Difference between revisions 406110 and 406445 on plwikisource[[Indeks:Myśli (Blaise Pascal)]] DZIAŁ TRZECI. <center>184.</center> {{tab}}List1) aby skłonić do poszukiwania Boga. A potem kazać go szukać u filozofów, pyrrhończyków i dogmatyków, mozolących się nad tym, który ich szuka. <center>185.</center> {{tab}}Bóg, który kieruje wszystkiemi sprawami z łagodnością, zwykł wrażać religję w umysł zapomocą racji, a w serce za-pomocą łaski. Ale chcieć ją wrazić w umysł i w serce zapomocą siły i gróźb, to nie znaczy wnieść tam religję, ale prozę, terrorem potius quam religionem. ') Ne si terrerentur et non docerentur, im-próba quasi dominatio videretur.8). (Aug. Ep. 48. albo 49). IV tom. Contra mendacium — ad Consentium. <center>186.</center> {{tab}} <center>187.</center> {{tab}}Porządek. — Ludzie mają wzgardę dla religji, i nienawidzą jej, i lękają się iżby mogła być prawdziwą. Aby ich z tego uleczyć, trzeba zacząć od wykazania, że religja nie jest zgoła sprzeczna z rozumem, że jest czcigodna, trzeba Wdrożyć dla niej szacunek; uczynić ją następnie lubą, wzbudzić w dobrych pragnienie aby była prawdziwą. Czcigodna, ponieważ dobrze poznała człowieka; luba, ponieważ przyrzeka prawdziwe dobro. ') List. czyli rozdział, jaki Pascal zamierzał napisać w tym przedmiocie. Dzieło miało być pisane w listach. 2) Raczej postrach niż religię. 3) Aby, w razie gdyby działano postrachem a nie nauką. <center>188.</center> {{tab}}Trzeba, we wszelkiej dyspucie i rozmowie, móc powiedzieć tym, którzy się urażają: O co się gniewacie?1) <center>189.</center> {{tab}}Zacząć od współczucia z niedowiarkami: dosyć są już z natury swojej nieszczęśliwi. Trzebaby ich lżyć jedynie w razie gdyby to pomagało, ale to szkodzi. <center>190.</center> {{tab}}Litować się niedowiarków, którzy szukają; czyż bowiem nie są dosyć nieszczęśliwi? — grzmieć przeciw tym, którzy z niedowiarstwa czynią sobie chlubę. <center>191.</center> {{tab}}I ten ina sobie drwić z owego? kto ma sobie drwić? wszelako ów nie drwi sobie z tamtego, ale lituje się nad <center>192.</center> {{tab}}Wyrzucać Miltonowi, że się nie stara, ponieważ Bóg mu to będzie wyrzucał. <center>193.</center> {{tab}}Quid fiet hominibus qui minima contemnunt, <center>194.</center> {{tab}}...Niech dowiedzą się bodaj, jaka jest ta religja, którą zwalczają, zanim ją będą zwalczać. Gdyby ta religja chełpiła się, iż widzi jasno Boga, że ogląda go wręcz i bez zasłon, możnaby ją zwalczać, mówiąc, że niema nic w świecie, coby świadczyło o takiej oczywistości. Ale, skoro ona powiada, przeciwnie, że ludzie znajdują się w ciemnościach i oddaleniu od Boga, że ukrył się ich poznaniu, że nawet sam daje sobie w Piśmie to imię, Deus ab se onditus; “) skoro Wreszcie sili się porówni ustalić te dwie rzeczy: że Bóg ludziom, którzy lekceważą rzeczy bardzo małe a nie wierzą większym?“. -1) Iz. XLV. 15. „Bóg ukryty“. ustanowił dotykalne znaki w Kościele, aby się dać poznać tym, którzyby go szukali szczerze; że je wszelako przesłoni! w ten sposób, iż dostrzegą go jedynie ci, którzy go szukają z całego serca; — jakież tedy mogą przedstawić argumenta, kiedy, okazując jawną niedbalość o poszukiwanie prawdy, krzyczą, iż nic im jej nie okazuje? Toć ta ciemność, w której brodzą, i którą zarzucają Kościołowi, potwierdza tylko jedno z mniemań Kościoła ') nie naruszając drugiego2), i zgoła nie podkopuje jego nauki, ale ją utrwala. Chcąc ją zwalczać, powinniby wołać, iż dołożyli wszelkich wysiłków aby wszędzie szukać, nawet w tem co Kościół zaleca ku temu celowi : a wszystko bez skutku. Gdyby mówili w ten sposób, zwalczaliby W istocie jedno z twierdzeń. Kościoła. Ale spodziewam się wnet wykazać, że niema rozsądnego człowieka, któryby mógł mówić w ten sposób, a nawet śmiem powiedzieć, że nikt nigdy tego nie uczynił. Wiadomo dostatecznie, w jaki sposób poczynają sobie ludzie, mający te poglądy. Mniemają iż podjęli wielkie wysiłki aby się oświecić, kiedy obrócili kilka godzin na czytanie którejś z ksiąg Pisma i zadali jakiemuś duchownemu kilka pytań w kwestji prawd wiary Poczem chełpią się, iż szukali nadaremnie w księgach i u ludzi. Ale, zaprawdę, powiem im to, co mówiłem często, że taka niedbalość jest nie do zniesienia. Nie chodzi tu o błahą sprawę obcej osoby, aby poczynać sobie w ten sposób; chodzi o nas samych i o nasze wszystko. Nieśmiertelność duszy, to rzecz dla nas tak ważna, dotycząca nas tak głęboko, że .trzeba chyba zatracić wszelkie uczucie, aby trwać w obojętności w tym względzie. Wszystkie nasze uczynki i myśli muszą iść różnemi drogami, wedle tego czy mamy się spodziewać dóbr wiekuistych czy nie: niepodobna nam uczynić jednego kroku z rozsądkiem i zastanowieniem, o ile nie miarkujemy go względem na ten punkt, który ma być naszym ostatecznym celem. 1) Że Bóg jest ukryty i religja ciemna. 5) Że religja jest iasną dla tych. którzy szukajt) Wezerze. To też, pierwszym naszym interesem i obowiązkiem jest oświecać się w tym przedmiocie, od którego zależy cale nasze postępowanie. Dlatego to, Wśród ludzi nie posiadających wiary, czynię ogromną różnicę między tymi którzy pracują ze wszystkich sil aby się oświecić, a tymi którzy żyją nie zadając sobie trudu i nie myśląc o tem. Mogę jedynie mieć współczucie dla tych którzy szczerze cierpią w tej wątpliwości, patrzą na nią jak na najcięższe z nieszczęść, i, nie oszczędzając niczego aby się z niej wydobyć, czynią to poszukiwanie swojem glównem i najpoważniejszem zajęciem. Ale co się tyczy tych, którzy trawią życie, nie myśląc o tym Ostatecznym celu życia? Dla tej jednej racji, iż nie znajdują w sobie samych światła, któreby ich przekonało, zaniedbują szukać go gdzieindziej, i badać do gruntu czy to mniemanie, jest z tych które lud przyjmuje przez łatwowierną naiwność, czy też z tych, które, mimo iż ciemne same przez się, posiadają wszelako nader trwale i niewzruszone podstawy! Na takich ludzi patrzę w zgoła odmienny sposób. Niedl?ałość ta, w sprawie w której chodzi o nich samych, o ich wieczność, o Ich wszystko, więcej mnie drażni niż rozczula ; zdumiewa mnie i .przeraża : jest to dla mnie coś potwornego. Nie mówię tego przez nabożną żarliwość uduchowionej dewocji ; rozumiem przeciwnie, iż powinno się mieć to uczucie z pobudek ludzkiego Interesu oraz interesu miłości własnej ; na to potrzeba jedynie widzieć to, co widzą osoby najmniej oświecone. Nie trzeba mieć duszy bardzo podniosłej, aby zrozumieć, że niema tu na ziemi trwałego i prawdziwego zadowolenia; że wszystkie nasze przyjemności są tylko marnością, że niedole nasze są nieskończone, że wreszcie śmierć, która zagraża nam W każdej chwili, musi nieuchronnie wtrącić nas, za niewiele lat, w straszliwą konieczność wiekuistego unicestwienia albo wiekuistego nieszczęścia. Niemasz nic prawdziwszego i bardziej przerażającego. Udawajmy zuchów ile chcemy: oto koniec, jaki czeka najpiękniejszy żywot w świecie. Niech się kto zastanowi nad « tem, i niech potem powie, czy nie jest niewątpliwem, że jedyne dobro w tem życiu tkwi jeno w nadziei innego życia; że jesteśmy szczęśliwi jedynie w miarę jak się zbliżamy do niej, i że, tak jak nie będzie już nieszczęść dla tych którzy mieli zupełną pewność wieczności, tak niema szczęścia dla tych, którzy nie mają o niej żadnej wiedzy1). Znajdować się tedy w tej wątpliwości jest wielkiem nieszczęściem; ale kiedy się w niej tkwi, jest co najmniej nieodzownym obowiązkiem szukać. Tak więc, ten który wątpi, a nie szuka, jest zarazem i bardzo nieszczęśliwy i bardzo niegodziwy. A jeżeli może J>yć przytefli spokojny i zadowolony, jeżeli może głosić to jawnie, a nawet się tem chlubić, jeżeli może ten właśnie stan czynić przedmiotem swego zadowolenia I próżności — nie mam poprostu słów na nazwanie lak obłąkanej istoty. Skąd można czerpać te uczucia ? jaki przedmiot radości może kto znaleźć w tem, iż oczekuje jeno niedoli bez ratunku? jaki przedmiot pychy wtem, iż widzi się W nieprzeniknionych ciemnościach ? i jak możliwe jest, aby to rozumowanie wylęgło się w głowie rozsądnego człowieka ? .Nie wiem, kto mnie wydał na świat, ani co jest świat, ani co ja sam. Żyję w straszliwej nieświadomości wszystkich rzeczy, Nie wiem, co jest moje ciało, co zmysły, co dusza, i ta część mnie, która myśli to co ja mówię, która zastanawia się nad wszystkiem i nad samą sobą i która ni.e 7.11a siebie, tak samo jak reszty. Widzę te przerażające przestrzenie wszechświata które mnie otaczają, czuję się przywiązany do kącika tej rozleglej przestrzeni, nie wiedząc czemu mnie pomieszczono raczej w tem miejscu niż w innem, ani czemu tę odrobinę czasu, jaką mi dano do życia, wyznaczono w tym, a nie w jakimkolwiek innym punkcie całej wieczności która mnie poprzedziła, i tej która ma po mnie nastąpić. Widzę ze wszystkich stron jedynie nieskończoności, które zamykają mnie niby atom i niby cień trwający jeno niepoWrotną chwilę. Wszystko co wiem, to jeno to iż mam niebawem umrzeć; ale co mi najbardziej jest nieznane, to sama ta śmierć której niepodobna mi uniknąć. „J.ik nie wiem skąd przychodzę, tak i nie wiem dokąd idę ; wiem tylko, iż, opuszczając ten świat, wpadam na zawsze albo w nicość, albo W ręce rozgniewanego Boga, nie wiedząc która z tych dwóch możliwości może być moim wiekuistym udziałem. Oto mój stan, pełen słabości i niepewności : i z tego wszystkiego wyciągam wniosek, że mam spędzić wszystkie dni swego życia, nie myśląc o' dociekaniu tego co mnie czeka ! Kto wie, może znalazłbym jakie światło w moich wątpliwościach; ale nie chcę sobie zadać trudu, ani uczynić kroku dla szukania go; poczem, patrząc ze wzgardą na tych którzy będą się parali tem staraniem, pospieszę, bez przewidywania i obawy, doświadczyć tak wielkiego zdarzenia, i pozwolę się miękko nieść ku śmierci, niepewny mego przyszłego wiekuistego losu.“ CJikq bądź mieliby pewność, jest to raczej powód do rozpaczy, niż do próżności.) Któż pragnąłby mieć za przyjaciela człowieka, który rozumuje w ten sposób? Ktoby go wybrał wśród wielu, aby mu zwierzyć swoje sprawy? ktoby się uciekł do niego w zgryzotach? 1 wreszcie, do czegoby go można w życiu użyć? Zaiste, chwalą religji jest, iż ma za wrogów ludzi tak bezrozumnych; sprzeciw ich jest dla niej tak małp niebezpieczny, iż służy, przeciwnie, do ugruntowania jej prawd. Wiara chrześcijańska bowiem dąży jeno do ustalenia tych rzeczy: skażenia przyrody i odkupicielstwà Jezusa Chrystusa. Owóż, twierdzę, iż, jeżeli tacy ludzie nie służą do wykazania prawdy odkupienia przez świętość swoich obyczajów, służą przynajmniej cudownie do wykazania skażenia przyrody przez swe tak wynaturzone uczucia. Nic nie jest tak ważnem dla człowieka, jak jego stan; nic nie jest dlań równie straszliwem, jak wieczność. To więc, iż mogą się znaleźć ludzie obojętni na utratę swego istnienia i na niebezpieczeństwo wiekuistych niedoli, to nie jest naturalne. Zgoła inaczej zachowują się w stosunku do wszystkich innych rzeczy: lękają się nawet najlżejszych, przewidują je, czują. Ten sani człowiek, który dnie i noce trawi we wściekłości i rozpaczy z powodu utraty stanowiska lub z powodu jakiejś urojonej zniewagi honoru, ten sam człowiek myśli o tem, iż wszystko utraci przez śmierć, bez niepokoju i wzruszenia. Potworna to rzecz widzieć, w tem samem sercu, równocześnie i tę wrażliwość na najmniejsze rzeczy, i tę osobliwą bezczułość na największe. Jest to niezrozumiałe urzeczenie, odrętwienie iście nadprzyrodzone, świadczące o wszechpotędze mocy, która je powoduje. Musi być, zaiste, dziwna przewrotność w naturze człowieka, skoro może się chełpić iż znajduje się w tym stanie, w którym wydaje się nie do wiary aby bodaj jedna osoba mogła się znajdować. Doświadczenie wszelako ukazuje mi ich tak wielką liczbę, iż byłoby to wręcz zdumiewające, gdybyśmy nie wiedzieli, że Większość udaje jeno i nie są takimi w istocie. Są to ludzie, którzy słyszeli, iż dworne maniery świata polegają na udawaniu takowych śmiałków: nazywają to „strząśnięciem jarzma“, i starają się to naśladować. Ale nie byłoby trudno wykazać im, jak bardzo się łudzą, szukając na tej drodze szacunku. To nie jest sposób nabycia go; nawet, powiadam, między temi świeckiem! osobami które zdrowo sądzą o rzeczach, i które Wiedzą, że jedyna droga aby osiągnąć coś w życiu, to okazać się uczciwym, wiernym, roztropnym i zdolnym, użytecznie służyć przyjacielowi: jako iż ludzie z natury miłują jedynie to, co może im być użyteczne. Owóż, jaka korzyść może być dla nas w tem, iż słyszymy kogoś, kto mówi że strząsnął jarzmo, że nie wierzy aby istniał Bóg, czuwający nad jego uczynkami, że uważa się za jedynego pana swoich postępków, i nie myśli z nich zdać sprawy nikomu prócz samego siebie? Czy mniema, iż przez to skłonił nas, abyśmy pokładali w nim odtąd wielkie zaufanie, abyśmy spodziewali się odeń wiele pociechy, rady i pomocy we wszystkich potrzebach życia? Czy myślą, że nas bardzo ucieszyli tem, iż nam rzekli, jako, ich mniemaniem, dusza nasza to jeno trochę Wiatru i dymu? ba jeszcze rzekli nam to głosem PASCAL. MYŚLI. DZIAŁ ni. 71 <Iumnym i zadowolonym? Czyż to jest rzecz, którą się obwieszcza na wesoło? czyż to nie jest prżeciwnie rzecz godna mówienia ze smutkiem, jako rzecz najsmutniejsza pod słońcem? Gdyby się zastanowili poważnie, ujrzeliby, iż to jest tak niedorzeczne, tak sprzeczne ze zdrowym rozumem, tak przeciwne przyzwoitości, i tak pod każdym względem oddalone od dobrego tonu, za którym się upędzają, iż raczej byliby zdolni umocnić niż skazić tych, którzyby mieli niejaką ochotę iść za nimi. Jakoż, W istocie, każcie im zdać sprawę z ich uczuć i z racyj jakie mają aby wątpić o religji; podadzą wam argumenty tak wątłe i niskie, iż skłonią was do wiary W rzecz przeciwną. To właśnie wytykała im trafnie pewna osoba: .Jeżeli będziecie dalej rozprawiali w ten sposób (powiadał ów), doprawdy, nawrócicie mnie“. I miał słuszność; któżby bowiem nie wzdrygnął się przed uczuciami, w których ma za kompanów osoby tak godne wzgardy? Tak więc, ci, którzy tylko udają te uczucia, bardzo są nędzni, skoro wypaczają swą naturę poto, aby się okazać najniedorzeczniejszymi z ludzi. Jeżeli się trapią w głębi serca, iż nie posiadają Więcej światła, niechaj nie ukrywają tego: w tem wyznaniu niema nic hańbiącego; wstydem jest tylko nie mieć go. Ostateczny to dowód słabości umysłu nie wiedzieć jak nieszczęśliwym jest człowiek bez Boga; najjaw-niejsze znamię lichej przyrody serca nie życzyć sobie prawdy wiekuistych przyrzeczeń: nic niema* nikczemniejszego, jak odgrywać zucha wobec Boga. Niechże zostawią te bezbożności tym, którzy są z dość lichej gliny aby być naprawdę do nich zdolni; niech będą bodaj uczciwymi ludźmi, jeśli nie mogą być chrześcijanami, i niech uznają wreszcie, iż istnieją jedynie dwa rodzaje osób godne miana rozumnych: ci, którzy służą Bogu całem sercem, ponieważ go znają: albo ci, którzy szukają go całem sercem, ponieważ go nie znają. Ale, co się tyczy tych, którzy żyją nie znając go i nie szukając, sądzą oni siebie samych jako tak mało godnych swoich własnych starań, iż nie są godni starań innych ludzi. Jedynie miłosierdzie religji, którą gardzą, zdolne jest nie gardzić nimi do ostateczności i nie opuścić ich w owem szaleństwie. Ale, ponieważ ta religja każe nam uważać ich ciągle, dopóki żyją, jako zdolnych do laski która może ich oświecić; ponieważ każe nam wierzyć, iż mogą stać się, w krótkim przeciągu czasu, bardziej pełni laski niż my sami, a my, przeciwnie, możemy popaść w zaślepienie w jakiem są oni, trzeba czynić dla nich to, co pragnęlibyśmy aby czyniono dla nas w tem położeniu. Trzeba ich nawoływać, aby mieli litość nad samymi sobą i uczynili bodaj kilka kroków dla spróbowania czy nie znajdą światła. Niechaj poświęcą tej lekturze1) kilka z owych godzin, które trawią tak bezużytecznie gdzie indziej: mimo całego uprzedzenia, znajdą może coś, a w każdym razie nie stracą na tem wiele. Zasię co do tych, którzy przyniosą z sobą doskonałą szczerość i rzetelne pragnienie znalezienia prawdy, mam nadzieję, iż znajdą zadowolenie i uchylą czoła przed dowodami tej tak boskiej religji, które zebrałem tutaj, i w których przestrzegałem mniej więcej tego porządku...1) <center>194 bis.</center> {{tab}} (1) Trzeba litować się jednych i drugich, ale trzeba dla jednych mieć litość jaka rodzi się z czułości, a dla drugich litość jaka rodzi się ze wzgardy. • (2) Nie biorę tego wedle systemu, ale wedle sposobu w jaki stworzone jest serce człowieka; nie przez żarliwość dewocji i askezy, ale na zasadzie czysto ludzkiej. To kwestja interesu 1 miłości siebie samego. Jest to rzecz, która dosyć nas obchodzi aby nas poruszyć, owa pewność, iż, po wszystkich mękach życia, nieunikniona śmierć, która grozi nam w każdej chwili, musi niechybnie, za niewiele lat... w straszliwej potrzebie... ') T. zn. lekturze tego dzieła. ») Ustęp ten mial widocznie wcho- (3) Nie ulega wątpliwości, i ż niema dobra bez znajomości Boga, że, w miarę jak się do niego zbliżamy, jesteśmy szczęśliwi, i że ostatecznem szczęściem jest znać go z pewnością; w miarę zasię jak się odeń oddalamy, jesteśmy nieszczęśliwi, a ostatecznem nieszczęściem byłaby, pewność rzeczy przeciwnej. Wątpienie tedy jest , nieszczęściem, ale nieodzownym obowiązkiem jest szukać W fem wątpieniu. Kto Więc wątpi, a nie szuka, jest równocześnie i nieszczęśliwym i niegodziwym ; jeżeli przytem jeszcze jest wesół i zadufany w sobie,, nie mam słów na określenie tak szalonej istoty. (4) Cóż za powód do radości oczekiwać już jeno samych niedoli bez ratunku! co za pociecha, zwątpić o wszelkim pocieszycielu! (5) Ale nawet ci, którzy zdają się najbardziej sprzeczni chwale religji, nie będą w lem bez pożytku dla drugich. Zbudujemy z nich pierwszy argument, że istnieje coś nadnaturalnego;1) zaślepienie bowiem tego rodzaju nie jest rzeczą naturalną. Jeżeli szaleństwo czyni ich takimi wrogami własnego dobra, posłuży ono wzamian nato, aby ubezpieczyć innych zapomocą grozy tak1 opłakanego przykładu i szaleń-•stwa tak godnego współczucia. ('l)⏎ <center>(3)</center> Nie ulega wątpliwości, iż niema dobra bez znajomości Boga, że, w miarę jak się do niego zbliżamy, jesteśmy szczęśliwi, i że ostatecznem szczęściem jest znać go z pewnością; w miarę zasię jak się odeń oddalamy, jesteśmy nieszczęśliwi, a ostatecznem nieszczęściem byłaby, pewność rzeczy przeciwnej. Wątpienie tedy jest, nieszczęściem, ale nieodzownym obowiązkiem jest szukać W tem wątpieniu. Kto Więc wątpi, a nie szuka, jest równocześnie i nieszczęśliwym i niegodziwym; jeżeli przytem jeszcze jest wesół i zadufany w sobie,, nie mam słów na określenie tak szalonej istoty. <center>(4)</center> Cóż za powód do radości oczekiwać już jeno samych niedoli bez ratunku! co za pociecha, zwątpić o wszelkim pocieszycielu! <center>(5)</center> Ale nawet ci, którzy zdają się najbardziej sprzeczni chwale religji, nie będą w tem bez pożytku dla drugich. Zbudujemy z nich pierwszy argument, że istnieje coś nadnaturalnego;1) zaślepienie bowiem tego rodzaju nie jest rzeczą naturalną. Jeżeli szaleństwo czyni ich takimi wrogami własnego dobra, posłuży ono wzamian nato, aby ubezpieczyć innych zapomocą grozy tak1 opłakanego przykładu i szaleństwa tak godnego współczucia. <center>(6)</center> Czyż są tak nieugięci, iż pozostają nieczuli na wszystko, co ich dotyczy? doświadczmy ich w utracie mienia lub czci: jakto! to Istne czary... (7)<center>(7)</center> To pewna: człowiek jest tak wynaturzony, iż wkrada się przy tein w jego serce ziarnko radości. to coś. to Jezus Chrystus i jego religio. (8)<center>(8)</center> Ludzie tego rodzaju to akademiści'), sztubaki, a to jest •najgorszy rodzaj ludzi jaki znam. (9)<center>(9)</center> Dobry ton zasadza się na tem, aby nie mieć pobłażania, a zbożnośćs) na tem, aby mieć pobłażanie dla drugich. (10)<center>(10)</center> Piękna mi przyczyna, aby się radować, aby się chwalić, z podniesioną głową, w taki sposób: .Zatem, weselmy się i żyjmy bez obawy i niepokoju, i czekajmy śmierci, skoro rzecz jest niepewna, a wówczas zobaczymy, co się z nami stanie...