Difference between revisions 409025 and 414313 on plwikisource[[Indeks:Myśli (Blaise Pascal)]] <center>DZIAŁ CZWARTY.<br /> 242.</center> {{tab}} Przedmowa do drugiej części: Omówić pisarzy, którzy traktowali ten przedmiot. Podziwiam, z jśK4 odwagą ci ludzie podejmują się mówić o Bogu. Zwracając się do niedowiarków, na początek starają się dowieść Bóstwa zapomocą dziel przyrody. Nie dziwiłbym się temu postępowaniu, o ileby się zwracali do wierzących; to pewna bowiem, ii ci, którzy mają żywą wiarę w sercu, widzą bez trudu, iż wszystko co jest, jest nie czem innem, niż dziełem Boga którego uwielbiają. Inna rzecz, gdy chodzi o tych w których to światło zagasło, i w których zamierzamy je wskrzesić; o osoby wyzute z wiary i łaski, które, szukając całym swym rozumem wszystkiego w naturze co ich może doprowadzić do tego poznania, znajdują jeno mroki i ciemności. Takim mówić, iż wystarczy im spojrzeć na najdrobniejszą z rzeczy które ich otaczają, i że ujrzą Boga gołemi oczyma; dawać im, za cały dowód tego wielkiego i ważnego przedmiotu, bieg księżyca albo planet, i twierdzić, iż się dopełniło dowodu takiem rozumowaniem, to znaczy rodzić w nich mniemanie, że dowody naszej religji są bardzo słabe. I rozum i doświadczenie wskazują, że niema nic sposobniejszego aby w nich obudzić raczej wzgardę. Nie w ten to sposób Pismo, które lepiej zna rzeczy pochodzące od Boga, mówi o nich. Powiada ono, przeciwnie, że Bóg jest Bogiem ukrytym; że, od czasu skażenia przyrody, pogrążył ich W ślepocie, z której mogą wyjść jedynie przez Jezusa Chrystusa, i że poza nim wszelka styczność z Bogiem jest odjęta: Nemo novit Patrem nisi Filius, et cul voluerit Filius revelnre.»)' To właśnie wyraża Pismo, .kiedy powiada w tylu ustępach, że ci, którzy szukają Boga, znajdują go. Nie mówi o nim jak o czemś tak jasnem jak jasny dzień w południe. Nie mówimy, że ci, którzy szukają dnia w jasne południe, albo wody w morzu, znajdą je; jakoż i oczywistość Bogu w naturze nie jest tego rodzaju. W innem miejscu powiada nam Pismo: Vere tu es Deus absconditus.-) <center>243.</center> {{tab}}Godnem podziwu jest, iż nigdy żaden autor kanoniczny nie posłużył się naturą, aby dowieść Boga. Wszyscy starają się wzbudzić wiarę weń. Dawid, Salomon, etc., żaden z nich nie powiedział: „Niema próżni, zatem jest Bóg.“ W czem. okazali się bystrzejsi, od najbystrzejszych ludzi późniejszych czasów, którzy wszyscy się tein posługiwali. To bardzo do- <center>244.</center> {{tab}}Jakżeto! czy nie powiadasz sam, że niebo i ptaki dowodzą Boga? — Nie. — A twoja religja nie powiadaż tego? — Nie. Mimo bowiem że to jest prawdą w pewnem rozumieniu dla niektórych dusz, którym Bóg dał to światło, jest wszelako fałszem w odniesieniu do ogółu. <center>245.</center> {{tab}}Są trzy drogi do wiary: rozum, zwyczaj, natchnienie. Religja chrześcijańska, która jedyna ma w tem słuszność, nie uznaje za swoje prawe dzieci tych, którzy wierzą bez natchnienia. Nie znaczy to, aby wykluczała rozum i zwyczaj, — przeciwnie; ale trzeba otworzyć swój umysł na dowody, umocnić go przez zwyczaj, trzeba poddać się zapomocą upokorzeń natchnieniu, które jedno może sprowadzić prawdziwy 1 zbawczy skutek: Ne evacuetur crux Christ).'; 'l Math. XI, 27; „Nikt nic zna Oica jak tylko Syn, i ten, któremu Syn zechciał to objawić“. a) „Zaprawdę, ty jesteś Bóg ukryty“. ) I, Cor, I, 17; „Aby krzyż Chrystusa nic byl opuszczony“. <center>246.</center> {{tab}}Porządek. — Po liście dowodzącym iż należy szukać Boga, napisać list o usuwaniu przeszkód, przygotowaniu ciała, szukaniu rozumem. <center>247.</center> {{tab}}Porządek. — List upominający do przyjaciela, aby go skłonić do szukania. — Odmowie: .ale na co zda mi się szukać? nic nie widzę“. Odpowiedzieć mu znowuż: „nie rozpaczaj“. Odpowie, iż byłby szczęśliwy, gdyby znalazł jakieś światło, ale że, wedle samej religji, gdyby wierzył w ten sposób, nie zdałoby się to na nic, i że dlatego woli nie szukać. — Na to odpowiedzieć mu: mechanicznie.') <center>248.</center> {{tab}}List. który stwierdza pożyteczność dowodów przez mechanizm. Wiara jest czemś różnein od dowodu: jedno jest ludzkie, drugie jest darem Boga. J u s -tus ex f i d e v i V i t:') tę to Wiarę Bóg sam kładzie w serca, a dowód jest często jej narzędziem; fides ex auditu;') ale ta wiara jest w sercu, i każe mówić nie scio ale cred o.4) <center>249.</center> {{tab}}Zabobonem jest kłaść swoje nadzieje w formalnościach, ale pychą jest nie chcieć się im poddać. <center>250.</center> {{tab}}Aby uzyskać coś od Boga, trzeba aby zewnętrzność połączyła się z wewnętrznem; to znaczy trzeba uklęknąć, modlić się ustami, etc., iżby człowiek pyszny, który nie chciał się poddać Bogu, poddał się teraz stworzeniu.6) Oczekiwać od tej zewnętrzności pomocy, jest zabobonem; nie chcieć jej dodać do wewnętrznego czucia — pychą. praktyki, pobożność i wiara przyjdą same. ») Św. Paweł, Rom, I, 18. ») R o m. X, 17. J) Nic w i e m, .ale wierzę. r'j t. j. ciału, auto- <center>251.</center> {{tab}}Inne religje, jak np. pogańskie, są bardziej popularne, ponieważ są bardziej zewnętrzne,, ale nie są dla ludzi oświeconych. Religja czysto duchowa byłaby odpowiedniejsza dla ludzi oświecanych, ale nie zdałaby się dla ludu. Jedynie religja chrześcijańska jest na wyżynie wszystkich, będąc złożona z zewnętrzności i z wewnętrzności. Podnosi lud do tego co wewnętrzne, a poniża pysznych do zewnętrzności; i nie jest doskonała bez obydwu, trzeba bowiem aby lud rozumiał ducha litery, aby zaś ludzie oświeceni poddali swego <center>252.</center> {{tab}}Nie trzeba bowiem zapoznawać siebie samych: jesteśmy tyleż automatem') co duchem: stąd pochodzi, że dowodzenie nie jest jedynem narzędziem przekonywania. Jak mało jest rzeczy dowiedzionych! Dowody przekonywają jedynie rozum; najsilniejsze i najbardziej skuteczne dowody tworzy zwyczaj; on urabia automat, który pociąga za sobą ducha bez jego wiedzy. Kto wykazał, że jutro będzie dzień i że pomrzemy? a cóż jest, w cobyśmy powszechniej wierzyli? Zwyczaj tedy przekonywa nas o tern; on to czyni tylu chrześcijan, on czyni Turków, pogan, rzemiosła, żołnierzy, etc. (Chrześcijanie mają w porównaniu do pogan wiarę otrzymaną przy chrzcie.) Słowem, trzeba się doń uciec, skoro raz duch ujrzał gdzie jest prawda, iżbyśmy się zanurzyli i skąpali w tem wierzeniu, które nam się umyka co chwila; mieć bowiem wciąż, na pamięci jego dowody, to za wiele kłopotu! Trzeba przyswoić sobie wiarę łatwiejszą, tę która płynie ze zwyczaju, która bez gwałtu, bez sztuki, bez argumentów, daje nam wierzyć w jakąś rzecz, i skłania wszystkie nasze władze przed tą wiarą w ten sposób, iż dusza nasza popada w nią w naturalnym sposobie. Wierzyć jedynie siłą przekonania, podczas gdy nasz automat skłonny jest wierzyć w rzecz przeciwną, to nie dosyć. Trzeba tedy zmusić do wiary dwie nasze 'l Termin przejęty od Kartezjusza. części składowe: dycha przez dowody, które wystarczy ujrzeć raz jeden w życiu, i automat przez przyzwyczajenie, nie pozwalając mu się przechylić ku przeciwnej stronie. Inclina cor meum, Deus.') Rozum działa zawsze powoli, i z tyloma perspektywami, wedle tylu zasad, które musiałyby być zawsze przytomne, iż co chwila usypia albo błądzi, przez to iż nie ma ciągle przed oczyma wszystkich swych zasad. Czucie inaczej: działa w jednej chwili i wciąż jest gotowe do działania. Trzeba tedy pomieścić wiarę naszą w czuciu: inaczej będzie zawsze chwiejna. <center>253.</center> {{tab}}Dwie prawdy: wykluczyć rozum, przyjmować tylko <center>254.</center> {{tab}}Nierzadka to rzecz, iż trzeba przyganiać ludziom zbytnią uległość*); jest to przyrodzona wada, jak niedowiarstwo, i równie zgubna. Zabobon. <center>255.</center> {{tab}}Pobożność różna jest od zabobonu. Doprowadzać pobożność aż do zabobonu, znaczy niweczyć Heretycy zarzucają nam®) to zabobonne poddanie: czynilibyśmy tedy to, co nam zarzucają. Bezbożność, to nie wierzyć w Eucharystję, dlatego że się jej nie widzi. Zabobon, to wierzyć w twierdzenia, etc. Wiara, etc. <center>256.</center> {{tab}}Mało jest prawdziwych chrześcijan, nawet co się tyczy wiary. Wielu jest, którzy wierzą, ale przez zabobon; wielu, którzy nie wierzą, ale przez swawolę: niewielu między tym: oboma. ') „Nachyl serce moje. Boże“ (Psalmy. CXVIII, 36). “I Port władzy kościelnej, 'l 'l', j. katolikom. Nie włączam tutaj tych, którzy żyją w prawdziwej świętości obyczajów, i wszystkich tych, którzy wierzą uczuciem serca. <center>257.</center> {{tab}}Są trzy rodzaje osób: jedne, które służą Bogu, znalazłszy go; drugie, które silą się go szukać, nie znalazłszy; inni, którzy żyją nie szukając go ani nie znalazłszy. Pierwsi są roztropni i szczęśliwi, ostatni szaleni i nieszczęśliwi: owi w pośrodku są nieszczęśliwi i roztropni. <center>258.</center> {{tab}}Unusquisque sibi De u m fingit.1) Obrzydzenie. <center>259.</center> {{tab}}Ogól zwykłych ludzi ma zdolność niemyślenia o tem, o czem nie chce myśleć. „Nie myśl o ustępach tyczących Mesjasza“, powiadał pewien żyd do swego syna. — Tak czynią często i nasi2); w ten sposób utrzymują się fałszywe religje, i prawdziwa nawet w stosunku do wielu ludzi. Ale są tacy, którzy nie mogą zabronić sobie myśleć, i którzy myślą tem więcej, im więcej im kto tego wzbroni. Ci wyzbywają się fałszywych wiar, i prawdziwej nawet, jeśli nie znajdą silnych dowodów. <center>260.</center> {{tab}}Kryją się w ciżbie i przywołują liczbę na pomoc. Zbiegowisko. Autorytet. — Tó, iż słyszeliście jakąś rzecz, nie powinno być jeszcze prawidłem waszego wierzenia; tak dalece, iż nie powinniście w nic uwierzyć, nie wprawiwszy się wprzódy w taki stan, jak gdybyście nigdy tego nie słyszeli. Jedynie własne uznanie i stały głos waszego a nie cudzego rozumu powinien w was obudzić wiarę. Wierzyć, to tak ważne! Sto sprzeczności byłoby prawdą.') 'l „Każdy «obie wymyśla Boga“. ') Katolicy. “) dom, gdyby ro-jjułą był autorytet. Gdyby starożytność była prawidłem wiary, w takim razie starożytni byli bez prawidła? Jeżeli powszechna zgoda, cóż byłoby, gdyby ludzie zaginęli?') Fałszywa pokora2), pycha. Podnieście zasłonę. Nic nie poradzicie: trzeba albo wierzyć, albo przeczyć, albo wątpić. Czyż nie znajdziemy prawidła? Sądzimy o zwierzętach, iż robią dobrze to, co robią: czyż nie znajdzie się prawidła dla sądzenia ludzi? Przeczyć, wierzyć i wątpić, jest dla człowieka tem, czem bieganie dla konia. Kara tych którzy grzeszą, błąd. <center>261.</center> {{tab}}Ci, którzy nie miłują prawdy, szukają pozoru do przeczenia jej w mnogości tych którzy jej przeczą. Tak więc błąd ich pochodzi jeno stąd, iż nie kochają prawdy lub miłości, niema tedy dla nich wymówki. <center>262.</center> {{tab}}Zabobon i pożądliwość. Skrupuły, złe pragnienia. Zła obawa: nie pochodząca stąd, iż wierzymy w Boga, ale stąd, iż wątpimy czy jest czy nie. Dobra obawa pochodzi z wiary; fałszywa obawa z wątpienia. Dobra obawa łączy się z nadzieją, ponieważ rodzi się z wiary, i ponieważ pokładamy nadzieję w Bogu w którego wierzymy; zła, łączy się z rozpaczą, ponieważ lękamy się Boga w którego nie mamy Wiary. Jedni obawiają się go stracić, drudzy znaleźć. <center>263.