Revision 367097 of "Wikiskryba:Vearthy/brudnopis3" on plwikisource

W wieczny cień.
Spadła śmierci już zasłona Na żywota grzeszny dzień: Idzie dusza potępiona W wieczny cień;
Idzie w ciemność tak leniwo, Na rzucony patrząc świat, Gdzie występków smutne żniwo I zbrodniczy został ślad;
Widzi każdą myśl swą czarną — Jak jej zniszczyć nie mógł zgon, I szkodliwe widzi ziarno — Jak obfity daje plon.
Złe na gorsze się przemienia: Błędy oca bierze syn I z pokoleń w pokolenia Spada ciężar dawnych win.
Więc przeklęte widząc koła I występku tajną moc, O zatratę własną woła, O nicestwa głuchą noc --
I, przez ognia idąc rzeki, Straszną rozpacz niesie w dal; Chce się ukryć gdzieś na wieki W płomienistych głębi fal;
Chce, by płomień wyżarł z łona Nieśmiertelny bytu rdzeń... Idzie dusza potępiona W wieczny cień!
'^Syś^J®
Nieśmiertelni.
rzez mgły czasu, w otchłań wieków Zaglądając, widać w dali Pośród mętnych plemion ścieków, Wśród burzliwej ludów fali — Nieśmiertelnych, co przetrwali Długą kolej pierzchłych wieków.
W próchnie ziemi, w dziejów pyle Rozjaśnione twarze świecą; Ku nieznanej ich mogile Duchy nowych mężów lecą, By wyprosić światła nieco Na jutrzejszą świtań chwilę.
Na świeczniku z trupich kości, Niezgryzieni pleśnią rdzawą, Stoją żywcem wśród ciemności Nad przebrzmiałą życia wrzawą I płomieniem swym jaskrawo Oświecają twarz ludzkości.
Każdy w swego wieku łonie Całą jego myśl zawiera; Ster przyszłości biorąc w dłonie, Nową jutrznię rozpościera— A zaczęta przezeń era Nieśmiertelne wieńczy skronie.

Panieneczka...
p>
JLsanieneczka, panieneczka
Czesze złoty włos. Śpiewną piosnką brzmią usteczka, Nuci sobie w głos...
Białe lilie cicho drzemią
Otulone w cień, Kołysane ponad ziemią Falą chłodnych tchnień.
Noc zamyka im kielichy,
Strzegąc czystych szat, W niewinności pozór cichy Stroi biały kwiat
I powiada: — „Śpijcie w cieniu.
Śpijcie póki czas! Gdy zaświta — w swym płomieniu Słońce spali was.
„Nie wzdychajcie, ach, przedwcześnie
Do skwarnego dnia: Wymarzone szczęście we śnie Krótko potem trwa.”
Ale lilie, choć stulone Nocny piją chłód, Już w słoneczną patrzą stronę Na różowy wschód.
Oczekują tęsknie chwili.
Gdy z pieszczotą już Biały kielich im odchyli
Blask promiennych zórz.
I daremnie noc na straży Swych udziela rad: O miłości dziewczę marzy, A o słońcu kwiat.
Ody ostatiiia róża zwiędła.
dy ostatnia róża zwiędła, Rzekłam chłopcu: „Idź;” Zerwała się złota nić, Którą miłość przędła.
Poskoczyłam jak najprędzej Świeży wątek' wziąść. Chciałam złotą nitkę prząść... Lecz zabrakło przędzy.
Zakwitnęły róże znowu, Nić się nie chce snuć... Próżno wołam: „Luby, wróć!” On nie wierzy słowu.
-fcS^cCP-
Kopciuszek.
W gniewie zaklęła ją wróżka — I odtąd biedna królewna Przybrała smutną postać kopciuszka: W lichej odzieży Na rozkaz bieży I nosi wodę i drewna.
Napróżno w jej czystem łonie Skarbów zawiera się mnóstwo I w niewidzialnej próżno koronie Jej piękność świeci. Gdyż ziemskie dzieci Dojrzały tylko ubóstwo.
Nieraz w jej państwie zaklętem Rycerski stanął królewic; Lecz na jej odzież spojrzał ze wstrętem— I poszedł dalej, I z złotej sali Wziął jedną z poślednich dziewic.
Astry
Znowu więdną wszystkie zioła; Tylko srebrne astry kwitną, Zapatrzone w chłodnych niebios Toń błękitną.
Jakże smutna teraz jesień, Ach, smutniejsza niż przed laty, Choć tak samo żółkną liście. Więdną kwiaty,
I tak samo noc miesięczna Sieje jasność, smutek, ciszę, I tak samo drzew wierzchołki Wiatr kołysze;
Ale teraz braknie sercu Tych upojeń i uniesień, Co swym czarem ożywiały Smutną jesień.
Dawniej miała noc jesienna Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie. Bo anielska czysta postać
Stała przy mnie...
Przypominam jeszcze teraz Bladej twarzy alabastry, Krucze włosy — a we włosach
Widzę jeszcze ciemne oczy... I pieszczotę w ich spojrzeniu; Widzę wszystko w księżycowem
Srebrne astry:..
Oświetleniu...
El....y Poezye. Tom III.
18
Tym, którzy smutni.
Tym, którzy smutni, tym, którzy zgnębieni W milczeniu tylko i cierpią i giną — Tym dla serc trzeba jaśniejszych, promieni Nad idealną świecących krainą.
Im zimne słowa mędrców nie wystarczą I praw koniecznych bezwzględna powaga Nie będzie dla nich osłoną ni tarczą, Gdy serce gwałtem szczęścia się domaga.
Trzeba im pociech, których nie da życie, Trzeba anielskich uśmiechów w błękicie, Trzeba litosnej nad światem opieki, Trzeba miłości wiecznej — choć dalekiej...

Dałam ci rqoc.
ałam ci moc nad sercem ludzi,— Moc, której próżno przeczą,
Gdyż ona łzy i zachwyt budzi, Wstrząsając pierś człowieczą.