“ Nie widzę w tem konsekwencji. (U)<center>(11)</center> Czyż taką rzecz mówi się z radością? to chyba rzecz, którą należy mówić smutno. (12)<center>(12)</center> To nie jest w dobrym tonie. (13) Nawrócisz mnie3). (14)<center>(13)</center> Nawrócisz mnie3). <center>(14)</center> Nie martwić się tem i nie lubić... to objaw słabości ducha a nie przewrotności woli. (15)<center>(15)</center> Czyż to jest odwagą ze strony umierającego człowieka, iż spieszy, w niemocy i konaniu, stawić czoło wszechmocnemu i wiekuistemu Bogu? (16)<center>(16)</center> To świadczy, że niema co z nimi mówić: nie przez wzgardę, ale ponieważ brak im zdrowego rozumu; trzeba, aby Bóg ich ruszył. (17)<center>(17)</center> Tak, trzeba wyznawać religję, którą oni gardzą, aby nie gardzić nimi. ') Sceptycy z zasady. ') Le bon ton — la bonne piété, i) Por. str. 71, w. 14. (18)<center>(18)</center> Gdybym byl w tem położeniu, jakiż byłbym szczęśliwy, gdyby się ktoś ulitował mego głupstwa i raczył mnie zeń wyrwać, naprzekór mnie! (19)<center>(19)</center> Czy to nie dosyć, iż cudy działy się w jednem miejscu, i Opatrzność objawiła się na jednym narodzie? <center>194 ter.</center> {{tab}} (1)<center>(1)</center> Zapytałbym ich, czy nie jest prawdą, iż potwierdzają samymi sobą tę zasadę wiary, którą zwalczają, a to iż natura ludzka tkwi w zepsuciu. (2)<center>(2)</center> To jedno tylko jest ważnem, a to tylko zaniedbują! (3)<center>(3)</center> Oto wszystko, co mógłby uczynić człowiek który byłby przeświadczony o fałszu tej nowiny; a i tak nie powinienby jawić radości, ale przygnębienie. (4)<center>(4)</center> Nie trzeba o tem mówić, że to jest znak rozsądku. (5)<center>(5)</center> Trzy warunki. <center>195.</center> {{tab}}Nim się zapuszczę w dowody religji chrześcijańskiej, uważam za potrzebne przedstawić nierozum ludzi żyjących w obojętności na szukanie prawdy, W rzeczy która Jest dla nich tak ważna i dotyka ich z tak bliska. Ze wszystkich ich obłędów, ten z pewnością najbardziej dowodzi ich szaleństwa i zaślepienia : tu najłatwiej ich pognębić za-pomocą najprostszych pojęć zdrowego rozsądku i uczuć natury. Niewątpliwem jest bowiem, iż czas tego życia jest jedną chwilką; że stan śmierci, jakiej bądź mógłby być przyrody, jest wieczny. Wszystkie zatem nasze uczynki i myśli muszą, zależnie od natury tej wieczności, obierać drogi tak rozmaite, iż niepodobna jest uczynić bodaj jeden krok z sensem i roz- sądkiem, o ilebyśmy go nie miarkowali wedle prawdziwości' tego punktu, który musi być naszym ostatecznym celem. Niemasz nad to nic widoczniejszego; tak więc, wedle zasad rozumu, postępowanie ludzi jest zupełnie nierozsądne, o ile nie obierają innej drogi. Niechże ktoś tedy oceni w tym duchu owych, którzy żyją nie myśląc o tym ostatecznym celu życia, którzy dają się, bez zastanowienia i niepokoju, powodować swoim skłonnościom i uciechom, i - jak gdyby mogli unicestwić wieczność, odwracając od niej swoją myśl — myślą jeno o tein, aby osiągnąć szczęście w tej jedynej chwilce. Mimo to, ta wieczność istnieje; śmierć, która mają otworzyć i która im zagraża w każdej chwili, ma ich nieuchronnie postawić, w niedługim czasie, W straszliwej konieczności wiekuistej nicości albo wiekuistego nieszczęścia ; — i nie wiedzą która z tych wieczności jest im na zawsze zgotowana! Oto wątpliwość strasznej, zaiste, wagi. Grozi Im niebezpieczeństwo wiekuistych mąk; i oto, jak gdyby rzecz nie była warta trudu, nie kwapią się zbadać, czy to jest jedno z tych mniemań które lud przyjmuje z nazbyt prostoduszną łatwością, czy jedno z tych, które, mimo iż ciemne ze swej natury, mają grunt bardzo mocny, jakkolwiek ukryty. Tak więc, nie wiedzą, czy w tej rzeczy tkwi prawda czy fałsz, ani też czy dowody są silne czy słabe; mają je przed oczyma, i wzdragają się spojrzeć na nie! W tej nieświadomości gotują się czynić wszystko co trzeba dla popadnięcia w to nieszczęście w razie jeżeli ono istnieje;.chcą czekać z rozstrzygnięciem tego do śmierci; tymczasem zaś są bardzo zadowoleni z tego stanu, wyznają go jawnie, ba nawet szczycą się nim. Czy można poważnie myśleć o doniosłości tej sprawy, nie Wzdrygając się równocześnie od grozy nad tem tak szalonem postępowaniem?' Ów spoczynek w niewiedzy jest rzeczą potworną ; tym, którzy pędzą w nim życie, trzeba dać uczuć ich niedorzeczność i głupotę, stawiając je im przed oczy, aby ich pognębić widokiem własnego szaleństwa. Oto bowiem jak rozumują ludzie, kiedy postanawiają żyć w owej niewiedzy tego czem są i nie szukać wyjaśnienia. „Nie wiem“, powiadają... <center>195 bis.</center> (contracted; show full) {{tab}}Niema wątpienia, iż tó czy dusza jest śmiertelna czy nieśmiertelna, musi stwarzać zupełną różnicę w moralności. A mimo to filozofowie wytyczyli swoją moralność niezależnie od tego: rozprawiają nad spędzeniem godziny. Platon,4) dla nastrojenia do chrześcijaństwa. <center>220.</center> {{tab}}Fałsz filozofów, którzy nie rozstrząsali nieśmiertelności duszy: fałszywość ich dylematu u Montaignea.“) <center>221.</center> {{tab}}Ateusze powinni mówić rzeczy zupełnie jasne ; otóż, nie jest zupełnie jasnem, aby dusza była materjalna. <center>222.</center> {{tab}}Jaką rację mają, aby twierdzić że nie można zmartwychwstać? co jest trudniej, urodzić się czy zmartwychwstać? ') Człowiek, któremu religia podsuwa swoje dogmaty i dowody na nie. -| Tytuł ten pozostaje w związku z nr. 200. ') Z tego widać, że naukę Kopernika uważał Pascal jedynie, za „pogląd“. ') Platon (contracted; show full) ') Eccl. III, 18-22; Joh.. XVI, 9, etc.; Motth., VII, 15, etc.. -Matth. XIII, 30, etc., etc. wieniu w tym rodzaju, będą się bawili, etc. Niechże się za. pytają tej właśnie religji, czy nie tłumaczy tej tajemnicy: być może, pouczy nas o tem '). <center>227.</center> {{tab}}Porządek wedle dialogu. — Co mam czynić? Wszędzie widzę jeno ciemności. Mamż , wierzyć, że jestem, niczem? mamż wierzyć, że jestem Bogiem ? Wszystkie rzeczy zmieniają się i następują po sobie. — Mylisz się, jest... <center>228.</center> {{tab}}Zarzut ateuszów: Ależ my nie mamy żadnego światła. <center>229.</center> {{tab}}Oto co widzę i co mnie przeraża. Patrzę na wsze strony i wszędy widzę' jedynie ciemności. Natura nie przedstawia mi nic, coby nie było materją do wątpienia i niepokoju. Gdybym nie widział w niej nic, coby wskazywało na Bóstwo, skłoniłbym się do przeczenia ; gdybym widział wszędzie oznaki Stwórcy, odpoczywałbym spokojnie w wierze. Ale,' widząc za wiele aby przeczyć, a za mało aby zyskać pewność, znajduję się w stanie godnym pożałowania. Pragnąłem po sto razy, jeżeli Bóg jest fundamentem natury, aby to ujawniła w sposób niedwuznaczny; a jeżeli oznaki, które jawi w tej mierze, są mylne, aby je usunęła zupełnie: aby rzekła wszystko lub nic. iżbym wiedział na którą stronę się przechylić : podczas gdy w moim obecnym stanie, nie wiedząc czem jestem i co powinienem czynić, nie znam ani własnej istoty, ani obowiązków. Serce moje dąży całe do poznania gdzie jest prawdziwe dobro, aby iść za niem: nic nie byłoby mi zbyt dro-giem d|a wieczności. Zazdroszczę tym, których widzę żyjących w Wierze z taką beztroską, i tak żle używających daru, z którego, zdaje mi się, uczyniłbym tak odmienny użytek®). ') Mówiąc, iż Bóg chciał zaSlepić potępionych. -| Ustęp len należy uważać za dalszy ciąg poprzednich paragrafów i za cudzysłów w ustach ateusza. <center>230.</center> {{tab}}Niezrozumiałem jest aby Bóg byl, i niezrozumialem aby go miało nie być ; aby dusza była zespolona z ciałem i abyśmy nie mieli duszy; aby świat byl stworzony i aby nie był, etc. ; aby byl grzech pierworodny i 'aby go nie było. <center>231.</center> {{tab}}Czy sądzicie, iż niemożliwem jest, aby Bóg był nieskończony, bez części? — Tak. — Ukażę wam tedy rzecz nieskończoną i niepodzielną: mianowicie punkt, poruszający się wszędzie z nieskończoną chyżością; jest bowiem jeden we wszystkich miejscach i jest cały w każdem miejscu. Niechaj to zjawisko natury, które wam się wydawało wprzódy niemożliwe, da wain świadectwo, iż mogą istnieć i inne, których nie znacie jeszcze. Nie wyciągajcie z waszej nauki tego wniosku, że nie zostaje wam nic do poznania, ale '/e zostaje wam nieskończenie wiele do poznania. <center>232.</center> {{tab}}Ruch nieskończony; punkt, który wypełnia wszystko; chwila spoczynku : nieskończoność bez ilości, niepodzielna i nieskończona. <center>233.</center> {{tab}}Nieskończoność — nic. Dusza nasza zabłąkała się W ciało, gdzie znajduje liczbę, czas, wymiary; rozumuje o tem, nazywa to naturą, koniecznością i nie może uwierzyć w nic innego. Jedność, dodana do nieskończoności, nie pomnaża jej ani o wlos, tak samo jak stopa dodana do nieskończonej miary. Skończoność unicestwia się w obliczu nieskończoności i staje się czystą nicością. Tak nasz duch w obliczu Boga ; tak nasza sprawiedliwość wobec sprawiedliwości boskiej. Mniejsza jest dysproporcja pomiędzy sprawiedliwością naszą a boską, niż między jednością a nieskończonością. Sprawiedliwość Boga musi być olbrzymia jak jego miłosierdzie ; owóż, sprawiedliwość wobec potępionych mniej jest olbrzymia i mniej musi uderzać, niż miłosierdzie wobec wybranych. Wiemy, że istnieje nieskończoność, ale nie znamy jej przyrody. Wiemy np. że fałszem jest, aby liczby były skończone; zatem prawdą jest, że istnieje nieskończoność w liczbie '); ale nie wiemy, co to jest. Fałszem jest aby była parzysta, fałszem aby była nieparzysta ; za dodaniem bowiem jedności, nie zmieni swojej natury; a wszelako jest to liczba, wszelka zaś liczba jest parzysta albo nieparzysta (prawda, iż to odnosi się do wszelkiej liczby skończonej). Tak samo można dobrze wiedzieć, że jest Bóg, nie wiedząc czem jest. Czyż nie istnieje prawda istotna, wobec tylu rzeczy prawdziwych, które nie są samą prawdą. Znamy tedy istnienie i naturę skończoności, ponieważ jesteśmy skończeni i rozciągli jak ona. Znamy istnienie nieskończoności, a nie znamy jej natury, ponieważ ma ona rozciągłość jak my, ale i)ie ma granic, jak my je mamy. Ale nie znamy ani istnienia ani natury Boga, ponieważ nie ma ani rozciągłości ani granic. Ale przez wiarę znamy jego istnienie; przez chwalę2) poznamy jego naturę. Owóż, wykazałem już, że można dobrze znać istnienie jakiejś rzeczy, nie znając jej natury. Mówmy teraz wedle światła zdrowego rozsądku. Jeśli jest Bóg, jest on nieskończenie niepojęty, skoro, •nie mając ani części, ani granic, nie pozostaje do nas W żadnym stosunku. Jesteśmy tedy niezdolni pojąć ani czem jest, ani czy jest ; w tym stanie rzeczy, któż ośmieli się rozstrzygać kwestię? nie my, którzy nie mamy z nim żadnego punktu stycz- Któż potępi tedy chrześcijan, iż nie mogą uzasadnić swoich wierzeń, skoro sami głoszą, iż wyznają religję której sąd co do niego i nie przeczyć mu z tego powodu, ale rozpatrzyć jaka przypadnie wybranym w niebie. d nie mogą uzasadnić? Oświadczają, przedstawiając ją światu, że to jest głupstwo, stultitia ni ;') a wy się później skarżycie, że jej nie udowadniają ! Gdyby jej dowodzili, nie dotrzymywaliby słowa: przez to iż zbywa im dowodów, nie zbywa im sensu. — Tak, ale przypuściwszy, że to tłumaczy tych, którzy podają ją jako taką i oczyszcza ich z zarzutu iż podają ją bez dowodów, to samo nie usprawiedliwia tych, którzy ją przyjmują. Zbadajmyż ten punkt i powiedzmy: .Bóg jest, albo gonienia.“ Ale na którą stronę się przechylimy ? Rozumnie może tu nic określić: nieskończony chaos nas oddziela3). Na krańcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partja, w której wypadnie cetno czy licho. Na co stawiacie? Wedle rozumu, nie możecie ani na to, ani na to; wedle rozumu nie możecie bronić żadnego z dwu. Nie zarzucajcie tedy błędu tym, którzy uczynili wybór; nie wiecie bowiem. — Nie, ale będę im zarzucał, iż uczynili nie ten wybór, ale wogóle wybór; mimo bowiem że ten co stawia na jedną stronę i ten co na drugą popełniają jednaki błąd, obaj popełniają błąd : trafnem jest nie zakładać się wogóle. — Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrej woli, zmuszony jesteś. Cóż tedy wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy przy czem mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę; twój rozum i twoją wolę, tytfoją wiedzę i twoją szczęśliwość ; twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed któremi umyka : błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoja szczęśliwość? Zważmy zysk i stratę, zakładając się że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki : jeżeli wygrasz, zyskujesz Wszystko ; jeżeli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy ') Św. Paweł. I. Cor. I, 19, Q u i a i n D o i s upient ia no n że jest, bez wahania. — To cudowne. Talt, trzeba się zakładać, ale za wiele może stawiani. — Zobaczmyż. Skoro są równe widoki zysku i straty, tedy, gdybyś miał zyskać tylko dwa życia za jedno, jeszcze mógłbyś się zakładać. A gdyby były trzy do zyskania, trzebaby grać (skoro znajdujesz się w konieczności grania) i byłbyś nierozsądny, skoro jesteś zmuszony grać, gdybyś nie postawił swego życia, aby wygrać trzy za jedno, w grze w której jest równa szansa zysku i straty. Ale tu chodzi o wieczność życia i szczęścia, a skoro tak jest, to gdyby zachodziła nieskończona mnogość przypadków, z których jeden tylko byłby za tobą, i tak jeszcze miałbyś rację postawić jedno, aby wygrać dwa ; a działałbyś nierozsądnie, gdybyś, będąc zniewolony grać, wzdragał się stawić jedno życie przeciw trzem, w grze, W której, W nieskończoności przypadków, jeden jest za tobą, gdyby było do wygrania nieskończone trwanie życia nieskończenie szczęśliwego1). Ale tutaj jest nieskończoność życia nieskończenie szczęśliwego do wygrania, jedna szansa ' wygranej przeciw skończonej ilości szans straty, i to co stawiasz jest skończone. Wybór jest jasny: wszędzie gdzie jest nieskończoność i gdzie niema nieskończonej ilości szans straty przeciw szansie zysku, nie można się wahać, trzeba stawiać wszystko. Tak więc, kiedy się jest zmuszonym grać, trzeba być obranym z rozumu aby zachować życie, raczej niż rzucić je na azard dla nieskończonego zysku, ^równie prawdopodobnego jak utrata nicości. Na nic bowiem nie zda się mówić, że niepewnem jest czy wygramy, a pewnem że ryzykujemy; i że nieskończona odległość, jaka jest między pewnością tego co się naraża, a niepewnością tego co się wygra, równa skończone dobro, które się na pewno naraża, z nieskończonością, która jest niepewna. Tak nie jest; tak samo każdy gracz ryzykuje pewnie dla wygranej niepewnej: a wszelako ryzykuje ') To zdanie wydaje się komenlatorom'niejasne (Huvct), a cały pewnie skończoność, aby wygrać niepewnie skończoność, i nie grzeszy w lem przeciw rozumowi. Niema nieskończonej odległości pomiędzy ową pewnością tego co się naraża, a niepewnością zysku ; to fałsz. Jest, to prawda, nieskończoność pomiędzy pewnością wygrania a pewnością przegrania. Ale między niepewnością wygrania a pewnością tego co się ryzykuje, zachodzi stosunek wedle proporcji zysku i straty; jeżeli tedy tyleż jest możliwości z jednej strony co z drugiej, partja rozgrywa się na równi ; wówczas, pewność tego co się naraża, równa jest niepewności zysku: bynajmniej zaś nie jest od niej nieskończenie odległa. Tak więc, twierdzenie nasze potęguje się W nieskończoność, kiedy chodzi o narażenie czegoś skończonego w grze, gdzie są równe widoki straty i zysku, a nieskończoność do wygrania. To zupełnie jasne: jeżeli ludzie wogóle zdolni są do jakiej prawdy, to jest prawdą. — Przyznaję, godzę się. Ale czy nie byłoby jeszcze jakiego isposobu podpatrzenia kart w tej grze? — Owszem, Pismo, etc. — Tak; ale ja mam ręce związane, a usta nieme: zmuszają mnie do zakładania się, a nie mam swobody; nie chcą mi sfolgować, a jestem stworzony w taki sposób, że nie umiem wierzyć. Cóż mam tedy uczynić? — To prawda. Ale dowiedz się bodaj, że twoja niemoc wiary, skoro rozum skłania cię do niej, a mimo to nie jesteś do niej zdolny, pochodzi jedynie z winy twoich namiętności. Pracuj tedy nie' nad tem aby przekonać samego siebie pomnożeniem dowodów Boga, ale poskromieniem swoich namiętności. Chcesz iść ku wierze, a nie znasz drogi; chcesz się uleczyć z niedowiarstwa i żądasz leku potemu ; dowiaduj się u tych, którzy byli spętani jak ty, a którzy teraz zakładają się o wszystko co mają ; to ludzie znający drogę, którą chciałbyś iść ; i wyleczeni z choroby, z której ty chciałbyś się uleczyć. Naśladuj sposób, od którego oni zaczęli: to znaczy czyniąc wszystko tak jak gdyby wierzyli, biorąc wodę •święconą, słuchając mszy etc. W naturalnej drodze doprowadzi cię to do wiary i ogłupi cię. — Ależ tego się właśnie obawiam. — Czemu? co masz do stracenia? Ale, aby udowodnić że to tam prowadzi, powiem ci, it to poskromi twoje namiętności, które są główną przeszkodą, etc. Koniectej rozmowy. — Owóż, cóż ci grozi przez to że obierzesz tę drogę? Będziesz wierny, uczciwy, pokorny, wdzięczny, dobroczynny, przyjacielski, szczery, prawdomówny. To prawda, nie będziesz opływał w zatrute uciechy, chwalę, rozkosze; ale czyż nie będziesz miał innych? Powiadam ci, zyskasz jeszcze w tem życiu ; za każdym krokiem jaki uczynisz na tej drodze, ujrzysz tyle pewności zysku i taką nicość tego co ryzykujesz, iż w końcu poznasz, że założyłeś się o rzecz pewną, nieskończoną, za którą nie dałeś nic. — „Och, to co mówisz, porywa mnie, zachwyca, etc. etc.“ — ; tak nasza sprawiedliwość wobec sprawiedliwości boskiej. Mniejsza jest dysproporcja pomiędzy sprawiedliwością naszą a boską, niż między jednością a nieskończonością. Sprawiedliwość Boga musi być olbrzymia jak jego miłosierdzie; owóż, sprawiedliwość wobec potępionych mniej jest olbrzymia i mniej musi uderzać, niż miłosierdzie wobec wybranych. Wiemy, że istnieje nieskończoność, ale nie znamy jej przyrody. Wiemy np. że fałszem jest, aby liczby były skończone; zatem prawdą jest, że istnieje nieskończoność w liczbie '); ale nie wiemy, co to jest. Fałszem jest aby była parzysta, fałszem aby była nieparzysta; za dodaniem bowiem jedności, nie zmieni swojej natury; a wszelako jest to liczba, wszelka zaś liczba jest parzysta albo nieparzysta (prawda, iż to odnosi się do wszelkiej liczby skończonej). Tak samo można dobrze wiedzieć, że jest Bóg, nie wiedząc czem jest. Czyż nie istnieje prawda istotna, wobec tylu rzeczy prawdziwych, które nie są samą prawdą. Znamy tedy istnienie i naturę skończoności, ponieważ jesteśmy skończeni i rozciągli jak ona. Znamy istnienie nieskończoności, a nie znamy jej natury, ponieważ ma ona rozciągłość jak my, ale i)ie ma granic, jak my je mamy. Ale nie znamy ani istnienia ani natury Boga, ponieważ nie ma ani rozciągłości ani granic. Ale przez wiarę znamy jego istnienie; przez chwalę2) poznamy jego naturę. Owóż, wykazałem już, że można dobrze znać istnienie jakiejś rzeczy, nie znając jej natury. Mówmy teraz wedle światła zdrowego rozsądku. Jeśli jest Bóg, jest on nieskończenie niepojęty, skoro, •nie mając ani części, ani granic, nie pozostaje do nas W żadnym stosunku. Jesteśmy tedy niezdolni pojąć ani czem jest, ani czy jest; w tym stanie rzeczy, któż ośmieli się rozstrzygać kwestię? nie my, którzy nie mamy z nim żadnego punktu stycz- Któż potępi tedy chrześcijan, iż nie mogą uzasadnić swoich wierzeń, skoro sami głoszą, iż wyznają religję której sąd co do niego i nie przeczyć mu z tego powodu, ale rozpatrzyć jaka przypadnie wybranym w niebie. d nie mogą uzasadnić? Oświadczają, przedstawiając ją światu, że to jest głupstwo, stultitia ni;') a wy się później skarżycie, że jej nie udowadniają! Gdyby jej dowodzili, nie dotrzymywaliby słowa: przez to iż zbywa im dowodów, nie zbywa im sensu. — Tak, ale przypuściwszy, że to tłumaczy tych, którzy podają ją jako taką i oczyszcza ich z zarzutu iż podają ją bez dowodów, to samo nie usprawiedliwia tych, którzy ją przyjmują. Zbadajmyż ten punkt i powiedzmy: .Bóg jest, albo gonienia.