcijan, iż nie mogą uzasadnić swoich wierzeń, skoro sami głoszą, iż wyznają religję której sąd co do niego i nie przeczyć mu z tego powodu, ale rozpatrzyć jaka przypadnie wybranym w niebie. d nie mogą uzasadnić? Oświadczają, przedstawiając ją światu, że to jest głupstwo, stultitia ni ;') a wy się później skarżycie, że jej nie udowadniają ! Gdyby jej dowodzili, nie dotrzymywaliby słowa: przez to iż zbywa im dowodów, nie zbywa im sensu. — Tak, ale przypuściwszy, że to tłumaczy tych, którzy podają ją jako taką i oczyszcza ich z zarzutu iż podają ją bez dowodów, to samo nie usprawiedliwia tych, którzy ją przyjmują. Zbadajmyż ten punkt i powiedzmy: .Bóg jest, albo gonienia." Ale na którą stronę się przechylimy ? Rozumnie może tu nic określić: nieskończony chaos nas oddziela3). Na krańcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partja, w której wypadnie cetno czy licho. Na co stawiacie? Wedle rozumu, nie możecie ani na to, ani na to; wedle rozumu nie możecie bronić żadnego z dwu. Nie zarzucajcie tedy błędu tym, którzy uczynili wybór; nie wiecie bowiem. — Nie, ale będę im zarzucał, iż uczynili nie ten wybór, ale wogóle wybór; mimo bowiem że ten co stawia na jedną stronę i ten co na drugą popełniają jednaki błąd, obaj popełniają błąd : trafnem jest nie zakładać się wogóle. — Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrej woli, zmuszony jesteś. Cóż tedy wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy przy czem mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę; twój rozum i twoją wolę, tytfoją wiedzę i twoją szczęśliwość ; twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed któremi umyka : błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoja szczęśliwość? Zważmy zysk i stratę, zakładając się że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki : jeżeli wygrasz, zyskujesz Wszystko ; jeżeli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy ') Św. Pawcl. I. Cor. I, 19, Q u i a i n D o i s upient ia no n że jest, bez wahania. — To cudowne. Talt, trzeba się zakładać, ale za wiele może stawiani. — Zobaczmyż. Skoro są równe widoki zysku i straty, tedy, gdybyś miał zyskać tylko dwa życia za jedno, jeszcze mógłbyś się zakładać. A gdyby były trzy do zyskania, trzebaby grać (skoro znajdujesz się w konieczności grania) i byłbyś nierozsądny, skoro jesteś zmuszony grać, gdybyś nie postawił swego życia, aby wygrać trzy za jedno, w grze w której jest równa szansa zysku i straty. Ale tu chodzi o wieczność życia i szczęścia, a skoro tak jest, to gdyby zachodziła nieskończona mnogość przypadków, z których jeden tylko byłby za tobą, i tak jeszcze miałbyś rację postawić jedno, aby wygrać dwa ; a działałbyś nierozsądnie, gdybyś, będąc zniewolony grać, wzdragał się stawić jedno życie przeciw trzem, w grze, W której, W nieskończoności przypadków, jeden jest za tobą, gdyby było do wygrania nieskończone trwanie życia nieskończenie szczęśliwego1). Ale tutaj jest nieskończoność życia nieskończenie szczęśliwego do wygrania, jedna szansa ' wygranej przeciw skończonej ilości szans straty, i to co stawiasz jest skończone. Wybór jest jasny: wszędzie gdzie jest nieskończoność i gdzie niema nieskończonej ilości szans straty przeciw szansie zysku, nie można się wahać, trzeba stawiać wszystko. Tak więc, kiedy się jest zmuszonym grać, trzeba być obranym z rozumu aby zachować życie, raczej niż rzucić je na azard dla nieskończonego zysku, ^równie prawdopodobnego jak utrata nicości. Na nic bowiem nie zda się mówić, że niepewnem jest czy wygramy, a pewnem że ryzykujemy; i że nieskończona odległość, jaka jest między pewnością tego co się naraża, a niepewnością tego co się wygra, równa skończone dobro, które się na pewno naraża, z nieskończonością, która jest niepewna. Tak nie jest; tak samo każdy gracz ryzykuje pewnie dla wygranej niepewnej: a wszelako ryzykuje ') To zdanie wydaje się komenlatorom'niejasne (Huvct), a cały pewnie skończoność, aby wygrać niepewnie skończoność, i nie grzeszy w lem przeciw rozumowi. Niema nieskończonej odległości pomiędzy ową pewnością tego co się naraża, a niepewnością zysku ; to fałsz. Jest, to prawda, nieskończoność pomiędzy pewnością wygrania a pewnością przegrania. Ale między niepewnością wygrania a pewnością tego co się ryzykuje, zachodzi stosunek wedle proporcji zysku i straty; jeżeli tedy tyleż jest możliwości z jednej strony co z drugiej, partja rozgrywa się na równi ; wówczas, pewność tego co się naraża, równa jest niepewności zysku: bynajmniej zaś nie jest od niej nieskończenie odległa. Tak więc, twierdzenie nasze potęguje się W nieskończoność, kiedy chodzi o narażenie czegoś skończonego w grze, gdzie są równe widoki straty i zysku, a nieskończoność do wygrania. To zupełnie jasne: jeżeli ludzie wogóle zdolni są do jakiej prawdy, to jest prawdą. — Przyznaję, godzę się. Ale czy nie byłoby jeszcze jakiego isposobu podpatrzenia kart w tej grze? — Owszem, Pismo, etc. — Tak; ale ja mam ręce związane, a usta nieme: zmuszają mnie do zakładania się, a nie mam swobody; nie chcą mi sfolgować, a jestem stworzony w taki sposób, że nie umiem wierzyć. Cóż mam tedy uczynić? — To prawda. Ale dowiedz się bodaj, że twoja niemoc wiary, skoro rozum skłania cię do niej, a mimo to nie jesteś do niej zdolny, pochodzi jedynie z winy twoich namiętności. Pracuj tedy nie' nad tem aby przekonać samego siebie pomnożeniem dowodów Boga, ale poskromieniem swoich namiętności. Chcesz iść ku wierze, a nie znasz drogi; chcesz się uleczyć z niedowiarstwa i żądasz leku potemu ; dowiaduj się u tych, którzy byli spętani jak ty, a którzy teraz zakładają się o wszystko co mają ; to ludzie znający drogę, którą chciałbyś iść ; i wyleczeni z choroby, z której ty chciałbyś się uleczyć. Naśladuj sposób, od którego oni zaczęli: to znaczy czyniąc wszystko tak jak gdyby wierzyli, biorąc wodę •święconą, słuchając mszy etc. W naturalnej drodze doprowadzi cię to do wiary i ogłupi cię. — Ależ tego się właśnie obawiam. — Czemu? co masz do stracenia? Ale, aby udowodnić że to tam prowadzi, powiem ci, it to poskromi twoje namiętności, które są główną przeszkodą, etc. Koniectej rozmowy. — Owóż, cóż ci grozi przez to że obierzesz tę drogę? Będziesz wierny, uczciwy, pokorny, wdzięczny, dobroczynny, przyjacielski, szczery, prawdomówny. To prawda, nie będziesz opływał w zatrute uciechy, chwalę, rozkosze; ale czyż nie będziesz miał innych? Powiadam ci, zyskasz jeszcze w tem życiu ; za każdym krokiem jaki uczynisz na tej drodze, ujrzysz tyle pewności zysku i taką nicość tego co ryzykujesz, iż w końcu poznasz, że założyłeś się o rzecz pewną, nieskończoną, za którą nie dałeś nic. — „Och, to co mówisz, porywa mnie, zachwyca, etc. etc." — Jeżeli to rozumowanie podoba ci się i zdaje ci się silne, wiedz, że wygłasza je człowiek, który przedtem i potem upadł na kolana, aby modlić się do tej nieskończone) i niepodzielnej Istoty, poddając jej całego siebie, o to, aby poddała sobie i ciebie dla twego własnego dobra i dla swojej chwały; tak siła kojarzy się z tą pokorą. 