Piękności czar — ton nie przeminie, On'wieczną'jest potrzebą;
I ludzki duch wciąż za nim płynie, W błękitno patrząc niebo.
Piękności czar — ten zawsze będzie Nad światem dzierżyć władzę,
1 swoją woń rozsiewa wszędzie Kwiat każdy, co zasadzę.
Niechaj więc chłód i cisza głucha Wśród świata cię nie ziębi:
Najlepszy siew twojego ducha W serc cichej wejdzie głębi.
Tych śpiewnych brzmień, co ja poruszę. Niepamięć nie pogrzebie;
Lecz, choćbyś dał swą całą duszę, Nie żądaj nic dla siebie.
Nie żądaj nic od biednej rzeszy, Zmęczonej życia znojem:
Ty rzucaj blask, co ją pocieszy, I sercem nakarm swojem.
Idź sobie w grób, nieznany światu, Bez żądzy sławy próżnej,
Bez wieńców róż, bez mirtów kwiatu. Bez bratnich łez jałmużny.
Ziszczenia snów, owoców trudu, Nie pragnij tu oglądać:
Dałam ci moc nad sercem ludu, — Nie możesz więcej żądać!
Dzieje piosenki.
I^Iarodziła się w duszy poety W łez mroku, Wywołana miłością kobiety Jako tęcza na marzeń obłoku, — Śpiewnych dźwięków odziana sukienką, Drgnieniem serca dobyta z nicości, Przyszła na świat naiwną piosenką Miłości.
Upajała melodyjnem tchnieniem
Pierś młodą I nad starców rozwianem marzeniem Słodkich wspomnień jaśniała pogodą; Wzgórza brzmiały jej rozkosznem echem, Przedrzeźniali ją Faunowie leśni, Płoche Nimfy wtórzyły z uśmiechem Tej pieśni.
Przeszły wieki świeżości młodzieńczej I krasy;
Nikt się teraz różami nie wieńczy, Wchodząc z troską codzienną w zapasy; Nie słuchają już Nimfy na łące I nie wtórzą piosnkom w wieczór letni: Zagłuszyły dziś burze huczące Głos fletni.
Jednak pieśń ta, starodawna, grecka.
Wciąż wraca! Nieśmiertelnym swym uśmiechem dziecka Chmurne niebo nad ziemią wyzłaca, — Wraca z każdą serc i wieków wiosną, Połna dziwnej, niespożytej siły, I roztacza w koło woń miłosną Z mogiły.
Nie rqów.
ie mów!—chociażbyś miał ginąć z pragnienia— Że wszystkie źródła wyschły już bijąoo: Tyś gonił pustyń piaszczystych złudzenia, A minął strumień na zielonej łące.
Nie mów! — chociażbyś umierał z tęsknoty, — Że niema czystej miłości na ziemi: Tyś pewnie w drodze blask jej rzucił złoty, Za ognikami zdążając błędnemi.
Nie mów, że wszystko, czegoś ty nie umiał Odnaleźć w życiu — marą jest zwodniczą! Zdrój czystych uciech będzie innym szumiał I inne serce poił swą słodyczą.

XI.
Kwiaty i chwasty.
Są kwiaty tyle barwne i ponętne tyle, Że ściągają do siebie pszczoły i motyle; Stoją wśród zalotników skrzydlatego wieńca I nie mają obrony innej prócz rumieńca, I źle im wróżą wszystkie doświadczone zioła, Wiedząc, że słodycz lubi i motyl i pszczoła.
Są inne, mniej powabne, lecz przezorne, chwasty, Co stoją najeżone jak oset kolczasty... I te, przed napastników zuchwałą pogonią Zabezpieczone, łatwo kolcami się bronią I dumne są z zwycięztwa—nic bowiem nie wiedzą. Że je pomimo kolców wreszcie osły zjedzą.

Pokora poetów.
j^iezwykle pokornego spotkałem poetę... Wśród poufnej rozmowy przyszedł na myśl Goethe— I mówiliśmy o nim... Wtem poeta, skromnie Spuściwszy swoje oczy, odwraca się do mnie I wręcz mnie zapytuje: „Czy zgadniesz, kolego, W czem ja jestem właściwie wyższy od Goethego?” Jam zdrętwiał—a on, widząc, że nie zgadnę, skoro Rzecze: „Ja jestem wyższy od niego pokorą.”
Uczeni.
(3tdy przybędzie do miasta obcy kruk uczony, Wnet na niego miejscowe napadają wrony; Dzióbią go bez litości, wyskubują pióra. Próbując: czy grzbiet giętki i hartowna skóra? Jeśli konieczną mędrcom cierpliwość posiada, Wtedy go mądre wrony przyjmują do stada; A do wielkiego bractwa gdy się raz zapisze, Wolno mu wraz z drugimi dzióbać znów przybysze.
Ironia dziwnem jest ziółkiem, co żyje Łzami i bólem, a śmiechem zakwita; Na gruzach szczęścia jako bluszcz się wije, A w jego wieńcach ruina spowita, Choć krwawo ślady w łonie swojem kryje, Zawsze uśmiechem przechodzących wita I własną pustkę i smutek wyszydza — Przed okiem widza.
Marnotrawcom.
r^Iioch nikt sił własnych nadto nie przecenia, Ani też nadto w swą szlachetność wierzy: Trzeba się liczyć z czynem poświęcenia I marnotrawić serca nie należy. Kto dobrowolnie lepsze swe natchnienia Wyda na pastwę przechodniów grabieży, Temu zabraknąć może sił zasobu. Aby z godnością dojść później do grobu.
-6X3-
Żaby.
aby, jak to wiadomo, lubią siedzieć w bagnie... Choć która zeń wyskoczy, zaraz wracać pragnie: Więc choć są zniewolone czasem do podróży, Zawsze na nocleg trafią do jakiej kałuży, A wróciwszy do siebie, powiedzą z prostotą, Że w całym świecie wszędzie jednakowe błoto.