“ Ale na którą stronę się przechylimy? Rozumnie może tu nic określić: nieskończony chaos nas oddziela3). Na krańcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partja, w której wypadnie cetno czy licho. Na co stawiacie? Wedle rozumu, nie możecie ani na to, ani na to; wedle rozumu nie możecie bronić żadnego z dwu. Nie zarzucajcie tedy błędu tym, którzy uczynili wybór; nie wiecie bowiem. — Nie, ale będę im zarzucał, iż uczynili nie ten wybór, ale wogóle wybór; mimo bowiem że ten co stawia na jedną stronę i ten co na drugą popełniają jednaki błąd, obaj popełniają błąd: trafnem jest nie zakładać się wogóle. — Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrej woli, zmuszony jesteś. Cóż tedy wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy przy czem mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę; twój rozum i twoją wolę, tytfoją wiedzę i twoją szczęśliwość; twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed któremi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoja szczęśliwość? Zważmy zysk i stratę, zakładając się że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeżeli wygrasz, zyskujesz Wszystko; jeżeli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy ') Św. Paweł. I. Cor. I, 19, Quiain D o i s upient ia no n że jest, bez wahania. — To cudowne. Talt, trzeba się zakładać, ale za wiele może stawiani. — Zobaczmyż. Skoro są równe widoki zysku i straty, tedy, gdybyś miał zyskać tylko dwa życia za jedno, jeszcze mógłbyś się zakładać. A gdyby były trzy do zyskania, trzebaby grać (skoro znajdujesz się w konieczności grania) i byłbyś nierozsądny, skoro jesteś zmuszony grać, gdybyś nie postawił swego życia, aby wygrać trzy za jedno, w grze w której jest równa szansa zysku i straty. Ale tu chodzi o wieczność życia i szczęścia, a skoro tak jest, to gdyby zachodziła nieskończona mnogość przypadków, z których jeden tylko byłby za tobą, i tak jeszcze miałbyś rację postawić jedno, aby wygrać dwa; a działałbyś nierozsądnie, gdybyś, będąc zniewolony grać, wzdragał się stawić jedno życie przeciw trzem, w grze, W której, W nieskończoności przypadków, jeden jest za tobą, gdyby było do wygrania nieskończone trwanie życia nieskończenie szczęśliwego1). Ale tutaj jest nieskończoność życia nieskończenie szczęśliwego do wygrania, jedna szansa ' wygranej przeciw skończonej ilości szans straty, i to co stawiasz jest skończone. Wybór jest jasny: wszędzie gdzie jest nieskończoność i gdzie niema nieskończonej ilości szans straty przeciw szansie zysku, nie można się wahać, trzeba stawiać wszystko. Tak więc, kiedy się jest zmuszonym grać, trzeba być obranym z rozumu aby zachować życie, raczej niż rzucić je na azard dla nieskończonego zysku, równie prawdopodobnego jak utrata nicości. Na nic bowiem nie zda się mówić, że niepewnem jest czy wygramy, a pewnem że ryzykujemy; i że nieskończona odległość, jaka jest między pewnością tego co się naraża, a niepewnością tego co się wygra, równa skończone dobro, które się na pewno naraża, z nieskończonością, która jest niepewna. Tak nie jest; tak samo każdy gracz ryzykuje pewnie dla wygranej niepewnej: a wszelako ryzykuje ') To zdanie wydaje się komentatorom niejasne (Huvet), a cały pewnie skończoność, aby wygrać niepewnie skończoność, i nie grzeszy w lem przeciw rozumowi. Niema nieskończonej odległości pomiędzy ową pewnością tego co się naraża, a niepewnością zysku; to fałsz. Jest, to prawda, nieskończoność pomiędzy pewnością wygrania a pewnością przegrania. Ale między niepewnością wygrania a pewnością tego co się ryzykuje, zachodzi stosunek wedle proporcji zysku i straty; jeżeli tedy tyleż jest możliwości z jednej strony co z drugiej, partja rozgrywa się na równi; wówczas, pewność tego co się naraża, równa jest niepewności zysku: bynajmniej zaś nie jest od niej nieskończenie odległa. Tak więc, twierdzenie nasze potęguje się W nieskończoność, kiedy chodzi o narażenie czegoś skończonego w grze, gdzie są równe widoki straty i zysku, a nieskończoność do wygrania. To zupełnie jasne: jeżeli ludzie wogóle zdolni są do jakiej prawdy, to jest prawdą. — Przyznaję, godzę się. Ale czy nie byłoby jeszcze jakiego sposobu podpatrzenia kart w tej grze? — Owszem, Pismo, etc. — Tak; ale ja mam ręce związane, a usta nieme: zmuszają mnie do zakładania się, a nie mam swobody; nie chcą mi sfolgować, a jestem stworzony w taki sposób, że nie umiem wierzyć. Cóż mam tedy uczynić? — To prawda. Ale dowiedz się bodaj, że twoja niemoc wiary, skoro rozum skłania cię do niej, a mimo to nie jesteś do niej zdolny, pochodzi jedynie z winy twoich namiętności. Pracuj tedy nie nad tem aby przekonać samego siebie pomnożeniem dowodów Boga, ale poskromieniem swoich namiętności. Chcesz iść ku wierze, a nie znasz drogi; chcesz się uleczyć z niedowiarstwa i żądasz leku potemu; dowiaduj się u tych, którzy byli spętani jak ty, a którzy teraz zakładają się o wszystko co mają; to ludzie znający drogę, którą chciałbyś iść; i wyleczeni z choroby, z której ty chciałbyś się uleczyć. Naśladuj sposób, od którego oni zaczęli: to znaczy czyniąc wszystko tak jak gdyby wierzyli, biorąc wodę •święconą, słuchając mszy etc. W naturalnej drodze doprowadzi cię to do wiary i ogłupi cię. — Ależ tego się właśnie obawiam. — Czemu? co masz do stracenia? Ale, aby udowodnić że to tam prowadzi, powiem ci, it to poskromi twoje namiętności, które są główną przeszkodą, etc. Koniectej rozmowy. — Owóż, cóż ci grozi przez to że obierzesz tę drogę? Będziesz wierny, uczciwy, pokorny, wdzięczny, dobroczynny, przyjacielski, szczery, prawdomówny. To prawda, nie będziesz opływał w zatrute uciechy, chwalę, rozkosze; ale czyż nie będziesz miał innych? Powiadam ci, zyskasz jeszcze w tem życiu; za każdym krokiem jaki uczynisz na tej drodze, ujrzysz tyle pewności zysku i taką nicość tego co ryzykujesz, iż w końcu poznasz, że założyłeś się o rzecz pewną, nieskończoną, za którą nie dałeś nic. — „Och, to co mówisz, porywa mnie, zachwyca, etc. etc.“ — Jeżeli to rozumowanie podoba ci się i zdaje ci się silne, wiedz, że wygłasza je człowiek, który przedtem i potem upadł na kolana, aby modlić się do tej nieskończone) i niepodzielnej Istoty, poddając jej całego siebie, o to, aby poddała sobie i ciebie dla twego własnego dobra i dla swojej chwały; tak siła kojarzy się z tą pokorą. <center>234.</center> (contracted; show full) <center>236.</center> {{tab}}Wedle szans gry, powlnienbyś zadać sobie trud aby szukać prawdy: jeżeli bowiem umrzesz, nie ubóstwiwszy prawdziwej istoty, jesteś zgubiony. — Ale, powiadasz, gdyby chciała abym ją ubóstwił, dałaby mi jakieś znaki swej woli. — Tak też uczyniła; ale ty nie zważasz na nie. Szukaj ich tedy: warto! <center>237.</center> {{tab}}Stawki. — Trzeba odmiennie pokierować życiem na tym świecie, wedle tych różnych przypuszczeń : 1u że możemy na nim trwać wiecznie; 2° że pewnem jest iż nie będziemy na nim długo, a niepewnem czy będziemy godzinę. My przyjmujemy to ostatnie. <center>238.</center> {{tab}}Cóż mi przyrzekasz wreszcie (dziesięć lat bowiem stanowi stawkę), jeżeli nie dziesięć lat miłości własnej, daremnych zabiegów o podobanie się, prócz nieuchronnych cierpień? <center>239.</center> {{tab}}Zarzut. — Ci, którzy spodziewają się zbawienia, są szczęśliwi, ale wzamian cięży na nich obawa piekła. '] IU. 8. .Widzieli rzecz, nie widzieli przyczyny.“ Św. Aug. Odpowiedź. Kto ma więcej przyczyn do obawy przed piekłem: czy ten. który żyje w niewiedzy czy jest piekło, a w pewności potępienia jeżeli jest, czy ten co żyje w pew-nem przeświadczeniu że jest piekło, i w nadziei że będzie zbawionym, jeśli jest. <center>240.</center> {{tab}}— Wnet wyrzekłbym się rozkoszy, powiadają, gdybym miał wiarę. — A ja wam powiadam: Wnet mielibyście wiarę, gdybyście się wyrzekli rozkoszy. — Owo, waszą rzeczą jest zacząć. Gdybym mógł, dałbym wam wiarę : nie mogę tego uczynić, a tem samem doświadczyć prawdy tego co powiadacie. Ale wy możecie porzucić rozkosze, i doświadczyć, czy to co ja mówię jest prawdą. <center>241.</center> {{tab}}Porządek. Bardziej o Wiele lękałbym się omylić, i przekonać że religja chrześcijańska jest prawdziwa, niż omylić się wierząc że jest prawdziwa. DZIAŁ CZWARTY. <center>242.</center> {{tab}} Przedmowa do drugiej części: Omówić pisarzy, którzy traktowali ten przedmiot. (contracted; show full)czy które ich otaczają, i że ujrzą Boga gołemi oczyma; dawać im, za cały dowód tego wielkiego i ważnego przedmiotu, bieg księżyca albo planet, i twierdzić, iż się dopełniło dowodu takiem rozumowaniem, to znaczy rodzić w nich mniemanie, że dowody naszej religji są bardzo słabe. I rozum i doświadczenie wskazują, że niema nic sposobniejszego aby w nich obudzić raczej wzgardę. Nie w ten to sposób Pismo, które lepiej zna rzeczy pochodzące od Boga, mówi o nich. Powiada ono, przeciwnie, że Bóg jest Bogiem ukrytym ; że, od czasu skażenia przyrody, pogrążył ich W ślepocie, z której mogą wyjść jedynie przez Jezusa Chrystusa, i że poza nim wszelka styczność z Bogiem jest odjęta: Nemo novit Patrem nisi Filius, et cul voluerit Filius revelnre.»)' (contracted; show full) <center>245.</center> {{tab}}Są trzy drogi do wiary: rozum, zwyczaj, natchnienie. Religja chrześcijańska, która jedyna ma w tem słuszność, nie uznaje za swoje prawe dzieci tych, którzy wierzą bez natchnienia. Nie znaczy to, aby wykluczała rozum i zwyczaj, — przeciwnie; ale trzeba otworzyć swój umysł na dowody, umocnić go przez zwyczaj, trzeba poddać się zapomocą upokorzeń natchnieniu, które jedno może sprowadzić prawdziwy 1 zbawczy skutek: Ne evacuetur crux Christ).'; 'l Math. XI, 27; „Nikt nic zna Oica jak tylko Syn, i ten, któremu Syn zechciał to objawić“. a) „Zaprawdę, ty jesteś Bóg ukryty“. •) I, Cor, I, 17; „Aby krzyż Chrystusa nic byl opuszczony“. <center>246.</center> {{tab}}Porządek. — Po liście dowodzącym iż należy szukać Boga, napisać list o usuwaniu przeszkód, przygotowaniu ciała, szukaniu rozumem. <center>247.</center> {{tab}}Porządek. — List upominający do przyjaciela, aby go skłonić do szukania. — Odmowie : .ale na co zda mi się szukać? nic nie widzę“. Odpowiedzieć mu znowuż: „nie rozpaczaj“. Odpowie, iż byłby szczęśliwy, gdyby znalazł jakieś światło, ale że, wedle samej religji, gdyby wierzył w ten sposób, nie zdałoby się to na nic, i że dlatego woli nie szukać. — Na to odpowiedzieć mu: mechanicznie.') <center>248.</center> {{tab}}List. który stwierdza pożyteczność dowodów przez mechanizm. Wiara jest czemś różnein od dowodu : jedno jest ludzkie, drugie jest darem Boga. J u s -tus ex f i d e v i V i t:') tę to Wiarę Bóg sam kładzie w serca, a dowód jest często jej narzędziem; fides ex auditu;') ale ta wiara jest w sercu, i każe mówić nie scio ale cred o.4) <center>249.</center> {{tab}}Zabobonem jest kłaść swoje nadzieje w formalnościach, ale pychą jest nie chcieć się im poddać. <center>250.</center> {{tab}}Aby uzyskać coś od Boga, trzeba aby zewnętrzność połączyła się z wewnętrznem; to znaczy trzeba uklęknąć, modlić się ustami, etc., iżby człowiek pyszny, który nie chciał się poddać Bogu, poddał się teraz stworzeniu.6) Oczekiwać od tej zewnętrzności pomocy, jest zabobonem; nie chcieć jej dodać do wewnętrznego czucia — pychą. praktyki, pobożność i wiara przyjdą same. ») Św. Paweł, Rom, I, 18. ») R o m. X, 17. J) Nic w i e m , .ale wierzę. r'j t. j. ciału, auto- <center>251.</center> {{tab}}Inne religje, jak np. pogańskie, są bardziej popularne, ponieważ są bardziej zewnętrzne,, ale nie są dla ludzi oświeconych. Religja czysto duchowa byłaby odpowiedniejsza dla ludzi oświecanych, ale nie zdałaby się dla ludu. Jedynie religja chrześcijańska jest na wyżynie wszystkich, będąc złożona z zewnętrzności i z wewnętrzności. Podnosi lud do tego co wewnętrzne, a poniża pysznych do zewnętrzności; i nie jest doskonała bez obydwu, trzeba bowiem aby lud rozumiał ducha litery, aby zaś ludzie oświeceni poddali swego <center>252.</center> {{tab}}Nie trzeba bowiem zapoznawać siebie samych : jesteśmy tyleż automatem') co duchem: stąd pochodzi, że dowodzenie nie jest jedynem narzędziem przekonywania. Jak mało jest rzeczy dowiedzionych! Dowody przekonywają jedynie rozum; najsilniejsze i najbardziej skuteczne dowody tworzy zwyczaj; on urabia automat, który pociąga za sobą ducha bez jego wiedzy. Kto wykazał, że jutro będzie dzień i że pomrzemy ? a cóż jest, w cobyśmy powszechniej wierzyli? Zwyczaj tedy przekonywa nas o tern ; on to czyni tylu chrześcijan, on czyni Turków, pogan, rzemiosła, żołnierzy, etc. (Chrześcijanie mają w porównaniu do pogan wiarę otrzymaną przy chrzcie.) Słowem, trzeba się doń uciec, skoro raz duch ujrzał gdzie jest prawda, iżbyśmy się zanurzyli i skąpali w tem wierzeniu, które nam się umyka co chwila; mieć bowiem wciąż, na pamięci jego dowody, to za wiele kłopotu! Trzeba przyswoić sobie wiarę łatwiejszą, tę która płynie ze zwyczaju, która bez gwałtu, bez sztuki, bez argumentów, daje nam wierzyć w jakąś rzecz, i skłania wszystkie nasze władze przed tą wiarą w ten sposób, iż dusza nasza popada w nią w naturalnym sposobie. Wierzyć jedynie siłą przekonania, podczas gdy nasz automat skłonny jest wierzyć w rzecz przeciwną, to nie dosyć. Trzeba tedy zmusić do wiary dwie nasze 'l Termin przejęty od Kortezjusżoza. części składowe: dycha przez dowody, które wystarczy ujrzeć raz jeden W życiu, i automat przez przyzwyczajenie, nie pozwalając mu się przechylić ku przeciwnej stronie. Inclina cor me'uin, Deus.') (contracted; show full) <center>263.</center> {{tab}}„Cud, powiadają, umocniłby moją wiarę“. Tak się mówi, kiedy się go nie widzi. To racje, które, widziane zdaleka, zdają się ograniczać nasz wzrok; ale skorośmy tam doszli, P..C, Mył li. P 7 zaczynamy widzieć i dalej; nic nie powstrzyma chyżoścl naszego umysłu. Niema, powiadają, reguły, któraby nie miała jakiego wyjątku, ani prawdy tak ogólnej, iżby nie chybiała z którejś strony. Wystarczy, aby nie była bezwarunkowo powszechna, a już jesteśmy skłonni stosować wyjątek do obecnego przedmiotu i mówić: .To niezawsze jest prawda: bywają tedy wypadki, w których nie jest tak“. Pozostaje jedynie wykazać, że ten wypadek jest z ich liczby; i trzebaby być bardzo niezręcznym albo nieszczęśliwym, aby tego kiedyś nie osiągnąć. <center>264.</center> {{tab}}Nie znudzi nas jeść i spać codziennie, głód bowiem i senność odradza się: inaczej znudziłoby. Tak, bez głodu rzeczy duchowych, nudzą one człowieka : głód sprawiedliwości, ósma szczęśliwość.') <center>265.</center> {{tab}}Wiara powiada wprawdzie to, czego nie mówią zmysły, ale nie mówi rzeczy przeciwnych temu, co one widzą. Stoi ponad niemi, ale nie nawspak nim. <center>266.</center> {{tab}}Ileż gwiazd, które nie istniały dla dawniejszych filozofów, odkryły nam lunety! . Zaczepiano wręcz Pismo św. co do ilości gwiazd2), powiadając : .Jest ich tylko tysiąc i dwadzieścia dwie“), wiemy o tem“. Są zioła na ziemi: widzimy je. — Z księżyca nie widzielibyśmy ich. — A na tych ziołach wioski; a na tych wioskach małe zwierzątka; ule potem już nic.4) — O zarozumialcy! — Ciała złożone składają się z pierwiastków, a pierwiastki, nie. O zarozumialcy! ileż mieści jeden punkt ! Nie trzeba mówić, że istnieje to, czego się nie widzi. — Trzeba tedy mówić jak inni, ale nie myśleć jak oni. ') Olim błogosławieństw, Mal., V, 1. -| Jerem. ' XXXII, 22. ') Cylra podana przez Ptolomeusza, 'l “Pascal przeprowadza tu dys- <center>267.</center> {{tab}}Ostatni wysiłek rozumu, to uznać, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które go przerastają : głód sprawiedliwości, ósma szczęśliwość.') <center>265.</center> {{tab}}Wiara powiada wprawdzie to, czego nie mówią zmysły, ale nie mówi rzeczy przeciwnych temu, co one widzą. Stoi ponad niemi, ale nie nawspak nim. <center>266.</center> {{tab}}Ileż gwiazd, które nie istniały dla dawniejszych filozofów, odkryły nam lunety! . Zaczepiano wręcz Pismo św. co do ilości gwiazd2), powiadając: .Jest ich tylko tysiąc i dwadzieścia dwie“), wiemy o tem“. Są zioła na ziemi: widzimy je. — Z księżyca nie widzielibyśmy ich. — A na tych ziołach wioski; a na tych wioskach małe zwierzątka; ule potem już nic.4) — O zarozumialcy! — Ciała złożone składają się z pierwiastków, a pierwiastki, nie. O zarozumialcy! ileż mieści jeden punkt! Nie trzeba mówić, że istnieje to, czego się nie widzi. — Trzeba tedy mówić jak inni, ale nie myśleć jak oni. ') Olim błogosławieństw, Mal., V, 1. -| Jerem. ' XXXII, 22. ') Cylra podana przez Ptolomeusza, 'l “Pascal przeprowadza tu dys- <center>267.</center> {{tab}}Ostatni wysiłek rozumu, to uznać, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które go przerastają; wątły jest, jeżeli nie dosięga tej świadomości. A jeżeli rzeczy przyrodzone przerastają go, cóż powiedzieć o nadprzyrodzonych? <center>268.</center> (contracted; show full) <center>276.</center> {{tab}}P. de Koannez powiadał: .Racje przychodzą mi później; ale zrazu, dana rzecz pociąga mnie lub odpycha bez świadomej racji: ii wszelako odpycha mnie dla tej racji, którą odkrywam dopiero później“. — Ale ja sadzę, że to nie rzecz odpychała dla tycli racyj, które znajduje się później, ale że znajduje się te. racje jedynie dlatego, że rzecz odpycha. <center>277.</center> {{tab}}Serce ma swoje racje, których rozum nie zna ; widzimy to z tysiąca rzeczy. Twierdzę, iż serce kocha, z natury swojej, powszechną istotę, i też, z natury swojej, siebie samo, wedle tego ku czemu się zwróci; i tępieje na jedno lub drugie, zależnie od wyboru. Odrzuciliście jedno, a zachowali drugie: czyż kochacie z racyj rozumu? <center>278.</center> {{tab}}Boga czuje serce, nie rozum. Oto co jest wiara: Bóg dotykalny dla serca, nie dla rozumu. <center>279.</center> {{tab}}Wiara, jest to dar Boga; nie sądźcie, iżbym twierdził, że to jest dar rozumowania. Inne religje nie mówią tego o swojej wierze ; aby dojść do niej, dawały jeno rozumowanie, które wszelako nie prowadzi do celu“. <center>280.</center> {{tab}}Jakże daleko jest od poznania Boga do kochania go! <center>281.</center> {{tab}}Serce, instynkt, zasady. <center>282.</center> (contracted; show full) Skoro bowiem Bóg rzeki w swoich proroctwach (które są niewątpliwie proroctwami), że W królestwie Jezusa Chrystusa rozleje swego ducha na narody i że synowie, córki i dzieci Kościoła prorokować będą“), niema wątpienia, iż duch Boży jest z tymi, nie zaś z innymi. <center>288.</center> {{tab}}Miasto skarżyć się że Bóg jest ukryty, oddajcie mu dank iż tyle z siebie odsłonił; i za to, że nie odsłonił się pysznym mędrcom, niegodnym poznania tak świętego Boga. Dwa rodzaje ludzi znaj ąs) : ci, którzy mają pokorne serce, i którzy miłują niskość, bez względu na stopień ich 'j Joël, II, 28. =) Bogn, prawdę. rozumu, wysoki, czy niski; albo ci, którzy mają dość rozumu aby widzieć prawdę, mimo wszelkiego oporu jaki znajdują.') <center>289.</center> {{tab}}DOWÓD. — 1° Religja chrześcijańska przez swoją budowlę tak silną, tak łagodną, mimo ii przeciwną naturze. 2° Świętość, wzniosłość i pokora duszy chrześcijańskiej. — 5° Cuda Pisma św. —4“ Jezus Chrystus w szczególności. — 5° Apostołowie w szczególności.—6“ Mojżesz i prorocy w szczególności. — 7° Naród żydowski. — 8° Proroctwa. — 9° Ciągłość: żadna religja nie ma ciągłości. — 10' Nauka, która tłumaczy wszystko. — 11° Świętość tego zakonu. — 12° Przez bieg świata. Niema wątpienia, iż potem nie powinniśmy się wzdragać, zważywszy co jest życie, a co ta religja, aby iść za skłonnością popychającą ku niej, jeżeli trafia nam do serca ; to pewna, iż niema żadnej przyczyny drwić z tych, którzy idą <center>290.</center> {{tab}}Dowody religji: Moralność — Nauka — Cuda — Proroctwa — Obrazy. ') W pysze, będącej zasadą skażonej natury. DZIAŁ PIĄTY. <center>291.</center> {{tab}}W liście O Niesprawiedliwości można pomieścić żarcik o starszych, którzy mają wszystko : „Mój przyjacielu, urodziłeś się z tej strony góry1): słuszna jest tedy, aby twój starszy brat wziął wszystko. Dlaczego mnie zabijasz? <center>292.</center> {{tab}}Mieszka z tamtej strony wody. <center>293.</center> (contracted; show full) Istnieją bez wątpienia naturalne prawa; ale ten nasz piękny, skażony rozum skaził wszystko: Nihil a m p I i u s nostrum est; quod nostrum dicimus, artis est. Ex senatus consultis et plebiscitis crimlna bus laboramus.!) Z tego zamieszania pochodzi, iż jeden mówi, że źródłem sprawiedliwości jest powaga prawodawcy; drugi, że korzyść władcy; inny, że tegoczesny obyczaj, i to jest najpewniejsze; nic, wedle samego rozumu, nie jest sprawiedliwe w s o - ') Sen, Ep. 95 cyt. Montaigne, III, 1 : „Nic więcej nic jest na-szem; co naszem nazywamy, jest rzeczą sztuki. Według uchwal senatu i ludu praktykuje się zbrodnie.“ 2) Tac. Ann. III, 25, cyt. Montaigne, III, 13: „Jak niegdyś na zbrodnie, tak teraz chorujemy na prawa.