</center> {{tab}}„Cud, powiadają, umocniłby moją wiarę“. Tak się mówi, kiedy się go nie widzi. To racje, które, widziane zdaleka, zdają się ograniczać nasz wzrok; ale skorośmy tam doszli, P..C, Mył li. P 7 zaczynamy widzieć i dalej; nic nie powstrzyma chyżoścl naszego umysłu. Niema, powiadają, reguły, któraby nie miała jakiego wyjątku, ani prawdy tak ogólnej, iżby nie chybiała z którejś strony. Wystarczy, aby nie była bezwarunkowo powszechna, a już jesteśmy skłonni stosować wyjątek do obecnego przedmiotu i mówić: „To niezawsze jest prawda: bywają tedy wypadki, w których nie jest tak“. Pozostaje jedynie wykazać, że ten wypadek jest z ich liczby; i trzebaby być bardzo niezręcznym albo nieszczęśliwym, aby tego kiedyś nie osiągnąć. <center>264.</center> {{tab}}Nie znudzi nas jeść i spać codziennie, głód bowiem i senność odradza się: inaczej znudziłoby. Tak, bez głodu rzeczy duchowych, nudzą one człowieka: głód sprawiedliwości, ósma szczęśliwość.') <center>265.</center> {{tab}}Wiara powiada wprawdzie to, czego nie mówią zmysły, ale nie mówi rzeczy przeciwnych temu, co one widzą. Stoi ponad niemi, ale nie nawspak nim. <center>266.</center> {{tab}}Ileż gwiazd, które nie istniały dla dawniejszych filozofów, odkryły nam lunety! . Zaczepiano wręcz Pismo św. co do ilości gwiazd2), powiadając: .Jest ich tylko tysiąc i dwadzieścia dwie“), wiemy o tem“. Są zioła na ziemi: widzimy je. — Z księżyca nie widzielibyśmy ich. — A na tych ziołach wioski; a na tych wioskach małe zwierzątka; ule potem już nic.4) — O zarozumialcy! — Ciała złożone składają się z pierwiastków, a pierwiastki, nie. O zarozumialcy! ileż mieści jeden punkt! Nie trzeba mówić, że istnieje to, czego się nie widzi. — Trzeba tedy mówić jak inni, ale nie myśleć jak oni. ') Olim błogosławieństw, Mal., V, 1. -| Jerem. ' XXXII, 22. ') Cylra podana przez Ptolomeusza, 'l “Pascal przeprowadza tu dys-⏎ <center>267.</center> {{tab}}Ostatni wysiłek rozumu, to uznać, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które go przerastają; wątły jest, jeżeli nie dosięga tej świadomości. A jeżeli rzeczy przyrodzone przerastają go, cóż powiedzieć o nadprzyrodzonych? <center>268.</center> {{tab}}Poddanie. — Trzeba umieć wątpić tam gdzie trzeba, twierdzić tam gdzie trzeba, i poddać się tam gdzie trzeba. Kto czyni inaczej, ten nie pojmuje siły rozumu. Są ludzie, którzy grzeszą przeciw tym trzem zasadom, albo przedstawiając wszystko jako rzeczy dowiedzone, z braku rozumienia się na dowodach; albo wątpiąc o wszystkiem, z braku zrozumienia gdzie trzeba się poddać; albo poddając się we wszystkiem, z braku wiadomości o tem gdzie trzeba sądzić. <center>269.</center> {{tab}}Poddanie i posługiwanie się rozumem, oto na czem polega prawdziwy chrystjanizm. <center>270.</center> {{tab}}Św. Augustyn1): Rozum nie poddałby się nigdy, gdyby nie uznał, iż istnieją okoliczności, w których należy się poddać. Słuszna jest tedy aby się poddał, kiedy sądzi iż powinien się poddać <center>271.</center> {{tab}}Mądrość odsyła nas do dziecięctwu: Ni si efficiamini sicut p a r V u I iJ). <center>272.</center> {{tab}}Niema nic równie zgodnego z rozumem, jak to zaparcie <center>273.</center> {{tab}}Jeżeli się wszystko podda rozumowi, nasza religja nie będzie miała nic tajemniczego ani nadprzyrodzonego; jeżeli podepce się zasady rozumu, będzie niedorzeczną i śmieszną. i) Ep. CXX. 3. 2) M a t.. XVIII. 33. „Jcéli się nic staniecie <center>274.</center> {{tab}}Całe nasze rozumowanie sprowadza się do ustępowania Ale wyobraźnia jest zarazem i podobna i przeciwna czuciu, tak iż niesposób odnaleźć się w tych sprzecznościach. Ten powiada, że moje czucie jest wyobraźnią, ów, że jego wyobraźnia jest czuciem. Trzebaby mieć prawidło: nastręcza się rozum, ale on da się naginać we wszystkich kierunkach; tak więc, niema prawidła. <center>275.</center> {{tab}}Ludzie biorą często swoją wyobraźnię za uczucie; sądzą iż się nawrócili, kiedy myślą o tem aby się nawrócić. <center>276.</center> {{tab}}P. de Koannez powiadał: .Racje przychodzą mi później; ale zrazu, dana rzecz pociąga mnie lub odpycha bez świadomej racji: ii wszelako odpycha mnie dla tej racji, którą odkrywam dopiero później“. — Ale ja sadzę, że to nie rzecz odpychała dla tycli racyj, które znajduje się później, ale że znajduje się te. racje jedynie dlatego, że rzecz odpycha. <center>277.</center> {{tab}}Serce ma swoje racje, których rozum nie zna; widzimy to z tysiąca rzeczy. Twierdzę, iż serce kocha, z natury swojej, powszechną istotę, i też, z natury swojej, siebie samo, wedle tego ku czemu się zwróci; i tępieje na jedno lub drugie, zależnie od wyboru. Odrzuciliście jedno, a zachowali drugie: czyż kochacie z racyj rozumu? <center>278.</center> {{tab}}Boga czuje serce, nie rozum. Oto co jest wiara: Bóg dotykalny dla serca, nie dla rozumu. <center>279.</center> {{tab}}Wiara, jest to dar Boga; nie sądźcie, iżbym twierdził, że to jest dar rozumowania. Inne religje nie mówią tego o swojej wierze; aby dojść do niej, dawały jeno rozumowanie, które wszelako nie prowadzi do celu“. <center>280.</center> {{tab}}Jakże daleko jest od poznania Boga do kochania go! <center>281.</center> {{tab}}Serce, instynkt, zasady. <center>282.</center> {{tab}}Znamy prawdę nie tylko rozumem, ale także i sercem1); w ten to os,tatni sposób znamy pierwsze zasady, i napróżno rozumowanie, które niema w tem udziału, sili się je zwalczyć. Pyrrhończycy, którzy obrali to za wyłączny swój cel, pracują nad tem bezskutecznie. Wiemy że nie śnimy, mimo iż niepodobna tego dowieść rozumem; ta niemożność dowodzi tylko słabości naszego rozumu, a nie niepewności wszelkiego naszego poznania, jak oni twierdzą Znajomość bowiem pierw-szych'zasad, jak przestrzeń, czas, ruch, liczby, jest równie mocna, jak którakolwiek z tych które czerpiemy z rozumowania. I na tych to wiadomościach serca i instynktu musi się opierać rozum, i na nich budować wszystkie swoje wywody. Serce czuje, że są trzy wymiary w przestrzeni i że liczby są nieskończone; rozum dowodzi następnie, że niema dwóch kwadratów liczb, z których jeden byłby podwójną drugiego. Zasady czujemy, twierdzenia wyprowadzamy za-pomocą dowodu; i jedno i drugie pewnie, mimo że odmien-nemi drogami. I równie bezcelowe i niedorzeczne jest, aby rozum żądał od serca udowodnienia pierwszych zasad, nim zgodzi się na nie przystać, jak byłoby niedorzecznem, aby serce żądało od rozumu czucia wszystkich twierdzeń, które ten udowadnia. Ta niemoc winna tedy prowadzić jedynie do upokorzenia rozumu, który chciałby sądzić o wszystkiem, ale nie do zwalczania naszej pewności, tak jak gdyby tylko rozum zdolen byl nas o czemś pouczyć. Dalby Bóg, abyśmy go, przeciwnie, nigdy nie potrzebowali, i abyśmy znali wszystkie rzeczy instynktem i uczuciem! Ale natura odmówiła nam tego dobra; dala nam, przeciwnie, bardzo niewiele wiadomości tego rodzaju; wszystkie inne możemy nabyć jedynie rozumowaniem. I oto dlaczego ci, którym Bóg dal religję z poczucia serca, bardzo są szczęśliwi i bardzo słusznie przekonani. Ale tym, którzy jej nie mają, możemy ją dać jedynie rozumowaniem, w oczekiwaniu aż -Bóg da im ją przez poczucie serca, bez czego wiara jest jeno ludzka i bezużyteczna dla zbawienia, <center>283.</center> {{tab}}Porządek; przeciw zarzutowi, że w Piśmie św. niema porządku. — Serce ma swój porządek; rozum ma swój, płynący z zasad i dowodów; serce mu inny-Nie można rozumowi nakazać miłości, wyszczególniając po porządku przyczyny miłości: to byłoby niedorzeczne. Jezus Chrystus, św. Paweł zachowują porządek miłości, a nie rozumu; chcieli bowiem ogrzać, a nie nauczyć.. Toż samo św. Augustyn: ten porządek polega głównie na dygresji od każdego punktu, która zmierza do celu, ukazując go ciągle. <center>284.</center> {{tab}}Nie dziwcie się, iż osoby proste wierzą nie rozumując. Bóg daje im miłość Siebie i nienawiść ich samych; skłania ich serca ku wierze. Nie zdołamy nigdy wierzyć żywą i użyteczną wiarą, o ile Bóg nie skłoni serca; uwierzymy zaś z chwilą gdy je skłoni. Wiedział to dobrze Dawid, kiedy mówił: Inclina cor meum. Deus, in... (testimonia tua,)1) <center>285.</center> {{tab}}Religja dostrojona jest do wszelkiego rodzaju umysłów. Pierwsi zatrzymują się przy samej jej budowli; i ta religja jest taka, że sama jej budowla wystarcza, aby dowieść jej prawdy. Drudzy idą aż do apostołów. Najwykształceńsi sięgają aż do początku świata. Aniołowie widzą ją jeszcze lepiej <center>286.</center> {{tab}}Ci, którzy wierzą, nie czytawszy Testamentów, wierzą dlatego, iż mają wewnętrzne usposobienie pełne nabożności, i że to, co słyszą o naszej religji, jest z niem w zgodzie. Czują, że jest Bóg, który ich stworzył; chcą kochać jedynie Boga; chcą nienawidzić jeno samych siebie. Czują, iż nie mają siły potemu z samych siebie; że są niezdolni iść do Boga, i że, jeśli Bóg nie przyjdzie do nich, niezdolni są do wszelkiej z nim styczności. 1 oto religja mówi im, że trzeba kochać tylko Boga, i nienawidzić tylko siebie; ale, ponieważ wszyscy są skażeni i niezdolni iść ku Bogu, Bóg uczynił się człowiekiem, aby zespolić się z nami. To zupełnie wystarcza, aby przekonać tych co mają w sercu to usposobienie, i którzy mają to poczucie swego obowiązku i swojej niezdolności. <center>287.</center> {{tab}}Ci, którzy są chrześcijanami, nie znając proroctw i dowodów, mają mimo to sąd równie dobry jak ci, którzy je znają. Sądzą sercem, jak inni rozumem. Bóg to sam skłania ich ku wierze; tak więc, przekonanie ich jest bardzo dosta- Przyznaję chętnie, iż taki chrześcijanin wierzący bez dowodów nie będzie może umiał przekonać niewiernego, który powie toż samo o sobie; ale ci, którzy znają argumenty religji, udowodnią bez trudności, iż ten wierny jest naprawdę natchniony przez Boga, mimo iż sam nie mógł tego udowodnić. Skoro bowiem Bóg rzeki w swoich proroctwach (które są niewątpliwie proroctwami), że W królestwie Jezusa Chrystusa rozleje swego ducha na narody i że synowie, córki i dzieci Kościoła prorokować będą“), niema wątpienia, iż duch Boży jest z tymi, nie zaś z innymi. <center>288.</center> {{tab}}Miasto skarżyć się że Bóg jest ukryty, oddajcie mu dank iż tyle z siebie odsłonił; i za to, że nie odsłonił się pysznym mędrcom, niegodnym poznania tak świętego Boga. Dwa rodzaje ludzi znaj ąs): ci, którzy mają pokorne serce, i którzy miłują niskość, bez względu na stopień ich 'j Joël, II, 28. =) Bogn, prawdę. rozumu, wysoki, czy niski; albo ci, którzy mają dość rozumu aby widzieć prawdę, mimo wszelkiego oporu jaki znajdują.') <center>289.</center> {{tab}}DOWÓD. — 1° Religja chrześcijańska przez swoją budowlę tak silną, tak łagodną, mimo ii przeciwną naturze. 2° Świętość, wzniosłość i pokora duszy chrześcijańskiej. — 5° Cuda Pisma św. —4“ Jezus Chrystus w szczególności. — 5° Apostołowie w szczególności.—6“ Mojżesz i prorocy w szczególności. — 7° Naród żydowski. — 8° Proroctwa. — 9° Ciągłość: żadna religja nie ma ciągłości. — 10' Nauka, która tłumaczy wszystko. — 11° Świętość tego zakonu. — 12° Przez bieg świata. Niema wątpienia, iż potem nie powinniśmy się wzdragać, zważywszy co jest życie, a co ta religja, aby iść za skłonnością popychającą ku niej, jeżeli trafia nam do serca; to pewna, iż niema żadnej przyczyny drwić z tych, którzy idą <center>290.