254. Qdyby należało coś czynić jedynie dla pewności, nie powinnoby się nic czynić dla religji: nie jest bowiem pewna. Ale ile rzeczy robi się dla tego co niepewne: podróże morskie, bitwy! Twierdzę tedy, że nie trzebaby nic czynić wogóle, nic bowiem nie jest pewne. Więcej jest pewności w religji, niż w tem że ujrzymy nazajutrz światło dzienne: nie Jest bowiem pewne, że je ujrzymy nazajutrz, ale jest z pewnością możliwe, że go nie ujrzymy. Nie można tego samego powiedzieć o religji. Nie jest pewnem, że jest prawdą: ale któż ośmieli się powiedzieć, iż z pewnością możliwe jest że nią nie jést? Otóż, pracując dla jutra i dla rzeczy niepewnych, czynimy słusznie; powinno się bowiem pracować dla rzeczy niepewnych, na podstawie reguł prawdopodobieństwa, które wyłożyłem. Sw. Augustyn widział, że ludzie pracują dla rzeczy niepewnych, na morzu, w bitwie, etc.; ale nie zauważył reguły prawdopodobieństwa, która wykazuje iż powinno się tak czynić. Montaigne') widział, iż mierzi nas umysł chromy, i że zwyczaj może wszystko; ale nie widział przyczyny tego zjawiska. Wszystkie te osoby widziały skutki, ale nie widziały przyczyn; są, wobec tych którzy odkryli przyczyny, jak ci którzy mają tylko oczy, wobec tych którzy mają rozum; skutki bowiem są jakoby namacalne, a przyczyny są widzialne jedynie dla ducha. I, mimo że te skutki widzi się duchem, duch ten jest, w stosunku do ducha widzącego przyczyny, jak zmysły cielesne w stosunku do ducha. 255. Rem viderunt, causam n on .vi d e r un t.1) 236. Wedle szans gry, powlnienbyś zadać sobie trud aby szukać prawdy: jeżeli bowiem umrzesz, nie ubóstwiwszy prawdziwej istoty, jesteś zgubiony. — Ale, powiadasz, gdyby chciała abym ją ubóstwił, dałaby mi jakieś znaki swej woli. — Tak też uczyniła; ale ty nie zważasz na nie. Szukaj ich tedy: warto! 237. Stawki. — Trzeba odmiennie pokierować życiem na tym świecie, wedle tych różnych przypuszczeń : 1u że możemy na nim trwać wiecznie; 2° że pewnem jest iż nie będziemy na nim długo, a niepewnem czy będziemy godzinę. My przyjmujemy to ostatnie. 238. Cóż mi przyrzekasz wreszcie (dziesięć lat bowiem stanowi stawkę), jeżeli nie dziesięć lat miłości własnej, daremnych zabiegów o podobanie się, prócz nieuchronnych cierpień? 239. Zarzut. — Ci, którzy spodziewają się zbawienia, są szczęśliwi, ale wzamian cięży na nich obawa piekła. '] IU. 8. .Widzieli rzecz, nie widzieli przyczyny." Św. Aug. Odpowiedź. Kto ma więcej przyczyn do obawy przed piekłem: czy ten. który żyje w niewiedzy czy jest piekło, a w pewności potępienia jeżeli jest, czy ten co żyje w pew-nem przeświadczeniu że jest piekło, i w nadziei że będzie zbawionym, jeśli jest. 240. — Wnet wyrzekłbym się rozkoszy, powiadają, gdybym miał wiarę. — A ja wam powiadam: Wnet mielibyście wiarę, gdybyście się wyrzekli rozkoszy. — Owo, waszą rzeczą jest zacząć. Gdybym mógł, dałbym wam wiarę : nie mogę tego uczynić, a tem samem doświadczyć prawdy tego co powiadacie. Ale wy możecie porzucić rozkosze, i doświadczyć, czy to co ja mówię jest prawdą. 241. Porządek. Bardziej o Wiele lękałbym się omylić, i przekonać że religja chrześcijańska jest prawdziwa, niż omylić się wierząc że jest prawdziwa. DZIAŁ CZWARTY. Przedmowa do drugiej części: Omówić pisarzy, którzy traktowali ten przedmiot. Podziwiam, z jśK4 odwagą ci ludzie podejmują się mówić o Bogu. Zwracając się do niedowiarków, na początek starają się dowieść Bóstwa zapomocą dziel przyrody. Nie dziwiłbym się temu postępowaniu, o ileby się zwracali do wierzących; to pewna bowiem, ii ci, którzy mają żywą wiarę w sercu, widzą bez trudu, iż wszystko co jest, jest nie czem innem, niż dziełem Boga którego uwielbiają. Inna rzecz, gdy chodzi o tych w którycli to światło zagasło, i w których zamierzamy je wskrzesić; o osoby wyzute z wiary i łaski, które, szukając całym swym rozumem wszystkiego w naturze co ich może doprowadzić do tego poznania, znajdują jeno mroki i ciemności. Takim mówić, iż wystarczy im spojrzeć na najdrobniejszą z rzeczy które ich otaczają, i że ujrzą Boga gołemi oczyma; dawać im, za cały dowód tego wielkiego i ważnego przedmiotu, bieg księżyca albo planet, i twierdzić, iż się dopełniło dowodu takiem rozumowaniem, to znaczy rodzić w nich mniemanie, że dowody naszej religji są bardzo słabe. I rozum i doświadczenie wskazują, że niema nic spo-sobniejszego aby w nich obudzić raczej wzgardę. Nie w ten to sposób Pismo, które lepiej zna rzeczy pochodzące od Boga, mówi o nich. Powiada ono, przeciwnie, że Bóg jest Bogiem ukrytym ; że, od czasu skażenia przyrody, pogrążył ich W ślepocie, z której mogą wyjść jedynie przez Jezusa Chrystusa, i że poza nim wszelka styczność z Bogiem jest odjęta: Nemo novit Patrem nisi Filius, et cul voluerit Filius revelnre.»)' To właśnie wyraża Pismo, .kiedy powiada w tylu ustępach, że ci, którzy szukają Boga, znajdują go. Nie mówi 0 nim jak o czemś tak jasnem jak jasny dzień w południe. Nie mówimy, że ci, którzy szukają dnia w jasne południe, albo wody w morzu, znajdą je; jakoż i oczywistość Bogu w naturze nie jest tego rodzaju. W innem miejscu powiada nam Pismo: Vere tu es Deus a b s c o n d i t u s.