“ b i e ;. wszystko chwieje się zczasem. Zwyczaj jedynie stanowi o sprawiedliwości, przez tę wyłącznie rację te jest przyjęty ; oto tajemnicza zasada jego powagi. Kto ją sprowadza do jej pierwiastka, unicestwia ją. Nic blędniejszego niż te prawu, które prostują błędy; kto ich słucha ponieważ są sprawiedliwe, posłuszny jest sprawiedliwości jaką sobie roi, a nie istocie prawa; mieści się ono cale w sobie samem; jest prawem i nic Więcej. Kto zechce zbadać jego pobudkę, znajdzie ją tak błahą i lekką, iż, jeśli nie jest zwyczajny oglądać cudów ludzkiej wyobraźni, zdumiony będzie, iż jeden wiek zyskał mu tyle czci i pompy. Sztuka mącenia, burzenia państw polega na ochwiewaniu ustalonych^ zwyczajów przez zgłębianie ich aż do źródła, celem wykazania ich braku powagi i sprawiedliwości. Trzeba, powiadają, cofnąć się do podstawowych i pierwotnych praw państwa, które to prawa niesprawiedliwy zwyczaj obalił. To pewna droga, aby wszystko zniweczyć; nic nie okaże się sprawiedliwem na tej wadze. Mimo to, lud użycza chętnie ucha tym wywodom. Wstrząsają jarzmo, skoro je tylko poznają; a możni korzystają z tego ku zgubie państwa'), oraz tych ciekawych badaczy przyjętych zwyczajów. Dlatego to, najmędrszy z prawodawców*) mawiał, iż, dla dobra ludzi, trzeba ich często mamić; inny zaś tęgi e x p e d i t quo f a 11 a t u r.3). Nie trzeba, aby uważał prawa za uzurpację ; wprowadzono je niegdyś bez racji, stały się racjonalne; trzeba je wpoić jako uprawnione, Wiekuiste i ukrywać ich początek, jeżeli się nie chce, nby rychło znalazły <center>295.</center> {{tab}}Moje, twoje. Ten pies jest mój, powiadają dzieci biedaków; to moje miejsce na słońcu. — Oto początek,i obraz uzurpacji na całej ziemi. (contracted; show full) <center>299.</center> {{tab}}Jedyne powszechne reguły, to prawa krajowe dla spraw zwykłych, a większość dla innych.*) Skąd to pochodzi? expressam effigie m nul la m t e n e m u s ; umbra et imagi-nibus utirnur. Cic. de Off. III, 17, cyt. Montaigne III. 1. ^Prawdopodobnie aluzja do prześladowań Port-Royalù ze strony krńla i Sor-bbny. ') t. j. nieprzewidzianych prawem. z siły, która w nich jest. f stąd pochodzi, że królowie;' którzy mają silą skądinąd, nie idą za większością swoich ministrów. (contracted; show full) Wyobraźmy sobie tedy, iż widzimy początki tego kształtowania się. Niema wątpienia, że będą się bili, póki silniejsza strona nie zadławi słabszej, i że utworzy się wreszcie stronnictwo panujące. Ale kiedy to się raz rozstrzygnęło, wówczas panowie, którzy nie chcą aby wojna trwała, rozkazują, iż siła będąca w ich rękach ma mieć następstwo takie jakie im się spodoba; jedni przekazują ją wyborowi ludu, inni dziedzictwu urodzenia etc. I tu właśnie wyobraźnia zaczyna grać swą rolę. Aż dotąd, władza gwałci fakt : tutaj, siła utrzymuje się, mocą wyobraźni, w pewnem stronnictwie, we Francji w szlachcie, w Szwajcarji w mieszczaństwie, etc. Te węzły tedy, które wiążą szacunek osobliwie do danej jednostki, są to węzły urojone. <center>305.</center> {{tab}}Szwajcarzy obrażają się, gdy im ktoś zada szlachectwo, i wywodzą się ze swego gminnego pochodzenia, aby zachować prawo dh dostojeństw. <center>306.</center> {{tab}}Księstwa i królestwa i urzędy Są to rzeczy istotne i potrzebne (z przyczyny iż siła włada wszystkiem) ; istnieją tedy wszędzie i zawsze ; ale, ponieważ jedynie kaprys sprawia iż ten a ten ma być księciem, etc., to nie jest stałe, to jest podległe zmianie, etc. <center>307.</center> {{tab}}Kanclerz jest poważny i obwieszony ozdobami, ponieważ władza jego jest rzekoma; król zasię nie: ma silę, nic mu po urojeniu. Sędziowie, lekarze, etc., mają jeno urojenie. <center>308.</center> {{tab}}Zwyczaj oglądania królów w otoczeniu straży, doboszów, oficyjerów, i wszystkich rzeczy które machinalnie skłaniają do szacunku i grozy, sprawia, iż ich oblicze, kiedy się jawi niekiedy samo i bez tych wtórów, budzi w poddanych szacunek i grozę, ponieważ nie oddzielartiy w myśli ich osób od orszaku, który im zazwyczaj towarzyszy. I świat, który nie wie iż skutek ten płynie z tego zwyczaju, mniema iż płynie z naturalnej siły; stąd słowa: Charakter boskości maluje się na jego twarzy, etc. <center>309.</center> {{tab}}Sprawiedliwość.— Tak jak moda rozstrzyga o wdzięku, tak i o sprawiedliwości. <center>310.</center> {{tab}}Król i tyran. Będę miał także swoje osobiste mniemania. Będę miał baczenie za każdą podróżą. Wielkość umówiona, szacunek umówiony.') Przyjemność możnych, to to, iż mogą rozdawać sźzczęście. Właściwością bogactwa jest to, iż rozdaje się je hojnie. Należy szukać właściwości każdej rzeczy. Właściwością potęgi jest dawać poparcie. Kiedy siła dobierze się do komedji, kiedy prosty żołdak pochwyci biret pierwszego prezydenta i śmignie go przez <center>310 bis.</center> {{tab}}Posłuszeństwo z kaprysu. <center>311.</center> (contracted; show full) {{tab}}Bóg stworzył wszystko dla siebie, dal moc niedoli i dobra dla siebie. Możecie to odnosić do Boga lub do siebie. Jeżeli do Boga, prawidłem jest Ewangelja. Jeżeli do siebie, ty zajmiesz miejsce Boga. Ponieważ Bóg otoczony jest ludźmi pełnymi miłości, którzy proszą go o dobra miłości, będące w jego mocy, przeto... Znajże się tedy i wiedz, że jesteś jeno królem pożądliwości, i stąpasz drogami pożądliwości. <center>315.</center> {{tab}}Racja pozorów. - To cudowne ! nie chcecie abym czcił człowieka przybranego w brokaty i wiodącego ze sobą dziesiątek lokai! Jakże! toć każe mnie ochlostać, jeżeli mu się nie skłonię; takie ubranie, to siła. To tak samo jak koń bogato okulbaczony wobec innego konia! Pocieszny jest Montaigne, iż nie widzi tej różnicy i dziwi się, że ludzie ją czynią, i pyta o przyczynę. „Zaiste, mówi, skąd pochodzi,') etc.“... <center>316.</center> (contracted; show full) <center>320 bis.</center> {{tab}}Kzeczy najriiedorzeczniejsze w świecie stają się do-rzecznemi z przyczyny szaleństwa ludzi. Cóż może być mniej dorzecznego. niż wybierać dla sterowania państwem najstarszego syna królowej? nie wybiera się dla sterowania okrętem tego z podróżnych, który jest z najlepszego domu. Takie prawo byłoby niedorzeczne i niesprawiedliwe. Ale po- nieważ właśnie takimi są ludzie i będą zawsze, staje się ono-rozumne i słuszne. Kogóż bowiem mamy wybrać : najbardziej cnotliwego i zdatnego? Wnet dojdzie do bójki: każdy twierdzi, że on jest tym najcnotliwszym i najzdatniejszym. Przywiążmy tedy ową godność do czegoś nie podlegającego wątpliwości. Najstarszy syn królewski: to jasne, nie inoże być o to sporu. Rozum nie może lepiej sobie począć, ile że wojna domowu jest największem nieszczęściem.1! <center>321.</center> {{tab}}Dzieci zdumiewają się, widząc szacunek okazywany ich towarzyszom. <center>322.</center> {{tab}}Jakimż wielkim przywilejem jest szlachectwo, które, począwszy od ośtnnastu lat, czyni człowieka wziętym, znanym i szanowanym, tak jak inny mógłby to sobie zasłużyć w pięćdziesiątym roku: oto trzydzieści lat zyskane bez trudu. <center>323.</center> {{tab}}Co to jest j a? Jeżeli człowiek jakiś stanie w oknie, aby się przyglądać przechodzącym, a ja przechodzę tamtędy, czyż mogę powiedzieć, iż stanął tam aby mnie widzieć? Nie ; gdyż nie myślał o mnie w szczególności. A ten, który kocha kogoś dla jego piękności, czy go kocha? Nie, gdyż ospa która zabije piękność nie zabijając osoby, sprawi iż przestanie kochać. A jeżeli mnie ktoś kocha dla mego rozumu, dla mej pamięci, czy kocha mnie? Nie: ponieważ mogę stracić te przymioty, nie tracąc samego siebie. Gdzież jest tedy to j a, jeżeli nie jest ani w ciele ani w duszy? i jak kochać ciało i duszę, jeżeli nie dla tych przymiotów, które nie stanowią tego, co tworzy moje j a, skdro są zniszczalne ? czyż bowiem mógłby ktoś kocłiać istotę duszy jakiejś osoby w sposób oderwany, bez względu na jej przymioty? To nie jest możebne aluzje do I r o n cl y. którą Francia przebyła niedawno i od której wiele ucierpiała. i byłoby niesłuszne. Nie kochamy tedy nigdy osoby, ale jedynie przymioty. Nie drwijcież tedy z tych, którzy każą się c.zció za urzędy i godności, kochamy bowiem ludzi jedynie za pożyczone przymioty. <center>324.</center> {{tab}}Świat ma mniemania bardzo zdrowe ; naprzykiad : 1“ Iż wybrał zabawę i łowy raczej niż poezję. Pół-mędrki dworują sobie z tego i ukazują w tem z triumfem szaleństwo świata, ale, przez racje których oni nie przenikają, świat ma słuszność. 2° Iż wyróżnia ludzi wedle zewnętrznych oznak, jak szlachectwo albo majątek. Mędrki triumfują znowu, wykazując jakie to niedorzeczne; ale to jest bardzo rozsądne. Kanibale śmieją się z króla dziecka.1) (contracted; show full)olni wprowadzić nic prawdziwego i sprawiedliwego; te nie mamy o tem żadnego pojęcia, te przeto trzeba nam jeno trzymać się tego, cośmy otrzymali. W ten sposób, nie porzucałoby się ich nigdy. Ale lud nie jest zdolny do takiej wiedzy: ponieważ tedy mniema it prawdę da się znaleźć i że tkwi ona v» prawach i zwyczajach, wierzy w nie i bierze ich starożytność za dowód ich prawdy, a nie wyłącznie ich powagi bez prawdy. Tak więc, słucha ich, ale gotów jest buntować się, z chwilą gdy mu ktoś pokaże, że są niewarte : co można ukazać we wszystkich, patrząc na nie z pewnej strony. <center>326.</center> {{tab}}Niesprawiedliwość. — Niebezpieczne jest mówić ludowi, że prawa nie są sprawiedliwe, słucha ich bowiem jedynie dlatego, iż mniema, że są sprawiedliwe. Dlatego to, trzeba mu mówić równocześnie, że trzeba ich słuchać ponieważ są prawem, tal; jak trzeba słuchać przełożonych, nie dlatego ponieważ są sprawiedliwi, ale ponieważ są przełożeni. W ten sposób uprzedzamy wszelki bunt, jeżeli zdołamy wpoić tę rzecz, oraz co to jest w istocie określenie sprawiedliwości. <center>327.</center> {{tab}}Świat ma dobry sąd o rzeczach, ponieważ tkwi w naturalnej niewiedzy, będącej prawdziwą siedzibą') człowieka. Nauki mają dwa krańce, które stykają się z sobą: jeden, to czysta niewiedza naturalna, w jakiej znajdują się wszyscy ludzie przy urodzeniu. Drugi kraniec, to ten, do którego dochodzą wielkie dusze, które, przebiegłszy Wszystko to co ludzie mogą wiedzieć, uznają, że nie wiedzą nic i znachodzą się w tej samej niewiedzy z której wyszli : ale jest to niewiedza uczona, która zna samą siebie. Owi pośredni, którzy wyszli ze swej naturalnej niewiedzy, a nie mogli dojść do tamtej, mają jakowyś polor owej wiedzy zadufanej w sobie i udają mędrków. Owi-to mącą świat i sądzą mylnie o wszystkiem. Lud i naprawdę zdatni ludzie tworzą bieg świata ; ci ') gardzą nim i są przedmiotem wzgardy. Mają zly sąd o wszystkich rzeczach, podczas gdy świat ma dobry. <center>328.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Ustawiczny przewrót z a Wykazaliśmy tedy, że człowiek jest czczy przez szacunek jaki ma dla rzeczy które nie są istotne ; i wszystkie te mniemania rozsypały się. Wykazaliśmy później, że Wszystkie te mniemania są bardzo zdrowe, i że, w ten sposób, skoro wszystkie te czczości są bardzo dobrze uzasadnione, gmin nie jest tak czczy jak powiadają. I W ten sposób zniweczyliśmy mniemanie, które niweczyło mniemanie gminu. (contracted; show full) m <center>331.</center> {{tab}}Ludzie nie wyobrażają sobie Platona i Arystotelesa inaczej jak w sukniach bakalarzy. Byli to grzeczni ludzie i nie-gorzej od innych weselący się radzi z przyjaciółmi. Kiedy im się spodobało ułożyć swoje Prawo i Politykę, uczynili to, ot, wśród zabawy: była to najmniej poważna i filozoficzna. część ich życia ; najbardziej filozoficzną było żyć po-prostu i spokojnie. Jeżeli pisali o polityce, to tak jakby mieli urządzać szpital obłąkanych : a jeżeli udawali iż mówią o tem jako o wielkiej rzeczy, to dlatego, iż wiedzieli, że szaleńcy, do których mówią, mniemają się być królami i cesarzami. Wchodzili w ich poglądy, aby sprowadzić ich szaleństwo do najmniejszego zła jak tylko można. <center>332.</center> {{tab}}Tyranja zasadza się na żądzy panowania, powszechnej i wykraczającej poza swój zakres. Rozmaite izby'), ludzie silni, piękni, wykształceni, pobożni. z których każdy panuje u siebie, nie gdzieindziej; i nie-• kiedy spotykają się, i silny z pięknym biją się niedorzecznie o to, kto z nich będzie panem drugiego; niedorzecznie, panowanie ich bowiem jest odmiennego rodzaju. Nie rozumieją się i błąd ich jest w tem, iż chcą panować wszędzie. Tego nie może nikt, nawet siła: nie ma żadnej władzy w królestwie uczonych; jest panią jedynie uczynków zewnętrznych. Tyranja... — Tak więc, te odezwania są fałszywe tyrańskie: Jestem piękny, zatem trzeba się mnie lękać. — Jestem silny, zatem trzeba mnie kochać. — jestem... Tyranją jest chcieć osiągnąć na jednej drodze to, co można osiągnąć jedynie na drugiej. Oddajemy rozmaitą powinność rozmaitej cnocie ; powinność miłości powabom; powinność lęku sile; powinność ufności, wiedzy2). Te powinności należy oddawać, i niesłusznem jest odmawiać ich, i niesłusznem również żądać innych. Jest za- tem porówni fałszywem i tyraiiskiem mówić: Nie jest silny, zatem nie będę go szanował; nie jest rozumny, zatem nie będę się go lękał. <center>333.</center> {{tab}}Czy nie spotkaliście nigdy ludzi, którzy, chcąc się użalić na waszą obojętność wobec nich, roztaczają wam przykłady wysoko położonych osób, które ich cenią? Odpowiedziałbym na lo; „Pokażcie mi cnoty, któremi oczarowaliście tych lu-dzi, a będę was cenił tak samo.“ <center>334.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Żądza i siła są źródłem wszystkich naszych uczynków : żądza powoduje uczynki dobrowolne, siła niedobrowolne. <center>335.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Słusznie zatem można powiedzieć, iż cały świat żyje w złudzeniu. Mimo że mniemania ludu są zdrowe, nie są niemi w jego głowie, mniema bowiem iż prawda jest tam, gdzie jej niema. Prawda jest W istocie w ich mniemaniach, ale nie tam, gdzie oni ją sobie wyobrażają: prawdą jest, iż trzeba szanować szlachtę, ale nie dla tego, iżby urodzenie było istotną przewagą etc. (contracted; show full) <center>353.</center> {{tab}}Nie jest w naturze człowieka iść ciągle naprzód, ma on swoje chody i powroty. Febra ma swoje dreszcze i swoje upały; zimno wskazuje równie dobrze nasilenie febryczne jak samo gorąco. Wymysły ludzi z jednego Wieku na drugi idą tak samo. Tak samo jest z dobrocią i złośliwością świata wogóle: Plerumque gratae principibus vices.4) ') por. Mont.. II, 2, i II. 29. 'j Mont. II, 1 : III, 2; II. 29. “) Mont. II, 36; in, 4. ') Hor. O d. III. 29, 13. „Często zmiany miłe są książętom “. <center>354.</center> {{tab}}Ustawiczna wymowa nudzi. Książęta i królowie bawią się niekiedy; niezawsze siedzą na tronie; nudzą się na nim. Aby czuć swoją Wielkość, trzeba odkładać ją niekiedy; lustawiczność mierzi we wszystkiem; zimno przyjemne jest, aby się grzać po niem. (contracted; show full)'a A p o I. „Nie mo/na powiedzieć niczego tak niedorzecznego, czcgoby jakiś filozof nie powiedział.“ n) Cic. Taśc., II, 2; cyt. i. w. „Oddani jakimś uporczywym zdaniom, muszą bronić tego czego nie .pochwalają.“ 'I Sen. Kpisl,. 106; cyt. u Monlaigne'a. III. 12, „Choruiemy na niepowściąg-hwość. jak we wszystkich innych rzeczach, tak i w literaturze.“ Id maxime q u e m q u e d e c e t, q u o d est . c u i u s q u e s u u m maxime.') Sen. 558. H o s natura m o d o s p r i m u m d e d i t.z) ,Georg. Paucis op'us est litteris ad bo na m m ente m.3) Si quando turpe sil, tamen est non tùrpe quum id a multitudine laudetur.'1) Milli sic usus est, libi opus est factov fac.'J Ter. <center>364.</center> {{tab}} <center>365.</center> {{tab}}R a r u m est c n i m ut salis se q u i s q u e V e- Tot circa unum c.aput t u m u 11 ua n t es deo.s.;), Nihil t u r p i u s q u a m c o g n i t i o n i a s s e r t i o-nem praecurrere.») Cic. Nec me pud et, ut Istos, fateri nés cire q U i d n e s c i a m.') Melius non i n c i p i e n t.10) 3(55. Myśl. — Cala godność człowieku jest w myśli. Ale co jest ta myśl? Jakaż jest głupia! Myśl jest tedy rzeczą 'j Cic. dc o II.. I, 31 ; cyt. u Mont.. III, 1. „To najbardziej, każdemu przystoi, co jest przcdcwszystklom (ego właściwością.“ M Virg. Georg,, II, 20; cyt. u Mont. I, 30, „Tę miarą najpierw dała natur/i. ' T Sen. Ii p. 106; cyt. u Mont. III, 12. „Niewielkiego potrzeba wy kształcenia by mieć zdrową myśl.“ <) Cic. de Fin. II. 15; cyt. u Mont. II. 16. „Choćby coś było kiedy haniebne, nic jest haniebne jeśli zyskuje poklask u ogółu.“ «) Ter. Ile au ton t. I, I. 28; cyl. u Mont. I. 27. „Moim zwyczajem jest, jak ci trzeba to zrób.“ r'| Quinl. X. 7; cyt. u Mont. I. 37. „Rzadko się zdarza, aby ktoś miał dość po-•szanowania dla siebie.“ ') Sen. Ret. S u a s o r, I. 4; cyt. u Mont, II, 13. „Tylu bogów hałasujących kolo jednej głowy,“ “) Cic. Ac ad.. I, 13. 45; cyt. u Mont. III, 13. „Niema nic haniebnlejszcgo juk gdy pewne twierdzenie poprzedza poznanie,“ ») Cic. Tusc. 1, 25; cyL u Mont III, 13, „I nic wstyd mnie, jak owych, wyznać, że nic wiem tego czego nie wiem.“ “') Sen. E p. 72; cyt. u Mont. III, 10, „Lepiej, by nie zaczynali.“ 1 cudowną i niezrównaną przez swą naturę. Trzeba było, aby miała osobliwe błędy, aby siać się godną wzgardy; ale też. ma. takie, że niemasz nic pocieszniejszego. Jakaż jest wielka przez swą naturę! jakaż niska przez swoje błędy! <center>366.</center> (contracted; show full) {{tab}}Najbardziej zdumiewa mnie, gdy widzę, iż cały świat Tiie jest zdumiony swoją słabością. Wszystko odbywa się poważnie: każdy idzie za swoją koleją, nie dlatego iż W istocie dobrze jest iść za nią, skoro taki obyczaj, ale jak gdyby każdy wiedział pewnie, gdzie jest rozum i sprawiedliwość. Doznajemy zawodu co chwila; i, przez zabawną pokorę, mniemamy że to nasza wina, a nie wina sztuki,*) której posiad.i- ') Luka w rękopisie. a) Sceptycyzm. ') Sztuki życia. PASCAL. MYŚLI. DZIAŁ VI. 129 niem się wciąż chełpimy. Ale dobrze je*t, aby na świecie było tylu ludzi nie będących pyrrhończykami, na chwałę pyr-rhonizmu, aby ukazać, iż człowiek zdolny jest do najbardziej niedorzecznych mniemań, skoro jest zdolny wierzyć, iż stanem jego jest nie owa naturalna i nieunikniona słabość, ale, przeciwnie, naturalna roztropność. Nic bardziej nie umacnia pyrrhonizmu jak to, że istnieją ludzie nie będący pyrrhończykami: gdyby wszyscy nimi byli, byliby w błędzie.1) <center>375.</center> (contracted; show full) <center>379.</center> {{tab}}Nie jest dobrze być zbyt wolnym; nie jest dobrze mieć wszystkie dogodności. <center>380.</center> {{tab}}Wszystkie dobre maksymy istnieją w świecie: chybia się tylko w ich stosowaniu. Tak, naprzykład, nikt nie wątpi o tem, iż należy narazić życie dla obrony dobra publicznego: ale dla religji, nie. Trzeba, aby istniała nierówność między ludźmi, to prawda ; ale, skoro się to uzna, oto już otwarta brama nie tylko dla bezwzględnego panowania, ale dla bezwzględnej tyranji. Trzeba dać nieco folgi Umysłowi; ale to otwiera bramę ostatecznym wybrykom. Niechże ktoś określi krańce! Niema granic w świecie: prawa chcą je stworzyć, a duch nie może ich ścierpieć. <center>381.</center> {{tab}}Kiedy jesteśmy zbyt młodzi, nie mamy dobrego sądu o-rzeczach; zbyt starzy, tak samo. (contracted; show full) {{tab}}Ci, którzy żyją w bezrządzie, powiadają tym, którzy żyją w statku, że to oni oddalają się od natury, sami zaś myślą że idą za nią: tak jak będący na okręcie mniemają, iż ci którzy są na brzegu uciekają. Wszyscy mówią podobnie: trzeba mieć stały punkt aby o tem sądzić. Z portu sądzimy o tych którzy są na statku; ale gdzie znajdziemy port w zasadach moralnych? <center>384.</center> {{tab}}Przeczenie jest lichą oznaką prawdy.1) Wiele rzeczy pewnych spotyka się z zaprzeczeniem ; wiele fałszywych uchodzi bez zaprzeczenia. Ani przeczenie nie jest cechą fałszu, ańi brak przeczenia oznaką prawdy. <center>385.</center> {{tab}} <center>386.</center> {{tab}} <center>387.</center> {{tab}}Pyrrhonizm. —- Każda rzecz jest tutaj częścią prawdziwa, częścią fałszywa. Inaczej z prawdą zasadniczą: jest całkowicie czysta i całkowicie prawdziwa; ta miesza.- (contracted; show full) <center>389.</center> {{tab}}Ekklezjasta wskazuje, iż człowiek bez Boga jest nieświadom wszystkiego1) i nieuchronnie nieszczęśliwy; nieszczęściem bowiem jest chcieć a nie móc. Owóż on chce być szczęśliwy i pewien jakiejś prawdy; a mimo to nie może ani wiedzieć ani nie pragnąć wiedzieć. Nie może nawet wątpić. <center>390.