Są ludzie, co tak samo wydają wyroki, Że kałużą zepsucia cały świat szeroki, I że wszędzie, gdzie spojrzeć, wysoko, czy nizko, Trzeba zawsze jednakie napotkać bagnisko. Lecz ja, kiedy usłyszę te skargi rozpaczne, Zaraz surowych sędziów podejrzywać zacznę I myślę sobie w duchu: Ci pewnie z ochotą, Jak żaby, lubią wszędzie wyszukiwać błoto.

”Wielkiernu człowiekowi.
esteś wielkim człowiekiem: bądź nim gdzie [należy,
Lecz do śmiertelnych przychodź w zwyczajnej [odzieży;
Bierz za przykład Jowisza, co, choć gromowładny, W dom śmiertelnych przychodził grzeczny i układny, Nie chcąc zbyt żywym blaskiem olimpijskiej chwały Razić biednej ludzkości wzrok niedoskonały. Więc i ty, kiedy schodzisz w towarzystwo ludzi, Nie bierz ze sobą gromu, który postrach budzi, Nie przynoś orlich spojrzeń, tytanicznych postaw— Lecz wielkość z kaloszami w przedpokoju zostaw!
jyz—S^J
Umysł mędrca.
rr
VIXłęboki umysł mędrca z swojego ogniska Jak brylant różne barwy i odblaski ciska, A chociaż wciąż się mieni w barwnej świateł zorzy, Z pojedynczych odblasków harmonia się tworzy.
Umysł pedanta, nakształt brukowych kamieni. Tęczowemi barwami nigdy się nie mieni I w tem dumę pokłada, że, wciąż jednej miary. Zawsze jest jednostajny, bezbarwny i szary.

Przy czy r^owość.
Pałasz rozum, ułatwiając poznanie zagadki, Wiąże następujące po sobie wypadki I związek zależności przeprowadza ścisły W szeregu, co najbliżej podpada pod zmysły: Więc o zjawiskach twierdzi w dochodzeniu krótkiem, Że jedno jest przyczyną, a drugie jest skutkiem. Szukając zaś przyczyny, często nasza wiedza Bierze za nią fakt błahy, co skutek poprzedza., i gotowa nauczać, że sprawcą niepogod Był piejący przed deszczem na podwórzu kogut.
Dwa spotkania.
§)potkałem go w młodości dniach — W objęcia moje upadł on I rzekł mi: „Bracie, w wspólnych snach Znajdziem zwycięztwo albo zgon!”
Spotkałem go po latach wielu, Spotkałem na środku rynku, — W objęcia padł: „A.ch, przyjacielu! Zawołał—chodźmy do szynku!”
XII.

-----



SPISY ALFABETYCZNE.
A.	Album pani Tarnowskiej *	III 147—199
B.	Asceta		I 140-147
C.	Aszera		1 159—163
D.	Baśń tęczowa*	III 3— 7
E.	Freska starożytne	11102-112
P.	Legenda pierwszej miłości	III 8— 13
G.	Na pobojowisku		1 189-195
H.	Nad głębiami **		1 239-268
I.	Napad na Parnas*		1 22— 31
J.	Ociemniały Thamyris*	H 127—134
K.	Odłamowi Psychy Praxytelcsa ...	li 135—145
L.	Odpoczywa	111 29-43
L.	Pod stopy krzyża		1135-139
M.	Przyjście Messyasza**		1212-215
N	Publiczność i poeci		I 3—21
O.	Rodzinnemu miastu		1 68— 73
P.	Sen grobów	II 3-39
K.	W Tatrach*. . . 	II 169—211
S.	Wobec Sfinksa**		1164-168
T.	Wśród przełomu**		1 224—230
U.	Z motywów ludowych		II 229-261
II ir.
Abdykacya	III	107
Ach, jak mi'smutno		I	116
Ach, powiedz	III	90
Auakreontyk	III	123
Anielskie chóry		I	108
Apostrofa			II	40
Astry i A)	III	192
Barkarola (A!	III	177
Bez granic		I	180
Bez odpowiedzi*'”		I	231
Bławatek	III	60
Błąka się wicher w polu (U)	II	233
Bodaj owa rzeczka (U)	II	236
Ból zasnął (A)	III	173
Bóstwo tajemniczo *		I	152
Chłopca mego mi zabrali (U)	II	238
Choć pól i łąk... **		I	91
Chór**		I	178
ChórOceanid*	II	113
Ciche wzgórze		I	78
Czarodziejka *		I	156
Czary (U.)	II	242
Dałam ci moc (A	III	195
Daremne żale (A)	III	170
Dla czego wicher tak wyje? (A)	III	165
Do		I	106
Do młodych*	II	58
Dwa anioły*	 I	84
Dwa spotkania	III	212
Dwie lazy	II	48
Dzieje piosenki :A	III	197
Dzień i noc	III	49
Dzień wczorajszy**	II	74
XIX wiekowi		I	187
Dzisiejszym idealistom*	 I	210
Dziwny sen	111	96
Dzwonki	III	73
Echo kołyski		I	63
Egzotyczne kwiaty*		I	174
Endymion		I	94
Epaminondas'		II	150
Fale**		I	201
Fantasy» ludów**		I	200
FIjolkl	III	80
Fresk pompejański**	II	153
Gałązka jaśminu	II	50
Gdy... (U)	II	251
Gdy ostatnia róża zwiędła (A)	III	190
Gdybym był młodszy		I	87
Giewont R:	11	209
Głos wołający na puszczy**		 .	I	221
Helenie Modrzejewskiej		I	51
Herakles CE) 		II	110
Huczy woda po kamieniach (U)	II	232
Idź dalej!		I	131
Ironia*	III	206
Ja ciebie kocham	111	S8
Jedna chwila		I	S0
Jndni i drudzy		I	181
Jestże to prawdą? (A)	III	175
Julian Apostata	II	161
Kamień		I	169
Kantata na jub. J. I. Kraszewskiego*....	II	84
Karmelkowy wiersz	III	142
Karnawałowy lament poety	III	131
Klątwa (U)	II	231
Kolarowi J.**	II	90
Kopciuszek (A)	III	191
Kościeliska .R)	II	184
Krąg przemian**		I	184
KiólJuba*	II	156
Kwiat paproci	
Kwiaty i chwasty*	
Letni wieczór (R)	
Lilie wodne	
Limba (R)	
Ludzkości!	