-) 245. Godnem podziwu jest, iż nigdy żaden autor kanoniczny nie posłużył się naturą, aby dowieść Boga. Wszyscy starają się wzbudzić wiarę weń. Dawid, Salomon, etc., żaden z nich nie powiedział: „Niema próżni, zatem jest Bóg." W czem. okazali się bystrzejsi, od najbystrzejszych ludzi późniejszych czasów, którzy wszyscy się tein posługiwali. To bardzo do- 244. Jakżeto! czy nie powiadasz sam, że niebo i ptaki dowodzą Boga? — Nie. — A twoja religja nie powiadaż tego? — Nie. Mimo bowiem że to jest prawdą w pewnem rozumieniu dla niektórych dusz, którym Bóg dał to światło, jest wszelako fałszem w odniesieniu do ogółu. 245. Są trzy drogi do wiary: rozum, zwyczaj, natchnienie. Religja chrześcijańska, która jedyna ma w tem słuszność, nie uznaje za swoje prawe dzieci tych, którzy wierzą bez natchnienia. Nie znaczy to, aby wykluczała rozum i zwyczaj, — przeciwnie; ale trzeba otworzyć swój umysł na dowody, umocnić go przez zwyczaj, trzeba poddać się zapomocą upokorzeń natchnieniu, które jedno może sprowadzić prawdziwy 1 zbawczy skutek: Ne evacuetur crux Christ).'; 'l Math. XI, 27; „Nikt nic zna Oica jak tylko Syn, i ten, któremu Syn zechciał to objawić". a) „Zaprawdę, ty jesteś Bóg ukryty". •) I, Cor, I, 17; „Aby krzyż Chrystusa nic byl opuszczony". 246. Porządek. — Po liście dowodzącym iż należy szukać Boga, napisać list o usuwaniu przeszkód, przygotowaniu ciała, szukaniu rozumem. 247. Porządek. — List upominający do przyjaciela, aby go skłonić do szukania. — Odmowie : .ale na co zda mi się szukać? nic nie widzę". Odpowiedzieć mu znowuż: „nie rozpaczaj". Odpowie, iż byłby szczęśliwy, gdyby znalazł jakieś światło, ale że, wedle samej religji, gdyby wierzył w ten sposób, nie zdałoby się to na nic, i że dlatego woli nie szukać. — Na to odpowiedzieć mu: mechanicznie.') 248. I.ist. który stwierdza pożyteczność dowodów przez mechanizm. Wiara jest czemś różnein od dowodu : jedno jest ludzkie, drugie jest darem Boga. J u s -tus ex f i d e v i V i t:') tę to Wiarę Bóg sam kładzie w serca, a dowód jest często jej narzędziem; fides ex auditu;') ale ta wiara jest w sercu, i każe mówić nie scio ale cred o.4) 249. Zabobonem jest kłaść swoje nadzieje w formalnościach, ale pychą jest nie chcieć się im poddać. 250. Aby uzyskać coś od Boga, trzeba aby zewnętrzność połączyła się z wewnętrznem; to znaczy trzeba uklęknąć, modlić się ustami, etc., iżby człowiek pyszny, który nie chciał się poddać Bogu, poddał się teraz stworzeniu.6) Oczekiwać od tej zewnętrzności pomocy, jest zabobonem; nie chcieć jej dodać do wewnętrznego czucia — pychą. praktyki, pobożność i wiara przyjdą same. ») Św. Paweł, Rom, I, 18. ») R o m. X, 17. J) Nic w i e m , .ale wierzę. r'j t. j. ciału, auto- 251. Inne religje, jak np. pogańskie, są bardziej popularne, ponieważ są bardziej zewnętrzne,, ale nie są dla ludzi oświeconych. Religja czysto duchowa byłaby odpowiedniejsza dla ludzi oświecanych, ale nie zdałaby się dla ludu. Jedynie religja chrześcijańska jest na wyżynie wszystkich, będąc złożona z zewnętrzności i z wewnętrzności. Podnosi lud do tego co wewnętrzne, a poniża pysznych do zewnętrzności; i nie jest doskonała bez obydwu, trzeba bowiem aby lud rozumiał ducha litery, aby zaś ludzie oświeceni poddali swego 252.⏎ <center>195 bis.</center> {{tab}}Wyobraźnia nasza spęcznia nam tak bardzo stan obecny, przez to iż trawi się nad nim w ustawicznych rozważaniach, a tak dalece pomniejsza wieczność przez brak zastanowienia nad nią, iż czynimy z wieczności nicość, a z nicości wieczność; a wszystko to ma w nas tak mocne korzenie, że cały <center>196.</center> {{tab}}To ludzie bez duszy; nie chciałoby się takiego mieć za przyjaciela. <center>197.</center> {{tab}}Być nieczułym aż do wzgardzenia rzeczy doniosłych, i stawać się nieczułym na punkt, który nas najbardziej •obchodzi. <center>198.</center> {{tab}}Czułość ludzi na małe rzeczy i nieczułość na duże świadczy o osobliwem przekręceniu. Wyobraźmy sobie gromadę ludzi w łańcuchach, skazanych na śmierć; codziennie kat morduje jednych w oczach drugich, przyczem ci, którzy zostają, widzą własną dolę W doli swoich bliźnich, i, spoglądając po sobie wzajem z boleścią a bez nadziei, czekają swojej godziny. Oto obraz doli ludzkiej. <center>199.</center> {{tab}} <center>200.</center> {{tab}}Wyobraźmy sobie człowieka w więzieniu: nie w>ie czy wydano nań wyrok, ma przed sobą ledwie godzinę czasu, aby się o tem dowiedzieć; w razie gdyby się dowiedział •o wydaniu wyroku, godzina ta wystarcza aby uzyskać jego cofnięcie. Otóż, byłoby przeciw naturze, gdyby obrócił tę godzinę nie na dowiedzenie się czy wyrok wydano, ale na grę w pikietę. Tak więc, nienaturalnem jest, aby człowiek, etc.; jest to dopust ręki Boga. Tak Więc, dowodzi Boga nie-tylkó żarliwość tych którzy go szukają, ale i zaślepienie tych którzy go nie szukają. <center>201.</center> {{tab}}Wszystkie zarzuty jednych i drugich zwracają się jeno-przeciw nim samym, a nie przeciw religji. — Wszystko co-powiadają bezbożnicy... <center>202.</center> {{tab}}Co do tych, którzy odczuwają przykrość iż są bez wiary, widzimy, iż Bóg ich nie oświeca; ale co do innych, widzimy, że Bóg ich zaślepia. <center>203.</center> {{tab}}F a se i n a t i o n u g a c i t a t i s.') Iżby namiętność nie stała nam na zdradzie, czyńmy tak, jak gdyby życie trwało tylko tydzień. <center>204.</center> {{tab}}Jeżeli ina się oddać tydzień życia, ina się oddać i sto lal. <center>204 bis.</center> {{tab}}Jeżeli ina się oddać tydzień, ma się oddać całe życie. <center>205.</center> {{tab}}Kiedy zważam krótkie trwanie mego życia, Wchłonięte w wieczność będącą przed niem i po niein, kiedy zważam małą przestrzeń którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni których nie znam i które mnie nie znają, przerażam się, i dziwię iż znajduję się raczej tu niż tam, niema bowiem racji dlaczego raczej tu niż tam, dlaczego .raczej teraz niż wtedy. Kto mnie tu postawił? na czyj rozkaz i zarządzenie przeznaczono mi to miejsce i ten czas? .Memoria hospitis unius diei praeter-euntis.') <center>206.</center> {{tab}}Wiekuista cisza tych nieskończonych przestrzeni przeraża mnie. <center>207.