</center> {{tab}}Mój Boże! cóż to za głupie gadanie: „Czyż Bóg stworzyłby świat aby go potępić? czyżby żądał tyle od istot tak słabych ?4 etc. Pyrrhonizm jest lekarstwem na tę chorobę i poskromi tę pychę.') <center>391.</center> {{tab}}Rozmowa. — Wielkie słowa: Religja, odrzucam ją. Rozmowa. — Pyrrhonizm przysługuje się religji. <center>392.</center> (contracted; show full) {{tab}}Nie można być nędznym bez czucia: zrujnowany dom nie jest nędznym; jedynie człowiek jest nędzny: Ego vlr vldens.') <center>400.</center> {{tab}}Wielkość człowieka. Mamy tak wielkie pojęcie o duszy człowieka, że nie możemy ścierpieć aby miała nami gardzić, i abyśmy nie zażywali szacunku jakiejś duszy; całe szczęście ludzi zasadza się na tym szacunku. <center>401.</center> {{tab}}Chwała. — Zwierzęta nie podziwiają się. Koń nie podziwia swego towarzysza ; nie iżby nie było między niemi współzawodnictwa v) wyścigu, ale to nic nie znaczy; skoro bowiem znajdą się w stajni, najbardziej ciężki i niewydarzony nie ustąpi owsa drugiemu, jak chcą ludzie, aby dla nich czyniono. Wartość ich zaspakaja się sama sobą. <center>402.</center> {{tab}}Wielkość człowieka w samejże jego chciwości, iż umiał wydobyć z niej cudowny porządek, i uczynić z niej obraz miłości bliźniego.2) <center>403.</center> (contracted; show full) co bowiem jest naturą u zwierząt, to u człowieka nazywamy nędzą; przez co uznajemy, iż, jeśli natura jego jest dziś podobna naturze zwierząt, osunął się w nią z lepszej natury, która mu była właściwą niegdyś. Któż bowiem czuje się nieszczęśliwym że nie jest królem, jeśli nie król wydziedziczony? Czyż kto uważał Pawia Emiljana za nieszczęśliwego, iż nie jest już konsulem? Przeciwnie, wszyscy znajdowali iż czul się szczęśliwym iż bywał nim wprzódy, ponieważniegodzilomusię być nim wiecznie. Natomiast Perseus żza uważano za tak nieszczęśliwego iż nie jest królem, ile że dolą jego było być nim wiecznie, iż dziwiono się, że zdolen jest ścierpieć życie. Kio się czuje nieszczęśliwym, iż ma tylko jedne usta? a kto nie będzie nieszczęśliwym, mając tylko jedno oko? Nigdy chyba nie przyszło nikomu na mysi martwić się że nie ma trojga oczu, ale każdy jest niepocieszony kiedy ich nie ma zgolą. <center>410.</center> {{tab}}Perseusz, król Macedonji, Paweł Emiljan.2) Wyrzucano Perseuszowi że się nie zabija. (contracted; show full) <center>415.</center> {{tab}}Naturę człowieka można uważać na dwa sposoby: jeden wedle jego celu, i wówczas jest on wielki i nieporównany; drugi wedle mnogości4) tak jak się sądzi o naturze konia albo psa, ryczałtem, patrząc na zdatność w biegu et animum arcendi; i wówczus człowiek jest obmierzły i szpetny. Oto dwie drogi, które każą o nim sądzić tak odmiennie i rodzą tyle dysput między filozofami. Jeden bowiem przeczy przypuszczeniu drugiego; jeden powiada: ,,Nie urodził się dla tego celu, ponieważ wszystkie ') Stoików i epikurejczyków. s) Des Barreaux (1602-1673). głośny ze swego epikureizmu. “) Mont. III, 7; III, 3. ') I. j. wedle pospolitego ogółu. jego uczynki wzdragają się przed nim“: drugi powiadu: „Oddala się od swego celu, kiedy popełnia te niskie uczynki“. <center>416.</center> (contracted; show full) <center>424.</center> {{tab}}Wszystkie te sprzeczności, które zdawały się mnie najbardziej oddalać od poznania, od religji, zawiodły mnie właśnie najrychlej do prawdziwej religji. DZIAŁ SIÓDMY. <center>425.</center> {{tab}}Część druga. Iż człowiek bez wiary nie tnoże poznać prawdziwego dobra ani sprawiedliwości. — Wszyscy ludzie silą się być szczęśliwi; niema tu wyjątku ; mimo różnych. środków jakich w tem używają, wszyscy dążą do tego ceiu. To, że jedni idą na wojnę, a drudzy nie, wynika u obydwu z tego samego pVagnienia, skojarzonego z odmiennym horyzontem. Wola nie czyni najmniejszego kroku inaczej jak ku temu celowi. Jest to pobudka wszystkich czynności wszystkich ludzi, nawet tego który się wiesza. A mimo to, od tak wielkiej liczby lat, nikt bez wiary nie doszedł do tego punktu, gdzie wszyscy mierzą ustawicznie. Wszyscy się skarżą: monarchowie, poddani: szlachta i gmin; młodzi, starzy; silni, słabi; uczeni, prostaczkowie; zdrowi, chorzy; We wszystkich krajach, czasach! wiekach i stanach. Tak długa, ciągła i jednostajna próba powinna nas była przekonać o niemożności dojścia do szczęśliwości Własneini wysiłkami. Ale przykład mało nas poucza ; nie jest nigdy tak doskonale podobny, aby nie było jakiejś subtelnej różnicy; stąd, spodziewamy się, iż nasze właśnie oczekiwanie nie dozna zawodu. I tak, podczas gdy rzeczywistość nie zadawala nas nigdy, doświadczenie1) mami nas, i, z nieszczęścia W nieszczęście, prowadzi nas aż do śmierci, która jest jego wiekuistym bezmiarem. Cóż więc jest to, co nam krzyczy owo pragnienie i owa niemoc, jeśli nie to, iż istniało niegdyś w człowieku prawdziwe (contracted; show full)Jeśli się was kojarzy z Bogiem, to przez łaskę, a nie z natury. Jeśli się was poniża, to za pokutę, nie z natury. Tak Więc, ta podwójna zdolność... Nie jesteście w tym słanie, w jakim was stworzono. Skoro się odkryje te dwa stany, niepodobna, abyście ich nie poznali. Śledźcie swoje drgnienia, przyglądajcie się sobie samym, i baczcie czy nie znajdziecie w sobie żywych znamion tych dwu natur. Czy tyle sprzeczności mogłoby się znajdować w prostym przedmiocie? to — Niezrozumiale.1) — To co niezrozumiale, mimo to-istnieje: Liczba nieskończona. Przestrzeń nieskończona, równa skończonej. — Niewiarygodne, aby Bóg lączyl się z nami,2) — Ta myśl wzięła się jedynie z widoku naszej lichości. Ale, jeżeli czujecie ją szczerze, idźcie za nią tak daleko jak ja, i uznajcie, że stoimy w istocie tak nisko, iż jesteśmy, własną swą mocą, niezdolni poznać, czy jego miłosierdzie nie może nas uczynić zdolnymi do tego złączenia. Chciałbym bowiem wiedzieć, skąd to zwierzę, które uznaje się tak slabem, ma prawo mierzyć-miłosierdzie Boga i stawiać mu granice wysnute z własnej fantazji. Tak dalece nie Wie co to Bóg, iż nie wie nawet co to on sam : i oto, do gruntu wstrząśnięty widokiem własnego stanu, śmie mówić, iż Bóg nie może go uczynić zdolnym-do obcowania z nim! Toż chciałbym go zapytać, czy Bóg żąda odeń czego innego, prócz tego tylko aby go kochał znając goj i dlaczego myśli, że Bóg nie może dać mu się poznać i pokochać, skoro jest z natury zdolny do miłości i poznania. Niema wątpienia, iż wie przynajmniej że jest') i że kocha cośkolwiek. Zatem, jeżeli widzi coś w ciemnościach w których tonie, i jeżeli znajduje jakiś przedmiot miłości wśród rzeczy będących na ziemi, dla czego, jeśli Bóg da mu jakiś promyk swej istoty, nie ma być zdolnym poznać go, i kochać w ten sposób, w jaki mu się spodoba nam udzielić? Jest tedy niewątpliwie nieznośna zarozumiałość w takich rozumowaniach, mimo iż zdają się oparte na pozornej pokorze, która nie jest ani szczera, ani-rozumna, o ile nie prowadzi do wyznania, iż, nie wiedząc sami z siebie czem jesteśmy, możemy się o tem dowiedzieć jedynie od Boga. Nie żądam, abyś mi poddał swą wiarę bez racji, i nie mam zamiaru ujarzmić cię tyrańsko. Nie zamierzam również zdać ci sprawy ze wszystkich rzeczy; aby pogodzić te sprzecz- PASCAL. MYŚLI. DZIAŁ VII. 147 ności, mam zamiar ukazać ci jasno, zapomocą przekonywających dowodów, boskie oznaki we mnie, któreby cię przekonały czem jestem, i zyskaiy mi powagę zapomocą cudów i dowodów niepodobnych do odtrącenia; i abyś następnie wierzył niezłomnie w rzeczy których cię nauczam, skoro nie znajdziesz żadnej przyczyny do odrzucania ich, chyba tę, iż nie możesz sam przez siebie poznać, czy one istnieją czy nie. (contracted; show full) <center>430 bis.</center> {{tab}}Wszystko, co jeśt niezrozumiałe, może, mimo to, istnieć. ') Czyli ^Łaskę, <center>431.</center> {{tab}}... Nikt inny nie poznał, iż człowiek jest najwyborniej-szem stworzeniem. Jedni, którzy poznali jego istotną doskonałość, wzięli za nikczemność i niewdzięczność niskie uczucia, które z natury bidzie mają o sobie samych ; inni, którzy dobrze poznali jak dalece ta nikczemność jest istotna, potraktowali jako śmieszną pychę te uczucia wielkości, również wrodzone człowiekowi. (contracted; show full) wszystkich, jesteśmy niezrozumiali dla samych siebie. Węzeł naszej natury czerpie swoje skręty i zwoje w tej otchłani; tak iż człowiek bardziej jest niepojęty bez tej tajemnicy, niż ta tajemnica jest niepojęta dla człowieka. Z czego okazuje się, iż Bóg, pragnąc uczynić trudność naszej istoty niezrozumiałą dla nas samych, ukrył jej węzeł tak wysoko, lub, aby fzec lepiej, tak nisko, iż byliśmy zgoła niezdolni doń dotrzeć ; tak iż nie przez pyszne miotanie/ się naszego rozumu, ale przez proste poddanie rozumu możemy prawdziwie się poznać. Te podstawy, silnie umocowane na niewzruszonej powadze religji, dają nam poznać, iż są dwie prawdy wiary jednako stałe; jedna iż człowiek, w stanie stworzenia lub w stanie łaski, wzniósł się ponad całą naturę, uczynił się jakoby podobnym Bogu. i uczestnikiem jego bóstwa; druga iż, w stanie skażenia i grzechu, osunął się z tego stanu i stał się podobny bydlętom. Te dwa twierdzenia są jednako silne i pewne. Pismo św. głosi je wyraźnie, kiedy powiada w którychś miejscach : Deli ciae meai ; esse cum filiis hominum. ) Effun- dam spiritun l m e u m super omnem carnem.“> Dii estis,1) el !c., w innych zaś powiada : Omnis caro f o en um.<) Ho mo assimilatus est jumentis insi- pien tibus, et similis factus est illis.6) Dix! in le meo df : Deli ciae meai ; esse cum filiis hominum. ) Effun- dam spiritun l m e u m super omnem carnem.“> Dii estis,1) el !c., w innych zaś powiada: Omnis caro f o en um.<) Ho mo assimilatus est jumentis insi- pien tibus, et similis factus est illis.6) Dix! in le meo df: filiis hominum, Eccl. 111.«) Przez co okazuje się jasno, iż człowiek, mocą łaski, stal się jakoby podobny Bogu i uczestniczący w jego boskości, i że, bez łaski, jest jakoby podobny do tępych bydląt. <center>435.</center> {{tab}}Bez tych boskich wiadomości, co mogli uczynić ludzie, jeśli nie albo wznieść się w wewnętrznem poczuciu które im (contracted; show full) Stąd pochodzą rozmaite sekty stoików i epikurejczyków; dogmatystów i akademików, etc. Jedynie religja chrześcijańska mogła uleczyć te dwa błędy, nie wypędzając jeden drugim, mądrością ziemi, ale wypędzając i jeden i drugi, prostotą Ewangelji. Uczy ona bowiem sprawiedliwych, których wznosi aż do uczestnictwa w samem bóstwie, iż, w tym wzniosłym stanie, jeszcze noszą źródło całego zepsucia, które ich, przez ciąg całego życia, poddaje błędowi, nędzy, śmierci, grzechowi ; najbardziej zaś bezbożnym krzyczy'ona, że są zdatni do łaski Odkupiciela. Tak więc, przyprawiając o drżenie tych których usprawiedliwia, i pocieszając tych których potępia, miesza tak trafnie obawę z nadzieją (przez tę podwójną zdolność, która jest wspólna wszystkim, i laski i grzechu), iż poniża nieskończenie więcej niż sam rozum może uczynić, ale nie wtrącając W rozpacz; i wznosi nieskończenie wyżej niż naturalna duma, ale nie wzdymając pychą: ukazując tem jasno, iż, skoro sama jedna wolna jest od (contracted; show full) <center>442.</center> {{tab}}Prawdziwa natura człowieka, jego prawdziwe dobro, i prawdziwa cnota, i prawdziwa religja, to rzeczy których poznanie jest nierozłączne. <center>443.</center> {{tab}}Wielkość, nęd'za. Im wię'cej mamy światła, tem więcej odkrywamy wielkości i niskości w człowieku. Pospólstwo — ; ci którzy stoją wyżej, filozofowie: zdumiewają pospolitych litdzi; — chrześcijanie: zdumiewają filozofów. Któż będzie się tedy zdumiewał, widząc, iż religja poznaje jeno do dna to, co poznajemy tem lepiej, im więcej mamy światła? <center>444.</center> {{tab}}Co Indzie zdołali poznać najwyższą swą wiedzą, tego ta religja uczyła swoje dzieci. <center>445.</center> (contracted; show full) To samo jest u Misdrach a Tillim. Bereschit Rabba o Ps. XXXV: „Panie, wszystkie moje kości błogosławić cię będą, ponieważ wyzwalasz ubogiego od tyrana“: A czy może być większy tyran niż zly zaczyn? — A oPrzyp. XXV: „Jeśli twój wróg jest głodny, nakarm go“ ; to znaczy, jeśli zly zaczyn jest głodny, •daj mu chleba mądrości, o którym powiedziano jest wPrzyp., IX; a jeżeli ma pragnienie, daj mu wody, o której powiedziano jest I s., LV. Misdrach Tillim powiada to samo; i że Pismo W tem miejscu, mówiąc o naszym wrogu, rozumie zly zaczyn, i te, •dając mu ten chleb i tę wodę, zgromadzi mu węgle na głowie. (contracted; show full) <center>453.</center> {{tab}}Ugruntowano wszystko na pożądliwości i dobyto z niej cudowne prawidła porządku, moralności i sprawiedliwości; ale w głębi, tej szpetnej głębi człowieka, owo. f i g in e n t u m m a lu m») jest tylko. przykryte, ale nie usuniętp. <center>454.</center> {{tab}}Niesprawiedliwość. — Nic znaleźli innego sposobu zadowolenia pożądliwości bez krzywdy drugich. % <center>455.</center> {{tab}}JA“) jest nienawistne: ty, Mitonie*), pokrywasz je. ale go przez to nie usuwasz; jesteś tedy zawsze nienawistny. -Nie; skoro bowiem postępujemy, jak to czynimy, uprzejmie wzglądem całego świata* znika powód aby nas nienawidzić. — To prawda, gdyby w owem j a nienawidziło sią jedynie przykrości, których przezeń doznajemy. Ale, jeśli go nienawidzę dlatego że jest niesprawiedliwe, że się czyni ośrodkiem wszystkiego, będę go nienawidzi! zawsze. Jednem słowem, ja ma dwie właściwości: jest niespra-wiedliwem w sobie, w tem iż czyni się ośrodkiem wszystkiego; jest niewygodne drugim, w tem iż chce ich ujarzmić: każde bowiem j a jest wrogiem i chciałoby być tyranem wszystkich. Innych. Odejmujesz mu natręctwo, ale nie niesprawiedliwość; nie czynisz go przeto łubem tym, którzy nienawidzą jego niesprawiedliwości : czynisz je łubem jedynie i ludziom niesprawiedliwym, którzy nie znajdują już w nlem swego wroga; tak więc, pozostajesz nadal niesprawiedliwy i możesz być miły jeno niesprawiedliwym. <center>456.</center> {{tab}}Cóż za wyuzdanie sądu, wskutek którego nîemasz nikogo, ktoby się nie stawił ponad resztę świata, i ktoby nie przekładał swego własnego dobra, i trwania swego szczęścia i życia, ponad dobro i szczęście całej reszty świata! <center>457.</center> (contracted; show full) dobro“: nie wierzymy im; a ci, którzy wierzą, są najbardziej puści i głupi. <center>465.</center> {{tab}}Stoicy mówią: „Wejdźcie wewnątrz samych siebie, a tam znajdziecie spokój“; i to nie jest prawda. Inni mówią: „wyjdźcie na zewnątrz; szukajcie szczucia w rozrywce“; i to nie jest prawda; przychodzą choroby. Szczęście nie jest ani poza nami, ani w nas; jest w Bogu, i poza nami i w nas. <center>466.</center> {{tab}}Gdyby nawet Epiktet doskonale widział drogę, powiada ludziom : „idziecie fałszywą“,; pokazuje) że trzeba iść inną, ale nie prowadzi na nią. Tą drogą jest, chcieć tego, czego Bóg: chce; jedynie Chrystus tam prowadzi: Via, Veritas. Błędy samego Zenona. <center>467.</center> {{tab}}Racje pozorów. — Epiktet. Ci którzy mówią: „Cierpisz na głowę1)...“, to nie to samo. Jesteśmy pewni swego zdrowia, a słuszności nie; w istocie jego słuszność była głupstwem. (contracted; show full) <center>470.</center> {{tab}}„Gdybym ujrzał cud, powjadają, nawróciłbym się“1). .Jak mogą upewniać iż zrobiliby to, czego nie znają? wyobrażają sobie, że to nawrócenie polega na ubóstwieniu, które wchodzi z Bogiem niby w stosunek i obcowanie takie jak oni sobie wyobrażają. Prawdziwe nawrócenie polega na tem, aby się unicestwić przed tą wszechistotą którą pogniewaliśmy tyle razy, i która może sprawiedliwie zgubić nas w każdej godzinie ; aby uznać, że nie możemy nic bez niej i że nie zasłużyliśmy u niej na nic prócz niełaski. Polega na tem. aby poznać, że jest nieprzezwyciężona sprzeczność między Bogiem a nami, i że bez pośrednika nie może być mowy o porozumieniu. <center>471.</center> (contracted; show full) <center>476.</center> {{tab}}Trzeba kochać jeno Boga, a nienawidzić jeno siebie. Gdyby noga była zawsze nieświadoma, że należy do ciała, i gdyby było ciało, od któregoby była zawisła, gdyby miała tylko świadomość i miłość siebie samej, i gdyby przyszła do poznania że należy do ciała od którego zawisła, cóż za żal, cóż ,za wstyd swego ubiegłego życia, iż była bezużyteczną ciału, które napełniało ją życiem, które byłoby ją unicestwiło, gdyby ją odrzuciło i odłączyło od siebie, tak jak ona odłączała się od niego! .Cóż za prośby, aby ją zachowało przy sobie! z jaką uległością dałaby się rządzić woli która Włada ciałem, aż do zgody nawet aby ją odcięto, jeśli trzeba! albo też straciłaby swą właściwość, jako członek; trzeba bowiem, aby cały świat godził się chętnie ginąć dla ciała, będącego tem jednem dla którego jest wszystko. <center>477.</center> {{tab}}Fałszem jest, iżbyśmy byli godni by inni nas kochali, niesprawiedliwe jest abyśmy chcieli ,tego. Gdybyśmy się rodzili rozsądni i obojętni, i znali siebie i drugich, nie dawalibyśmy naszej woli folgi w tej skłonności. Rodzimy się z nią wszelako; rodzimy się tedy, niesprawiedliwi, wszystko bowiem myśli o sobie. To jest przeciw wszelkiemu porządkowi; trzeba myśleć o powszechności; skłonność ku sobie jest początkiem wszelkiego nierządu, w wojnie, w zarządzie państwa, w ekonomji. w poszczególnem ciele człowieka. Wola jest tedy skażona. (contracted; show full) Ciało kocha rękę; a ręka, gdyby miała wolę, powlnnaby kochać się w taki sam sposób jak dusza ją kocha.') Wszelka miłość sięgająca poza to, jest niesprawiedliwa. Adhaerens Deo unus spiritus est. Kocham siebie, ponieważ jestem członkiem Chrystusa ; kocham Chrystusa, ponieważ jest ciałem, którego jestem członkiem. Wszystko jest jedność, jedno jest w drugiem, jak trzy Osoby. <center>484.</center> {{tab}}Dwa prawa wystarczają dla kierowania całą Rzeczpospolitą chrześcijańską, lepiej niż wszystkie prawa polityczne. <center>485.</center> (contracted; show full)w niedbalstwie, nie pełniąc dobrych uczynków. — Jako iż dwoma źródłami naszych grzechów są pycha i lenistwo, Bóg odkrył nam w sobie dwa przymioty aby je uleczyć: swoje miłosierdzie i swoją sprawiedliwość. Wlaściwem sprawiedliwości jest, że pognębia pychę, choćby nawet czyny były i najświętsze, et non intres in j u d i c i u m'), etc.; wlaściwem miłosierdzia jest to, iż zwalcza lenistwo, zapraszając do dobrych czynów, wedle tego ustępu: .Miłosierdzie Boga zachęca do pokuty“2); i ten drugi o Nini-witach : „Czyńmy pokutę, aby przekonać się, czy przypadkowo nie ulituje się3) nas.“ Miłosierdzie tedy nie tylko nie uprawnia do gnuśności, ale, wręcz przeciwnie, jest to przymiot zwalczający ją stanowczo; tak iż, zamiast mówić: „Gdyby Bóg nie byl miłosierny, trzebaby czynić wszelkiego rodzaju wysiłki ku cnocie“, należy mówić, przeciwnie: że dlatego że Bóg jest miłosierny, trzeba czynić wszelakie wysiłki. <center>498.</center> (contracted; show full) Na coby mi się zdało pamiętać o tem, jeśli to może zarówno pomóc mi .i zaszkodzić, i że wszystko zależy od błogosławieństwa Boga, którego udziela jedynie rzeczom uczynionym dla niego, i wedle jego prawideł i jego drogami? Sposób jest tu równie ważny co rzecz sama, a może bardziej, skoro Bóg może ze zla wydobyć dobro, zasię bez Boga dobywa się zlo z dobra. <center>500.</center> {{tab}}Zrozumienie słów dobre i złe. <center>501.</center> {{tab}}Pierwszy stopień : zyskać naganę czyniąc źle, a pochwałę czyniąc dobrze. Drugi stopień: ani pochwały, ani hagany. <center>502.</center> {{tab}}Abraham nie wziął nic dla siebie, jeno tylko dla swoich sług*); tak, sprawiedliwy nie bierze nic ze świata, ani z poklasków świata dla. siebie; jedynie tylko dla swoich namięt- >) Math., X. 34. ») Łuk. XII, 49. •>) Łuk. XVIII, 9-14. 'l Kiedy zwyciężył króla Sodomy. (G c n., XIV, 24.) ności, któremi posługuje się jak władca, powiadając jednej: Idź, a drugiej : Chodź. S u b te e r i t a p p e t i t u s tu u s'), W ten sposób ujarzmione namiętności jego są cnotami: sknerstwo, zazdrość, gniew; sam Bóg przypisuje je sobies) i są równie dobrze cnotami jak łagodność, litość, stałość, które są również namiętnościami. Trzeba posługiwać się niemi jak niewolnicami, i, zostawiając im ich pokarm, bronić aby dusza go nie przyjęła; kiedy bowiem namiętności są paniami, stają się przywarą i wówczas one to udzielają duszy swego pokarmu i dusza karmi się nim i zatruwa. <center>503.