</center> {{tab}}Dowody religji: Moralność — Nauka — Cuda — Proroctwa — Obrazy. ') W pysze, będącej zasadą skażonej natury. DZIAŁ PIĄTY. <center>291.</center> {{tab}}W liście O Niesprawiedliwości można pomieścić żarcik o starszych, którzy mają wszystko: „Mój przyjacielu, urodziłeś się z tej strony góry1): słuszna jest tedy, aby twój starszy brat wziął wszystko. Dlaczego mnie zabijasz? <center>292.</center> {{tab}}Mieszka z tamtej strony wody. <center>293.</center> {{tab}}Dlaczego mnie zabijasz? — jakże! czyż nie mieszkasz z tamtej strony wody? Mój przyjacielu, gdybyś mieszkał z tej strony, byłbym mordercą i byłoby niegodziwością zgładzić cię w ten sposób; ale, skoro mieszkasz z tamtej strony, jestem zuchem i rzecz jest w porządku. <center>294.</center> {{tab}}...Na czemże oprze gospodarkę świata, którym chce rządzić? Czy na zachceniu każdego zosobna? cóż za zamęt! Czy na sprawiedliwości? Nie zna jej. To pewna, iż, gdyby ją znal, nie ustanowiłby tej zasady, najpowszechniejszej ze wszystkich . istniejących między ludźmi, aby każdy trzymał się obyczajów swego kraju'-); blask prawdziwej słuszności zniewoliłby wszystkie ludy i, w miejsce te) niezłomnej sprawiedliwości, prawodawcy nie byliby wzięli za wzór urojeń i kaprysów Persów i Niemców. Zdobyłaby grunt we wszystkich państwach świata i we wszystkich cza- ') Mont. Apol. Chodzi tu o różnice praw w różnych krajach. czyli „z lej lub z tamtej strony góry “. — ') Wszystkie te myśli zaczerpnięte są w dalszym ustępie Montaignc'a. sach, podczas gdy dziś nie widzimy rzeczy sprawiedliwej i niesprawiedliwej, iżby nie zmieniała charakteru ze zmianą klimatu. Trzy stopnie oddalenia od bieguna obalają cale pra-woznawstwo, południk rozstrzyga o prawdzie; w ciągu niewielu lat zasadnicze prawa ulegają odmianie; prawo ma swoje epoki; wnijście Saturna w znak Lwa znaczy nam początek takiej a takiej zbrodni. Pocieszna sprawiedliwość, której granice zakreśla rzeka! Prawda z tej strony Pirenejów, błąd Przyznają, iż sprawiedliwość nie tkwi w tych zwyczajach, ale że mieści się W naturalnych prawach, znanych we wszystkich krajach. Z pewnością broniliby tego uparcie, gdyby błahy traf, który posiał prawa ludzkie, natrafił bodaj na jedno, któreby było powszechne; ale, jak gdyby dla żartu, kaprys ludzki rozdrobnił się tak wielorako, iż niema takiego prawa. Kradzież, kazirodztwo, dziecio- i ojcobójstwo, wszystko znalazło swoje, miejsce między cnotliwemi czynami. Czy może być coś pocieszniejszego, niż to, że człowiek jakiś ma prawo mnie zabić, ponieważ mieszka z tamtej strony wody, i ponieważ jego władca jest w zwadzie z moim, mimo że ja nie mam żadnej zwady z nim samym? Istnieją bez wątpienia naturalne prawa; ale ten nasz piękny, skażony rozum skaził wszystko: Nihil a m p I i u s nostrum est; quod nostrum dicimus, artis est. Ex senatus consultis et plebiscitis crimlna bus laboramus.!) Z tego zamieszania pochodzi, iż jeden mówi, że źródłem sprawiedliwości jest powaga prawodawcy; drugi, że korzyść władcy; inny, że tegoczesny obyczaj, i to jest najpewniejsze; nic, wedle samego rozumu, nie jest sprawiedliwe w s o - ') Sen, Ep. 95 cyt. Montaigne, III, 1: „Nic więcej nic jest na-szem; co naszem nazywamy, jest rzeczą sztuki. Według uchwal senatu i ludu praktykuje się zbrodnie.“ 2) Tac. Ann. III, 25, cyt. Montaigne, III, 13: „Jak niegdyś na zbrodnie, tak teraz chorujemy na prawa.“ b i e;. wszystko chwieje się zczasem. Zwyczaj jedynie stanowi o sprawiedliwości, przez tę wyłącznie rację te jest przyjęty; oto tajemnicza zasada jego powagi. Kto ją sprowadza do jej pierwiastka, unicestwia ją. Nic blędniejszego niż te prawu, które prostują błędy; kto ich słucha ponieważ są sprawiedliwe, posłuszny jest sprawiedliwości jaką sobie roi, a nie istocie prawa; mieści się ono cale w sobie samem; jest prawem i nic Więcej. Kto zechce zbadać jego pobudkę, znajdzie ją tak błahą i lekką, iż, jeśli nie jest zwyczajny oglądać cudów ludzkiej wyobraźni, zdumiony będzie, iż jeden wiek zyskał mu tyle czci i pompy. Sztuka mącenia, burzenia państw polega na ochwiewaniu ustalonych^ zwyczajów przez zgłębianie ich aż do źródła, celem wykazania ich braku powagi i sprawiedliwości. Trzeba, powiadają, cofnąć się do podstawowych i pierwotnych praw państwa, które to prawa niesprawiedliwy zwyczaj obalił. To pewna droga, aby wszystko zniweczyć; nic nie okaże się sprawiedliwem na tej wadze. Mimo to, lud użycza chętnie ucha tym wywodom. Wstrząsają jarzmo, skoro je tylko poznają; a możni korzystają z tego ku zgubie państwa'), oraz tych ciekawych badaczy przyjętych zwyczajów. Dlatego to, najmędrszy z prawodawców*) mawiał, iż, dla dobra ludzi, trzeba ich często mamić; inny zaś tęgi e x p e d i t quo f a 11 a t u r.3). Nie trzeba, aby uważał prawa za uzurpację; wprowadzono je niegdyś bez racji, stały się racjonalne; trzeba je wpoić jako uprawnione, Wiekuiste i ukrywać ich początek, jeżeli się nie chce, nby rychło znalazły <center>295.</center> {{tab}}Moje, twoje. Ten pies jest mój, powiadają dzieci biedaków; to moje miejsce na słońcu. — Oto początek,i obraz uzurpacji na całej ziemi. ') Aluzje du niedawnych wypadków politycznych we Francji. ») Platon, cyt. u Montaignca II. 12. Św. Augustyn, De civ. Dci. IV, 27: „Gdy nie zna prawdy, któraby go wyzwoliła, wystarczy mu to. coby go oszukało“. <center>296.</center> {{tab}}Kiedy chodzi o osądzenie, czy powinno się prowadzić wojnę i zabijać tyle ludzi, skazywać tylu Hiszpanów na śmierć, sądzi o tem jeden człowiek i do tego interesowany: powinien-by to być postronny i obojętny. <center>297.</center> {{tab}}Ver i juris.1) Nie mamy go już; gdybyśmy mieli, nie bralibyśmy za regułę sprawiedliwości posłuszeństwa obyczajom swego kraju. Tam to, nie mogąc znaleźć sprawiedliwości, znaleziono silę, etc. <center>298.</center> {{tab}}Sprawiedliwość, siła. — Sprawiedliwem jest, aby się poddać temu, co sprawiedliwe; koniecznem poddać się temu, co silniejsze. Sprawiedliwość bez siły jest bezsilna; siła bez sprawiedliwości — tyrańska. Sprawiedliwość bez siły spotyka się z oporem, ponieważ zawsze znajdą się źli; siła bez sprawiedliwości ściąga nienawiść. Trzeba tedy zespolić razem sprawiedliwość i silę i dążyć do tego, aby to co jest sprawiedliwe było silne, albo aby to co silne, była sprawiedliwe. Sprawiedliwość podległa jest sporom; siła jest czemś bardzo jasnem i bezspornem. Nie zdołano zatem dać sprawiedliwości siły, ponieważ siła sprzeciwiła się sprawiedliwości, i rzekła że jest niesprawiedliwą, i rzekła że to ona jest sprawiedliwą. I tak, nie mogąc zdziałać, aby to, co jest sprawiedliwe, było silne, uczyniono, aby to co jest silne było sprawiedliwe.2) <center>299.</center> {{tab}}Jedyne powszechne reguły, to prawa krajowe dla spraw zwykłych, a większość dla innych.*) Skąd to pochodzi? expressam effigie m nul la m t e n e m u s; umbra et imagi-nibus utirnur. Cic. de Off. III, 17, cyt. Montaigne III. 1. ^Prawdopodobnie aluzja do prześladowań Port-Royalù ze strony krńla i Sor-bbny. ') t. j. nieprzewidzianych prawem. z siły, która w nich jest. f stąd pochodzi, że królowie;' którzy mają silą skądinąd, nie idą za większością swoich ministrów. Bez wątpienia, równość dóbr jest sprawiedliwa; ale nie mogąc sprawić aby byl mus słuchać sprawiedliwości, uczyniono, aby sprawiedliwem było ustąpić musowi; nie mogąc dać siły sprawiedliwości, usprawiedliwiono silę, iżby sprawiedliwe i silne były razem i aby był pokój, który jest najwyż-szem dobrem. <center>300.</center> {{tab}}Kiedy silny a uzbrojony posiada swoje dobro, posiada je w pokoju“1). <center>301.</center> {{tab}}Czemu poddajemy się większości? czy dlatego, że ma Więcej słuszności? nie, ale więcej siły. ' Czemu poddajemy się dawnym prawom i mniemaniom? czy że są sluszniejsze? nie, ale są jedyne i usuwają źródło sporów. <center>302.</center> {{tab}}. . .Jest to wynik siły, nie zwyczaju; ludzie bowiem zdolni coś wymyślić są rzadcy; najliczniejsi chcą jeno iść czyimś śladem i odmawiają chwały owym wynalazcom, którzy szukają, jej w swoich wymysłach. A jeśli upierają się w tem aby ją zdobyć, i aby gardzić tymi którzy nic nie umieją wymyślić, tamci dają im ucieszne przydomki, w potrzebie daliby i kije. Niechże się tedy nie silą na te subtelności, albo niech się zadowolą w samych sobie. <center>303.</center> {{tab}}Siła jest królową świata, a- nie opinja. — Ale wszakże to opinja korzysta z siły. — To siła robi opinję. Gnuśność jest piękna, wedle naszej, opinji; dlaczego? ponieważ ten, który zechce tańczyć na linie, będzie sam; utworzę silniejszą klikę z ludzi, którzy powiedzą, że to nie jest pięknie.2) ') Luc.. XI, 21. - -) Epicl. III, 12. <center>304.</center> {{tab}}Węzły, które wiążą jednych do drugich zapomocą szacunku, są to naogól węzły konieczności; trzeba bowiem aby istniały rozmaite stopnie, jako iż wszyscy ludzie chcą panować, a nie mogą wszyscy, ale mogą niektórzy. Wyobraźmy sobie tedy, iż widzimy początki tego kształtowania się. Niema wątpienia, że będą się bili, póki silniejsza strona nie zadławi słabszej, i że utworzy się wreszcie stronnictwo panujące. Ale kiedy to się raz rozstrzygnęło, wówczas panowie, którzy nie chcą aby wojna trwała, rozkazują, iż siła będąca w ich rękach ma mieć następstwo takie jakie im się spodoba; jedni przekazują ją wyborowi ludu, inni dziedzictwu urodzenia etc. I tu właśnie wyobraźnia zaczyna grać swą rolę. Aż dotąd, władza gwałci fakt: tutaj, siła utrzymuje się, mocą wyobraźni, w pewnem stronnictwie, we Francji w szlachcie, w Szwajcarji w mieszczaństwie, etc. Te węzły tedy, które wiążą szacunek osobliwie do danej jednostki, są to węzły urojone. <center>305.</center> {{tab}}Szwajcarzy obrażają się, gdy im ktoś zada szlachectwo, i wywodzą się ze swego gminnego pochodzenia, aby zachować prawo dh dostojeństw. <center>306.</center> {{tab}}Księstwa i królestwa i urzędy Są to rzeczy istotne i potrzebne (z przyczyny iż siła włada wszystkiem); istnieją tedy wszędzie i zawsze; ale, ponieważ jedynie kaprys sprawia iż ten a ten ma być księciem, etc., to nie jest stałe, to jest podległe zmianie, etc. <center>307.</center> {{tab}}Kanclerz jest poważny i obwieszony ozdobami, ponieważ władza jego jest rzekoma; król zasię nie: ma silę, nic mu po urojeniu. Sędziowie, lekarze, etc., mają jeno urojenie. <center>308.</center> {{tab}}Zwyczaj oglądania królów w otoczeniu straży, doboszów, oficyjerów, i wszystkich rzeczy które machinalnie skłaniają do szacunku i grozy, sprawia, iż ich oblicze, kiedy się jawi niekiedy samo i bez tych wtórów, budzi w poddanych szacunek i grozę, ponieważ nie oddzielartiy w myśli ich osób od orszaku, który im zazwyczaj towarzyszy. I świat, który nie wie iż skutek ten płynie z tego zwyczaju, mniema iż płynie z naturalnej siły; stąd słowa: Charakter boskości maluje się na jego twarzy, etc. <center>309.</center> {{tab}}Sprawiedliwość.— Tak jak moda rozstrzyga o wdzięku, tak i o sprawiedliwości. <center>310.</center> {{tab}}Król i tyran. Będę miał także swoje osobiste mniemania. Będę miał baczenie za każdą podróżą. Wielkość umówiona, szacunek umówiony.') Przyjemność możnych, to to, iż mogą rozdawać szczęście. Właściwością bogactwa jest to, iż rozdaje się je hojnie. Należy szukać właściwości każdej rzeczy. Właściwością potęgi jest dawać poparcie. Kiedy siła dobierze się do komedji, kiedy prosty żołdak pochwyci biret pierwszego prezydenta i śmignie go przez <center>310 bis.