</center> {{tab}}Ileż królestw nie wie o naszem istnieniu! ') .Urzeczenie głupstwami". Sap. V. 15. „Pamięć przechodnia •liTWfBUMB <center>208.</center> {{tab}}Czemu moja wiedza jest ograniczona? mój wzrost? moje trwanie raczej do stu lat niż do tysiąca? Jaką rację miała natura, aby mi dać to właśnie, aby wybrać raczej tę liczbę niż inną? Toć, w nieskończoności liczb, niema większej racji wybrać raczej tę lub inną, nic nie przemawia za tą lub ową! <center>209.</center> {{tab}}Czy jesteś mniej niewolnikiem przez to, że twój pan kocha cię i pieści? Wielkie szczęście twoje, niewolniku: pan pieści cię, a zbije cię niebawem.1) <center>210.</center> {{tab}}Ostatni akt jest krwawy, choćby zresztą cala komedja była i najpiękniejsza: parę grudek ziemi na głowę, i oto koniec na zawsze. <center>211.</center> {{tab}}Pocieszni jesteśmy, iż szukamy wytchnienia w towarzystwie podobnych nam, nędznych jak my, bezsilnych jak my: nie pomogą nam, umrzeć trzeba samemu. Trzeba tedy czynić, jak gdyby człowiek był sam; a wówczas, czyżbyśmy budowali wspaniałe domy, etc. Szukalibyśmy, bez chwili wahania, prawdy; a jeżeli uchylamy się od tego, dajemy tem .świadectwo, iż wyżej cenimy szacunek ludzi, niż szukanie1 prawdy. <center>212.</center> {{tab}}Spływanie. — Straszliwa to rzecz czuć spływanie wszystkiego, co się posiada. <center>213.</center> {{tab}}Między nami a piekłem lub niebem jest tylko odgradzające nas od nich życie, rzecz najkruchsza w świecie. <center>214.</center> {{tab}}Niesprawiedliwość. — To, aby zarozumienie łączyło się z nędzą, to ostateczna niesprawiedliwość. <center>215.</center> {{tab}}Lękać się śmierci poza niebezpieczeństwem, a nie W niebezpieczeństwie; trzeba bowiem być mężczyzną. <center>216.</center> {{tab}}Nagła śmierć, to jedyna rzecz godna obawy; dlatego to możni trzymają przy sobie spowiedników. <center>217.</center> {{tab}}Wyobraźmy sobie spadkobiercę, który znajduje papiery rodzinne1); czy powie: .może są fałszywe"? — i będzie się lenił zbadać je? <center>218.</center> {{tab}}Więzieni e.2) — Godzę się, iż ktoś nie zgłębia poglądów Kopernika"); ale to... dla całego życia ma wagę wiadomość, czy dusza jest śmiertelna czy nieśmiertelna. <center>219.</center> {{tab}}Niema wątpienia, iż tó czy dusza jest śmiertelna czy nieśmiertelna, musi stwarzać zupełną różnicę w moralności. A mimo to filozofowie wytyczyli swoją moralność niezależnie od tego: rozprawiają nad spędzeniem godziny. Platon,4) dla nastrojenia do chrześcijaństwa. <center>220.</center> {{tab}}Fałsz filozofów, którzy nie rozstrząsali nieśmiertelności duszy: fałszywość ich dylematu u Montaignea.") <center>221.</center> {{tab}}Ateusze powinni mówić rzeczy zupełnie jasne ; otóż, nie jest zupełnie jasnem, aby dusza była materjalna. <center>222.</center> {{tab}}Jaką rację mają, aby twierdzić że nie można zmartwychwstać? co jest trudniej, urodzić się czy zmartwychwstać? ') Człowiek, któremu religia podsuwa swoje dogmaty i dowody na nie. -| Tytuł ten pozostaje w związku z nr. 200. ') Z tego widać, że naukę Kopernika uważał Pascal jedynie, za „pogląd". ') Platon czy aby było to, co nie było nigdy, czy aby to co było, było jeszcze raz? Czy trudniej jest przyjść do istnienia, czy doń wrócić? Przyzwyczajenie czyni nam jedno prostem, brak przyzwyczajenia drugie niemożliwem: gminny zaiste sposób sądzenia. Dlaczego dziewica nie może począć? Czy kura nie niesie jaj bez koguta? kto je odróżni z zewnątrz od innych? kto nam powiedział, że kura nie może utworzyć w nich tego nasienia równie dobrze jak kogut? <center>223.</center> {{tab}}Co oni mają do mówienia przeciw zmartwychwstaniu i przeciw poczęciu Dziewicy? co jest trudniejsze, czy stworzyć człowieka lub zwierzę, czy je odtworzyć? a gdyby nie widzieli nigdy jakiegoś gatunku zwierząt, czy mogliby zgadnąć, -żali rozmnażają się bez udziału drugiej pici? <center>2.</center> {{tab}}Jak ja nienawidzę tego błazeństwa, aby nie wierzyć w Eucharystję, etc!... Jeżeli Ewangelja jest prawdą, jeżeli Chrystus jest Bogiem,"jakaż w tem trudność? <center>2.</center> {{tab}}Ateizm znamionuje silę ducha, ale tylko do pewnego stopnia. <center>2.</center> {{tab}}Niedowiarkowie, którzy głoszą że idą za rozumem, po-winni być osobliwie mocni w rozumie. Cóż owo powiadają? „Czyż nie widzimy, że zwierzęta umierają i żyją tak samo jak ludzię, Turcy tak jak chrześcijanie? mają swoje cere-monje, swoich proroków, doktorów, świętych, zakonników, jak my", etc. — Czy to jest przeciwne Pismu? czy nie powiada ono tego wszystkiego?') Jeżeli zgoła nie dbacie o to aby wiedzieć prawdę, to wystarczy aby was uspokoić; ale jeżeli pragniecie z całego serca ją poznać, to nie wystarczy: patrzcie na szczegóły. To byłoby dosyć w jakiejś kwestji filozoficznej, ale tutaj, gdzie idzie o wszystko!... A mimo to, po lekkiem zastano- ') Eccl. III, 18-22; Joh.. XVI, 9, etc.; Motth., VII, 15, etc.. -Matth. XIII, 30, etc., etc. wieniu w tym rodzaju, będą się bawili, etc. Niechże się za. pytają tej właśnie religji, czy nie tłumaczy tej tajemnicy: być może, pouczy nas o tem '). <center>2.</center> {{tab}}Porządek wedle dialogu. — Co mam czynić? Wszędzie widzę jeno ciemności. Mamż , wierzyć, że jestem, niczem? mamż wierzyć, że jestem Bogiem ? Wszystkie rzeczy zmieniają się i następują po sobie. — Mylisz się, jest... <center>2.</center> {{tab}}Zarzut ateuszów: Ależ my nie mamy żadnego światła. <center>2.</center> {{tab}}Oto co widzę i co mnie przeraża. Patrzę na wsze strony i wszędy widzę' jedynie ciemności. Natura nie przedstawia mi nic, coby nie było materją do wątpienia i niepokoju. Gdybym nie widział w niej nic, coby wskazywało na Bóstwo, skłoniłbym się do przeczenia ; gdybym widział wszędzie oznaki Stwórcy, odpoczywałbym spokojnie w wierze. Ale,' widząc za wiele aby przeczyć, a za mało aby zyskać pewność, znajduję się w stanie godnym pożałowania. Pragnąłem po sto razy, jeżeli Bóg jest fundamentem natury, aby to ujawniła w sposób niedwuznaczny; a jeżeli oznaki, które jawi w tej mierze, są mylne, aby je usunęła zupełnie: aby rzekła wszystko lub nic. iżbym wiedział na którą stronę się przechylić : podczas gdy w moim obecnym stanie, nie wiedząc czem jestem i co powinienem czynić, nie znam ani własnej istoty, ani obowiązków. Serce moje dąży całe do poznania gdzie jest prawdziwe dobro, aby iść za niem: nic nie byłoby mi zbyt dro-giem d|a wieczności. Zazdroszczę tym, których widzę żyjących w Wierze z taką beztroską, i tak żle używających daru, z którego, zdaje mi się, uczyniłbym tak odmienny użytek®). ') Mówiąc, iż Bóg chciał zaSlepić potępionych. -| Ustęp len należy uważać za dalszy ciąg poprzednich paragrafów i za cudzysłów w ustach ateusza. <center>2.