Lykofron do Fatum*	
Łabędzi śpiew (A)	
Maciejowi Sieczce (R) . . .
Marnotrawcom*	
Marzenie poranne	
Memnon **.	
Mgławice (A)	
Mien Juliuszowi*	
Między nami nic nie było . . Miłość jak słońce (A). . . .
Mirty	
Młodości sen**	
Morskie Oko(R -	
Myślałem, że to sen	
N a grobie Wincentego Pola *.
Na pamiątkę	
Na początku (A)	
Na przedpieklu	
Na śniegu	
Na zgon poezyi*	
Nad przepaścią**	
Nadgrobek	
Najpiękniejsze piosnki (A). .
Nawrócenie	
Nie-bajka*	
-sie będę cię rwała (U)   
Nie mów (A)	
Meśmiertelni (A)	
Kiezabudki kwiecie	
Niezręczny	
Tom	str.
Noc pod Wysoką (R)			II	187
Nokturno	III	112
Oda*	' i	200
Odpowiedź		I	56
Odpowiedź przeszłości*		I	39
Orfeusz i Bachantki **	II	115
Pamięci Józefa I'	II	54
Pan Jezus chodzi po świecie (U)	II	240
Panieneczka (A)	111	188
Pigmalion**	II	146
Pijąc Falerno	III	125
Piosnka pijaka	III	128
Płaczącej	III	93
Podczas burzy (R)	II	195
Podróżni	II	215
Poeci do publiczności (N)		I	10
Pokora poetów	III	204
Posyłam kwiaty	III	84
Powój	III	67
Powrót do domu*		I	74
Powrót piosenki	III	52
1'ożegnalne słowo		I	113
Preludyum (A)	III	149
Prolog na urocz. otw. now. teatru w Krakowie** II	87
Prośba		I	109
Przebudzona	III	17
Przeminął czas*		I	34
Przestroga	111	109
vrzodownikom **	II	56
Przy kominku	III	140
Przychodzisz do mnie**	II	43
rrzyczynowość **	III	211
Przykro, przykro jest dębowi (U)	II	246
1'ubliczność do Poetów (N)		I	3
Rada	III	44
Ranek w górach (R)	II	176
Tom	str
Replika	II	68
Rezygnacya		I	129
Rozłączenie (A)	III	156
Róża	III	64
Różne Izy		I	98
Różowa chwilka	111	22
Sam na sam*		I	132
Samotne widmo”	II	45
Scherzo	III	115
Serenada	HI	H
Siedzi ptaszek na drzewie ; U	11	254
Siwy koniu (O;	II	229
Sionko lU;	II	260
Spóźniona odpowiedź	III	105
Stokrotki	III	62
Świat się ogniami zapala?*		I	219
Światła*		I	'71
Szczęśliwa młodość (A)	III	181
Szkoda		I	183
Sztuczno kwiaty	'		I	49
Szumi w gaju brzezina (U)	II	230
Ta Iza**		I	93
Tantal*	II	120
Teatr w Tusculum*	II	221
Tęsknota		I	117
] hethys i Achilles <E>	II	102
Ty czekaj mnie	III	92
Tym, którzy smutni (A)	III	194
Ucisz się, serce! (A)	III	162
Uczeni*	III	205
Ulewa (R)	 .	II	200
Umysł mędrca**	III	210
Usprawiedliwienie		I	112
Uśmiech *		I	175
|	Tom	str.
Uwielbienie	1		I	118
W albumie („Kiedyś mi serce”)		1	10-1
W albumie („Nie pytaj próżno”)*			II	62
W chacie (U)	II	256
\v cichej przystani		I	123
W ciemności grobu*		U	44
W noc czerwcową**	III	47
W obiegu**		I	216
W walce o byt**		I	196
w wieczny cień (A)	III	184
W zatoce Baja	II	217
W zimowej nocy (A)	III	153
Wątpliwości	III	27
Wcielenie**		I	222
Widmo jesieni	II	225
Wiecznie to samo**		1	151
Wieczyste piękno'®		I	47
Wielkiemu człowiokowi**	III	20l>
Wierzba na pustkowiu	II	63
Wodospad Siklawy (R)	II	198
Wspomnienie		1	119
Wstęp (R)	II	171
Wy się skarżycie?**		II	60
Z egipskiego rytuału zmarłych.*	11	95
Z podróży Dunajcem	II	212
Za moich młodych lat (A)	III	172
Zaczarowana królewna (A)	III	171
Zapustny obrazek	III	137
Zdradzieckie drzewo (U)		II	247
Zmarłej dziewicy		I	127
Zmierzch melodyi”		I	32
Zwiędły listek	III	86
Żaby**	III	208
Życzenie		I	100
xxx.