</center> {{tab}}Posłuszeństwo z kaprysu. <center>311.</center> {{tab}}Mocarstwo ugruntowane na opinji i urojeniu panuje czas jakiś, i to władztwo jest łagodne i kapryśne: władztwo siły panuje ciągle. Tak, opinja jest jakoby królową świata, ale siła jest jego tyranem. <center>312.</center> {{tab}}Sprawiedliwość jest to oo ustanowione; i tak wszystkie nasze ustanowione prawa będą nieodzownie i bez rozstrząsania uważane za sprawiedliwe, ponieważ są ustanowione. <center>313.</center> {{tab}}Mniemania ludu są zdrowe. — Największem nieszczęściem są wojny domowe; są nieuniknione, jeśli się zechce nagradzać zasługi, wszyscy bowiem powiedzą że się zasłużyli: zło, grożące z przyczyny głupca który może zajmować tron prawem urodzenia, nie jest ani tak wielkie, ani tak <center>314.</center> {{tab}}Bóg stworzył wszystko dla siebie, dal moc niedoli i dobra dla siebie. Możecie to odnosić do Boga lub do siebie. Jeżeli do Boga, prawidłem jest Ewangelja. Jeżeli do siebie, ty zajmiesz miejsce Boga. Ponieważ Bóg otoczony jest ludźmi pełnymi miłości, którzy proszą go o dobra miłości, będące w jego mocy, przeto... Znajże się tedy i wiedz, że jesteś jeno królem pożądliwości, i stąpasz drogami pożądliwości. <center>315.</center> {{tab}}Racja pozorów. - To cudowne! nie chcecie abym czcił człowieka przybranego w brokaty i wiodącego ze sobą dziesiątek lokai! Jakże! toć każe mnie ochlostać, jeżeli mu się nie skłonię; takie ubranie, to siła. To tak samo jak koń bogato okulbaczony wobec innego konia! Pocieszny jest Montaigne, iż nie widzi tej różnicy i dziwi się, że ludzie ją czynią, i pyta o przyczynę. „Zaiste, mówi, skąd pochodzi,') etc.“... <center>316.</center> {{tab}}Mniemania ludu są zdrowe. — Stroić się, to tiie jest czcza próżność; to znaczy okazać, że mnogość ludzi pracuje na mnie: ukazać trefionym włosem że mam pokojowca, olejkarza, etc.; rabatem, haftem, galonem, etc. Owóż to nie ') .Montaigne, I, 42 jest proste przybranie, jakoby rząd nu koniu, mieć rąk wiele. Im więcej mani rąk, tem jestem silniejszy. Stroić się, znaczy okazywać swą silę. <center>317.</center> {{tab}}Szacunek znaczy: trudzić się. Jest to błahe napozór, ale bardzo, słuszne: znaczyło bowiem słowami: Trudziłbym się dla ciebie, gdybyś tego potr/ebowal, skoro czynię to chętnie bez twojej korzyści. Nie licząc, iż szacunek ma na celu wyróżnienie możnych: otóż, gdyby uczczeniem było siedzieć w fotelu, czcilibyśmy cały świat, i w ten sposób nie byłoby wyróżnienia; natomiast trudząc się, wyróżniamy bardzo wyraźnie. <center>317 bis.</center> {{tab}}Próżność. — Szacunek znaczy: trudzić się. <center>318.</center> {{tab}}Ma czterech lokai. <center>319.</center> {{tab}}lakie to mądre, że rozróżnia się ludzi wedle zewnętrznych pozorów, raczej niż przez przymioty wewnętrzne! Kto z nas przejdzie pierwszy? Kto ustąpi miejsca drugiemu? Mniej zdatny? ale ja jestem równie zdatny jak on; trzebaby się bić o to. On ma czterech lokai, ja jednego; to widoczne; wystarczy policzyć: moją rzeczą ustąpić, i jestem głupcem, jeżeli się o to spieram. I oto, dzięki temu sposobowi, jesteśmy w zgodzie: a to jest najcenniejsze. <center>320.</center> {{tab}}Do kierowania statkiem nie wybiera się wśród podróżnych tego. kto jest z najlepszego domu. <center>320 bis.</center> {{tab}}Kzeczy najriiedorzeczniejsze w świecie stają się do-rzecznemi z przyczyny szaleństwa ludzi. Cóż może być mniej dorzecznego. niż wybierać dla sterowania państwem najstarszego syna królowej? nie wybiera się dla sterowania okrętem tego z podróżnych, który jest z najlepszego domu. Takie prawo byłoby niedorzeczne i niesprawiedliwe. Ale po- nieważ właśnie takimi są ludzie i będą zawsze, staje się ono-rozumne i słuszne. Kogóż bowiem mamy wybrać: najbardziej cnotliwego i zdatnego? Wnet dojdzie do bójki: każdy twierdzi, że on jest tym najcnotliwszym i najzdatniejszym. Przywiążmy tedy ową godność do czegoś nie podlegającego wątpliwości. Najstarszy syn królewski: to jasne, nie inoże być o to sporu. Rozum nie może lepiej sobie począć, ile że wojna domowu jest największem nieszczęściem.1! <center>321.</center> {{tab}}Dzieci zdumiewają się, widząc szacunek okazywany ich towarzyszom. <center>322.</center> {{tab}}Jakimż wielkim przywilejem jest szlachectwo, które, począwszy od ośtnnastu lat, czyni człowieka wziętym, znanym i szanowanym, tak jak inny mógłby to sobie zasłużyć w pięćdziesiątym roku: oto trzydzieści lat zyskane bez trudu. <center>323.</center> {{tab}}Co to jest j a? Jeżeli człowiek jakiś stanie w oknie, aby się przyglądać przechodzącym, a ja przechodzę tamtędy, czyż mogę powiedzieć, iż stanął tam aby mnie widzieć? Nie; gdyż nie myślał o mnie w szczególności. A ten, który kocha kogoś dla jego piękności, czy go kocha? Nie, gdyż ospa która zabije piękność nie zabijając osoby, sprawi iż przestanie kochać. A jeżeli mnie ktoś kocha dla mego rozumu, dla mej pamięci, czy kocha mnie? Nie: ponieważ mogę stracić te przymioty, nie tracąc samego siebie. Gdzież jest tedy to j a, jeżeli nie jest ani w ciele ani w duszy? i jak kochać ciało i duszę, jeżeli nie dla tych przymiotów, które nie stanowią tego, co tworzy moje j a, skdro są zniszczalne? czyż bowiem mógłby ktoś kocłiać istotę duszy jakiejś osoby w sposób oderwany, bez względu na jej przymioty? To nie jest możebne aluzje do I r o n cl y. którą Francia przebyła niedawno i od której wiele ucierpiała. i byłoby niesłuszne. Nie kochamy tedy nigdy osoby, ale jedynie przymioty. Nie drwijcież tedy z tych, którzy każą się c.zció za urzędy i godności, kochamy bowiem ludzi jedynie za pożyczone przymioty. <center>324.</center> {{tab}}Świat ma mniemania bardzo zdrowe; naprzykiad: 1“ Iż wybrał zabawę i łowy raczej niż poezję. Pół-mędrki dworują sobie z tego i ukazują w tem z triumfem szaleństwo świata, ale, przez racje których oni nie przenikają, świat ma słuszność. 2° Iż wyróżnia ludzi wedle zewnętrznych oznak, jak szlachectwo albo majątek. Mędrki triumfują znowu, wykazując jakie to niedorzeczne; ale to jest bardzo rozsądne. Kanibale śmieją się z króla dziecka.1) 5° Iż obraża się otrzymawszy policzek, lub że tak pragnie chwały. Ale to jest pożądane z przyczyny innych istotnych dóbr, które z tem się łączą; człowiek, który otrzymał policzek nie biorąc tego do serca, upada pod brzemieniem hańby i dolegliwości. 4° Iż pracuje dla niepewnego zysku; puszcza się na morze; przebywa je na desce.1) <center>325.</center> {{tab}}Montaigne jest w błędzie: zwyczaju powinno się przestrzegać jedynie dlatego że jest zwyczajem, a nie że jest racjonalny lub sprawiedliwy; ale gmin trzyma się go jedynie dlatego, że uważa go za sprawiedliwy. Inaczej nie przestrzegałby go, mimo że jest zwyczajem; jako iż człowiek nie chce się poddać czemu innemu jak tylko rozumowi i sprawiedliwości. Bez tego, zwyczaj uchodziłby za tyranję; natomiast władztwo rozumu i sprawiedliwości równie nie jest ty-rańskie jak władztwo rozkoszy: są to zasady wrodzone czło- Byłoby zatem dobrze,- aby ludzie słuchali praw i zwyczajów dlatego, że są prawem; aby wiedzieli, te nie jesteśmy zdolni wprowadzić nic prawdziwego i sprawiedliwego; te nie mamy o tem żadnego pojęcia, te przeto trzeba nam jeno trzymać się tego, cośmy otrzymali. W ten sposób, nie porzucałoby się ich nigdy. Ale lud nie jest zdolny do takiej wiedzy: ponieważ tedy mniema it prawdę da się znaleźć i że tkwi ona v» prawach i zwyczajach, wierzy w nie i bierze ich starożytność za dowód ich prawdy, a nie wyłącznie ich powagi bez prawdy. Tak więc, słucha ich, ale gotów jest buntować się, z chwilą gdy mu ktoś pokaże, że są niewarte: co można ukazać we wszystkich, patrząc na nie z pewnej strony. <center>326.</center> {{tab}}Niesprawiedliwość. — Niebezpieczne jest mówić ludowi, że prawa nie są sprawiedliwe, słucha ich bowiem jedynie dlatego, iż mniema, że są sprawiedliwe. Dlatego to, trzeba mu mówić równocześnie, że trzeba ich słuchać ponieważ są prawem, tal; jak trzeba słuchać przełożonych, nie dlatego ponieważ są sprawiedliwi, ale ponieważ są przełożeni. W ten sposób uprzedzamy wszelki bunt, jeżeli zdołamy wpoić tę rzecz, oraz co to jest w istocie określenie sprawiedliwości. <center>327.</center> {{tab}}Świat ma dobry sąd o rzeczach, ponieważ tkwi w naturalnej niewiedzy, będącej prawdziwą siedzibą') człowieka. Nauki mają dwa krańce, które stykają się z sobą: jeden, to czysta niewiedza naturalna, w jakiej znajdują się wszyscy ludzie przy urodzeniu. Drugi kraniec, to ten, do którego dochodzą wielkie dusze, które, przebiegłszy Wszystko to co ludzie mogą wiedzieć, uznają, że nie wiedzą nic i znachodzą się w tej samej niewiedzy z której wyszli: ale jest to niewiedza uczona, która zna samą siebie. Owi pośredni, którzy wyszli ze swej naturalnej niewiedzy, a nie mogli dojść do tamtej, mają jakowyś polor owej wiedzy zadufanej w sobie i udają mędrków. Owi-to mącą świat i sądzą mylnie o wszystkiem. Lud i naprawdę zdatni ludzie tworzą bieg świata; ci ') gardzą nim i są przedmiotem wzgardy. Mają zly sąd o wszystkich rzeczach, podczas gdy świat ma dobry. <center>328.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Ustawiczny przewrót z a Wykazaliśmy tedy, że człowiek jest czczy przez szacunek jaki ma dla rzeczy które nie są istotne; i wszystkie te mniemania rozsypały się. Wykazaliśmy później, że Wszystkie te mniemania są bardzo zdrowe, i że, w ten sposób, skoro wszystkie te czczości są bardzo dobrze uzasadnione, gmin nie jest tak czczy jak powiadają. I W ten sposób zniweczyliśmy mniemanie, które niweczyło mniemanie gminu. Ale trzeba teraz zniweczyć to ostanie twierdzenie, i pokazać, iż zawsze pozostaje prawdą, że gmin jest czczy, mimo że mniemania jego są zdrowe; ponieważ nie czuje ich prawdy tam gdzie ona jest, i ponieważ — wobec tego iż mieści ją tam gdzie jej niema — mniemania jego są zawsze bardzo błędne i bardzo niedorzeczne. <center>329.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Słabość ludzka jest źródłem “ wielu przyjętych piękności: jak naprzykład, umieć2) dobrze grać na lutni. Jest to złem a) jedynie z przyczyny naszej słabości. <center>330.</center> {{tab}}Potęga królów ugruntowana jest na rozsądku i na szaleństwie gminu i bardziej o wiele na jego szaleństwie. Największa i najważniejsza rzecz w świecie ma za podstawę słabość, i ta właśnie podstawa jest cudownie pewna; niemasz bowiem nic pewniejszego nad to, że Hid będzie slaby. To, co ma podstawę w zdrowym rozumie, ma bardzo wątłą podstawę, jak cześć dla mądrości. ') To lałszywe pół-mądrki. “) Fragment len iest, w dwóch swoich częściach, n.ejasno slormulowony: W pierwszej redakcji było: n i c u m i e ć. 3) Nie umieć grać na lutni. m <center>331.</center> {{tab}}Ludzie nie wyobrażają sobie Platona i Arystotelesa inaczej jak w sukniach bakalarzy. Byli to grzeczni ludzie i nie-gorzej od innych weselący się radzi z przyjaciółmi. Kiedy im się spodobało ułożyć swoje Prawo i Politykę, uczynili to, ot, wśród zabawy: była to najmniej poważna i filozoficzna. część ich życia; najbardziej filozoficzną było żyć po-prostu i spokojnie. Jeżeli pisali o polityce, to tak jakby mieli urządzać szpital obłąkanych: a jeżeli udawali iż mówią o tem jako o wielkiej rzeczy, to dlatego, iż wiedzieli, że szaleńcy, do których mówią, mniemają się być królami i cesarzami. Wchodzili w ich poglądy, aby sprowadzić ich szaleństwo do najmniejszego zła jak tylko można. <center>332.