</center> {{tab}}Niezrozumiałem jest aby Bóg byl, i niezrozumialem aby go miało nie być ; aby dusza była zespolona z ciałem i abyśmy nie mieli duszy; aby świat byl stworzony i aby nie był, etc. ; aby byl grzech pierworodny i 'aby go nie było. <center>2.</center> {{tab}}Czy sądzicie, iż niemożliwem jest, aby Bóg był nieskończony, bez części? — Tak. — Ukażę wam tedy rzecz nieskończoną i niepodzielną: mianowicie punkt, poruszający się wszędzie z nieskończoną chyżością; jest bowiem jeden we wszystkich miejscach i jest cały w każdem miejscu. Niechaj to zjawisko natury, które wam się wydawało wprzódy niemożliwe, da wain świadectwo, iż mogą istnieć i inne, których nie znacie jeszcze. Nie wyciągajcie z waszej nauki tego wniosku, że nie zostaje wam nic do poznania, ale '/e zostaje wam nieskończenie wiele do poznania. <center>2.</center> {{tab}}Ruch nieskończony; punkt, który wypełnia wszystko; chwila spoczynku : nieskończoność bez ilości, niepodzielna i nieskończona. <center>2.</center> {{tab}}Nieskończoność — nic. Dusza nasza zabłąkała się W ciało, gdzie znajduje liczbę, czas, wymiary; rozumuje o tem, nazywa to naturą, koniecznością i nie może uwierzyć w nic innego. Jedność, dodana do nieskończoności, nie pomnaża jej ani o wlos, tak samo jak stopa dodana do nieskończonej miary. Skończoność unicestwia się w obliczu nieskończoności i staje się czystą nicością. Tak nasz duch w obliczu Boga ; tak nasza sprawiedliwość wobec sprawiedliwości boskiej. Mniejsza jest dysproporcja pomiędzy sprawiedliwością naszą a boską, niż między jednością a nieskończonością. Sprawiedliwość Boga musi być olbrzymia jak jego miłosierdzie ; owóż, sprawiedliwość wobec potępionych mniej jest olbrzymia i mniej musi uderzać, niż miłosierdzie wobec wybranych. Wiemy, że istnieje nieskończoność, ale nie znamy jej przyrody. Wiemy np. że fałszem jest, aby liczby były skończone; zatem prawdą jest, że istnieje nieskończoność w liczbie '); ale nie wiemy, co to jest. Fałszem jest aby była parzysta, fałszem aby była nieparzysta ; za dodaniem bowiem jedności, nie zmieni swojej natury; a wszelako jest to liczba, wszelka zaś liczba jest parzysta albo nieparzysta (prawda, iż to odnosi się do wszelkiej liczby skończonej). Tak samo można dobrze wiedzieć, że jest Bóg, nie wiedząc czem jest. Czyż nie istnieje prawda istotna, wobec tylu rzeczy prawdziwych, które nie są samą prawdą. Znamy tedy istnienie i naturę skończoności, ponieważ jesteśmy skończeni i rozciągli jak ona. Znamy istnienie nieskończoności, a nie znamy jej natury, ponieważ ma ona rozciągłość jak my, ale i)ie ma granic, jak my je mamy. Ale nie znamy ani istnienia ani natury Boga, ponieważ nie ma ani rozciągłości ani granic. Ale przez wiarę znamy jego istnienie; przez chwalę2) poznamy jego naturę. Owóż, wykazałem już, że można dobrze znać istnienie jakiejś rzeczy, nie znając jej natury. Mówmy teraz wedle światła zdrowego rozsądku. Jeśli jest Bóg, jest on nieskończenie niepojęty, skoro, •nie mając ani części, ani granic, nie pozostaje do nas W żadnym stosunku. Jesteśmy tedy niezdolni pojąć ani czem jest, ani czy jest ; w tym stanie rzeczy, któż ośmieli się rozstrzygać kwestię? nie my, którzy nie mamy z nim żadnego punktu stycz- Któż potępi tedy chrześcijan, iż nie mogą uzasadnić swoich wierzeń, skoro sami głoszą, iż wyznają religję której sąd co do niego i nie przeczyć mu z tego powodu, ale rozpatrzyć jaka przypadnie wybranym w niebie. d nie mogą uzasadnić? Oświadczają, przedstawiając ją światu, że to jest głupstwo, stultitia ni ;') a wy się później skarżycie, że jej nie udowadniają ! Gdyby jej dowodzili, nie dotrzymywaliby słowa: przez to iż zbywa im dowodów, nie zbywa im sensu. — Tak, ale przypuściwszy, że to tłumaczy tych, którzy podają ją jako taką i oczyszcza ich z zarzutu iż podają ją bez dowodów, to samo nie usprawiedliwia tych, którzy ją przyjmują. Zbadajmyż ten punkt i powiedzmy: .Bóg jest, albo gonienia." Ale na którą stronę się przechylimy ? Rozumnie może tu nic określić: nieskończony chaos nas oddziela3). Na krańcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partja, w której wypadnie cetno czy licho. Na co stawiacie? Wedle rozumu, nie możecie ani na to, ani na to; wedle rozumu nie możecie bronić żadnego z dwu. Nie zarzucajcie tedy błędu tym, którzy uczynili wybór; nie wiecie bowiem. — Nie, ale będę im zarzucał, iż uczynili nie ten wybór, ale wogóle wybór; mimo bowiem że ten co stawia na jedną stronę i ten co na drugą popełniają jednaki błąd, obaj popełniają błąd : trafnem jest nie zakładać się wogóle. — Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrej woli, zmuszony jesteś. Cóż tedy wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy przy czem mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę; twój rozum i twoją wolę, tytfoją wiedzę i twoją szczęśliwość ; twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed któremi umyka : błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoja szczęśliwość? Zważmy zysk i stratę, zakładając się że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki : jeżeli wygrasz, zyskujesz Wszystko ; jeżeli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy ') Św. Pawcl. I. Cor. I, 19, Q u i a i n D o i s upient ia no n że jest, bez wahania. — To cudowne. Talt, trzeba się zakładać, ale za wiele może stawiani. — Zobaczmyż. Skoro są równe widoki zysku i straty, tedy, gdybyś miał zyskać tylko dwa życia za jedno, jeszcze mógłbyś się zakładać. A gdyby były trzy do zyskania, trzebaby grać (skoro znajdujesz się w konieczności grania) i byłbyś nierozsądny, skoro jesteś zmuszony grać, gdybyś nie postawił swego życia, aby