Choć w praw niezmien. poruszasz się kolo (H)..	I	263 Choć krzyżowany przez odstępców roty (M). .	I	214 Co złość zniweczy, co występek zburzy (H) .	I	257 Czego ci trzeba dziś, posępny tłumie*. ...	I	199 Dopiero w związku z wszechświata ogromem (H)		1	259
Dzień, w którym jeden z grzesznych braci koła (H)		I	256
Dziewicza muza nieraz wstydem spłonie (E) .	II	111
Gdy nas ciemności otaczają wszędzie (H) . .	I	245
Gdy ją raz pierwszy (Niezręczny)	III	103
Greckie go myty Heraklesem zwały (E). . .	II	110
Ileż-to zgonów, i narodzin ile iH)		I	251
Jak ptaki, kiedy odlatywać zaczną (H)...	I	244
Jako cząsteczka wszechświata myśląca (H) .	1	265-
Jakże żałuję tej (Stokrotki)	Ul	62
Jednego serca! tak mało, tak mało		I	90
Kiedy myśl wielka. (Dwie fazy)	II	48
Kiedym cię żegnał, usta mc milczały	111	95
Kroczący skrycie w dziejowym zamęcie (M) .	I	215
Lecz gdy zagaśnie (Dwie fazy)	II	49
Lud czekający na swego Messyasza (M) . .	I	212
Łudząca Maja otworzy ci oczy (H) ....	I	243
Na dzieci spada win ojcowskich brzemię (H).	I	255
Na falach swoich toczy słońc miliony (H). .	I	246
Naprzód i wyżej! przez ból i męczarnie H) .	I	262
Nawet ci wszyscy najwierniejsi ucznie (M)	I	213
Nieśmiertelności nie poszukuj w próchnie (H).	I	249
Noc króluje—na głowę kładzie gwiazd (R) . .	II	182
Noc, noc wieczysta głuszą przedbytową (H) .	1	248
O, wielki poemacie natury! któż może (R). .	ii	183
On bohaterstwo swoje mało ceni (E). ...	11	112
Pierwotną białość słonecznych promieni (H).	1	266
Pierwsze uczucia—to kwiaty wiosenne ...	I	89
Po co się budzą pragnienia szalone? . . . .	I	86
l'o wszystkie czasy, przez obszar daleki (Hi . l'onad płaszczami borów, ściśnięte zaporą (R)
i óźniej, ach, wiele i Stokrotki)	
I rzeszłość nie wraca jak żywe zjawisko. (H). Przez chwilę możesz ślepą być zaporą (H>. Rzucone w przestrzeń złotych gwiazd kagańce (H)		
Słońce, gdy na zachodzie złotą tarczę (R). Smutny jest schyłek roku w mgieł pomro-
ce (H)		
Tak złe, jak dobre wspólną jest zdobyczą (H). 'l aką, jak byłaś, nie wstaniesz z mogiły! (H).
Trudno wierzyć (Niezręczny)	
Tu myśl twórcza straszliwą pięknością wykwita (R)	
Tylko treść, która z całością się splata (H) W coraz-to wyższe przeradza się wzory 1H). W nieprzerwalności zbiorowego bytu i,H1 . . Wieczne ciemności! bezdenne otchłanie (H) Wzniosłe dążenia, szlachetne pobudki (H). Zejdź, jasna jutrznio! rozlej światła strumień * I 198 Zmiennego bytu falo ty ruchliwa (H). ... I 241
Charles d' Orłśans. Le Renouveau. ... III 261-262
Dante. Trzecia pieśń Piekła	III 220-226
Giordano Bruno. Sonet z „Gli er. am.” . III 228 Heine. Z „Lyrisches Intermezzo” .... 111 252-254
V, „Neuer Friihłing”	III 255-256
Helena	III 257
Horacy. Ode III lib. sec	III 217-218
Ode XXX lib. prim	ni 219
Longfellow. Excelsior	HI 236-238
Wiejski kowal	III 239 -241
Petrarca. Sonet CXXII	IU 227
Tom str.
Riickert. Z „Weisheit d. Brahmat\en” . . III 240-251
Shelley. Chmura („The cloud”)	IU 229—234
Ozymandyas ,	III 235
Tennyson. Tithonus	 111 242-245
Uhland. Der gutc Kamerad . . . '. , . III 258 Des Silngers Wiederkehr. . . .III 259
BIBLIOGRAFIA I CHRONOLOGII PISM ELigg.
Naj pierwsze drukowane utwory poety znajdują się w „Dz. Literackim” lwowskim; najwcześniejszym jest tu wiersz „Podróżni” (T. II str. 215 obec. wyd.), wcale nie podznaczony, w N 50 z r. 1864', w tym samym numerze w „W zatoce Baja” (T. II 2171 i w następnym „Pamięć Józefa P... (T. II 54) mają znak pierwiastka algebraicznego; w N. 50 znajduje się nadto „Odpowiedź” (T. I 56); data „Neapol w październiku1) 864 r.” W tym samym roczniku w N. 56 mieszczą się utwory z dz. II T. I 140 i z dz. VIT. II 161 (podp. „Neapol”). Bezpośrednio po „Ascecie” według Chmielowskiego napisana „Aszera” wejść musiała do rocznika 1865. D. 7 grudnia 1864 r. napisał poeta wydrukowane bezzwłocznie „Odłamowi Psychy 1'raxyte- lesa”.—W 1865, prócz innych, pomieścił Dz. lit. „Sen grobów” w dwóch rozłamach, w NN. 12—14 i 56—7, pod literą autorską 5',; część trzecia ukazała się dopiero w roczniku 1867,—B 1866 nie przyniósł nic.—W r. 1867 prócz Epilogu do „Snu grobów” dał poeto tygodnikowi lwowskiemu: z dz. II T. I 98, z dz. V T. II 50 i 74, z dz. IV T. III 54 i 125, nadto w „wyd. Nowoleckiego (1872) T I 123,—wszystkie, z wyjątkiem T. III 54 podznaczone y 'małe).—R 1868 jest bardzo obfity; ma aż 21 utworów: z vdz. II T. I 63, 87, 94, 106 (jako „urwek z poematu”),, EI...y Poexye Tom III.	18
113, 116, 119,127; z dz. III T. 1183; z dz. Vii T. ił 2l2; z dz. IX T. III 8, 29 nast. („Odpoczywa”; 44, 49, 51, 60, 128, 142; nadto z wyd. Now. T. I str. 159 (w Nr 1), „W albumie”, (19) „Urywki z Apostrofy” (22;. Po raz pierwszy pod wierszem noworocznym zjawia się krypto- nym „El...y” i przez cały rok poeta stale go już używa; wydrukowaną w tym samym roczniku „Pannę Leokadyą, opowieść hreczkosieja” (NN. 14—21) podznaczył „Jan Stożek”. Przedruk „Bławatka” w Kłosach w lipcu 1869, T. IX 38, nosi podpis „Adam Asnyk'.—Na r. 1869 przypadają następujące pierwodruki: dz. I T. I 3, 10; dz. II T. I 109, 135, dz. V T. ii 63; dz. IX T. 111 14, 62, 64, 86, 98, nadto dwa sonety (w NN. 7 i 17) i z wyd. Now. T. II 206— w ogóle utworów trzynaście. Podpis, równie jak i w roku poprzednim: „El...y”. W tymsamym roczniku jest „Gałązka heliotropu, komedya w 1 akcie”, pod złączonem skrytomianem „Ely... Jan Stożek'.—W r. 1870, ostatnim istnienia Dz. literackiego, znajdujemy: z dz. II T. I 58, 96; z dz. V T. II 68; z dz. VIII T. II 233; z dz. IX T. III 17, 52, 107,- 111,115,- nadto jeden sonet i „Oświadczyny”.