</center> {{tab}}Tyranja zasadza się na żądzy panowania, powszechnej i wykraczającej poza swój zakres. Rozmaite izby'), ludzie silni, piękni, wykształceni, pobożni. z których każdy panuje u siebie, nie gdzieindziej; i nie- kiedy spotykają się, i silny z pięknym biją się niedorzecznie o to, kto z nich będzie panem drugiego; niedorzecznie, panowanie ich bowiem jest odmiennego rodzaju. Nie rozumieją się i błąd ich jest w tem, iż chcą panować wszędzie. Tego nie może nikt, nawet siła: nie ma żadnej władzy w królestwie uczonych; jest panią jedynie uczynków zewnętrznych. Tyranja... — Tak więc, te odezwania są fałszywe tyrańskie: Jestem piękny, zatem trzeba się mnie lękać. — Jestem silny, zatem trzeba mnie kochać. — jestem... Tyranją jest chcieć osiągnąć na jednej drodze to, co można osiągnąć jedynie na drugiej. Oddajemy rozmaitą powinność rozmaitej cnocie; powinność miłości powabom; powinność lęku sile; powinność ufności, wiedzy2). Te powinności należy oddawać, i niesłusznem jest odmawiać ich, i niesłusznem również żądać innych. Jest za- tem porówni fałszywem i tyraiiskiem mówić: Nie jest silny, zatem nie będę go szanował; nie jest rozumny, zatem nie będę się go lękał. <center>333.</center> {{tab}}Czy nie spotkaliście nigdy ludzi, którzy, chcąc się użalić na waszą obojętność wobec nich, roztaczają wam przykłady wysoko położonych osób, które ich cenią? Odpowiedziałbym na lo; „Pokażcie mi cnoty, któremi oczarowaliście tych lu-dzi, a będę was cenił tak samo.“ <center>334.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Żądza i siła są źródłem wszystkich naszych uczynków: żądza powoduje uczynki dobrowolne, siła niedobrowolne. <center>335.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Słusznie zatem można powiedzieć, iż cały świat żyje w złudzeniu. Mimo że mniemania ludu są zdrowe, nie są niemi w jego głowie, mniema bowiem iż prawda jest tam, gdzie jej niema. Prawda jest W istocie w ich mniemaniach, ale nie tam, gdzie oni ją sobie wyobrażają: prawdą jest, iż trzeba szanować szlachtę, ale nie dla tego, iżby urodzenie było istotną przewagą etc. <center>336.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Trzeba mieć na dnie duszy swój własny pogląd, i wedle tego o wszystkiem sądzić, mówiąc jednakże tak jak wszyscy. <center>3.</center> {{tab}}Racja pozorów. — Stopniowanie. Lud czci osoby Wielkiego urodzenia. Pół-mędrkl gardzą niemi, powiadając iż urodzenie nie jest przewagą osoby, ale przypadku. Mądrzy szanują je, nie przez mniemanie ludu, ale.wedle własnej kryjomej myśli. Dewoci, mający więcej żarliwości niż wiedzy, gardzą niemi,' mimo względu, który każe je szanować mędrcom, ponieważ sądzą o tem wedle nowego światła, czerpanego y. pobożności. Natomiast doskonali, chrześcijanie szanują je na mocy innego wyższego światła. Tak następują po sobie mnie- mania, wahając się od jednego do drugiego bieguna, wedle stopnia światła. <center>337.</center> {{tab}}Prawdziwi chrześcijanie są, mimo to, posłuszni szaleństwom; nie iżby szanowali szaleństwa, ale szanują nakaz Boga, który, za kart; ludziom, poddał ich tym szaleństwom:1) Omnis créa tur a subjecta est vunitati. I. i b e r a b i t u r«). Tak św. Tomasz wykłada ustęp św. Jakóba1) o wyższości bogatych, iż, jeżeli nie czynią tego W intencji Boga, wychodzą z porządku religji. wśród ludzi. '} Rom. VIII. 20-21. „Wszelkie «tworzenie podlegle iesl próżności. Będzie oswobodzone“. 3) Jac. II. 1. DZIAŁ SZÓSTY. <center>339.</center> {{tab}}Mogę sobie dobrze wyobrazić człowieka bez ri|k, nóg, głowy (iedynie bowiem doświadczenie uczy nas, że głowa jest potrzebniejsza od nóg). Ale nie mogę sobie wyobrazić człowieka b z myśli: to byłby kamień albo bydlę. <center>339 bis.</center> {{tab}}Co odczuwa w nas przyiemność? ręka? ramię? ciało? krew? okaże się, iż inusi to być coś niematerjalnego. <center>340.</center> {{tab}}Machina arytmetyczna') działa w sposób bardziej zbliżony do myśli, niż wszystko to, co robią zwierzęta; ale nie czyni nic, coby mogło świadczyć, że ma wolę jak zwierzęta. <center>341.</center> {{tab}}Historja o szczupaku i żabie LiancourtV): robią to ciągle, i nigdy inaczej, i żadnej innej rzeczy rozumnej. <center>342.</center> {{tab}}Gdyby zwierzę czyniło z rozumu to, co czyni z instynktu3), i gdyby mówiło z rozumu to, co mówi z instynktu, w przedmiocie polowania, i aby ostrzec towarzyszy iż zdobycz znalazła się albo zgubiła, mówiłoby też w okolicznościach najbardziej je poruszających, np. aby rzec: „Przegryźcie ten sznur, który mnie rani, a którego nie mogę dosięgnąć“. ') Pascal był wynalazcą takiej machiny, na którą w roku 1649 razach, «fKsiążę dc Liancourt, iarhwy poplecznik Port-Royalu: „historja“. którą wspomina Pascal, nie jest bliżej znana. Odnosi się do poglądów Kadezjusza na zwierzęta. <center>343.</center> {{tab}}Dziób, który papuga ociera, mimo że jest czysty. <center>344.</center> {{tab}}Instynkt i rozum, cechy dwóch natur. <center>345.</center> {{tab}}Rozum rozkazuje nam o wiele bardziej stanowczo, .niż wszelki pan: kto bowiem jest nieposłuszny jednemu, jest nieszczęśliwym, kto nieposłusznym drugiemu, jest głupcem. <center>346.</center> {{tab}}Myśl stanowi wielkość człowieka. <center>347.</center> {{tab}}Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą.1) Nie potrzeba iżby cały wszechświat uzbroił się aby go zmiażdżyć: mgła, kropla wody wystarczy aby go zabić. Ale, gdyby nawet wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby i tak czemś szlachetniejszem, niż to co go zabija, ponieważ wie że umiera, i zna przemoc, którą wszechświat ma nad nim. Wszechświat nie wie nic. Cała nasza godność spoczywa tedy w myśli. Stamtąd trzeba nam się wywodzić, a nie z przestrzeni i czasu, których nie umielibyśmy zapełnić. Silmy się tedy dobrze myśleć: oto zasada moralności. <center>348.</center> {{tab}}Myśląca trzcina. — Nie w przestrzeni powinienem szukać swej godności, ale w umiarze własnej myśli. Nie zyskam nic więcej, posiadając ziemię; przestrzenią, wszechświat ogarnia mnie i pochłania jak punkt; myślą, ja go ogarniam. <center>349.</center> {{tab}}Niematerja Iność duszy. Jakaż materja mogłaby zdziałać to, co uczynili filozofowie, którzy poskromili swoje namiętności? <center>350.</center> {{tab}}Stoicy. — Wnioskują, że można zawsze to, co można niekiedy, i że, skoro pragnienie chwały każe dobrze czynić jakąś rzecz tyin, których ma w swej mocy, i inni potrafią łoi samo. — Są to ruchy gorączkowe, których zdrowy ustrój nie jest zdolny naśladować. Z tego, ii istnieją chrześcijanie niezłomni, Epiktet wnioskuje, ii każdy moie być taki. Owe wielkie wysiłki, do których dusza wspina się niekiedy, to nie są rzeczy, w którychby mogła trwać; skacze w nie jedynie, nie jak na tron, na zawsze, ale jeno na chwilę'). <center>351.</center> {{tab}}Cnoty człowieka nie powinno się mierzyć jej wyskokiem, ale jej pospolitą miarą2). <center>352.</center> {{tab}}Nie podziwiam zgoła nadmiaru jakiejś cnoty, jak np. męstwą, jeieli nie widzę równocześnie nadmiaru cnoty przeciwnej, jak u Epdminondasa, który miał nadzwyczajne męstwo i nadzwyczajną łagodność'). Inaczej bowiem to nie znaczy wznosić się, ale spadać. Człowiek nie pokazuje swej wielkości przez to, iż pozostaje na jednym krańcu, ale przez to, że dotyka dwóch naraz i wypełnia przestrzeń między niemi. Ale być moie, jest to jedynie chybki ruch duszy od jednego do drugiego z tych krańców, i że jest ona w istocie zawsze tylko w jednym punkcie, jak rozżarzona głownia. Może, ale to przynajmniej znamionuje chybkość duszy, jeżeli nie jej rozciągłość, <center>353.</center> {{tab}}Nie jest w naturze człowieka iść ciągle naprzód, ma on swoje chody i powroty. Febra ma swoje dreszcze i swoje upały; zimno wskazuje równie dobrze nasilenie febryczne jak samo gorąco. Wymysły ludzi z jednego Wieku na drugi idą tak samo. Tak samo jest z dobrocią i złośliwością świata wogóle: Plerumque gratae principibus vices.4) ') por. Mont.. II, 2, i II. 29. 'j Mont. II, 1: III, 2; II. 29. “) Mont. II, 36; in, 4. ') Hor. O d. III. 29, 13. „Często zmiany miłe są książętom “. <center>354.</center> {{tab}}Ustawiczna wymowa nudzi. Książęta i królowie bawią się niekiedy; niezawsze siedzą na tronie; nudzą się na nim. Aby czuć swoją Wielkość, trzeba odkładać ją niekiedy; lustawiczność mierzi we wszystkiem; zimno przyjemne jest, aby się grzać po niem. Natura działa postępem, itus et reditus1). Mija i wraca, następnie idzie dalej, następnie dwa razy mniej, potem więcej niż kiedykolwiek, etc. Tak odbywa się przypływ morza; i słońce zdaje się iść w ten sposób.*) <center>355.</center> {{tab}}Odżywienie ciała idzie stopniowo. Nadmiar odżywienia, a mało korzyści. <center>356.</center> {{tab}}Kiedy chcemy iść w trop jakichś cnót aż do ostatecznych krańców w jedną i w drugą stronę, natykamy się na przywary, które wciskają się tu nieznacznie, niewidocznemi drogami, od strony nieskończonej małości; takoż od strony nieskończonej wielkości nastręczają się tłumnie przywary; tak iż gubimy się w przywarach i nie widzimy już cnót. Zawodzimy się nawet na samej doskonałości. <center>357.</center> {{tab}}Człowiek nie jest ani aniołem ani bydlęciem; nieszczęście w tem, iż kto się chce wspiąć do anioła, spada do bydlęcia.') <center>358.</center> {{tab}}Nie utrzymujemy się w cnocie własną naszą siłą, ale przeciwwagą dwóch sprzecznych błędów, tak jak stoimy prosto między 4woma sprzecznemi wiatrami: odejmijcie jeden z tyah błędów, popadniemy w drugi. <center>359.</center> {{tab}}To, czego żądają stoicy, jest tak trudne a tak czcze! ') Przypływ i odpływ. W rękopisie myśl ta zilustrowana iest pem z Montaigne'a. III. 13. IB®1'' * tumem Stoicy mówią: Wszyscy ci, którzy nie znajdują się na wysokim szczeblu mądrości, są jednako szaleni i występni, jak- ci którzy są na dwa palce pod wodą. <center>360.</center> {{tab}}Najwyższe dobro. Dysputa o najwyższe 111 dobru. — Ut sis content us te met ipso et ex te nascentibus bonis.') Jest w tem sprzeczność, ostatecznie bowiem radzą się zabić.'-) Och! cóż za szczęśliwe życie, od którego trzeba się wyzwolić jak od morowej <center>361.</center> {{tab}}Ex se n a t u s - c o n s u 11 i s et p i e b i s c i t i s.4) Żądać podobnych ustępów. <center>362.</center> {{tab}}Ex senatus-consullis. et plebiscitis sce-lera e x e rc e n t u r.') .Nihil tam absurde d i c i p o t e s t q u o d non d i c a t u r ab a I i <| u o filosophorti m.B) Divin. Q u i b u s d a m d e s t i n a t i s s e n t en t i i s couse-c r a t i q u a e non probant coguntur defen-dere.*) Cic. Ut omnium rerum sic litterarum quoque i n t e m p e r a n t i a I a b o r a m u s.7) Senec. '(Seneka. I.isl XX. 8 de Ilaer. Pela,;. V, 1. „Abyś byl zudowolony z siebie samego i z dóbr rodzących się z ciebie.“ Montaigne. II. 3. ') O vi tam scilicet beatissimam s a p i e n t i s. q u u ul Ir u a tur morlis quaerit auxilium. (Janscnius. De sialu p Iir ne n n t u r a e. II, 8). ') Sen. Ep. 95. cyt. u Montaigne'» III. 1. ..Wedle uchwnl senatu i ludu praktykuje się zbrodnie.