wygrać trzy za jedno, w grze w której jest równa szansa zysku i straty. Ale tu chodzi o wieczność życia i szczęścia, a skoro tak jest, to gdyby zachodziła nieskończona mnogość przypadków, z których jeden tylko byłby za tobą, i tak jeszcze miałbyś rację postawić jedno, aby wygrać dwa ; a działałbyś nierozsądnie, gdybyś, będąc zniewolony grać, wzdragał się stawić jedno życie przeciw trzem, w grze, W której, W nieskończoności przypadków, jeden jest za tobą, gdyby było do wygrania nieskończone trwanie życia nieskończenie szczęśliwego1). Ale tutaj jest nieskończoność życia nieskończenie szczęśliwego do wygrania, jedna szansa ' wygranej przeciw skończonej ilości szans straty, i to co stawiasz jest skończone. Wybór jest jasny: wszędzie gdzie jest nieskończoność i gdzie niema nieskończonej ilości szans straty przeciw szansie zysku, nie można się wahać, trzeba stawiać wszystko. Tak więc, kiedy się jest zmuszonym grać, trzeba być obranym z rozumu aby zachować życie, raczej niż rzucić je na azard dla nieskończonego zysku, ^równie prawdopodobnego jak utrata nicości. Na nic bowiem nie zda się mówić, że niepewnem jest czy wygramy, a pewnem że ryzykujemy; i że nieskończona odległość, jaka jest między pewnością tego co się naraża, a niepewnością tego co się wygra, równa skończone dobro, które się na pewno naraża, z nieskończonością, która jest niepewna. Tak nie jest; tak samo każdy gracz ryzykuje pewnie dla wygranej niepewnej: a wszelako ryzykuje ') To zdanie wydaje się komenlatorom'niejasne (Huvct), a cały pewnie skończoność, aby wygrać niepewnie skończoność, i nie grzeszy w lem przeciw rozumowi. Niema nieskończonej odległości pomiędzy ową pewnością tego co się naraża, a niepewnością zysku ; to fałsz. Jest, to prawda, nieskończoność pomiędzy pewnością wygrania a pewnością przegrania. Ale między niepewnością wygrania a pewnością tego co się ryzykuje, zachodzi stosunek wedle proporcji zysku i straty; jeżeli tedy tyleż jest możliwości z jednej strony co z drugiej, partja rozgrywa się na równi ; wówczas, pewność tego co się naraża, równa jest niepewności zysku: bynajmniej zaś nie jest od niej nieskończenie odległa. Tak więc, twierdzenie nasze potęguje się W nieskończoność, kiedy chodzi o narażenie czegoś skończonego w grze, gdzie są równe widoki straty i zysku, a nieskończoność do wygrania. To zupełnie jasne: jeżeli ludzie wogóle zdolni są do jakiej prawdy, to jest prawdą. — Przyznaję, godzę się. Ale czy nie byłoby jeszcze jakiego isposobu podpatrzenia kart w tej grze? — Owszem, Pismo, etc. — Tak; ale ja mam ręce związane, a usta nieme: zmuszają mnie do zakładania się, a nie mam swobody; nie chcą mi sfolgować, a jestem stworzony w taki sposób, że nie umiem wierzyć. Cóż mam tedy uczynić? — To prawda. Ale dowiedz się bodaj, że twoja niemoc wiary, skoro rozum skłania cię do niej, a mimo to nie jesteś do niej zdolny, pochodzi jedynie z winy twoich namiętności. Pracuj tedy nie' nad tem aby przekonać samego siebie pomnożeniem dowodów Boga, ale poskromieniem swoich namiętności. Chcesz iść ku wierze, a nie znasz drogi; chcesz się uleczyć z niedowiarstwa i żądasz leku potemu ; dowiaduj się u tych, którzy byli spętani jak ty, a którzy teraz zakładają się o wszystko co mają ; to ludzie znający drogę, którą chciałbyś iść ; i wyleczeni z choroby, z której ty chciałbyś się uleczyć. Naśladuj sposób, od którego oni zaczęli: to znaczy czyniąc wszystko tak jak gdyby wierzyli, biorąc wodę •święconą, słuchając mszy etc. W naturalnej drodze doprowadzi cię to do wiary i ogłupi cię. — Ależ tego się właśnie obawiam. — Czemu? co masz do stracenia? Ale, aby udowodnić że to tam prowadzi, powiem ci, it to poskromi twoje namiętności, które są główną przeszkodą, etc. Koniectej rozmowy. — Owóż, cóż ci grozi przez to że obierzesz tę drogę? Będziesz wierny, uczciwy, pokorny, wdzięczny, dobroczynny, przyjacielski, szczery, prawdomówny. To prawda, nie będziesz opływał w zatrute uciechy, chwalę, rozkosze; ale czyż nie będziesz miał innych? Powiadam ci, zyskasz jeszcze w tem życiu ; za każdym krokiem jaki uczynisz na tej drodze, ujrzysz tyle pewności zysku i taką nicość tego co ryzykujesz, iż w końcu poznasz, że założyłeś się o rzecz pewną, nieskończoną, za którą nie dałeś nic. — „Och, to co mówisz, porywa mnie, zachwyca, etc. etc." — Jeżeli to rozumowanie podoba ci się i zdaje ci się silne, wiedz, że wygłasza je człowiek, który przedtem i potem upadł na kolana, aby modlić się do tej nieskończone) i niepodzielnej Istoty, poddając jej całego siebie, o to, aby poddała sobie i ciebie dla twego własnego dobra i dla swojej chwały; tak siła kojarzy się z tą pokorą. <center>2.</center> {{tab}}Qdyby należało coś czynić jedynie dla pewności, nie powinnoby się nic czynić dla religji: nie jest bowiem pewna. Ale ile rzeczy robi się dla tego co niepewne: podróże morskie, bitwy! Twierdzę tedy, że nie trzebaby nic czynić wogóle, nic bowiem nie jest pewne. Więcej jest pewności w religji, niż w tem że ujrzymy nazajutrz światło dzienne: nie Jest bowiem pewne, że je ujrzymy nazajutrz, ale jest z pewnością możliwe, że go nie ujrzymy. Nie można tego samego powiedzieć o religji. Nie jest pewnem, że jest prawdą: ale któż ośmieli się powiedzieć, iż z pewnością możliwe jest że nią nie jést? Otóż, pracując dla jutra i dla rzeczy niepewnych, czynimy słusznie; powinno się bowiem pracować dla rzeczy niepewnych, na podstawie reguł prawdopodobieństwa, które wyłożyłem. Sw. Augustyn widział, że ludzie pracują dla rzeczy niepewnych, na morzu, w bitwie, etc.; ale nie zauważył reguły prawdopodobieństwa, która wykazuje iż powinno się tak czynić. Montaigne') widział, iż mierzi nas umysł chromy, i że zwyczaj może wszystko; ale nie widział przyczyny tego zjawiska. Wszystkie te osoby widziały skutki, ale nie widziały przyczyn; są, wobec tych którzy odkryli przyczyny, jak ci którzy mają tylko oczy, wobec tych którzy mają rozum; skutki bowiem są jakoby namacalne, a przyczyny są widzialne jedynie dla ducha. I, mimo że te skutki widzi się duchem, duch ten jest, w stosunku do ducha widzącego przyczyny, jak zmysły cielesne w stosunku do ducha. <center>2.