</center> {{tab}}Filozofowie uświęcili błędy, strojąc w nie samego Boga : chrześcijanie uświęcili cnoty. <center>504.</center> {{tab}}Sprawiedliwy działa wiarą w najdrobniejszych rzeczach; kiedy gani swoje sługi, pragnie ich nawrócenia przez ducha bożego, i prosi Boga aby ich poprawił, i spodziewa się tyleż po Bogu co po swoich przyganach, i prosi Boga aby błogosławił jego kary. I tak samo w innych uczynkach. <center>505.</center> {{tab}}Wszystko slworzone aby ni i stopnie mogą n (contracted; show full) Dlaczego Bóg ustanowił modlitwą. 1“ Aby udzielić swoim stworzeniom zaszczytu przyczyno- 2° Aby nas pouczyć od kogo mamy cnotę. 3° Aby nam dać zasłużyć inne cnoty przez pracę.') (Ale, aby utrzymać przywilej, daje modlitwę komu się mu podoba.) Zarzut : Ale człowiek pomyśli, że ma modlitwę z samego To niedorzeczne; skoro bowiem, mając wiarę, nie można mieć cnót, w jaki sposób miałoby się wiarę?, czy większe jest oddalenie od niedowiarstwa do wiary, niż od wiary do cnoty? <center>513.</center> {{tab}} Zasługa to dwuznaczne słowo. Meruit a bere eden p to rem.“) Meruit a m s a c ra m mbra tange e.“) Digno t m s a c r a me mbratanger e.«) Non sum d i g n u 7) Qui man dicat i dig u s.«) ') Cały ten ustęp jest dyskus ą nad teorjami za wartemi w pi smach Kartezjusza To zna człowiek nabożny awą modlitwę, po ekąd pr yczy ną. sprawcą dob a które peln, 'l Inne, bo mod tą; przez prac ę. przez pracę modlitwy. ') Olf. Wielką S hotę : Zasłużył na to aby mieć zbawcę4' '•) Olf. na Wielki ątek: „Za łużył aa to aby dotyka się tak iwię tych członków.“ Hymn Vexil a regis: „Cod emu dotykać się tak (Świętych członków.“ ') Lu . VII, 6. „Nie je tem godzien“ 'I I C o r.. XI, 29 „Kto poiywa niegodnie1;. Dignu s ęst acci pere,') Hignare me.') Bóg zobowiązany jest jedynie w miarę swych przyrzeczeń. Przyrzekł użyczyć sprawiedliwości modlitwom“), modlitwą przyrzekł jedynie dzieciom przyrzeczenia.®) Św. Augustyn powiedział wyraźnie, iż sprawiedliwemu odjęte będą siły. Ale powiedział to przypadkiem ; mogło się bowiem zdarzyć, iż sposobność do tego powiedzenia nie byłaby się nastręczyła. Ale znowuż zasady jego ujawniają, iż, skoro sposobność się nastręczyła, niepodobna mu było nie powiedzieć tego, lub powiedzieć coś przeciwnego. Jest to zatem więcej musieć to powiedzieć przy nadarzonej sposobności, niż powiedzieć skoro się nadarzyła to dwuznaczne słowo. Meruit a bere eden p to rem.“) Meruit a m s a c ra m mbra tange e.“) Digno t m s a c r a me mbratanger e.«) Non sum d i g n u 7) Qui man dicat i dig u s.«) ') Cały ten ustęp jest dyskus ą nad teorjami za wartemi w pi smach Kartezjusza To zna człowiek nabożny awą modlitwę, po ekąd pr yczy ną. sprawcą dob a które peln, 'l Inne, bo mod tą; przez prac ę. przez pracę modlitwy. ') Olf. Wielką S hotę: Zasłużył na to aby mieć zbawcę4' '•) Olf. na Wielki ątek: „Za łużył aa to aby dotyka się tak iwię tych członków.“ Hymn Vexil a regis: „Cod emu dotykać się tak (Świętych członków.“ ') Lu . VII, 6. „Nie je tem godzien“ 'I I C o r.. XI, 29 „Kto poiywa niegodnie1;. Dignu s ęst acci pere,') Hignare me.') Bóg zobowiązany jest jedynie w miarę swych przyrzeczeń. Przyrzekł użyczyć sprawiedliwości modlitwom“), modlitwą przyrzekł jedynie dzieciom przyrzeczenia.®) Św. Augustyn powiedział wyraźnie, iż sprawiedliwemu odjęte będą siły. Ale powiedział to przypadkiem; mogło się bowiem zdarzyć, iż sposobność do tego powiedzenia nie byłaby się nastręczyła. Ale znowuż zasady jego ujawniają, iż, skoro sposobność się nastręczyła, niepodobna mu było nie powiedzieć tego, lub powiedzieć coś przeciwnego. Jest to zatem więcej musieć to powiedzieć przy nadarzonej sposobności, niż powiedzieć skoro się nadarzyła: jedno jest koniecznością, drugie przypadkiem. Obie zaś rzeczy są wszystkiem, czego można żądać. <center>514.</center> {{tab}}„Starajcie się o zbawienie swoje z trwogą“6). Dowody modlitwy: P e t e n t i d a b i t u r6). Zatem jest w naszej mocy prosić. W przeciwieństwie do . . .: niema go, ponieważ niema daru, któryby się modlił o to; skoro bowiem niema zbawienia, a dar jest, niema modlitwy. (contracted; show full) ') A poc.Ł XXII. 11. „Kto jest sprawiedliwy, niech się jeszcze dziemy mieli górę i dól, bardziej i mniej zdatnych, bardziej wyniosłych i bardziej nędznych, dla poniżenia naszej pychy, i podniesienia naszej ohydy. <center>533.</center> {{tab}}Comminatum cor, św. Paweł, oto charakter chrześcijański. Alba cię m i a nowa la, nie znam cię już,1) Corneille, oto charakter nieludzki. Charakter ludzki jest zgoła przeciwny. <center>534.</center> {{tab}}Istnieją tylko dwa rodzaje ludzi : jedni sprawiedliwi, uważający się za grzeszników; drudzy grzesznicy, uważający się za sprawiedliwych. <center>535.</center> {{tab}}Powinniśmy być bardzo wdzięczni tym, którzy nas ostrzegają o przywarach, upokarzają nas bowiem; pouczają, iż staliśmy się pł-zedmiotem Wzgardy, nie przeszkadzając iż możemy popaść W to samo na przyszłość, ile że mamy na to dosyć innych wad. Skłaniają do ćwiczeń poprawczych ł wyzbycia się jakiejś przywary. <center>536.</center> {{tab}}Człowiek jest taki, iż, skoro mu będziemy powtarzali że jest głupcem, uwierzy W to ; jeżeli będzie to wmawia! samemu sobie, też uwierzy. Albowiem człowiek prowadzi sam w sobie wewnętrzną rozmowę, którą należy dobrze pokierować : Cor rumpunt bon o s mores c o 11 o q u i a p r a -va.2) Trzeba, ile tylko można, zachowywać milczenie, i rozmawiać jedynie o Bogu, o którym wiemy że jest prawdą; i w ten sposób wpaja się ją samemu sobie. <center>537.</center> {{tab}}Chrystjanizm jest dziwny. Nakazuje człowiekowi uznać, że jest- szpetny a nawet ohydny; i nakazuje chcieć mu być podobnym Bogu. Bez tej przeciwwagi, wywyższenie to uczyniłoby go szkaradnie próżnym, lub też poniżenie to uczyniłoby go straszliwie plugawym. ') Corneille, H o r a c c . II, 3. =) I C o r.. XV, 33 [cytat 7. Me-nandra: ,Złe rozmowy psuju dobre obyczaje“. <center>538.</center> {{tab}}Jak mało dumy budzi w chrześcijaninie wiara, iż jest zespolony z Bogiem ! z jak malem obrzydzeniem przyrównywa się robakom ziemnym! Piękny sposób przyjmowania życia i śmierci, dobra i zła ! <center>539.</center> {{tab}}Jaka różnica między żołnierzem a kartuzem') na punkcie posłuszeństwa? są bowiem jednako posłuszni i zależni, i w jednako uciążliwych ćwiczeniach. Ale żołnierz spodziewa się zawsze zostać panem, a nie zostaje nim nigdy (wodzowie bowiem i książęta nawet są zawsze niewolnikami i zależnymi); ale spodziewa się zawsze i pracuje wciąż, aby to osiągnąć; podczas gdy kartuz czyni ślub, iż będzie zawsze jeno podległym. Tak więc nie różnią się w wiekuistej niewoli, jaką obaj znoszą zawsze, ale w nadziei, którą jeden ma zawsze, a drugi nigdy. <center>540.</center> {{tab}}Nadzieja posiadania prawdziwego dobra, jaką mają chrześcijanie, zmieszana jest z prawdziwą radością zarówno jak z obawą ; nie są jak ludzie, którzyby się spodziewali kró- . lestwa, nie posiadając zeń nic, jako poddani ; ale spodziewają się świętości, wyzwolenia od grzechu, i mają już w sobie coś 7. tego. <center>541.</center> {{tab}}Nikt nie jest tak szczęśliwy jak prawdziwy chrześcijanin, ani tak rozsądny, cnotliwy, miły. <center>542.</center> {{tab}}Jedynie religja chrześcijańska czyni człowieka wraz m i -lym i szczęśliwym. Człowiek światowy nie może być wraz miłym i szczęśliwym.1). <center>543.</center> {{tab}}Przedmowa. — Metafizyczne dowody Boga są tak oddalone od rozumowania ludzi, i tak zawiłe, że mało do nas ') Kartuz jest tu typem religijnego człowieka. ») Gdy*, aby być miłym, trzeba poświęcać siebie drugim; aby być szczęśliwym, drugich trafiają ; a gdyby nawet zdały się dla niektórych, zdałyby się tylko przez tę chwilę, przez którą mają przed oczyma ten dowód; w godzinę później lękają się iż się omylili. Q uo d curiositate cognoverunt, superbia Oto wynik znajomości Boga zdobytej bez Jezusa Chrystusa, mianowicie, iż się obcuje bez pośrednika z Bogiem, którego poznało się bez pośrednika. Przeciwnie ci, którzy poznali Boga przez pośrednika, znajij swoją nędzę. <center>544.</center> (contracted; show full) <center>548.</center> {{tab}}Nie tylko nie znamy Boga inaczej niż przez Chrystusa, ale i siebie samych znamy jedynie przez Chrystusa; znamy życie i śmierć jedynie przez Chrystusa. Poza Chrystusem, nie wiemy ani co to nasze życie, ani śmierć, ani Bóg, ani my Tak więc, bez Pisma, które ma za jedyny przedmiot Chrystusa, nie znamy nic i widzimy jedynie ciemności i pomieszanie w naturze Boga i we własnej naturze. ') Grzechu pierworodnego i odkupienia. !]lCo r., I, 21, „Ponieważ ludzie nie poznali Boga przez mądrość, spodobało się Bogu niedorzecznością proroctwa zbawić (tych którzy uwierzą)“. <center>549.</center> {{tab}}Nie tylko niemożliwem, ale bezcelowem jest znać Boga bez Chrystusa. Nie oddalili się odeń, ale przybliżyli ; nie uniżyli się, ale... Quo q u i s q u a m optimus est, pessimus, si hoc ipsum, quod optimus est, adscribat sibi.1) <center>550.</center> {{tab}}Kocham ubóstwo, ponieważ Jezus Chrystus je kochał. Kocham dostatki, ponieważ dają sposób wspomożenia nieszczęśliwych. Dochowuję wiary wszystkim, nie piacę ziem tym którzy mnie źle czynią, ale życzę im stanu podobnego mojemu, w którym nie doświadcza się złego ani dobrego ze strony ludzi. Staram się być sprawiedliwym, prawdomównym, szczerym i wiernym wobec wszystkich; żywię tkliwość serca dla tych z którymi Bóg zespoli! mnie ściślej ; i, czy to jestem sam, czy na widoku ludzi, mam we wszystkich czynnościach przed oczyma Boga, który ma je sądzić i któremu je wszystkie poświęciłem. Oto jakie • są moje uczucia, i codziennie błogosławię Odkupiciela, który je we mnie włożył, i który, z człowieka pełnego słabości, nędzy i pożądliwości, pychy i ambicji, uczynił człowieka wolnego od wszystkich tycli błędów silą swojej łaski; jej to należy się wszystka chwała, ile że sam z siebie mam jeno nędzę i grzech. <center>551.</center> {{tab}}Dignior plagis quam osculis non timeo <center>552.</center> {{tab}} <center>553.</center> {{tab}}Grób Jezusa Chrystusa. — Chrystus był na krzyżu zmarły ale widzialny. W grobie jest zmarły i ukryty. Chrystus pogrzebion jest przez samych świętych. Chrystus nie uczynił w grobie żadnych cudów. Jedynie święci wchodzą tam. Tam to Jezus Chrystus czerpie nowe życie, a nie na krzyżu. 'j „Przez co ktoś jest najlepszym, staie się najgorszym, jeżeli to że jest najlepszym przypisuje sobie. »( „Choć bardziej godny plag Jest to ostatnia tajemnica Męki i Odkupienia. Chrystus uczy żywy, umarły, pogrzebiony, zmartwychwstały. Chrystus nie miał gdzie spocząć na ziemi jak tylko w grobie. Nieprzyjaciele przestali go dręczyć at w grobie, 555. Tajemnica Jezusa. — Jezus cierpi w swojej męce udręczenia jakie zadają mu ludzie ; ale w konaniu cierpi udręczenia jakie zadaje sam sobie : turbare semetipsum;1) jest to męczarnia ręki nie ludzkiej, ale wszechmocnej, trzeba bowiem być wszechmocnym, aby ją ścierpieć. Jezus szuka jakiejś pociechy bodaj u swoich trzech najdroższych przyjaciół'), a oni śpią; prosi ich, aby wytrwali trochę z nim, oni zaś opuszczają go z zupełną niedbałością, mając tak mało współczucia, iż nie zdołało ich ono powstrzymać ani na chwilę od snu. I tak Jezus wydany był sam na gniew Boży. (contracted; show full) Jezus, znalazłszy ich znowu śpiących (jako iż ani wzgląd na niego ani na siebie samych nie powściągną! ich), ma tę dobroć iż nie budzi ich i zostawia ich w spoczynku2). Jezus modli się w niepewności życzeń Ojca, i lęka się śmierci ; ale, poznawszy je, idzie naprzeciw ofiarować się jej : Eamtis. Processif. (Joannes.) Jezus prosił ludzi, i nie wysłuchali go. Jezus, podczas gdy uczniowie spali, uzyskał ich zbawienie. Zyskał je każdemu ze sprawiedliwych podczas gdy spali, i w nicości przed ich urodzeniem, i w grzechach od ich urodzenia. Prosi jedynie raz, aby go kielich minął, a i to z poddaniem; a dwa razy, aby się spełnił jeśli trzeba.“) Jezus w smutku. Jezus, widząc iż wszyscy jego przyjaciele śpią, a wszyscy wrogowie czuwają, zdaje się całkowicie swemu Ojcu. Jezus nie Widzi w Judaszu jego nieprzyjaźni, ale rozkaz Boga którego kocha, i daje temu świadectwo, skoro go nazywa przyjacielem.4) Jezus wydziera się uczniom aby rozpocząć konanie; trzeba się wyrwać najbardziej bliskim i poufałym aby go naśladować. Jezus cierpi konanie i najsroższe męki, módlmy się tedy dłużej. Błagamy miłosiernego Boga, nie aby nas zostawił w pokoju w grzechach, ale aby nas od nich uwolnił. Gdyby Bóg nam dał nauczycieli ze swej poręki, och! jakże trzebaby ich słuchać z chętnego serca! Próby i nieszczęścia są niechybnie tymi nauczycielami. 1) Matlh.. XXVI, 40-41. ') Ibid. 43-44. ») Mntth,, XXVI, 39, 42 i 44. «1 Matlh., XXVI, 50. — Pociesz się, nie szukałbyś mnie, gdybyś mnie nie znalazł. Myślałem o tobie w mojem konaniu; wylewałem oto krople krwi dla ciebie.') Raczej kusisz mnie niż doświadczasz siebie, rozważając czy uczyniłbyś taką a taką nieistniejącą rzecz: ja ją uczynię w tobie, jeżeli się stanie. Daj się wieść moim prawidłom; patrz, jak dobrze powiodłem Dziewicę i świętych, którzy mi pozwolili działać Ojciec miłuje wszystko co JA czynię. Czy chcesz, abym płacił ciągle moją ludzką krwią, a ty nie dasz łez nigdy? Moją jest sprawą twoje nawrócenie: nie lękaj się i módl się z ufnością jak gdyby za mnie. Jestem ci obecny przez moje słowo w Piśmie; przez mego ducha w Kościele i przez objawienia, przez moją władzę w księżach, przez moją modlitwę w wiernych. Lekarze nie uleczą cię, W końcu bowiem umrzesz. To ja leczę, i czynię ciało nieśmiertelnem. Znoś kajdany i niewolę cielesną; uwalniam cię obecnie tylko od duchowej. Jestem ci więcej przyjacielem niż ten lub ów; uczyniłem bowiem dla ciebie więcej niż oni; oni nie wycierpieli tego co ja wycierpiałem, i nie umarliby dla ciebie w czasie twoich niewierności i okrucieństw, jak ja uczyniłem, i jak jestem gotów uczynić i czynię w moich wybranych i w Świętym Sakramencie. Gdybyś znał swoje grzechy, zwątpiłbyś o sobie. — Zwątpię tedy. Panie, wierzę bowiem, na twoje słowo, w ich złośliwość. — Nie, bowiem ja, którym cię oświecił, mogę cię z nich uleczyć, i to, że ci to powiadam, jest znakiem, że chcę cię uleczyć. W miarę jak będziesz się kajał za nie, poznasz je, ') Luc. XXII. 44. i będzie ci powiedziane: Spójrz na grzechy, które ci są odpuszczone. Czyń tedy pokutę za swe grzechy ukryte, i za tajemną złośliwość tych które znasz. — Panie, oddaję ci wszystko. _ Kocham cię żarliwiej niż ty ukochałeś swoje zmazy, Niechaj mnie będzie stąd chwała, a nie tobie, robaku i prochu. Spytaj się spowiednika, skoro moje własne słowa są ci źródłem grzechu, próżności lub ciekawości. — Widzę mą otchłań pychy, ciekawości,, chuci. Niema żadnej styczności między mną a Bogiem, ani Chrystusem jako sprawiedliwym. Ale on stał się grzechem2) przeze mnie; wszystkie wasze plagi spadły na niego. Jest ohyd-niejszy ode mnie, i .nie tylko się mną nie brzydzi, ale uważa sobie za chlubę abym przyszedł ku niemu i wspomógł go. Ale on uleczył się sarn, i tem bardziej uleczy mnie. Trzeba dodać moje rany do jego ran, i przyłączyć się do niego, a on mnie zbawi zbawiając siebie. Ale nie trzeba mnożyć ich na przyszłość. 1 u m3). Cały świat bawi się w Boga, wyrokując: To jest dobre lub zle; zbytnio -się trapiąc lub weseląc wypadkami. Czynić małe rzeczy jak wielkie, z przyczyny majestatu Chrystusa który je czyni w nas, i żyje naszem życiem; a wielkie jak mile i łatwe, z przyczyny swojej wszechmocy. <center>554.</center> {{tab}}Zdaje mi się, że Jezus Chrystus daje po zmartwychwstaniu dotykać tylko swoich ran: Noli me tangere4). Trzeba się nam zespalać jeno z jego cierpieniami..' Dał siebie, jako śmiertelny, ku pożywaniu w czasie Wieczerzy, jako zmartwychwstały uczniom z Emaus, jako wniebowzięty caletfui Kościołowi. ') „...jak nieczysty bioto“. 2) II Cor. V, 21. ') Gen., IU, 5: .Będziecie jako Bóg. świadomi dobrego i złego“. 4) „Nie tykaj mnie“ Joan.. XX.. 17. <center>555.</center> {{tab}}Nie porównywaj się do innych, ale do mnie. Jeśli mnie nie znajdziesz w tych do których się porównywasz, porównywasz się do kogoś ohydnego. Jeśli mnie znajdziesz, porównaj się. Ale co będziesz porównywał? czy siebie, czy mnie w tobie ? Jeżeli siebie, jest to ktoś ohydny. Jeżeli mnie, porównywasz mnie ze mną. Owo jestem Bogiem we wszystkiem. Mówię do ciebie i wspieram cię często radą, ponieważ twój przewodnik nie może mówić do ciebie ; nie chcę bowiem, aby ci zbywało przewodnika. I być może czynię to na jego prośby, i w ten sposób on prowadzi cię, mimo że ty tego nie widzisz. Nie szukałbyś mnie, gdybyś mnie nie posiadał. Nie lękaj się tedy. DZIAŁ ÓSMY. <center>556.</center> {{tab}}.. . Blużnią temu czego nie znają. Religja chrześcijańska polega na dwóch punktach1); zarówno ważnem jest ludziom znać je, i zarówno niebezpiecznem nie znać ich; i zarówno jest rzeczą miłosierdzia bożego, iż daio znaki obu. A mimo to, wyciągają wniosek, iż jeden z tych punktów nie istnieje,-) z tego co powinnoby ich upewnić o drugim! Mędrców, którzy głosili, że jest tylko jeden Bóg, prześladowano, żydów nienawidzono, chrześcijan jeszcze więcej. Ujrzeli naturalnym rozumem, iż, jeżeli istnieje na ziemi prawdziwa religja, bieg wszystkich rzeczy musi zmierzać do niej jako do swego środka. Wszelki bieg rzeczy musi mieć za cel ugruntowanie i wielkość religji; ludzie winni mieć w sobie samych uczucia zgodne z tem co ona głosi; słowem, powinna być tak dalece celem i środkiem, do którego wszystkie rzeczy dążą, iżby, kto pozna jej zasady, mógł zdać sprawę i z całej natury człowieka w szczególności, i z całego porządku świata w ogólności. ... 1 na tej podstawie pozwalają sobie blużnić przeciw religji chrześcijańskiej, ponieważ źle ją znają. Wyobrażają sobie, iż polega ona poprostu na wielbieniu Boga rozważanego w jego wielkości, potędze i wieczności; co jest właściwie d e i z m e in, prawie równie oddalonym od religji chrześcijańskiej, jak ateizm, który jej jest zupełnie sprzeczny. I z tego wnioskują, (contracted; show full) turze coś dla przekonania zatwardziałych niedowiarków, ale jeszcze ponieważ te wiadomości bez Chrystusa są bezużyteczne i jałowe. Gdyby człowiek był przekonany, iż proporcje liczb są to prawdy niematerjalne, wieczne i zależne od pierwszej prawdy w której istnieją, a którą nazywamy {Eo-giem, nie uważałbym iż o wiele posunął się naprzód na drodze zbawienia. Bóg chrześcijański, to nie jest wyłącznie twórca prawd geometrycznych i ładu żywiołów; to cząstka pogan i epikurejczyków. Nie jest ,to tylko Bóg, ogarniający swą opatrznością życie i mienie człowieka, aby dać szczęśliwy ciąg lat tym, którzy go uwielbią; to cząstka żydów. Ale Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakóba, Bóg.chrześcijan, to Bóg miłości i pociechy; to Bóg, który napełnia duszę i serce tych których posiada; to Bóg, który daje im czuć wewnętrznie ich nędzę i swoje nieskończone miłosierdzie; który zespala się z treścią ich duszy; który napełnia ją pokorą, weselem, ufnością, miłością; który czyni ich niezdolnymi do innego celu prócz niego samego. Wszyscy ci, którzy szukają Boga poza Chrystusem, i którzy czepiają się natury, albo znajdują się bqz żadnego światła któreby ich zadowoliło, albo osiągają sposób poznania Boga i służenia mu bez pośrednika; przez co popadają albo w ateizm albo W deizm, dwie rzeczy, któremi religja chrześcijańska brzydzi się prawie jednako. H Bez Jezusa Chrystusa, światby nie istniał ; trzebaby mu bowiem albo się rozpaść, albo stać się jakoby piekłem. Gdyby świat istniał poto aby pouczyć człowieka o Bogu, boskość jego jaśniałaby ze wszech stron w niewątpliwy sposób; ale, ponieważ istnieje jedynie przez Chrystusa i dla Chrystusa, i dla pouczenia ludzi i o ich skażeniu i o ich odkupieniu, wszystko jaśnieje dowodami tych dwu prawd. To, co się objawia w świecie, nie wskazuje ani zupełnego braku, ani jawnej obecności bóstwa, ale obecność Boga który się ukrywa. Wszystko nosi ten charakter. (contracted; show full) Tak Więc, oba dowody skażenia i odkupienia czerpiemy z niedowiarków, którzy żyją W obojętności dla religji, i z ży-•dów, którzy są jej nieubłaganymi wrogami. <center>560 bis.