“ ) Cic, de Divin. II, 58; cyt. u Montaigne'a A p o I. „Nie mo/na powiedzieć niczego tak niedorzecznego, czcgoby jakiś filozof nie powiedział.“ n) Cic. Taśc., II, 2; cyt. i. w. „Oddani jakimś uporczywym zdaniom, muszą bronić tego czego nie .pochwalają.“ 'I Sen. Kpisl,. 106; cyt. u Monlaigne'a. III. 12, „Choruiemy na niepowściąg-hwość. jak we wszystkich innych rzeczach, tak i w literaturze.“ Id maxime q u e m q u e d e c e t, q u o d est . c u i u s q u e s u u m maxime.') Sen. 558. H o s natura m o d o s p r i m u m d e d i t.z),Georg. Paucis op'us est litteris ad bo na m m ente m.3) Si quando turpe sil, tamen est non tùrpe quum id a multitudine laudetur.'1) Milli sic usus est, libi opus est factov fac.'J Ter. <center>364.</center> {{tab}} <center>365.</center> {{tab}}R a r u m est c n i m ut salis se q u i s q u e V e- Tot circa unum c.aput t u m u 11 ua n t es deo.s.;), Nihil t u r p i u s q u a m c o g n i t i o n i a s s e r t i o-nem praecurrere.») Cic. Nec me pud et, ut Istos, fateri nés cire q U i d n e s c i a m.') Melius non i n c i p i e n t.10) 3(55. Myśl. — Cala godność człowieku jest w myśli. Ale co jest ta myśl? Jakaż jest głupia! Myśl jest tedy rzeczą 'j Cic. dc o II.. I, 31; cyt. u Mont.. III, 1. „To najbardziej, każdemu przystoi, co jest przcdcwszystklom (ego właściwością.“ M Virg. Georg,, II, 20; cyt. u Mont. I, 30, „Tę miarą najpierw dała natur/i. ' T Sen. Ii p. 106; cyt. u Mont. III, 12. „Niewielkiego potrzeba wy kształcenia by mieć zdrową myśl.“ <) Cic. de Fin. II. 15; cyt. u Mont. II. 16. „Choćby coś było kiedy haniebne, nic jest haniebne jeśli zyskuje poklask u ogółu.“ «) Ter. Ile au ton t. I, I. 28; cyl. u Mont. I. 27. „Moim zwyczajem jest, jak ci trzeba to zrób.“ r'| Quinl. X. 7; cyt. u Mont. I. 37. „Rzadko się zdarza, aby ktoś miał dość po-szanowania dla siebie.“ ') Sen. Ret. S u a s o r, I. 4; cyt. u Mont, II, 13. „Tylu bogów hałasujących kolo jednej głowy,“ “) Cic. Ac ad.. I, 13. 45; cyt. u Mont. III, 13. „Niema nic haniebnlejszcgo juk gdy pewne twierdzenie poprzedza poznanie,“ ») Cic. Tusc. 1, 25; cyL u Mont III, 13, „I nic wstyd mnie, jak owych, wyznać, że nic wiem tego czego nie wiem.“ “') Sen. E p. 72; cyt. u Mont. III, 10, „Lepiej, by nie zaczynali.“ 1 cudowną i niezrównaną przez swą naturę. Trzeba było, aby miała osobliwe błędy, aby siać się godną wzgardy; ale też. ma. takie, że niemasz nic pocieszniejszego. Jakaż jest wielka przez swą naturę! jakaż niska przez swoje błędy! <center>366.</center> {{tab}}Duch tego najwyższego sędziego świata nie jest tak niezależny, aby pierwszy lepszy zgiełk, jaki się uczyni wpodk-niego, nie groził mu zmąceniem. Nie trzeba ani huku dział, aby pogmatwać jego myśli; wystarczy szelest chorągiewki m» dachu, albo skrzyp bloku. Nie dziwcie się, jeśli W tej chwili nie rozumuje dobrze: mucha brzęczy mu koło uszu; to dość, aby go uczynić niezdolnym do roztropnego pomyślenia. Jeżeli chcecie aby mógł utrafić prawdę, wypędźcie to zwierzę które trzyma w szachu jego rozum, i mąci tę potężną inteligencję, władnącą miastami i królestwami. Ucieszny bóg, zaiste!' O ridlcolosisslmo eroe! <center>367.</center> {{tab}}Potęga much: wygrywają bitwy,') przeszkadzają duszy naszej działać, trawią nasze ciało.1) <center>368.</center> {{tab}}Kiedy nam powiadają,“) że ciepło jest jedynie ruchem drobin, a światło eon a tus recedendi\ którą odczuwamy, to nas dziwi. Jakto! rozkosz nie byłaby niczem innem jak tylko tańcem duchów?4) Mieliśmy o niej tak odmienne pojęcie! te uczucia zdają się nam tak odlegle od owych innych, tożsamych rzekomo z temi, które im przyrównywamy! Poczucie ognia, ów żar, który działa na nas w sposób* zupełnie inny niż dotknięcie, wrażenie dźwięku i światła, wszystko to zdaje się nam tajemnicze, a wszelako jest grube jak uderzenie kamieniem. Prawda, iż subtelność duchów. wnikających w pory, dotyka innych nerwów, ale zawszeć rzecz sprowadza się do dotknięcia nerwów. <center>369.</center> {{tab}}Pamięć jest konieczna, dla wszystkich działań rozumu. <center>370.</center> {{tab}}Przypadek nasuwa myśli i przypadek je płoszy; niema sztuki zachowania ich ani nabywania. Chciałem zapisać myśl, która mi uleciała: piszę, zamiast tego, to, że mi uleciała. <center>371.</center> {{tab}}Kiedy byłem mały, chowałem książkę; ponieważ zaś zdarzało mi się niekiedy.....') kiedym myślał, że ją schowałem. obawiałem się . . . <center>372.</center> {{tab}}Kiedy notuję moją myśl, umyka mi ona niekiedy; ale to ini przypomina moją słabość, o której zapominam co chwilę: 1o poucza mnie tyleż co zagubiona myśl, dążę bowiem jedynie do poznania mej nicości. <center>373.</center> {{tab}}Pyrrhonizm.') — Spiszę tutaj moje myśli bez porządku, ale być może ten zamęt nie jest bez planu: jest to prawdziwy porządek, który zawsze będzie cechował mój przedmiot samymże nieporządkiem. Za wiele zaszczytu uczyniłbym memu przedmiotowi, gdybym go traktował z porządkiem, skoro pragnę wykazać, że jest do tego niezdatny. <center>374.</center> {{tab}}Najbardziej zdumiewa mnie, gdy widzę, iż cały świat Tiie jest zdumiony swoją słabością. Wszystko odbywa się poważnie: każdy idzie za swoją koleją, nie dlatego iż W istocie dobrze jest iść za nią, skoro taki obyczaj, ale jak gdyby każdy wiedział pewnie, gdzie jest rozum i sprawiedliwość. Doznajemy zawodu co chwila; i, przez zabawną pokorę, mniemamy że to nasza wina, a nie wina sztuki,*) której posiad.i- ') Luka w rękopisie. a) Sceptycyzm. ') Sztuki życia. PASCAL. MYŚLI. DZIAŁ VI. 129 niem się wciąż chełpimy. Ale dobrze je*t, aby na świecie było tylu ludzi nie będących pyrrhończykami, na chwałę pyr-rhonizmu, aby ukazać, iż człowiek zdolny jest do najbardziej niedorzecznych mniemań, skoro jest zdolny wierzyć, iż stanem jego jest nie owa naturalna i nieunikniona słabość, ale, przeciwnie, naturalna roztropność. Nic bardziej nie umacnia pyrrhonizmu jak to, że istnieją ludzie nie będący pyrrhończykami: gdyby wszyscy nimi byli, byliby w błędzie.1) <center>375.</center> {{tab}}Spędziłem długą część życia, mniemając że istnieje sprawiedliwość, i w tem się nie myliłem; istnieje bowiem, « ile Bogu podobało się nam ją odsłonić. Ale ja nie brałem tego tak, i w tem się myliłem: wierzyłem bowiem, że nasza sprawiedliwość jest istotnie sprawiedliwa, i że mam w sobie zdolność poznania jej i sądzenia o niej. Ale złapałem się tyle razy na błędnych sądach, iż wreszcie popadłem w nieufność do siebie, a potem do drugich. Widziałem, iż wszystkie kraje i wszyscy ludzie zmieniają się; i tak, po wielu zmianach sądu tyczącego prawdziwej sprawiedliwości, poznałem, iż nasza natura jest jeno ustawiczną zmianą, i nie zmieniłem się już od tego czasu; a gdybym się zmienił, potwierdziłbym swoje zapatrywanie. Pyrrhończyk Archesilaus, który stał się zpowrotem dogmatykiem. <center>376.</center> {{tab}}Ta sekta') umacnia się bardziej przez swych wrogów niż przez zwolenników; słabość bowiem człowieka ujawnia się o wiele więcej W tych, którzy jej nie znają, niż w tych, którzy ją znają. <center>377.</center> {{tab}}Rozprawy o pokorze są materją do pychy dla ludzi pysznych, a do pokory dla pokornych. Tak samo rozmowy ') To zn. niesłusznie wykazywaliby słabość natury ludzkiej, skoro wszyscy ludzie wnieśliby się do tego. co, wedle nich. jest najwyższą mądrością. ') Pywhonizm. o pyrrhonizmie są materją do twierdzenia dla twierdzących; niewielu mówi o pokorze pokornie; niewielu o czystości czysto; niewielu o pyrrhonizmie wątpiąco. Jesteśmy jeno kłamstwem, dwoistością, sprzecznością; kryjemy się i maskujemy sami przed sobą. <center>378.</center> {{tab}}Pyrrhonizm. — Nadmierny rozum bywa oskarżany o szaleństwo, tak jak nadmierny jego brak; je'dynie pośrodek jest dobry. Tak uchwaliła większość, i kąsa każdego kto się jej umyka jakim bądź krańcem. Nie będę się upierał, godzę się tam pozostać, i nie chcę być u niskiego końca, nie dlatego że jest niski, ale że jest końcem: tak samo bowiem odmówiłbym, gdyby mnie posadzono u wysokiego. Wyjść z po-środka, znaczy wyjść z ludzkości. Wielkość duszy ludzkiej polega na tem, aby umieć się w nim trzymać. Nie'tylko wielkość nie zasadza się na tem,. aby zeń wyjść, ale wręcz polega na tem aby zeń nie wychodzić. <center>379.</center> {{tab}}Nie jest dobrze być zbyt wolnym; nie jest dobrze mieć wszystkie dogodności. <center>380.</center> {{tab}}Wszystkie dobre maksymy istnieją w świecie: chybia się tylko w ich stosowaniu. Tak, naprzykład, nikt nie wątpi o tem, iż należy narazić życie dla obrony dobra publicznego: ale dla religji, nie. Trzeba, aby istniała nierówność między ludźmi, to prawda; ale, skoro się to uzna, oto już otwarta brama nie tylko dla bezwzględnego panowania, ale dla bezwzględnej tyranji. Trzeba dać nieco folgi Umysłowi; ale to otwiera bramę ostatecznym wybrykom. Niechże ktoś określi krańce! Niema granic w świecie: prawa chcą je stworzyć, a duch nie może ich ścierpieć. <center>381.</center> {{tab}}Kiedy jesteśmy zbyt młodzi, nie mamy dobrego sądu o-rzeczach; zbyt starzy, tak samo. Kiedy się nie zastanawiamy dosyć, kiedy się zastanawiamy nadto, upieramy się, zacietrzewiamy. Jeśli oglądamy swoje dzieło bezpośrednio po wykonaniu, jesteśmy jeszcze zbyt uprzedzeni; jeśli w długi czas potem, już w nie nie wchodzimy. Tak obrazy widziane z nazbyt daleka i z nazbyt bliska; jest tylko jeden niepodzielny punkt będący właściwem miejscem: inne są za blisko, za daleko, za wysoko lub za nisko. W sztuce malarstwa wyznacza go perspektywa; ale w rzeczach prawdy i moralności, kto go wyznaczy? <center>382.</center> {{tab}}Kiedy wszystko porusza się jednako, nic nie porusza się napozór: jak na statku. Kiedy wszyscy idą ku rozwiązłości, nie znać tego: ten który się zatrzyma, pozwala zauważyć wybryki innych, niby punkt stały. <center>383.</center> {{tab}}Ci, którzy żyją w bezrządzie, powiadają tym, którzy żyją w statku, że to oni oddalają się od natury, sami zaś myślą że idą za nią: tak jak będący na okręcie mniemają, iż ci którzy są na brzegu uciekają. Wszyscy mówią podobnie: trzeba mieć stały punkt aby o tem sądzić. Z portu sądzimy o tych którzy są na statku; ale gdzie znajdziemy port w zasadach moralnych? <center>384.</center> {{tab}}Przeczenie jest lichą oznaką prawdy.1) Wiele rzeczy pewnych spotyka się z zaprzeczeniem; wiele fałszywych uchodzi bez zaprzeczenia. Ani przeczenie nie jest cechą fałszu, ańi brak przeczenia oznaką prawdy. <center>385.</center> {{tab}} <center>386.</center> {{tab}} <center>387.</center> {{tab}}Pyrrhonizm. —- Każda rzecz jest tutaj częścią prawdziwa, częścią fałszywa. Inaczej z prawdą zasadniczą: jest całkowicie czysta i całkowicie prawdziwa; ta miesza.- ') T. z spotyka się z zaprzeć: » nina hańbi ją i unicestwia. Nic nie jest czystą prawdą; nic zatem nie jest prawdziwe, W rozumieniu czystej prawdy. Powie ktoś, iż prawdą jest, że mężobójstwo jest zie; tak. znamy bowiem dobrze zlo i fałsz. Ale o czem powiemy że jest dobre? Czystość? mówią że nie, świat bowiemby się skończył. — Małżeństwo? nie: powściągliwość stoi wyżej.1) Nie zabijać? nie, powstałby bowiem straszliwy bezrząd, i źli pozabijaliby wszystkich dobrych. Zabijać? nie, to bowiem niweczy naturę. — Posiadamy prawdę i dobro jedynie częściowo, i pomieszane ze ziem i fałszem.'') 