</center> {{tab}}Rem viderunt, causam n on .vi d e r un t.1) <center>2.</center> {{tab}}Wedle szans gry, powlnienbyś zadać sobie trud aby szukać prawdy: jeżeli bowiem umrzesz, nie ubóstwiwszy prawdziwej istoty, jesteś zgubiony. — Ale, powiadasz, gdyby chciała abym ją ubóstwił, dałaby mi jakieś znaki swej woli. — Tak też uczyniła; ale ty nie zważasz na nie. Szukaj ich tedy: warto! <center>2.</center> {{tab}}Stawki. — Trzeba odmiennie pokierować życiem na tym świecie, wedle tych różnych przypuszczeń : 1u że możemy na nim trwać wiecznie; 2° że pewnem jest iż nie będziemy na nim długo, a niepewnem czy będziemy godzinę. My przyjmujemy to ostatnie. <center>2.</center> {{tab}}Cóż mi przyrzekasz wreszcie (dziesięć lat bowiem stanowi stawkę), jeżeli nie dziesięć lat miłości własnej, daremnych zabiegów o podobanie się, prócz nieuchronnych cierpień? <center>2.</center> {{tab}}Zarzut. — Ci, którzy spodziewają się zbawienia, są szczęśliwi, ale wzamian cięży na nich obawa piekła. '] IU. 8. .Widzieli rzecz, nie widzieli przyczyny." Św. Aug. Odpowiedź. Kto ma więcej przyczyn do obawy przed piekłem: czy ten. który żyje w niewiedzy czy jest piekło, a w pewności potępienia jeżeli jest, czy ten co żyje w pew-nem przeświadczeniu że jest piekło, i w nadziei że będzie zbawionym, jeśli jest. <center>2.</center> {{tab}}— Wnet wyrzekłbym się rozkoszy, powiadają, gdybym miał wiarę. — A ja wam powiadam: Wnet mielibyście wiarę, gdybyście się wyrzekli rozkoszy. — Owo, waszą rzeczą jest zacząć. Gdybym mógł, dałbym wam wiarę : nie mogę tego uczynić, a tem samem doświadczyć prawdy tego co powiadacie. Ale wy możecie porzucić rozkosze, i doświadczyć, czy to co ja mówię jest prawdą. <center>2.</center> {{tab}}Porządek. Bardziej o Wiele lękałbym się omylić, i przekonać że religja chrześcijańska jest prawdziwa, niż omylić się wierząc że jest prawdziwa. DZIAŁ CZWARTY. <center>2.</center> {{tab}} Przedmowa do drugiej części: Omówić pisarzy, którzy traktowali ten przedmiot. Podziwiam, z jśK4 odwagą ci ludzie podejmują się mówić o Bogu. Zwracając się do niedowiarków, na początek starają się dowieść Bóstwa zapomocą dziel przyrody. Nie dziwiłbym się temu postępowaniu, o ileby się zwracali do wierzących; to pewna bowiem, ii ci, którzy mają żywą wiarę w sercu, widzą bez trudu, iż wszystko co jest, jest nie czem innem, niż dziełem Boga którego uwielbiają. Inna rzecz, gdy chodzi o tych w którycli to światło zagasło, i w których zamierzamy je wskrzesić; o osoby wyzute z wiary i łaski, które, szukając całym swym rozumem wszystkiego w naturze co ich może doprowadzić do tego poznania, znajdują jeno mroki i ciemności. Takim mówić, iż wystarczy im spojrzeć na najdrobniejszą z rzeczy które ich otaczają, i że ujrzą Boga gołemi oczyma; dawać im, za cały dowód tego wielkiego i ważnego przedmiotu, bieg księżyca albo planet, i twierdzić, iż się dopełniło dowodu takiem rozumowaniem, to znaczy rodzić w nich mniemanie, że dowody naszej religji są bardzo słabe. I rozum i doświadczenie wskazują, że niema nic spo-sobniejszego aby w nich obudzić raczej wzgardę. Nie w ten to sposób Pismo, które lepiej zna rzeczy pochodzące od Boga, mówi o nich. Powiada ono, przeciwnie, że Bóg jest Bogiem ukrytym ; że, od czasu skażenia przyrody, pogrążył ich W ślepocie, z której mogą wyjść jedynie przez Jezusa Chrystusa, i że poza nim wszelka styczność z Bogiem jest odjęta: Nemo novit Patrem nisi Filius, et cul voluerit Filius revelnre.»)' To właśnie wyraża Pismo, .kiedy powiada w tylu ustępach, że ci, którzy szukają Boga, znajdują go. Nie mówi o nim jak o czemś tak jasnem jak jasny dzień w południe. Nie mówimy, że ci, którzy szukają dnia w jasne południe, albo wody w morzu, znajdą je; jakoż i oczywistość Bogu w naturze nie jest tego rodzaju. W innem miejscu powiada nam Pismo: Vere tu es Deus a b s c o n d i t u s.-) <center>2.</center> {{tab}}Godnem podziwu jest, iż nigdy żaden autor kanoniczny nie posłużył się naturą, aby dowieść Boga. Wszyscy starają się wzbudzić wiarę weń. Dawid, Salomon, etc., żaden z nich nie powiedział: „Niema próżni, zatem jest Bóg." W czem. okazali się bystrzejsi, od najbystrzejszych ludzi późniejszych czasów, którzy wszyscy się tein posługiwali. To bardzo do- <center>2.</center> {{tab}}Jakżeto! czy nie powiadasz sam, że niebo i ptaki dowodzą Boga? — Nie. — A twoja religja nie powiadaż tego? — Nie. Mimo bowiem że to jest prawdą w pewnem rozumieniu dla niektórych dusz, którym Bóg dał to światło, jest wszelako fałszem w odniesieniu do ogółu. <center>2.</center> {{tab}}Są trzy drogi do wiary: rozum, zwyczaj, natchnienie. Religja chrześcijańska, która jedyna ma w tem słuszność, nie uznaje za swoje prawe dzieci tych, którzy wierzą bez natchnienia. Nie znaczy to, aby wykluczała rozum i zwyczaj, — przeciwnie; ale trzeba otworzyć swój umysł na dowody, umocnić go przez zwyczaj, trzeba poddać się zapomocą upokorzeń natchnieniu, które jedno może sprowadzić prawdziwy 1 zbawczy skutek: Ne evacuetur crux Christ).'; 'l Math. XI, 27; „Nikt nic zna Oica jak tylko Syn, i ten, któremu Syn zechciał to objawić". a) „Zaprawdę, ty jesteś Bóg ukryty". •) I, Cor, I, 17; „Aby krzyż Chrystusa nic byl opuszczony". <center>2.</center> {{tab}}Porządek. — Po liście dowodzącym iż należy szukać Boga, napisać list o usuwaniu przeszkód, przygotowaniu ciała, szukaniu rozumem. <center>2.</center> {{tab}}Porządek. — List upominający do przyjaciela, aby go skłonić do szukania. — Odmowie : .ale na co zda mi się szukać? nic nie widzę". Odpowiedzieć mu znowuż: „nie rozpaczaj". Odpowie, iż byłby szczęśliwy, gdyby znalazł jakieś światło, ale że, wedle samej religji, gdyby wierzył w ten sposób, nie zdałoby się to na nic, i że dlatego woli nie szukać. — Na to odpowiedzieć mu: mechanicznie.') <center>2.</center> {{tab}}I.ist. który stwierdza pożyteczność dowodów przez mechanizm. Wiara jest czemś różnein od dowodu : jedno jest ludzkie, drugie jest darem Boga. J u s -tus ex f i d e v i V i t:') tę to Wiarę Bóg sam kładzie w serca, a dowód jest często jej narzędziem; fides ex auditu;') ale ta wiara jest w sercu, i każe mówić nie scio ale cred o.4) <center>2.