</center> {{tab}}Tak więc, cały wszechświat uczy człowieka albo że jest skażony, albo że jest odkupiony; wszystko 11111 powiada o jego wielkości lub nędzy. Opuszczenie od Boga objawia się W poganach, opieka Boga w żydach. <center>561.</center> {{tab}}Dwa są sposoby dowodzenia prawd naszej religji : jeden silą rozumowania, drugi powagą mówiącego. Ludzie nie posługują się tym ostatnim lecz pierwszym; nie mówią: trzeba wierzyć, Pismo bowiem, które to mówi, jest boskie — ; alé powiadają, iż trzeba wierzyć dla takiej a takiej racji, co stanowi słaby argument, ile że rozum da się nagiąć do wszystkiego.1) <center>562.</center> {{tab}}Niema na ziemi nic, coby nie ujawniało albo nędzy •człowieka albo miłosierdzia Boga; albo niemocy człowieka bez Boga, albo potęgi człowieka z Bogiem. <center>563.</center> {{tab}}Będzie to jedną z rozpaczy potępionych, widzieć się pognębionymi przez własny rozum, którym silili się pognę-ibić religję chrześcijańską. <center>564.</center> {{tab}}Proroctwa, cudy nawet i dowody naszej religji nie są tego rodzaju, aby można było powiedzieć, iż są bezwarunkowo przekonywujące; ale są zarazem przekonywujące w tej mierze, iż nie można powiedzieć, że byłoby bezrozumnem im wierzyć. ') Zdaje się. że Pascal ma tu na myśli Kartczjusza i jej!» próby -dowiedzenia Boga i duszy rozumowaniem. Tak więc, jest oczywistość i ciemność, aby oświecić jednych a zamroczyć drugich. Ale oczywistość jest taka, iż przewyższa, lub„.co najmniej wyrównywa oczywistość rzeczy przeciwnej: nie rozum tedy może nas skłonić aby nie iść za nią; może to być jeno pożądliwość i złośliwość serca. Tym sposobem jest dosyć oczywistości aby potępić, a nie dosyć aby przekonać; iżby się ujawniło, iż w tych, którzy za nią idą, łaska to, nie rozum, każe im iść za nią, w tych zaś którzy uciekają przed nią, pożądliwość to, nie rozum, każe uciekać Vert discipuli, vere I s r a e I i t a , v e r e II-beri, vere cibus.') <center>565.</center> {{tab}}Uznajcie tedy prawdę religji w satnejże ciemności religji, w tej odrobinie świafła jaką mamy o niej, w obojętności poznania jej w jakiej żyjemy. <center>566.</center> {{tab}}Nie pojmujemy w żadnej mierze dziel Boga, jeśli nie przyjmiemy za zasadę, że chciał zaślepić jednych, a oświecić drugich. <center>567.</center> {{tab}}Dwie sprzeczne racje. Trzeba od tego zacząć: bez tego nie rozumiemy nic, i wszystko jest herezją; a nawet, na końcu każdej prawdy, trzeba dodać, iż pamiętamy o prawdzie przeciwnej. <center>568.</center> {{tab}} <center>569.</center> {{tab}}Zarzut. — Najwidoczniej Pismo św. pełne rzeczy niepodyktowanych przez Ducha św. — O d p o w i e d ź : Nie szkodzą tedy zgoła wierze. — Zarzut. Ale Kościół orzekł, że wszystko jest z Ducha św. — Odpowiedź. Odpowiem dwie rzeczy: najpierw, iż Kościół nigdy tego nie orzekał; powtóre, iż, gdyby byl orzekł, dałoby się tego bronić. Wiele jest umysłów opacznych. Dionizy posiadł miłość, był zdolny...2) ' ') Jonnn, VIII, 31; I. 47; VIII, 36; IV, 56, „Prawdziwie uczniowie, prawdziwi» Izraelczyk, prawdziwie wolni, prawdziwy pokarm“. ') Komcntatorowie przypuszczają, iż notatka ta ma na myśli Dibnizego Arcopagitę. który byl zdolny pojąć św. Pawia i nawrócił się. (A c t. A po st., XVII. 34.) A proroctwa przytoczone w Ewangelji, czy sa.dzicie, iż przytoczone są poto, aby was skłonić do wiary? Nie, poto aby was oddalić od wiary. Kanoniczne. ..... Heretycy, na początku Kościoła, służą do dowiedzenia prawd kanonicznych. <center>570.</center> {{tab}}Trzeba pomieścić w rozdziale Podstawy1) to co jest w rozdziale o Znakach, dotyczącego przyczyny figur: czemu przepowiedziano pierwsze przyjście Jezusa Chrystusa; czemu przepowiedziano je ciemno co do sposobu. <center>571.</center> {{tab}}Racja dlaczego Figury. — Mieli przemawiać do ludu cielesnego i uczynić go piastunem zakonu duchowego ; iżby uwierzono w Mesjasza, trzeba było aby istniały poprzedzające go proroctwa, aby zwiastowali je ludzie niepodejrzani, ludzie nadzwyczajnej pobożności, gorliwości i wiary, i znani z tego całej ziemi. > Aby to wszystko osiągnąć, Bóg wybrał ten lud cielesny, i dal mu w zakład proroctwa przepowiadające Mesjasza jako oswobodziciela i rozdawcę dóbr cielesnych, które ten lud uthiłowal. Dlatego lud ten umiłował wielką miłością swoich proroków, i wystawił na oczy całego świata te księgi które przepowiadają ich Mesjasza, upewniając wszystkie narody, iż przyjdzie w sposób przepowiedziany W księgach, otwartych dla wszystkich. Tak więc, ten lud, zawiedziony zelżywem i ubogiem przyjściem Mesjasza, stal się jego naj-okrutniejszym wrogiem. W ten oto sposób, lud najmniej w świecie podejrzany o to aby nam sprzyjał, i możliwie najbardziej ścisły i gorliwy w tem co tyczy jego prawa i proroków, przynosi nam je- nieskażone. Tak, właśnie ci którzy odrzucili i ukrzyżowali Jezusa Chrystusa, jako że byl im zgorszeniem, sami przechowują księgi świadczące o nim, i powiadające, iż będzie odtrącony i będzie zgorszeniem. ') Zapewne Podstawy wykładania Pisma św. Odtrącając go, pokazali że to byl on; dowiedli go jednako i sprawiedliwi Żydzi którzy go przyjęli, i niesprawiedliwi którzy go odtrącili, ile że i jedno i drugie było przepowiedziane. Dlatego to proroctwa mają znaczenie ukryte, duchowe, którego ten lud byl wrogiem, popod cielesnem, któremu sprzyjał. Gdyby znaczenie duchowe było jawne, nie byli zdolni go kochać i nie mogli go unieść; nie byliby dbali żarliwie 0 przechowanie swoich ksiąg i obrządków; a gdyby kochali te obietnice duchowe i gdyby je przechowali nieskażone aż do Mesjasza, świadectwo ich nie miałoby siły, ponieważ byliby jego przyjaciółmi. Oto dlaczego dobrze było aby znaczenie duchowe było zakryte. Ale, z drugiej strony, gdyby było tak zakryte iż nie ujawniłoby się wcale, nie mogłoby służyć za dowód dla Mesjasza. Cóż tedy się dzieje? ukryto je popod doczesnem w mnóstwie ustępów, a odkryto jasno w kilku: czas“ naprzykład 1 stan świata przepowiedziano tak jasno, iż bardziej są jasne niż sloiice. I to znaczenie duchowe jest tak jasno wytłumaczone w kilku miejscach, iż, aby go nie uznać, trzeba było zaślepienia podobnego temu, w jakiem ciało pogrąża ducha kiedy mu jest poddany. Oto więc jakie było postępowanie Boga. Znaczenie to pokryte jest, w niezliczonej mnogości ustępów, innem,' odsłonięte zaś w niektórych zrzadka, wszelako w taki sposób, iż miejsca, w których jest likryte, są dwuznaczne i mogą służyć dla obu wykładów; natomiast miejsca gdzie znaczenie to jest odsłonięte, są jednoznaczne, i mogą się nadać jedynie do wykładu duchowego. Tak, iż' nie mogło to wprowadzić w błąd, i jedynie lud tak cielesny mógł się omylić. Skoro bowiem przyrzeczono im obfitość dobra, kio im bronił rozumieć prawdziwe dobra, jeśli nie ich chciwość, która ściągała ten wykład do dóbr ziemi? zasię ci, którzy mieli dobro jeno w Bogu, odnosili je wyłącznie do Boga. Istnieją bowiem dwa pierwiastki, które dzielą między siebie wolę ludzi : pożądliwość i miłość.1) Nie znaczy to, aby pożądliwość nie mogła istnieć z wiarą w Boga, i aby miłość nie mogła iść w parze z dobrami ziemi; ale pożądliwość posługuje się Bogiem a cieszy się światem; zasię miłość, przeciwnie. Owo, ostateczny cel jest tem, od czego rzeczy biorą swoje miano. Wszystko, co nam przeszkadza doił dojść, nazywa się wrogiem. Tak stworzenia, mimo iż dobre, są wrogami sprawiedliwych kiedy odwracają ich od Boga; i sam Bóg jest wrogiem tych, których zakłóca pożądliwość. Gdy więc słowo wróg zależy od ostatecznego celu, sprawiedliwi rozumieli przez nie swoje namiętności, cieleśnicy • zaś rozumieli Babilończyków: tak więc, to wyrażenie było ciemne jedynie dla niesprawiedliwych. 1 oto co powiada Jezajasz : Signa I e g e in i n e i e c t i s m e i s ,2) i że Chrystus będzie kamieniem zgorszenia.11) Ale „Błogosławieni ci, którzy się nim nie zgorszą!“4) Ozjasz, u 11./') powiada wyraźnie: „Gdzie jest mędrzec? usłyszy to co powiadam. Sprawiedliwi usłyszą: drogi Boga bowiem proste są; sprawiedliwi będą iść niemi, zasię złośliwi będą się potykali.“ <center>572.</center> {{tab}} <center>573.</center> {{tab}}Hipoteza apostolów-szalbierzy.“) Czas jasno, sposób ciemno.') Pięć dowodów obrazowych. i() i i rsoo — Prorocy. \ 400 — Rozprószeni.») 575. Zaślepienie — Pisma św. — Pismo, powiadają Żydzi, mówi, iż nie wiadomo skąd przyjdzie Chrystus, joh., VII, 27 — i XII, 54. Pismo powiada, że Chrystus trwa wiecznie a ten powiada, że umrze. miłość Boga wolna od wszelkie i myśli ziemskiej. -) ,lz.. VIII. 16: „Zapieczętuj zakon między uczniami moimi“ ») Ibid., 14. 4l M»Uh.. XI. 6. ') XIV, 10. •) Por. Iragm. 801. ;) Czas przyjścia przepowiedziany jest jasno, sposób pod przenośnią. ») Rozwinięcie tego we 2000 To też, powiada ŚW. Jan,1) nie uwierzyli, minio że uczynił tyle cudów, iżby się spełniło słowo Jezajasza : Oślepli ich, etc. <center>574.</center> {{tab}}Wielkość. — Religja jest rzeczą tak wielką, iż slusznem jest, aby ci, którzyby nie chcieli zadać sobie trudu szukania jej jeżeli jest ciemną, byli jej pozbawieni. Nacóż się tedy skarżą, skoro jest taka, aby ją można było znaleźć szukając? <center>575.</center> {{tab}}Wszystko obraca się dobrze dla wybranych, nawet niejasności Pisma; czczą je bowiem, z przyczyny jasności niebieskich. A wszystko obraca się na zle dla Innych, nawet jasności; bluźnią im bowiem z przyczyny ciemności, których“ nie rozumieją. <center>576.</center> {{tab}}Ogólne postępowanie świata wobec Kościoła; Bóg chcący oślepić i oświecić. — Skoro wypadki dowiodły boskości tych proroctw, trzeba tedy uwierzyć w resztę; i przez to widzimy taki porządek świata: gdy zaczęto zapominać o cudzie stworzenia świata i potopu, Bóg zsyła prawo i cuda Mojżeszowe, proroków którzy prorokują rzeczy poszczególne ; aby zaś przygotować trwały cud, gotuje proroctwa i spełnienie; ale, ponieważ proroctwa mogą być podejrzane, chce sprawić aby były niepodejrzane, etc. <center>577.</center> {{tab}}Bóg posłużył się zaślepieniem tego ludu dla dobra wybranych. <center>578.</center> {{tab}}Jest dość jasności aby oświecić wybranych, i dość ciemności aby ich upokorzyć. Jest dosyć ciemności aby zamroczyć potępionych, a dosyć jasności aby ich potępić i odjąć im wszelką wymówkę. (Św. Augustyn, Montaigne Scbond.2) Genealogja Jezusa Chrystusa w Starym Testamencie zamieszana jest między tyle innych bezużytecznych, iż nie można ') XII, 37—40. 3) Św. Augustyn w Ajjologii Scbondo przez Mon- jej odróżnić, (idyby Mojżesz prowadził rejestr jedynie przodków Chrystusa, byłoby to zbyt widoczne. Gdyby nie zaznaczył genealogji Chrystusa, nie byłoby dosyć widoczne. Ale, ostatecznie, kto przyjrzy się bliżej, widzi genealogię Chrystusa wyraźnie zaznaczoną w księgach Tamar, Rut, etc.1) Ci, którzy nakazywali te ofiary, znali ich bezużyteczność; ci, którzy głosili ich bezużyteczność, dopełniali ich wszelako. Gdyby Bóg pozwolił tylko jedną religję, byłaby ona zbyt łatwa do poznania; ale, skoro przyjrzeć się bliżej, można snadnie rozróżnić prawdę w tem zamieszaniu. Zasada: Mojżesz był to rozumny człowiek. Jeżeli tedy powodował się swoim rozumem, nie powiadał jasno nic, coby było wprost przeciw rozumowi. Tak Więc, wszystkie bardzo wyraźne słabości 'są silą. Przykład : dwie genealogje św. Mateusza i św. Łukasza. Cóż jaśniejszego, że tego nie uczyniono w porozumieniu? <center>579.</center> {{tab}}Bóg (i apostołowie) przewidując iż nasiona pychy zrodzą herezję, i nie chcąc im dać okazji poczęcia się ze ścisłych terminów, pomieścił w Piśmie i w modlitwach Kościoła sprzeczne słowa i zdania, iżby wydały zczasem owoc. Tak samo w nauce moralnej zawarł miłość, która wydaje owoce przeciw pożądliwości. <center>580.</center> (contracted; show full) wałby się lekarstwa. Tak Więc, nie tylko sprawiedliwem, ale użytecznem jest dla nas, aby Bóg byl w części ukryty, a W części jartny, skoro jest jednako niebezpiecznem dla człowieka znać Boga nie znając swej nędzy, i znać swą nędzę nie znając Boga. <center>587.</center> {{tab}}Ta religja tak bogata w cuda, świętych, pobożnych, nieskazitelnych, uczonych i wielkich świadków; męczenników: królów (Dawid) panujących ; Izajasz książę krwi — tak bogata W naukę, roztoczywszy wszystkie swoje cuda i całą mądrość, odrzuca to wszystko i powiada że niema mądrości ani znaków, ale krzyż i szaleństwo.1) Ci bowiem, którzy przez te znaki i mądrość zyskali waszą wiarę i dowiedli wam swego posłannictwa, oświadczają wam, iż to wszystko w niczem nie może nas odmienić, ani uczynić zdolnymi do poznania i kochania Boga, jedynie cnota szaleństwa krzyża, bez mądrości i znaków; a bynajmniej nie znaki bez tej cnoty. Tak więc, nasza religja jest szalona, zważywszy jej istotną przyczynę, a mądra, zważywszy mądrość która do niej przygotowuje. <center>588.</center> {{tab}}Nasza religja jest mądra i szalona. Mądra, ponieważ jest najbardziej uczona, i najbardziej zaopatrzona w cudy, proroctwa, etc. Szalona, ponieważ nie to wszystko sprawia iż ją wyznajemy; jest to wprawdzie przyczyną potępienia tych którzy jej nie wyznają, ale nie wiary tych którzy ją wyznają. Wierzyć, każe im jeno krzyż, ne évacua ta sit crux1). I tak, św. Paweł, który przyszedł w mądrości i znakach, powiada, jż nie przyszedł ani w mądrości ani w znakach : ponieważ przybywał aby nawracać. Ale ci, którzy przychodzą jeno aby przekonywać, mogą powiedzieć, iż przychodzą w mądrości i znakach. <center>588 bis.</center> {{tab}}Sprzeczności. Nieskończona mądrość i szaleństwo religji. Św. Paweł, I, Cor., I, 18. ») I, Cor., 17: „Iżby krzyż się nie DZIAŁ DZIEWIĄTY. <center>589.</center> {{tab}} (contracted; show full) <center>602.</center> {{tab}}Każdy człowiek może zrobić to, co zrobił Mahomet, nie uczynił bowiem cudów, nie byl przepowiedziany; żaden człowiek nie może uczynić tego, co uczynił Chrystus. <center>603.</center> {{tab}}Oparcie naszej wiary. Religja pogańska, jest dziś bez oparcia. Powiadają, iż niegdyś miała je w wy- •] To znaczy utrwalił swoja religią zabijając. ')' Św. Paweł. I TI ni.. IV. 13. roczniach które mówiły. Ale co za księgi upewniają nas o tem? c źzy są tak godne wiary przez cnoty swoich autorów? Czy przechowano je z takiem staraniem, aby dawały pewność że nie uległy skażeniu? Religja mahometańska ma za oparcie Alkoran i Mahometa; ale czy ten prorok, który miał być ostatniem oczekiwaniem świata, był przepowiedziany? i jakiż ma znak, któregoby nie miał tak samo każdy człowiek'chcący się ogłosić prorokiem? jakiemiż cudami on sam się chlubi? .jakich tajemnic uczył, wedle własnej jego tradycji? jakiej moralności i jakiego szczęścia? (contracted; show full) {{tab}}Żadna religja prócz naszej nie uczyła, że czloUiieli rodzi się w grzechu, żadna sekta filozofów nie powiedziała tego; żadna nie mówi tedy prawdy. Żadna sekta ani religja nie istniała zawsze na ziemi prócz jednej religji chrześcijańskiej. Kto będzie sądził o religji żydowskiej z pospólstwa, żle ją pozna. Jest ona widoczna w świętych księgach i W tradycji proroków, którzy dość jasno okazali iż nie rozumieją zakonu dosłownie. To też, nasza religja jest boska W Ewan-gelji, w apostołach i tradycji ; ale jest śmieszna u tych, którzy żle się do niej biorą. Mesjasz, wedle żydów-cieleśników, ma być wielkim ksią-żęciem doczesnym. Jezus Chrystus wedle chrześcljan-cieleś-ników, przybył, aby nas zwolnić od kochania Boga i dać nam sakramenty pełniące wszystko za nas. Ani jedno ani drugie nie jest religją chrześcijańską ani żydowską. Prawdziwi żydzi i prawdziwi chrześcijanie zawsze czekali Mesjasza, któryby im dal miłować Boga i przez tę miłość odnieść triumf nad nieprzyjaciółmi. <center>608.</center> {{tab}}Żydzi cieleśnicy zajmują pośrednie miejsce między chrześcijanami a poganami. Poganie nie znają Boga i miłują jeno ziemię. Żydzi znają prawdziwego Boga i miłują tylko ziemię. Chrześcijanie znają prawdziwego Boga i nie miłują ziemi. •Żydzi i poganie miłują te same dobra. Żydzi i chrześcijanie znają tego samego Boga.- Żydzi byli dwojakiego rodzaju: jedni mieli jeno Umiłowania pogańskie, drudzy mieli umiłowania chrześcijańskie. <center>609.</center> {{tab}}Dwa rodzaje ludzi w każdej religji: wśród pogan, czciciele zwierząt, i inni, czciciele jedynego Boga W religji naturalnej. Wśród ,żydów, cieleśnicy i uduchowieni, którzy byli chrześcijanami starego zakonu. Między chrześcijanami, grubo-myślący, którzy są żydami nowego zakonu. Żydzi cieleśnicy oczekiwali Mesjasza cielesnego, chrześcijanie zaś grubo myślący sądzą że Mesjasz zwolni! ich od miłowania Boga: prawdziwi żydzi i prawdziwi chrześcijanie czczą Mesjasza, który dal im umiłować Boga. <center>610.</center> (contracted; show full) Iż prawdziwi żydzi wywodzili swoje przewagi od Boga, nie od Abrahama. Is,, LXIII, Ki: Jesteś prawdziwie naszym ojcem, i Abraham nie znal nas, i Izrael nie wiedział o nas; to ty jesteś naszym ojcem i odkupicielem.“ Sam Mojżesz powiada im, że Bóg nie miałby względów na osoby. De u t., X, 17: ,Bóg, powiada, nie ma względów na osoby, ani na ofiary.“ Sabbat byl tylko znakiem, I“. x. XXXI, 15; i pamiątką wyjścia z Egiptu, Deut., V, 15. Zatem nie jest już potrzebny, skoro trzeba zapomnieć Egipt. Obrzezanie było tylko znakiem, Gen., XVII, 1h I stąd pochodzi, iż, będąc na pustyni, nie bywali obrzezani, ponieważ nie mogli się pomieszać z innemi ludami: skoro zaś przyszedł Chrystus, nie było to już potrzebne. Iż nakazane jest obrzezanie serca. De u t., X, 10; Jerem., IV, 4: .Bądźcie obrzezani w sercu; odrzućcie zbytecz-ności swego serca i nie pozwólcie mu się zatwardzić; wasz Bóg bowiem, to Bóg wielki, potężny i straszliwy, który nie ma względu na osoby“. Iż Bóg powiada, że uczyni to pewnego dnia. Deut. XXX, (i: „Bóg obrzeza serce tobie i ,twoim dzieciom, iżbyś •go miłował całem sercem“. Iż nieobrzezani sercem będą sądzeni. Jer., IX, 2G: Bóg osądzi bowiem ludy niedbrzezane i cały lud Izraela, ponieważ jest „nieobrzezany w sercu.“ Iż zewnętrzność nie zda się- na nic bez Wnętrza. Joel., II, 15: Sc indite corda vestra,') etc. Is„ LVIII, 5, (contracted; show full) Iż żydzi mieli zostać bez proroków (Amos), bez królów, bez książąt, bez ofiary, bez bożyszcza. Iż żydzi będą istnieli mimo to zawsze jako naród. Jer. XXXI, 56. Republika. - Republika chrześcijańska a nawet ju-dajska miała zawsze jedynie Boga za .pana, jak to zauważa żyd Filon, O monarchji. ') I». V. 7. „Czekałem“ «) Ofiary, 'l Pierwsza księga Królów. <center>611.</center> {{tab}} Kiedy walczyli, to jedynie za Boga; pokładali nadzieję głównie w Bogu ; uważali swoje miasta jedynie za własność Boga, i strzegli ich dla Boga. I Paralip. XIX, 13. <center>612.</center> {{tab}}Gen., XVII, Statuam pactum meum Inter me et te foedere s e in pi t e r n o . .. ut s im Deus tuus... Et tu ergo cu sto dies pactum meum.') <center>613.</center> {{tab}}Ciągłość. — Ta religja, polegająca na wierze, iż człowiek osunął się ze stanu chwały i obcowania z Bogiem w stan smutku, pokuty i oddalenia od Boga, ale że po tem życiu Mesjasz, który ma przybyć, odkupi nas, zawsze istniała na ziemi. Wszystkie rzeczy minęły, a owa, dla której istnieją Wszystkie rzeczy, przetrwała. W pierwszej epoce świata, ludzie popadali we wszelkiego rodzaju wybryki, a miino to byli wśród nich święci, jak Enoch, Lamach, i inni, czekający cierpliwie Chrystusa przyrzeczonego od początku świata. Noe widział złośliwość ludzką u szczytu, i zasłużył to, iż ocalił świat w swojej osobie przez nadzieję Mesjasza, którego byl obrazem. Abraham żyl w otoczeniu bałwochwalców, kiedy Bóg dal mu poznać tajemnicę Mesjasza, którego ów pozdrowił zdaleka.') Wczasach Izaaka i Jakóba ohyda panoszyła się po całej ziemi : ale ci święci żyli w wierze; Jakób, umierając i błogosławiąc swoje dzieci, wykrzykuje w natchnieniu, które przerywa jego mowę : „Czekam, o mój Boże, Zbawcy, którego przyrzekłeś: Sału- Egipcjanie byli skażeni i bałwochwalstwem i magją; przykład ich pociągnął nawet naród Boży. Mimo to Mojżesz i inni wierzyli w tego, którego nie widzieli,4) i ubóstwiali go w rozważaniu wiekuistych darów jakie im gotował. 