580. Gdybyśmy śnili co noc o tej samej rzeczy, przejmowałaby nas ona tyleż co przedmioty jakie widzimy codziennie. Gdyby wyrobnik był pewien, iż będzie śnił co noc przez dwanaście godzin że jest królem, sądzę, iż byłby prawie równie szczęśliwy, co król, któryby śnil cO noc przez dwanaście godzin że jest wyrobnikiem. Gdybyśmy śnili co noc że nas ścigają nieprzyjaciele i tern podobne majaki, dni zaś spędzali na rozmaitych zatrudnieniach, jak lo bywa w podróży, cierpielibyśmy prawie tyle co gdyby to było prawdziwe, i lękalibyśmy ślę snu, tak jak lękamy się przebudzenia, kiedy obawiamy się popaść w takie nieszczęścia w rzeczywistości, i w istocie, taki sen sprawiałby może tyleż męki co rzeczywistość. Ale. ponieważ sny są wszystkie inne, a nawel jeden i ten sam odmienia się, to co W nich widzimy przejmuje nas o wiele mniej niż to co widzimy na jawie, a to z przyczyny ciągłości, która wszelako nie jest tak jednostajna i równa aby się też nie zmieniała, ale mniej gwałtownie, chyba czasem tylko, -np. w podróży; wówczas powiadamy: „Zdaje mi się, że śnię“: życie bowiem jest snem nieco mniej niestałym.3) 387. Może to być, że istnieją prawdziwe dowody: ale to nie jest pewne. Tak więc, nie dowodzi to niczego innego, jak tylko 'l I, Cor., VII, 38, 5) Por, Mont, II, 20. ') Por, Mont, Apol,(II, 12). że nie jest pewnem aby wszystko było niepewnein, na chwalę pyrrhonizmu. <center>388.</center> {{tab}} Zdrowy sens. — Zmuszeni są powiedzieć: Nie postępujesz z dobrą wiarą; my nie śpimy, etc. — Jakże innie cieszy widzieć ten hardy rozum upokorzony i błagający! Nie tak bowiem mówi człowiek, któremu wydzierają jego prawo, i który broni go z orężem i silą w ręku. Nie bawi się mówieniem iż nie działamy z dobrą wiarą, ale karci tę złą wiarę silą. <center>389.</center> {{tab}}Ekklezjasta wskazuje, iż człowiek bez Boga jest nieświadom wszystkiego1) i nieuchronnie nieszczęśliwy; nieszczęściem bowiem jest chcieć a nie móc. Owóż on chce być szczęśliwy i pewien jakiejś prawdy; a mimo to nie może ani wiedzieć ani nie pragnąć wiedzieć. Nie może nawet wątpić. <center>390.</center> {{tab}}Mój Boże! cóż to za głupie gadanie: „Czyż Bóg stworzyłby świat aby go potępić? czyżby żądał tyle od istot tak słabych?4 etc. Pyrrhonizm jest lekarstwem na tę chorobę i poskromi tę pychę.') <center>391.</center> {{tab}}Rozmowa. — Wielkie słowa: Religja, odrzucam ją. Rozmowa. — Pyrrhonizm przysługuje się religji. <center>392.</center> {{tab}}Przeciw pyrrhonizm owi. — ... Osobliwa to rzecz, iż nie można określić tych rzeczy bez zaciemnienia ich.'1) Mówimy o tem z całą pewnością. Przypuszczamy, iż wszyscy pojmują je w ten sam sposób: ale przypuszczamy zupełnie dowolnie, nie mamy bowiem na to żadnego dowodu. Widzę >) VIII, 17, -'l To jest: sądzić o sprawiedliwości Boga, znaczy przypuszczać iż posiadamy określenie bezwzględnej sprawiedliwości. “) „Geomclrja uczy tego doskonale. Nie określa żadnej z tych rzeczy. dobrze, iż stosuje się te słowa w tych samych okolicznościach, i że, za każdym razem kiedy dwóch ludzi spostrzega, iż ciało jakieś zmieniło miejsce, .wyrażają obaj widok tego samego przedmiotu tem samem słowem, powiadając iż się poruszyło; i, z tej zgodności określenia, wnioskują z wielką silą o zgodności pojęć; ale to nie jest bezwzględnie, ostatecznie przekonywające, mimo iż możnaby się o to zakładać; wiadomo bowiem iż często można wyciągnąć te same wnioski z różnych przypuszczeń. To wystarczy, aby co najmniej zamącić przedmiot. Nie gasi to bezwzględnie naturalnej jasności która nas upewnia o tych rzeczach: akademicy założyliby się'); ale przyćmiewa je, i miesza dogmatystów, na chwałę kliki pyrrhońskiej, wspierającej . się na tej dwuznucznej dwuznaczności i na niejakiej wątpliwej ciemności, której wątpienia nasze nie mogą odjąć całej jasności, ani nasze przyrodzone światło nie może rozproszyć wszystkich mroków. <center>393.</center> {{tab}}Uciesznie jest patrzyć, że istnieją w świecie ludzie, którzy, wyrzekłszy się wszystkich praw Boga i natury, uczynili sobie sami prawa, którym są ściśle posłuszni, jak np. żołnierze Mahometa, złodzieje, kacerze, etc. I tak samo logicy. Zdawałoby się, że ich swawola powinna być bez żadnych granic ani zapór, zważywszy iż przekroczyli ich tyle, lak słusznych i tak świętych. <center>394.</center> {{tab}}Wszystkie zasady są prawdziwe, pyrrhończyków, stoików, ateuszów, etc. Ale ich Wnioski są fałszywe, ponieważ zasady przeciwne są również prawdziwe. <center>395.</center> {{tab}}Instynkt, Rozum. — Cierpimy na niemoc dowiedzenia, niezwalczoną dla całego dogmatyzmu. Mamy pojęcie prawdy, niezwalczone dla całego pyrrhonizmu. <center>396.</center> {{tab}}Dwie rzeczy pouczają człowieka o całej jego naturze, instynkt i doświadczenie. niektórzy czytają gagu*, 1'fiifiiiiPHH <center>397.</center> {{tab}}Wielkość człowieka jest wielka w tein, iż on zna swoją nędzę. Drzewo nie zna swojej nędzy. Nędzą tedy jest czuć swoją nędzę, ale wielkością jest wiedzieć że się jest nędznym. <center>398.</center> {{tab}}Wszystkie te nędze właśnie dowodzą jego wielkości; są to nędze wielkiego pana, nędze wydziedziczonego króla. <center>399.</center> {{tab}}Nie można być nędznym bez czucia: zrujnowany dom nie jest nędznym; jedynie człowiek jest nędzny: Ego vlr vldens.') <center>400.</center> {{tab}}Wielkość człowieka. Mamy tak wielkie pojęcie o duszy człowieka, że nie możemy ścierpieć aby miała nami gardzić, i abyśmy nie zażywali szacunku jakiejś duszy; całe szczęście ludzi zasadza się na tym szacunku. <center>401.</center> {{tab}}Chwała. — Zwierzęta nie podziwiają się. Koń nie podziwia swego towarzysza; nie iżby nie było między niemi współzawodnictwa v) wyścigu, ale to nic nie znaczy; skoro bowiem znajdą się w stajni, najbardziej ciężki i niewydarzony nie ustąpi owsa drugiemu, jak chcą ludzie, aby dla nich czyniono. Wartość ich zaspakaja się sama sobą. <center>402.</center> {{tab}}Wielkość człowieka w samejże jego chciwości, iż umiał wydobyć z niej cudowny porządek, i uczynić z niej obraz miłości bliźniego.2) <center>403.</center> {{tab}}Wielkość. — Racje uczynków wskazują wielkość człowieka, iż wydobył z chciwości tak piękny porządek. | Jer. Thren. III. 1: „Ja, mąż widzący“. s) „Cóżby to było za miłosierdzie zbudować cały dom dla drugiego, umeblować, wysłać i oddać mu klucz do ręki? chciwość uczyni to rada... Trzeba było społecznym, ktńry powściąga ią siłą i kieruje ku rzeczom użytecznym Największą nikczemnością człowieka jest ubieganie się o chwałę, ale to właśnie jest największą cechą jego doskonałości; choćby bowiem posiadał największe dobra na ziemi, choćby się cieszył najlepszem zdrowiem i istotnemi Korzyściami, nie jest zadowolony, jeżeli nie ma szacunku u ludzi. Ceni tak wysoko pojęcie człowieka, iż jakiekolwiek miałby przewagi na ziemi, jeśli nie jest równie korzystnie usadowiony w pojęciu człowieka, nie jest zadowolony.' Jest to najpiękniejsze miejsce w świecie: nic go nie może odwrócić od tego pragnienia; jest to najbardziej niezatarta cecha ludzkiego serca. A ci, którzy najbardziej gardzą ludźmi i równają ich z bydlętami, i tak chcą aby ich podziwiano i wierzono im, i przeczą sami sobie własnem uczuciem;1) ile że natura ich, mocniejsza nad wszystko, silniej przekonywa ich o wielkości człowieka, niż rozum o jego nikczemności. <center>404.</center> {{tab}} <center>405.</center> {{tab}} <center>406.</center> {{tab}} <center>407.</center> {{tab}} ciwwaga. — Duma, przeciwwaga wszystkich nędz: albo ukrywa swoje nędze; albo, jeśli'Je odsłania, chlubi się tem, że je zna. Pycha przeciwważy i przeważa wszystkie nędze. Otoć osobliwy potwór i obłęd bardzo widoczny: oto spadł ze swego miejsca,2) i szuka go z niepokojem. Oto czynności wszystkich ludzi, zobaczmyż kto je znajdzie. Kiedy złośliwość ma słuszność po swojej stronie, staje się dumna i roztacza ją w całym jej blasku. Kiedy zaparcie się świata albo surowość obyczajów nie osiągnęły prawdziwego dobra i trzeba im wrócić na drogę natury, dumna ) jest z tego powrotu. <center>408.</center> {{tab}}Zło jest łatwe, jest go nieskończona mnogość; dobro pranie jedyne; ale pewien rodzaj zła prawie równie trudno jest spotkać jak to co 'się nazywa dobrem, i często z tego pozoru podaje się to szczególne zlo za dobro.') Trzeba nawet nadzwyczajnej wielkości duszy aby dojść do niego, jak do dobra. <center>409.</center> {{tab}}Wielkość człowieka. — Wielkość człowieka jest tak widoczna, iż wylania się nawet z jego nędzy. To, co bowiem jest naturą u zwierząt, to u człowieka nazywamy nędzą; przez co uznajemy, iż, jeśli natura jego jest dziś podobna naturze zwierząt, osunął się w nią z lepszej natury, która mu była właściwą niegdyś. Któż bowiem czuje się nieszczęśliwym że nie jest królem, jeśli nie król wydziedziczony? Czyż kto uważał Pawia Emiljana za nieszczęśliwego, iż nie jest już konsulem? Przeciwnie, wszyscy znajdowali iż czul się szczęśliwym iż bywał nim wprzódy, ponieważniegodzilomusię być nim wiecznie. Natomiast Perseusza uważano za tak nieszczęśliwego iż nie jest królem, ile że dolą jego było być nim wiecznie, iż dziwiono się, że zdolen jest ścierpieć życie. Kio się czuje nieszczęśliwym, iż ma tylko jedne usta? a kto nie będzie nieszczęśliwym, mając tylko jedno oko? Nigdy chyba nie przyszło nikomu na mysi martwić się że nie ma trojga oczu, ale każdy jest niepocieszony kiedy ich nie ma zgolą. <center>410.</center> {{tab}}Perseusz, król Macedonji, Paweł Emiljan.2) Wyrzucano Perseuszowi że się nie zabija. <center>411.</center> {{tab}}Mimo widoku wszystkich naszych nędz które nas dotykają, które nas dzierżą za gardło, mamy jakiś instynkt, którego nie możemy zdławić, a który nas podnosi. ') Pascal ma. zdaje się. na myśli, wielkie postaci historii, jak np. Cezar, etc. (Por. Mont. I, 49; III. 9.) ») Cic. Tuscul. V, 40, cyt. u Mont; I. 19. <center>412.</center> {{tab}}Wojna domowa w człowieku między rozumem a namiętnościami. Gdyby mial tylko rozum bez namiętności... Gdyby mial tylko namiętności bez rozumu... Ale, mając jedno i drugie, nie może być bez wojny, ile że nie może być w pokoju z jednym, nie wydając zarazem wojny drugiemu: tak więc, jest Wciąż W rozdwojeniu i sprzeczności z sobą. <center>413.</center> {{tab}}Ta wojna domowa rozumu przeciw namiętnościom sprawiła, iż ci którzy chcieli pokoju podzielili się na dwie sekty.') Jedni zamierzyli wyrzec się namiętności, i stać się bogami; drudzy wyrzec się rozumu, i stać się bydlętami: Des Barreaux.3) Ale ani jedni ani drudzy nie zdołali tego osiągnąć; zawsze pozostaje rgzum, który oskarża niskość i niegodziwość namiętności i mąci spokój tych, co im się oddają; i zawsze namiętności pozostają żywe w tych którzy chcą się ich wyrzec. <center>414.</center> {{tab}}Ludzie są tak nieodzownie szaleni, iż nie być szalonym, znaczyłoby być szalonym innym krojem szaleństwa.3) <center>415.