W tymsamym roku 1870 zaczął poeta oddawać swe utwory do Kłosów. Najpierwszy tu jest „Karnawałowy lament poety” w N. 243 z d. 24 lutego. Odpowiedziała nań Emilia Lejowa. Wtedy poeta, w miesiąc po Lamencie umieścił w Kłosach „Replikę” (N. 247). „Ty czekaj mnie” zjawiło się pierwej w „Kłosach niż w Dz. lit. p. t. „Par dópit” (N. 271). „Zwiędły listek” w Kłosach ma tytuł „Allegat” i jest tylko przedrukiem z Dz. lit. 1869. Nowemi jeszcze w Kł. z drugiego półr. 1870 T. XI są: rzestroga”, „Rezygnacya” i „Z motywów ludowych: „Czary”, „Przykro”, „Siwy”, „Szumi” „Klątwa”, „Huczy”, „Bodaj”, „Nie będę”. W r. 1870 „Tyg. illustr.” T. V se- ryi II., str. 156 zamieścił „Spóźnioną odpowiedź”, w Dz. lit. niedrukowaną. W tym samym tomie tygodnika są: „Rojenia” przez „Stożka”. W pierwszej połowie r. 1871 poeta miał już napisane całkowicie „Z mot. Jud.”: Kłosy z tego czasu (T. XII) wydrukowały znowu 6 utworów
(„Chłopca”, „Pan Jezus”, „Zdradzieckie drzewo”, „Gdy”, „Siedzi ptaszek”, „W chacie'). Poza ,J)z. lit.” i Kłosami stoi pierwodruk „Pierwiosnka”, „Błąka się” i „Słonka”. Poje- dyńcze utwory w Kłosach są bez tytułów W pierwszem też półroczu 1871 napisany był „fresk”'—„Thetys i Achilles” (Kłosy 1871 płr. 1 T. XII str. 82 N. 293), napisane i ..Ludzkości”! (tże str 403, N. 313). „Na pobojowisku”, powstałe podczas wojny francusko-niemieckiej, ukazało się najpior- wej w Dz. Pozn.
1'rócz powyższych utworów poraź pierwszy wydrukowanych w Dz. lit., w Kłosach, Tyg. illustr. i innych, poeta w pierwszym swoim okresie zamieścił w gazecie krakowskiej Kraj satyrę społeczną udramatyzowaną, które odbicie wyszło osobno p. t. „Walka stronnictw, komedya w 2 aktach przez El...y Jana ftożka” (Kraków 1869).
Z utworów do r. 1869 włącznie w Dz. fet wydrukowanych z dodaniem „Nadgrobek” (dz. II), „Na pamiątkę” (II), „Jedna chwila” (U), „Nieszczęsny” (IX), „Dwa spotkania” (XI), „Toast” (wyd. Now. T. I str. 193) i dwóch sonetów, a opuszczeniem „Publiczność i poeci” (l)„ ,Pod stopy krzyża”, „Zwiędły listek” (IX) i tytułu „Oświadczyny”— powstało pierwsze wydanie zbiorowe, jednotomowe, p. t. „El...y. Poezye” (Lwów 1869 W ild); jest ono dziś bardzo rządkiem. „Gałązka heliotropu” wyszła osobno (Lwów 1869); „Panna Leokadya” pozostała do dziś w Dzień, li- terackińi.
W trzy lata po pierwszem wydaniu ukazało się drugie, już dwutomowe (Kraków 1872 Now.), z rysowaną kartą tytułową, illustrującą poemacik „Odpoczywa”; poeta nie zrzuca tu przybranegonazwiskaliterackiego„El...y” i zatrzyma je już do śmierci. Objęło to wydanie wszystkie utwory z Dz. lit. do 1870, wszystkie od r. 1870 pierwodruki w Kłosach i Tyg. illustr. oraz w innych czasopismach. Zaofiarowanie z pierwszego wydania „Rodzicom swoim poświęcił autor” powtarza się na obu tomach. Z nowonapisanych a większych znajdują się tu: „Na pobojowisku” i wspaniały zbiór 12 sonetów „Ze sceny
świata”. Prócz tych,1,oraz „Snu,grobów”, „Odpoczywa” i „Publiczność i poeci” oba tomy obejmują 117 utworów, z tych siedem sonetów pojedynczych p. t. „Sonet”. W y- danie Nowoleckiego uważać potrzeba za normalne dla całej epoki kończącej się na r. 1871 i części 1872-go; przedrukiem jego, tożsamym co do liczby stronic, jest wyd. 2-tomowe Gubr. i Schmidta (Lwów 1870, druk Anczyca w Krak.).