'l „I utwierdzę przymierze moie między mną a tobą... iżbym ci był Bogiem... Ty więc będziesz strzegł mego przymierza“: *) Joan., VIII, 56. ») G en. XI.IX, 18. „Zbawienia twego oczekuję Panie“ «) Joan., XX, 29. Grecy i Latynowie wznieśli później panowanie fałszywych bóstw; poeci uczynili setki rozmaitych teologij; filozofowie podzielili się na tysiące sekt rozmaitych ; mimo to istnieli zawsze W sercu Judei ludzie wybrani, którzy przepowiadali pr/.ybycie tego Mesjasza, im tylko znanego. Przyszedł wreszcie W dobie spełnienia czasów; i później oglądał świat tyle odszczepieństw i hefezyj, tyle walących się państw, tyle zmian we wszystkich rzeczach, a Kościół ubóstwiający tego, który był zawsze ubóstwiany, trwał bez przerwy. A co jest cudowne, nieporównane i zupełnie boskie, to iż ta religja, która zawsze trwała, zawsze była zwalczana. Tysiąc razy była ona w przededniu powszechnego zniweczenia, i za każdym razem kiedy do tego doszło, Bóg podniósł ją nadzwyczajnemi dziełami swej potęgi. To właśnie jest zdumiewające, i to że się utrzymała niezachwiana i nieugięta pod wolą tyranów. Nie • jest bowiem dziwne iż państwo jakieś trwa, kiedy poddaje niekiedy prawa swoje konieczności; ale żeby... (Patrz kółko w Montaigne'u)1). <center>614.</center> {{tab}}Państwa zginęłyby, gdyby się nie naginało często praw do konieczności; ale religja nigdy nie ścierpiała tego i nie posługiwała się tem. Jakoż trzeba tych ustępliwości, albo cudów. Nie dziw, iż można się ocalić uginając się, i nie znaczy to właściwie utrzymać się; a i tak giną one wkońcu zupełnie : niemasz takiego, któreby przetrwało lat tysiąc. Ale że ta religja utrzymała się ciągle, i to nieugięta, to jest boskie. <center>615.</center> {{tab}}Darmoby mówić, trzeba przyznać, że religja chrześcijańska ma coś zdumiewającego. -To dlatego, że się w niej urodziłeś“, powie mi ktoś. Wcale nie; opieram się jej, dla tej właśnie racji, z obawy aby to uprzedzenie mnie nie zniewoliło: ale,- mimo że się w niej urodziłem, trudno mi tego nie widzieć. ') Niewątpliwie kółko to jest znaczkiem, który Pascal uczynił <center>616.</center> {{tab}}Ciągłość. — Wiara w Mesjasza istniała zawsze. Tradycja Adama była jeszcze świeża u Noego i u Mojżesza ; prorocy przepowiedzieli go później, przepowiadając wciąż inne rzeczy, których wypadki, zjawiające slą oc|, czasu do czasu oczom ludzkim, świadczyły o prawdzie Ich posłannictwa, a tem samem ich przyrzeczeń odnośnie do Mesjasza. Jezus Chrystus czynił cuda, i apostołowie także, wszyscy nawracając pogan: gdy wiąc w tej mierze proroctwa sią spełniły, Mesjasz dowiedziony jest na wieki. <center>617.</center> {{tab}}Ciągłość. — Zważcie, iż od początku świata oczekiwanie lub ubóstwienie Mesjasza trwa bez przerwy; że znaleźli sią ludzie twierdzący iż Bóg objawił im, że ma sią urodzić Odkupiciel który zbawi swój lud; następnie Abraham powiedział, iż mial objawienie, że urodzi się z niego za pośrednictwem jego syna; Jakób oznajmił, iż, z pośród dwunastu jego synów, urodzi się z Judy; następnie przyszli Mojżesz i prorocy aby oznaczyć czas i sposób jego przyjścia; powiedzieli iż prawo które posiadają jest ważne tylko w oczekiwaniu prawa Mesjaszowego ; aż do tego czasu będzie ono ciągle, ale tamto trwać będzie wiecznie; w ten sposób ich prawo lub prawo Mesjasza którego tamto było obietnicą, będzie zawsze na ziemi, i w istocie trwało ono zawsze; wreszcie przybył Jezus Chrystus we wszystkich przepowiedzianych okolicznościach. To cudowne. <center>618.</center> {{tab}}To jest faktem. Podczas gdy wszyscy filozofowie dzielą się na rozmaite sekty, znajdują się w kąciku świata ludzie, najdawniejsi na tym świecie, głoszący iż cały świat jest w błędzie, że Bóg objawił im prawdę, że będzie ona zawsze na ziemi. W istocie, wszystkie inne sekty mijają, ta jędna trwa ciągle, i to od 4000 lat. Głoszą iż wiedzą to od swoich przodków, że człowiek stoczył się z obcowania z Bogiem w zupełne oddalenie od Boga, ale że Bóg przyrzekł ich odkupić; że ta nauka będzie zawsze istniała na ziemi; że ich praWo ma podwójny wykład; że, przez 1600 lat, miewali wśród siebie ludzi, uważanych za proroków, którzy przepowiedzieli czas i sposób; że w 400 lat później rozproszyli się wszędzie, ponieważ Jezus Chrystus mial być zwiastowany wszędzie : niemasz takiego, któreby przetrwało lat tysiąc. Ale że ta religja utrzymała się ciągle, i to nieugięta, to jest boskie. <center>615.</center> {{tab}}Darmoby mówić, trzeba przyznać, że religja chrześcijańska ma coś zdumiewającego. -To dlatego, że się w niej urodziłeś“, powie mi ktoś. Wcale nie; opieram się jej, dla tej właśnie racji, z obawy aby to uprzedzenie mnie nie zniewoliło: ale,- mimo że się w niej urodziłem, trudno mi tego nie widzieć. ') Niewątpliwie kółko to jest znaczkiem, który Pascal uczynił <center>616.</center> {{tab}}Ciągłość. — Wiara w Mesjasza istniała zawsze. Tradycja Adama była jeszcze świeża u Noego i u Mojżesza; prorocy przepowiedzieli go później, przepowiadając wciąż inne rzeczy, których wypadki, zjawiające slą oc|, czasu do czasu oczom ludzkim, świadczyły o prawdzie Ich posłannictwa, a tem samem ich przyrzeczeń odnośnie do Mesjasza. Jezus Chrystus czynił cuda, i apostołowie także, wszyscy nawracając pogan: gdy wiąc w tej mierze proroctwa sią spełniły, Mesjasz dowiedziony jest na wieki. <center>617.</center> {{tab}}Ciągłość. — Zważcie, iż od początku świata oczekiwanie lub ubóstwienie Mesjasza trwa bez przerwy; że znaleźli sią ludzie twierdzący iż Bóg objawił im, że ma sią urodzić Odkupiciel który zbawi swój lud; następnie Abraham powiedział, iż mial objawienie, że urodzi się z niego za pośrednictwem jego syna; Jakób oznajmił, iż, z pośród dwunastu jego synów, urodzi się z Judy; następnie przyszli Mojżesz i prorocy aby oznaczyć czas i sposób jego przyjścia; powiedzieli iż prawo które posiadają jest ważne tylko w oczekiwaniu prawa Mesjaszowego; aż do tego czasu będzie ono ciągle, ale tamto trwać będzie wiecznie; w ten sposób ich prawo lub prawo Mesjasza którego tamto było obietnicą, będzie zawsze na ziemi, i w istocie trwało ono zawsze; wreszcie przybył Jezus Chrystus we wszystkich przepowiedzianych okolicznościach. To cudowne. <center>618.</center> {{tab}}To jest faktem. Podczas gdy wszyscy filozofowie dzielą się na rozmaite sekty, znajdują się w kąciku świata ludzie, najdawniejsi na tym świecie, głoszący iż cały świat jest w błędzie, że Bóg objawił im prawdę, że będzie ona zawsze na ziemi. W istocie, wszystkie inne sekty mijają, ta jędna trwa ciągle, i to od 4000 lat. Głoszą iż wiedzą to od swoich przodków, że człowiek stoczył się z obcowania z Bogiem w zupełne oddalenie od Boga, ale że Bóg przyrzekł ich odkupić; że ta nauka będzie zawsze istniała na ziemi; że ich praWo ma podwójny wykład; że, przez 1600 lat, miewali wśród siebie ludzi, uważanych za proroków, którzy przepowiedzieli czas i sposób; że w 400 lat później rozproszyli się wszędzie, ponieważ Jezus Chrystus mial być zwiastowany wszędzie; że Jezus Chrystus przyszedł w czasie i sposobie zgodnym z przepowiednią; że później Żydzi rozprószyli się, wszędzie przeklęci a mimo to trwający. <center>619.</center> {{tab}}Widzę religję chrześcijańską ugruntowaną na religji poprzedzającej, i to wydaje mi się stanowczo przekonywujące. (contracted; show full) Widzę tedy ten naród, Wielki i liczny, wiodący się z jednego człowieka'), uwielbiający jednego Boga i rządzący się ') Abrahama. prawem o którem mówi iż posiada je z jego ręki. Utrzymują iż są jedyni w świecie, którym Bóg odsłonił swoje tajemnice ; że wszyscy ludzie są skażeni i w niełasce u Boga; że wszyscy zdani są swoim zmysłom i własnemu rozumowi, i że stąd pochodzą osobliwe zbłąkania i ustawiczne zmiany zdarzające się między nimi, oraz zmiany religij i zwyczajów, podczas gdy oni1) trwają niewzruszeni przy swoim obyczaju; ale że Bóg nie zostawi wiecznie innych ludów w tych ciemnościach; że przyjdzie oswobodziciel dla wszystkich; że są na świecie po-to, aby oznajmiać go ludziom; że są umyślnie stworzeni aby być poprzednikami i heroldami tego wielkiego przyjścia, i aby nawoływać wszystkie ludy do jednoczenia się z nimi w oczekiwaniu tego oswobodziciela. Istnienie tego ludu zdumiewa mnie, i wydaje mi się godne uwagi. Rozważam to prawo, którem się szczycą jako pocho-dzącem od Boga, i wydaje mi się cudowne. Jest to pierwsze prawo ze wszystkich, i do tego stopnia, że, zanim słowo prawo weszło w użycie u Greków, oni już blisko od tysiąca lat otrzymali je i strzegli go bez przerwy. Tak więc wydaje mi się osobliwem, aby pierwsze prawo świata okazało się także naj-doskonalszem, tak iż najwięksi prawodawcy zapożyczali się od nich, jak okazuje się w prawie Dwunastu Tablic w Atenach, które następnie przyjęli Rzymianie, jak łatwo byłoby wykazać, gdyby Józef i inni nie omówili dość tego przed- <center>620.</center> {{tab}}Przewagi narodu żydowskiego. — W tem poszukiwaniu, naród żydowski ściąga najpierw moją uwagę mnóstwem cudownych i osobliwych rzeczy, które się w nim objawiają. Widzę najpierw, iż jest to lud cały złożony z braci : podczas gdy wszystkie inne utworzone są ze skupienia niezliczonej mnogości rodzin, ten, mimo że tak szczególnie obfity, cały wyszedł z jednego człowieka. W ten sposób, skoro wszyscy są tylko jednem ciałem i członkami wzajem jedni '] T. j. żydzi. drugich, tworzą potężne państwo z jednej rodziny. To jest jedyne w świecie. (contracted; show full) 'l Mojżesz: współczesny, gdyż tylko o kilka pokoleń oddalony od pierwszego człowieka. *) Por. fragra, 711. zmianę ludzi. Tymczasem on stawia dwie rzeczy, najpainięt-niejsze jakie można sobie wyobrazić, to jest stworzenie i potop, tak blisko, że się ich niemal dotyka“). <center>625.</center> {{tab}}Sem, który widział Lamacha, który widział Adama, widział też Jakóba. który widział tych którzy widzieli Mojżesza ; zatem, potop i stworzenie świata są prawdą. Jest to rozstrzygające dla ludzi którzy rozumieją tq dobrze. <center>626.</center> {{tab}}Długość życia patrjarchów, miasto czynić iżby dzieje minionych rzeczy zatracały się, służyła przeciwnie do ich zachowania. Przyczyną bowiem, iż nie jesteśmy niekiedy dość wykształceni w historji swoich przodków, jest to, iż zgoła nie żyliśmy z nimi, i że często pomarli, zanim zdołaliśmy dosięgnąć wieku rozumu. Owóż, kiedy ludzie żyli tak długo, dzieci żyły długo z ojcami i długo rozmawiały z nimi. O czemże byliby tedy rozmawiali, jeśli nie o dziejach przodków, skoro cała historja sprowadzała się do tego, skoro nie mieli nauki ani studjów, ani sztuk które wypełniają wielką część rozmów w życiu? Jakoż, widzimy, iż, w owym czasie, ludy przechowywały z osobllwein staraniem swoje rodowody. <center>627.</center> {{tab}}Sądzę, iż Jozue ma pierwszy z ludu bożego to imię, jak Jezus Chrystus ostatni z ludu bożego®). <center>628.</center> {{tab}}Starożytność Żydów. — Co za różnica między jedną książką a drugą! Nie dziwię się, iż Grecy stworzyli Ujadę, a Egipcjanie i Chińczycy swoje historje. Trzeba tylko Widzieć jak się to urodziło. Ci bajeczni historycy nie są Współcześni rzeczom które .opisują. Homer pisze powieść, którą podaje za taką i którą przyjęto za taką; nikt bowiem nie wątpił, iż Troja i Agatnem- 'I Od Adama do Jakóba upływa 2315 lat a 22 pokolenia ; gdyby zai wziąć całkowite życie każdego patrjarchy, tylko 5 pokoleń. non nie istniały, tak samo jak nie istniało złote jabłko. Nie miał też zamiaru pisać historji, ale tylko rozrywkę. Jest jedynym piszącym swojego czasu, piękność dzieła pozwoliła przetrwać rzeczy, cały świat uczy się jej, mówi o niej; trzeba ją znać, każdy umie ją na pamięć. W czterysta lat później, .świadkowie wydarzeń już nie żyją; nikt nie wie już sam z siebie czy to bajka czy historja: słyszeli jedynie od przodków, to może uchodzić za prawdę. Wszelka historja, która nie jest współczesna, jest podejrzana; tak księgi Sybilli i Trysmegista, i tyle innych które miały wiarę u świata, są fałszywe i okazały się fałszywe y. biegiem czasu. Nie tak z autorami współczesnymi. Wielka jest różnica między książką którą pisze poje-dyńczy człowiek i rzuca ją w naród, a książką którą tworzy sam naród'). Nie można wątpić, iż książka jest równie dawna jak naród. <center>629.</center> {{tab}}Józef kryje hańbę swego narodu. Mojżesz nie kryje własnej hańby. Był znużony ludem. <center>630.</center> {{tab}}Szczerość żydów. — Od czasu jak nie mają już •proroków, Machabeusze; od czasu Jezusa Chrystusa, Massoiy1) „Ta księga będzie wam świadectwem“.'1) Brakujące i końcowe litery.s) Szczery wbrew swemu honorowi i płacący to życiem ; niema takiego przykładu W świecie, ani źródeł jego w naturze. <center>631.</center> {{tab}}Szczerość żydów, — Przechowują z miłością i wiernie księgę w której Mojżesz oświadcza iż byli przez -cale życie niewdzięczni wobec Boga, i że wie jako będą 'j Niektórzy chcą czytać q u i zamiast que, czyli „...ksiąikę która sama tworzy naród“. Por. fragm. 594. *) „Ktoby mi lo dał aby wszyscy prorokowali“, M a s s o r lub M a s s o r a, zbiór Ira-•dycyj. «) Is„ XXX. 8. ł) Pair/. fragm.“687. jeszcze bardziej niewdzięczni po jego śmierci: wzywa niebo i ziemię za świadków, przeciw nim, mówiąc iż dosyć ich poucza/. Oświadcza, iż wreszcie Bóg, rozgniewawszy się na nich, rozproszy ięh między wszystkie Indy ziemi; że, tak jak oni pogniewali go uwielbiając bogi które nie były ich Bogiem, tak samo on wyzwie ich, powołując lud który nie jest jego ludem ; i chce, aby wszystkie jego słowa były przechowane wiecznie, i aby księgę jego pomieszczono W arce przymierza, iżby na zawsze służyła przeciw nim za świadka.') Jezajasz powiada toż samo, XXX. <center>632.</center> {{tab}}O Ezdraszu. — Bajka: księgi spłonęły wraz ze świątynią. Fałsz przez Machabeuszów: Je rem ja sz dal im prawo.“) Bajka, iż opowiedział wszystko z pamięci. Józef1) i Ezdrasz') zaznaczają iż odczytał książkę. Baron., Ann., 180: N u 11 u s pen i tus Hebraeorum an ti quorum rep er j tur, qui tradiderit libros perisse et per Esdram esse restitutas, nisi in IV Esdrae.*) Bajka iż zmienił litery: Philo, in V i t a M oy s i s: Ilia lingua ac character quo antiquitus scripta est lex sic permansit usque ad LXX.«) Józef powiada że prawo było po hebrajsku, kiedy je przetłumaczyło Si.dmdzie- Pod Antjochem i Wespazjanem, kiedy chciano zniszczyć księgi i kiedy nie było proroka, nie zdołano tego uczynić; a pod Babiloiiczykami, kiedy nie było żadnego prześladowania, i kiedy było tylu proroków, pozwoliliby je spalić? Józef -żartuje chyba: Żydzi nie ścierpieliby... '] Dcuteron. XXXI i XXXII. ') II, 2. ») A n t i q. Jud, XI. 5. ') II, 8, 8. ') „Niema wogóle żadnego ze starożytnych Żydów, któryby przekazał że księgi zaginęły, i przez Ezdrasza zostały odtworzone, z wyjątkiem IV. ks. Ezdrasza“. “1 Ks. II: „Ów język i charakter w którym zdawicn dawna spisane było prawo, przetrwał lak aż do Sicdm-dzicsięciu“. Antiq. Jud. XII. U. Tertul. : Perinde pot nit abolefactam cuitt violentia cataclysmi in spirilu rursns refor-mare, quemadmodum et H i e r oso I y m i s Baby-lonia expugnatione deletis, omne instrumentu m j u d a i c a e litteraturae per Esdram constat Powiada, iż Noe mógł równie łatwo odtworzyć z pamięci księgę Enocha, zagubioną w czasie potopu, jak Ezdrasz mógł odtworzyć >Pisma zagubione podczas niewoli. <-)ei5; sv -•?, Naï'/jyoSôvoçoj; aiyjia/.oiaia to0 Xaoû, Swię-Dapewwv tûW YPwpfiW, év£xvej<js “Goftpa -01 ispeï ex -rtjç lyuXvj; As'j'. toùî Tfiiv x;»o-(S'(OvÓT<i)v TrpoiïYjTÔiv x^vTa? àvavà^aollat X'J-fov;, xal ozozaT«ijTîio«i tio Xa<ô T-Jjv Sià Miouaéwç vow/Osciav.-). Przytacza to, aby dowieść, iż nie jest niewiarygodnem, aby Siedmdziesięciu mogło wyłożyć Księgi święte z tą jednolitością jaką w nich podziwiamy. Euzeb., Ks. V, Hist. rozdz. 8; a wziął to ze św. Ireneusza. Sw, Hilary, w przedmowie do Psalmów, powiada, iż Ezdrasz uporządkował Psalmy. Początek tej tradycji pocliodzi z XIV rozdziału IV. księgi Ezdrasza.“) Deus glorificatus est, et Scripturae divi-nae crédita e sunt, omnibus ea m de m eteisdem Ver bis et eisdem nominibus r e c i t a n t i b u s -a b initio usque ad finem, u t i et praesentes gen-tes cog nosc e r un t q u o n i a m per inspiration em Dei i n t e rp r e t a tae sunt Scripturae, et non esset mirabile Deuin hoc in eis operat u m: quando in ') „To też njógl ją, zniszczoną gwałtownością potopu nae crédita e sunt, omnibus ea m de m eteisdem Ver bis et eisdem nominibus recitantibus ab initio usque ad finem, u t i et praesentes gentes cog noscerunt quoniam per inspiration em Dei interpretatae sunt Scripturae, et non esset mirabile Deuin hoc in eis operat u m: quando in ') „To też njógl ją, zniszczoną gwałtownością potopu,znowu ukształtować duchem, jak. po zburzeniu Jerozolimy przez Babilończyków. wszelkie zabytki literatury żydowskiej zostały, iak wiadomo, odtworzone.“ „Bóg. podczas pobytu ludu w niewoli Nabuchodonozora, gdy pismu zostały zniszczone, natchnął Ezdrasza, kapłana z pokolenia Lewi. aby ułożył wszystkie mowy dawniejszych proroków i przywrócił ludowi prawodawstwo Mojżeszowe“. •') Wedle tego rozdziału XIV, Ezdrasz. miał odtworzyć Pismo spalone w czasie niewoli, na rozkaz i pod dyktatem Boga. e a captivitatae populi q u a e facta est a Nabucho-donosqr, corru-ptis Script u ris et post 70 an nos J u d a a i udaais descendent bu s i 11 regionem s u a 111, et post deinde temporibus Artaxerxis Persaruin régis, inspiravit Esdrae sacerdoti tribus Levi praeteritorum prophetarum oinnes rememorare sermones, et restituere populo eain legem quae •data est per Moysen.1) <center>633.</center> {{tab}}Przeciw bajce Ezdraszowej, II. Mach., 11. — Józef, Ant., Il, 1: Cyrus wziął z proroctwa Izajaszowego asumpt, aby lud zwolnić. Żydzi cieszyli sią za Cyrusa w Babilonie spokojnem posiadaniem, niogli mieć zatem prawo, IV. Reg. XVII, 27. Józef, w całej historjl Ezdrasza, nie mówi ani słowa -o tej odbudowie. <center>634.</center> {{tab}}Jeżeli bajka o Ezdraszu jest wiarygodna, zatem trzeba wierzyć iż Pismo jest Pismem świętem ; bajka ta bowiem -opiera sią jedynie na powadze tych, którzy powtarzają wersją o Siemdziesięciu, która pokazuje iż Pismo jest święte. Zatem, jeżeli opowieść jest prawdziwa, mamy w niej argument z tej strony; jeżeli nie, mamy go gdzie indziej. Tak Więc, ci, którzy chcieliby podkopać prawdziwość naszej religji, •ópartą na Mojżeszu, umacniają ją tą samą powagą, którą ją zaczepiają. I tak, dzięki te^ opatrzności, trwa ona ciągle. ') Uwielbiono Boga i uwierzono Księgom świętym, gdy wszyscy temi samemi wyrazami i imionami odczytywali je od początku do końca, aby i obecni ludzie po/.nali, iż Księgi Święte- przctłómaczono 7. natchnienia Boga. i aby nie było dziwu, iż Bóg to sprawi!.: kiedy, w tej niewoli w którą podał ich Nabuchodonozor. zniszczały Księgi, 1 i kiedy, po 70 latach, żydzi wrócili do swej ojczyzny, natchnął Ezdrasza, kapłana pokolenia Lewi, iżby przypomniał sobie wszystkie rzecze -nia dawnych proroków, i aby wskrzesił ludowi prawo, które mu dał Mojżesz. (Euzeb, VIII. 14. 15). , <center>635.</center> {{tab}}Chronologia Rabinizmu. — (Cytacje stron odnoszą sią do książki Pugio.) Str. 27, R. Hakadosch (rok !j00), autor Misz na, lub prawo ustne, lub drugie prawo. ( jeden Siplira, Komentarze Miszna I Barâjetot, (rok 540) I Talmud Hyerosolomitaniim. I Tosiphtot. Bereschit Rabah, Bar Nachmoni, są to subtelne i mile rozprawki historyczne i teologiczne. Ten sam autor napisał księgi zwane Rabot. (contracted; show full) <center>640.</center> {{tab}}Jest to rzecz zadziwiająca i godna osobliwej uwagi, widzieć ten lud żydowski trwający od tylu lat, i widzieć go zawsze nędznym : ile że było potrzebnem dla dowiedzenia Jezusa Chrystusa, i aby trwał, aby go dowieść, i aby był nędzny, skoro go ukrzyżowali. I, jakkolwiek sprzeczne jest być nędznym i trwać, trwa wszelako ciągle, mimo swej nędzy. <center>641.</center> {{tab}}Jest to oczywiście lud stworzony jimyślnie aby służył za świadectwo Mesjaszowi (Is. XLIII, 9; XLIV, 8). Przechowuje księgi, kocha je i nie rozumie ich. I wszystko to jest przepowiedziane: iż sądy boże będą im powierzone, ale jak zapieczętowana księga. ') Ibid. XXIX, 14. ') T.. niedokończone rozumowanie ino na. myśli, że prawo, o którem Bóg mówi musi być inne, ni* to co oni All content in the above text box is licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike license Version 4 and was originally sourced from https://pl.wikisource.org/w/index.php?diff=prev&oldid=406445.
![]() ![]() This site is not affiliated with or endorsed in any way by the Wikimedia Foundation or any of its affiliates. In fact, we fucking despise them.
|