</center> {{tab}}Zabobonem jest kłaść swoje nadzieje w formalnościach, ale pychą jest nie chcieć się im poddać. <center>2.</center> {{tab}}Aby uzyskać coś od Boga, trzeba aby zewnętrzność połączyła się z wewnętrznem; to znaczy trzeba uklęknąć, modlić się ustami, etc., iżby człowiek pyszny, który nie chciał się poddać Bogu, poddał się teraz stworzeniu.6) Oczekiwać od tej zewnętrzności pomocy, jest zabobonem; nie chcieć jej dodać do wewnętrznego czucia — pychą. praktyki, pobożność i wiara przyjdą same. ») Św. Paweł, Rom, I, 18. ») R o m. X, 17. J) Nic w i e m , .ale wierzę. r'j t. j. ciału, auto- <center>2.</center> {{tab}}Inne religje, jak np. pogańskie, są bardziej popularne, ponieważ są bardziej zewnętrzne,, ale nie są dla ludzi oświeconych. Religja czysto duchowa byłaby odpowiedniejsza dla ludzi oświecanych, ale nie zdałaby się dla ludu. Jedynie religja chrześcijańska jest na wyżynie wszystkich, będąc złożona z zewnętrzności i z wewnętrzności. Podnosi lud do tego co wewnętrzne, a poniża pysznych do zewnętrzności; i nie jest doskonała bez obydwu, trzeba bowiem aby lud rozumiał ducha litery, aby zaś ludzie oświeceni poddali swego <center>2.</center> {{tab}}Nie trzeba bowiem zapoznawać siebie samych : jesteśmy tyleż automatem') co duchem: stąd pochodzi, że dowodzenie nie jest jedynem narzędziem przekonywania. Jak mało jest rzeczy dowiedzionych! Dowody przekonywają jedynie rozum; najsilniejsze i najbardziej skuteczne dowody tworzy zwyczaj; on urabia automat, który pociąga za sobą ducha bez jego wiedzy. Kto wykazał, że jutro będzie dzień i że pomrzemy ? a cóż jest, w cobyśmy powszechniej wierzyli? Zwyczaj tedy przekonywa nas o tern ; on to czyni tylu chrześ(contracted; show full) Rozum działa zawsze powoli, i z tyloma perspektywami, wedle tylu zasad, które musiałyby być zawsze przytomne, iż co chwila usypia albo błądzi, przez to iż nie ma ciągle przed oczyma wszystkich swych zasad. Czucie inaczej: działa w jednej chwili i wciąż jest gotowe do działania. Trzeba tedy pomieścić wiarę naszą w czuciu: inaczej będzie zawsze chwiejna. 253. Dwie prawdy: wykluczyć rozum, przyjmować tylko 254.⏎ <center>2.</center> {{tab}}Dwie prawdy: wykluczyć rozum, przyjmować tylko <center>2.</center> {{tab}}Nierzadka to rzecz, iż trzeba przyganiać ludziom zbytnią uległość*); jest to przyrodzona wada, jak niedowiarstwo, i równie zgubna. Zabobon. 255.⏎ <center>2.</center> {{tab}}Pobożność różna jest od zabobonu. Doprowadzać pobożność aż do zabobonu, znaczy niweczyć Heretycy zarzucają nam®) to zabobonne poddanie: czynilibyśmy tedy to, co nam zarzucają. Bezbożność, to nie wierzyć W Eucharystję, dlatego że się jej nie widzi. Zabobon, to wierzyć w twierdzenia, etc. Wiara, etc. 256.⏎ <center>2.</center> {{tab}}Mało jest prawdziwych chrześcijan, nawet co się tyczy wiary. Wielu jest, którzy wierzą, ale przez zabobon; wielu, którzy nie wierzą, ale przez swawolę: niewielu między tym: oboma. ') „Nachyl serce moje. Boże" (Psalmy. CXVIII, 36). "I Port władzy kościelnej, 'l 'l', j. katolikom. Nie włączam tutaj tych, którzy żyją w prawdziwej świętości obyczajów, i wszystkich tych, którzy wierzą uczuciem serca. 257. Są trzy rodzaje osób: jedne, które służą Bogu, znalazłszy go; drugie, które silą się go szukać, nie znalazłszy; inni, którzy żyją nie szukając go ani nie znalazłszy. Pierwsi są roztropni i szczęśliwi, ostatni szaleni i nieszczęśliwi: owi w pośrodku są nieszczęśliwi i roztropni. 258. Unusquisque sibi De u m fingit.1) Obrzydzenie. 250. Ogól zwykłych ludzi ma zdolność niemyślenia o tem, 0 czem nie chce myśleć. „Nie myśl o ustępach tyczących Mesjasza", powiadał pewien żyd do swego syna. — Tak czynią często i nasi2); w ten sposób utrzymują się fałszywe religje, i prawdziwa nawet w stosunku do wielu ludzi. Ale są tacy, którzy nie mogą zabronić sobie myśleć, 1 którzy myślą tem więcej, im więcej im kto tego wzbroni. Ci wyzbywają się fałszywych wiar, i prawdziwej nawet, jeśli nie znajdą silnych dowodów. 200.⏎ <center>2.</center> {{tab}}Są trzy rodzaje osób: jedne, które służą Bogu, znalazłszy go; drugie, które silą się go szukać, nie znalazłszy; inni, którzy żyją nie szukając go ani nie znalazłszy. Pierwsi są roztropni i szczęśliwi, ostatni szaleni i nieszczęśliwi: owi w pośrodku są nieszczęśliwi i roztropni. <center>2.</center> {{tab}}Unusquisque sibi De u m fingit.1) Obrzydzenie. <center>2.</center> {{tab}}Ogól zwykłych ludzi ma zdolność niemyślenia o tem, o czem nie chce myśleć. „Nie myśl o ustępach tyczących Mesjasza", powiadał pewien żyd do swego syna. — Tak czynią często i nasi2); w ten sposób utrzymują się fałszywe religje, i prawdziwa nawet w stosunku do wielu ludzi. Ale są tacy, którzy nie mogą zabronić sobie myśleć, i którzy myślą tem więcej, im więcej im kto tego wzbroni. Ci wyzbywają się fałszywych wiar, i prawdziwej nawet, jeśli nie znajdą silnych dowodów. <center>2.</center> {{tab}}Kryją się w ciżbie i przywołują liczbę na pomoc. Zbiegowisko. A u t o r y t e t. — Tó, iż słyszeliście jakąś rzecz, nie powinno być jeszcze prawidłem waszego wierzenia; tak dalece, iż nie powinniście w nic uwierzyć, nie wprawiwszy się wprzódy w taki stan, jak gdybyście nigdy tego nie słyszeli. Jedynie własne uznanie i stały głos waszego a nie cudzego rozumu powinien w was obudzić wiarę. Wierzyć, to tak ważne! Sto sprzeczności byłoby prawdą.') (contracted; show full) 641. Jest to oczywiście lud stworzony jimyślnie aby służył za świadectwo Mesjaszowi (Is. XLIII, 9; XLIV, 8). Przechowuje księgi, kocha je i nie rozumie ich. I wszystko to jest przepowiedziane: iż sądy boże będą im powierzone, ale jak zapieczętowana księga. ') Ibid. XXIX, 14. ') T.. niedokończone rozuinowunic ino na. myśli, że prawo, o którcm Bóg mówi musi być inne, ni* to co oni All content in the above text box is licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike license Version 4 and was originally sourced from https://pl.wikisource.org/w/index.php?diff=prev&oldid=402076.
![]() ![]() This site is not affiliated with or endorsed in any way by the Wikimedia Foundation or any of its affiliates. In fact, we fucking despise them.
|