Jak do ukazania się edycyi Nowoleckiego, tak i później, to, co poeta nowego tworzył, szło od razu do czasopism. W latach 1809-79 najwięcej drukował Bluszcz, zarówno rzeczy dawniejszych jak i nowo-powstających. ud r. 1874 zamieszczał już wyłącznie utwory wydaniem z r. 1872-go nie objęte: R. 1874: sonet „Zejdź jasna”, „Za moich młodych lat”, „Ironia”, „Najpiękniejsze piosenki”, „Zaczarowana królewna”, ,,'i'eatr w Tuscułum”, sonet „Smutni synowie przebrzmiałej już chwili” (U. luj.— R. 1876: Trzy wyjątki, „Z tragedyi Prometeusz” i „'1 anta]”.— R. 1877: „Miłość jak słońce”, „Sam na sam”.—R. 1878: „Dwa anioły”, „Dzieje piosenki”.-R. 1879: „Ból zasnął”, „Bóstwo tajemnicze”, „Czarodziejka”, „Dałam ci moc”; „Epaminondas”, „Lykofron do Fatum”, „.Mgławice”, „Szczęśliwa młodość”, „Łabędzi śpiew”, „Lsmiech”. „W Tatrach” (Ulewa, Noc pod Wysoką, Podczas burzy)”.
W Kłosach z r. 1877 półr. 1 z czerwca N. 608 znajduje się „Ociemniały Thamyris”.
Echo warszawskie, gazeta z lat 1877—82, wydrukowało przed r. 1880 z poezyi między innemi „odpowiedź przeszłości” i „Przekład trzeciej pieśni Piekła”, oraz powiastkę „Wśród lasu”.
Z wszystkich utw.orów po r. 1871 wydrukowanych w czasopismach, a wydaniem 2-tomowem nie objętych, jako też z rękopiśmiennych, z pominięciem apostrofy Prometeusza i dwu strof z chóru z tragedyi Prometeusza (BI. 1876 NN. 31 i 3d> oraz sonetu „Smutni synowie” (BI. 1874 N. 10) powstał T. III Poezyi (Lwów 1880 Gubr. i Schmidt), prócz poematu „W Tatrach” obejmujący 70
nowych litworów, w tej liczbie dwa sonety pojedyncze.. Po zupełnem wyczerpaniu przez czytelników wyd. dwu pierwszych tomów Poezyi z r. 1876 wyszło nowe we Lwowie 1881 r., tworzące już całość z nowo-wydanym T. III, którego wydanie drugie ukazało się w trzy lata. później.
w ośmiu leciech od pierwszego dwutomowego wydania znacznie wzrósł dorobek literacki El...ego i poza- obrębem liryki. W r. 1872 miał poeta w Krakowie odczyt o Trubadurach (Kraków 18721; w tym samym roku napisał dramat 5-aktowy Cola Rimzi (Lwów 1873); w r. 1874 dramat 3-aktowy Żyd (pierwotnie w Szkir.auh spółecznych i literackich 1875, później osobno: Kraków 1875); w r. 1877 stanął do konkursu z tragodyąna tym konkursie nagrodzoną Kiejstut (najpierw w Prz. polskim z r. 1878; później w książce: Kraków 1878); w r. 1879 prócz liryków dał Bluszczowi komedyą 2-aktową Przyjaciele. Hioba tWarszawa 1879). Po pierwszym odczycie miał w okresie 1872 — 1880 trzy dalsze: o Krasickim, o Antygonie Sofoklesa, o Królu Duchu, nadto napisał rozprawę o „Księciu Niezłomnym Calderona w przekł. Słowackiego”. Żądna z tych prac dotychczas osobno nic wyszła: rzecz o tragedyi starożytnej wydrukował Bluszcz 1874, o poemacie Słowackiego—Przewodnik naukowy i literacki 1879. Nar. 1879 przypada nadto jeszczo druk Kantaty na jubileusz Kraszewskiego, włączonej następnie do T. III z r. 1880.
l'o wydaniu książkowem utworów lirycznych z r. 1880 umieścił poeta w Bluszczu w tym samym roku: „Jul. Mien.”, „Orfeusz i Bachantki”, „Widmo”, „Wiecznie to samo”, a w r. 1881 w „Muzeum” Krak. „Pig- malion”. W r. 1883, prócz „Wieczystego piękna”, napis, w końcu r. 1882 a wydr. w Bluszczu z r. następnego (N: 3), przysłał tygodnikowi warszawskiemu dwa najpierw- sze sonety „Nad głębiami” (NN. 47 i 48); w r. 1887 son. XI—XXI (NN. 19, 22, 24, 48, 50).-W r. 1888: z tegoż cyklu son. XXII—XXIV i XXVI (NN. 1, 48). Ostatnim
' utworem EL..ego w Bluszczu wydrukowanym jest Głos wołający na puszczy (N. 1 z r. 1889).
Czasopisma poważne i główniejsze gazety ubiegały się. zwłaszcza do numerOw noworocznych, o tę ozdobę, jaką była poezya El...ego, i tam też od r. 1880 szukać jej potrzeba, chcąc dojść przybliżonej daty powstawania pojedynczych utworów (w Bibl. Warsz. z r. 1892 T. II str. 296 jest sonet V „Nad głębiami”).
Wszystko, co po r. 1880 druk ujrzało, wraz z utworami pozostająceini w rękopiśmie, zebrała Kedakcya „Nowej lieformy” i wydala w r. 1894 w Krakowie jako T. IV Poezyi. Zamieszczony tam Prolog na otwarcie nowego teatru w Krakowie wyszedł przedtem jeszcze osobno (Kraków 1893).
Inne druki samoistne w okresie 1880- fl4są: Ko- mcAya konkursowa, komedyjka w 1 akcie (Kraków 1888); Bracia Lerche' kom. w 3 aktach (Kraków 1888)-obie napisane jeszcze w r. 1886; Mowa Dr. Adama Asnyka na zgromadzeniu wyborców miasta Krakowa z A. 1 lipca r. b. (b. m. r., i karty tyt. 4 str. 4-o min.); Mowa przy wprowa-' dzeniu zwłok Mickiewicza do katedry na Wawelu d. 4 lipca 1890 r. (Kraków 1890, folio i w zbiorze Pedagogika Mic- kiewiczoicska Lwów 1890).
Po roku wyjścia T. IV (1894) El., y nie wiele już tworzył. Najwybitniejszym jest „Złoty Cielec” z datą „d. 26 paźdz. 1896 r.”. Z podróży na Ceylon w r. 1890 powstało kilka utworów p. t. „Z obcych stron” („Pointę de Raz” I II w Kur. Warsz. z r. 1894-T»; „Trimurti” w Bibl. Warsz. z r. 1896). Część listu do wydawcy literackiogo z opisem przeprawy przez morze Czerwone zamieścił Kur. Warsz. z r. 1894.
Po skonie poety Wędrowiec w N. 33 zr. 1897 ogłosił dwa jego wiersze z lat pacholęcych w posiadaniu p. Ant, Kleczkowskiego, Tyg. III, (N. 37) kilka aforyzmów a Bluszcz (N. 32) „Cieniom Malczewskiego”.
Pozostałość rękopiśmienna po EL.ym w tej chwili jest jeszcze nieznaną. Z napisu wiersza Do... (T. Ii str. 106)
w Dz. lit. z r. 1868 N. 18 domyślać się możemy, że poeta  pozostawi! większą jakąś całość, choćby niewykończoną, do której wiersz ten wchodził. Z jego własnego Curriculum vitae, przesłanego tłómaczowi czeskiemu jego poezyi, Fr. Ky&pilowi, wiemy, że we wczesnej już młodości przefcłómaczył Burggrafów Wiktora Hugo. Określenie trzech utworów w Bluszczu z r. 1876 (NN. 27, 31, 33)- pozwala spodziewać się tragedyi Prometeusz, który według współczesnego listu do wydawcy literackiego miał przedstawić wyzwolenie bohatera. Biesiada lit. z r. 1897 (N. 33) podała wiadomość, że niejaka p. L.,od której jeszcze przed r. 1860 poeta jako student odnąjmował pokój w domu narożnym przy zbiegu ul. Złotej i Marszałkowskiej w Warszawie, twierdzi, jakoby wnuk jej p. Bąłcow- ski, inżenier dr. żel. Syberyjskiej, posiadał poszyt młodocianych utworów poety. Wreszcie przypuszczać możua, że znajdą się wiersze na pamiątkę wpisywane, które dotychczas jeszcze nigdzie drukowanemi nie były.
Poza wyszłemi dotychczas czterema tomami Poezyi dawniejszych wydań i ośmioma utworami dramatyczne- mi wydrukowanemi osobno, o ile wiadomo, ukrywają się jeszcze w drukacli czasopismienniczych:
1)	Panna Leokadya w Dzienniku literackim 1868 (NN. 14-21);
2)	Anty gonu Sofoklesa w Bluszczu 1874 (NN. 14—
16);
3)	Sonet „Smutni synowie przebrzmiałej już chwili” w Bluszczu 1874 N. 10;
4)	Odczyt o Ignacym Krasickim-.
5)	Rozprawa o Księciu Niezłomnym w przekł. Słowackiego;
6)	Apostrofa Prometeusza w Bluszczu 1876 N. 31 i dwie pierwsze. strofy Chóru, niewydrukowane w T. IV Poezyi (wyd. ob. T. II str. 79);
7)	Odczyt o Królu duchu w Przewodniku naukowymi litęraękim 1879 (str. 401—421);
	8) Wśród lam, powiastka, w gazecie warszawskiej
Echo (1877-82);
9) Opiekunowie w Reformie',
10)	Wynurzenia publicystyczne poety jako współredaktora Reformy później N. Reformy od r. 1882—94, posła na sejm krajowy i członka rady miejskiej krakow-
11)	Utwory mjodzieńcze ogłoszone po śmierci.
Przekłady poezyi El...ego:
a)	na język czeski są liczne. W r. 188f> Prane. Kvńpil wydał w Pradze u Vilimka tpm o 154 str. 8”, a w r. 1892 nowy poczet: Poesie... nom rzada, autorisova- ny przekład Frantiska Kvdpila (Sbornik. svetovć poesie, vy- dava czeska akademie Praga 1892), 127 str. 8° mm. Pr. Vondracek w tym samym zbiorze w roczn. VII (Praga 1897) wydrukował przekład „Kiejstuta” p. t. Kiejstut, tru- goedie w peti jednanich, aulorisovany przekład, 117 str. 8” min. „Przyjaciół Hioba” przełożył i wydał jeszcze w r. 1882 w Pradze u Kobera Schwab-folabsky p. t. Johovi
b)	na język niemiecki'. Gumplowicz Ludwik Ausge- wUhlle Gediehie (Wiedeń 1887, Konegen 166 str. 8, nlb 8°); Weiss Albert Herzfuden aus Heimalh und Fremde (Lipsk 1891); Reden M. \. Kiejstut, Trauerspiel in 5 Akten (Poznań 1879 Jolowicz). Utwory liryczne tłómaczyl nadto fiitschman, a „Żyda” przerobił Notel.
c)	na jęz. francuzki: „Niezabudki kwiecie” („Le Myosotis”) w przekł. Intóringa; „Król Juba” w przekładzie Jul. Mien — oba w warszawskiej Revuc Slave z r. 1879 zesz. IX-X i XIII-XIV; „Vot d' ordre” w Bulle- tin pol. lit. sc. et. art N. 59 (Paryż 1892).
Inne przekłady nic są wydawcy literackiemu Pism EL.ego wiadome.
Liryki mające charakter pieśui jakoteż sonety podkładano niejednokrotnie po.d muzykę. Najdawniejsze takie kompozycye są Alexandra Zarzyckiego, w jego śpiewniku. Po nim słowa poety przetwarzać usiłowali na dźwięki muzyczno: Gall, Hertz Michał, Krzyszkowski Stel'., Niewiadomski Stan., Noskowski Zygm., Pankiewicz, Żeleński—a zapewne i inni (*).
KONIEC TOMU TRZECIEGO.
(*) Tytuły z Dz. lit. zawdzięczam panu Mieczysławowi Offmańskiemu. który' roczniki tego czasopisma z lat 1304- 70 przejrzał i zebrane pozycye bibliograficzne do zużytkowania mi nadesłał.
(Przyp. wydawcy literackiego).