</center> {{tab}}Naturę człowieka można uważać na dwa sposoby: jeden wedle jego celu, i wówczas jest on wielki i nieporównany; drugi wedle mnogości4) tak jak się sądzi o naturze konia albo psa, ryczałtem, patrząc na zdatność w biegu et animum arcendi; i wówczus człowiek jest obmierzły i szpetny. Oto dwie drogi, które każą o nim sądzić tak odmiennie i rodzą tyle dysput między filozofami. Jeden bowiem przeczy przypuszczeniu drugiego; jeden powiada:,,Nie urodził się dla tego celu, ponieważ wszystkie ') Stoików i epikurejczyków. s) Des Barreaux (1602-1673). głośny ze swego epikureizmu. “) Mont. III, 7; III, 3. ') I. j. wedle pospolitego ogółu. jego uczynki wzdragają się przed nim“: drugi powiadu: „Oddala się od swego celu, kiedy popełnia te niskie uczynki“. <center>416.</center> {{tab}}Wielkość i nędza. — Ponieważ o nędzy wnosi się z wielkości, a o wielkości z nędzy, jedni uznali nędzę za tem głębszą, iż za dowód jej wzięli wielkość, inni zaś okrzyknęli Wielkość z tem większą silą, iż ocenili ją na podstawie samejże nędzy. Wszystko, co jedni rzekli dla wykazania wielkości, posłużyło drugim jedynie za argument aby wnioskować o nędzy, ile że tem nędzniejszym jest, im bardziej kto z wysoka spadnie: drudzy, przeciwnie.1) Obracają się jedni i drudzy jakoby w niekończącem się kole; pewna bowiem jest, iż, wedle tego ile ludzie mają rozeznania, znajdują i wielkość i nędzę w człowieku. Jednem słowem, człowiek wie że jest nędzny: jest tedy nędzny, skoro nim.jest; ale jest bardzo wielki, skoro wie o tem. <center>417.</center> {{tab}}Ta dwoistość człowieka jest tak widoczna, iż niektórzy byli mniemania że mamy dwie dusze. Prosta jednostka zdawała się im niezdolna do tak wielkich i tak nagłych zmian, od bezmiernego zarozumlenia do okropnego upadku serca. <center>418.</center> {{tab}}Niebezpiecznie jest zanadto pokazywać człowiekowi jak bardzo równy jest zwierzętom, nie wskazując mu jego wielkości. Również niebezpiecznie jest zanadto mu ukazywać jego wielkość bez jego nikćzemności. Jeszcze niebezpieczniej jest zostawiać go nieświadomym i jednego i drugiego. Ale bardzo korzystnie jest ukazywać mu i jedno i drugie. Nie trzeba, aby człowiek mniemał że jest równy bydlętom, ani aniołom, ani żeby nieświadom był i jednego i drugiego, ale aby widział i jedno i drugie. <center>419.</center> {{tab}}Nie ścierpię, aby miał spocząć w jednem ani w dru-giem; iżby, będąc bez oparcia i bez spoczynku... ') t. j. gdyby człowiek nie byl wielkim z natury, nic czułby <center>420.</center> {{tab}}Jeśli się chwali, poniżam go; jeśli się poniża, chwalę go; i sprzeciwiam mu się ciągle, aż pojmie że jest monstrum niepojętem. <center>421.</center> {{tab}}Jednako ganię i tych, którzy wzięli za zasadę chwalić człowieka, i tych, którzy mają zasadę al>y go ganić, i tych którzy imają się rozrywki; mogę pochwalić jedynie tych, którzy szukają jęcząc. <center>422.</center> {{tab}}Dobrze jest być znużonym i zmordowanym bezskutecznem poszukiwaniem prawdziwego dobra, aby.wyciągnąć ramiona do Oswobodziciela. <center>423.</center> {{tab}}Sprzeczności. Po wykazaniu nikczeinności i wielkości człowieka. — Niechaj teraz człowiek oszacuje się wedle wartości; niechaj się kocha, jest w nim bowiem natura zdolna do dobrego; ale niechaj dlatego nie kocha nikczemności jakie w nim są. Niechaj, gardzi sobą, ponieważ ta zdolność jest czcza, ale niechaj dlalego nie gardzi tą naturalną zdolnością. Niechaj się nienawidzi, niechaj się kocha: jest w nim zdolność poznania prawdy i zdoJ>ycia szczęścia, ale nie posiada prawdy ani stałej ani zadawalającej. Chciałbym tedy skłonić człowieka aby pragnął ją znaleźć, aby był gotów, wyzwolony od namiętności, pójść za nią gdziekolwiek ją znajdzie, wiedząc jak bardzo namiętności zaćmiewają jego świadomość. Chciałbym bardzo, aby znienawidził w sobie żądzę która popycha go własną mocą, iżby go nie zaślepiała w wyborze, i nie zatrzymywała wówczas gdy wybierze. <center>424.</center> {{tab}}Wszystkie te sprzeczności, które zdawały się mnie najbardziej oddalać od poznania, od religji, zawiodły mnie właśnie najrychlej do prawdziwej religji. DZIAŁ SIÓDMY. <center>425.</center> {{tab}}Część druga. Iż człowiek bez wiary nie tnoże poznać prawdziwego dobra ani sprawiedliwości. — Wszyscy ludzie silą się być szczęśliwi; niema tu wyjątku; mimo różnych. środków jakich w tem używają, wszyscy dążą do tego ceiu. To, że jedni idą na wojnę, a drudzy nie, wynika u obydwu z tego samego pVagnienia, skojarzonego z odmiennym horyzontem. Wola nie czyni najmniejszego kroku inaczej jak ku temu celowi. Jest to pobudka wszystkich czynności wszystkich ludzi, nawet tego który się wiesza. A mimo to, od tak wielkiej liczby lat, nikt bez wiary nie doszedł do tego punktu, gdzie wszyscy mierzą ustawicznie. Wszyscy się skarżą: monarchowie, poddani: szlachta i gmin; młodzi, starzy; silni, słabi; uczeni, prostaczkowie; zdrowi, chorzy; We wszystkich krajach, czasach! wiekach i stanach. Tak długa, ciągła i jednostajna próba powinna nas była przekonać o niemożności dojścia do szczęśliwości Własneini wysiłkami. Ale przykład mało nas poucza; nie jest nigdy tak doskonale podobny, aby nie było jakiejś subtelnej różnicy; stąd, spodziewamy się, iż nasze właśnie oczekiwanie nie dozna zawodu. I tak, podczas gdy rzeczywistość nie zadawala nas nigdy, doświadczenie1) mami nas, i, z nieszczęścia W nieszczęście, prowadzi nas aż do śmierci, która jest jego wiekuistym bezmiarem. Cóż więc jest to, co nam krzyczy owo pragnienie i owa niemoc, jeśli nie to, iż istniało niegdyś w człowieku prawdziwe 'j E x p ć r iinc «, co niektórzy komcntatorowie uważają za po- szczęście, po którem został nam obecnie jeno znak i ślad zgoła próżny? Staramy się go daremnie wypełnić wszystkiem co nas otacza, szukając w nieobecnych rzeczach pomocy której nie otrzymuje od obecnych, ale wszystkie okazują się niezdatne: tę nieskończoną otchłań może wypełnić jedynie przedmiot nieskończony i niezmienny, to znaczy sam Bóg. On jeden jest naszem prawdziwem dobrem: osobliwa rzecz, iż, od czasu jak nas opuścił, niema w naturze nic, coby było zdolne zastąpić nam jego miejsce: gwiazdy, niebo, ziemia, żywioły, rośliny, kapusty, pory,1) zwierzęta, owady, cielęta, węże, febra, zaraza, wojna, głód, występki, cudzołóstwo, kazirodztwo. I, od czasu jak stradaliśmy prawdziwe dobro, wszystko porówni może nam się niem wydawać, nawet nasze własne zniweczenie, mimo iż tak sprzeczne Bogu, rozumowi Jedni szukają go2) we władzy, drudzy w osobliwościach i w naukach, inni W rozkoszy. Inni,') którzy w istocie bardziej się doń zbliżyli, osądzili, iż nie trzeba, aby dobro powszechne i upragnione wszystkim ludziom mieściło się w jednej z rzeczy poszczególnych, które może posiadać tylko jeden, i które, będąc podzielone, więcej maftwią swego posiadacza brakiem cząstki której mu zbywa, niż go zadawalają posiadaniem tych które ma. Zrozumieli, iż prawdziwe dobro powinno być takie, aby wszyscy mogli je posiadać naraz, bez uszczuplenia i zawiści, i aby nikt nie mógł go stracić wbrew swej woli. A argumentem ich jest, iż, skoro to pragnienie jest wrodzone człowiekowi, skoro znajduje się nieodzownie we wszystkich i niepodobna go nie odczuwać, wnoszą stąd ... <center>426.</center> {{tab}}Skoro pierwsza natura zatraciła się, wszystko staje się jego') naturą; tak samo, skoro prawdziwe dobro zatraciło się, wszystko staje się jego dobrem. ') Czczone u Egipcjan. (Jud. XX, 9.) “I Wciąż szczęścia. ») Stoicy. 4) Człowieka. <center>427.</center> {{tab}}Człowiek nie Wie, jakie miejsce ma zająć: jest Widocznie zbłąkany i strącony ze swego prawdziwego miejsca, bez możności odszukania go. Szuka go wszędzie z niepokojem i bez skutku, w nieprzeniknionych mrokach. <center>428.</center> {{tab}}Jeżeli to jest oznaką słabości dowodzić Boga przez naturę, nie pogardzajcie za to Pismem: jeżeli to jest oznaką siły poznać te sprzeczności, szanujcie za to Pismo. <center>429.</center> {{tab}}Nikczemność człowieka, aż do poddania się zwierzętom, aż do ubóstwienia ich. <center>430.</center> {{tab}}Początek, po wytłumaczeniu niepo jętości. — Wielkości i nędze człowieka są tak widoczne, iż prawdziwa religja musi nieodzownie uczyć, i że jest jakiś znaczny pierwiastek wielkości w człowieku, i że jest znaczny pierwiastek nędzy. Trzeba zatem, aby nam zdała sprawę z tych zdumiewających sprzeczności. Aby uczynić człowieka szczęśliwym, trzeba aby mu pokazała że istnieje Bóg; że jest obowiązany go kochać; że prawdziwe nasze szczęście to być w nim, a jedyne nieszczęście być oddzielonym od niego; aby uznała, że jesteśmy pełni mroków, które nam przeszkadzają poznać go i kochać; i że, przez to iż obowiązki nasze każą nam kochać Boga, a żądze odwracają nas odeń, jesteśmy pełni nieprawości. Trzeba, aby nam zdała sprawę z owej naszej sprzeczności z Bogiem i wlasnem dobrem. Trzeba, aby nam wskazała leki na nasze niemoce i środki uzyskania tycli leków. Niechże kto zbada w tej mierze wszystkie religje świata, i przyjrzy się, czy jest prócz chrześcijańskiej inna, któraby czyniła temu zadość. Czy. może filozofowie, którzy, za całe dobro, ofiarują nam te dobra, które są w nas? Czy to jest prawdziwe dobro? czy znaleźli lekarstwo na nasze niedole? czy to znaczy uleczyć zarozumienie człowieka, jeśli się go postawi narówni z Bo giem? Ci, którzy nas przyrównali zwierzętom, i mahometanie, którzy dali nam uciechy ziemskie za cale dobro, nawet w wieczności, czyż dali nam przez to lekarstwo na nasze żądze? Jakaż religja nauczy nas tedy leczyć pychę i pożądliwość? Jakaż religja ukaże nam wreszcie nasze dobro, obowiązki, słabości jakie nas odciągają, przyczynę tych słabości, środki zdolne je uleczyć i sposób znalezienia tych środków? Inne religje nie umiały . tego. Zobaczmyż, co uczyni Mądrość boża. Nie oczekujcie, powiada ona, ani prawdy, ani pociechy od ludzi, jam jest ta, któram was ukształtowała, i ja jedna mogę was pouczyć czem jesteście. Aie nie jesteście dziś już tacy. jakich was stworzyłam. Stworzyłam człowieka świętego, nięwinnego, doskonałego, napełniłam go światłem i rozumem': użyczyłam mu swojej chwały i swoich cudów. Oko człowieka widziało wówczas majestat Boga. Nie byl on wówczas w ciemnościach które go oślepiają, ani w śmiertelności i nędzach które go trapią. Ale nie mógł znieść tyle chwały, aby nie popaść w zarozumienie; zapragnął się uczynić sam swojem centrum i niezależnym od mojej pomocy. Uchylił się od mego panowania i, równając się ze mną pragnieniem znalezienia szczęśliwości w sobie samym, sprawił, iż zdałam go jemu samemu. Buntując stworzenia które mu były podwładne, uczyniłam mu je nieprzyjaciółmi, tak iż dzisiaj człowiek stal się podobny zwierzętom, i tak oddalony ode mnie, iż zaledwie pozostaje mu jakaś mglista świadomość swego stwórcy: tak wszystko jego poznanie zagasło lub śćmiło się. Zmysły, niezależne od rozumu, a często przewodzące rozumowi, pchnęły -go w poszukiwanie rozkoszy. Wszystkie stworzenia albo go trapią albo kuszą, i władają nad nim, albo niewoląc go silą. albo czarując słodyczą, które to panowanie bardziej jest straszliwe i tyrariskie. Oto, w jakim stanie ludzie znajdują się dzisiaj. Zostało im jakoweś mdłe poczucie szczęścia ich pierwotnej natury; toną w nędzach zaślepienia i pożądliwości, która stała się ich drugą naturą. PASCAL. MYŚLI. DZIAŁ VII. Z tego źródła które wam odsłaniam, możecie poznać przyczynę tylu sprzeczności które wprawiały w osłupienie ludzi i podzieliły ich na tak różnorodne uczucia. Zważcie obecnie wszystkie drgnienia wielkości i chwały, skoro próba tylu nędz nie może ich zdławić, i oceńcie, czy przyczyna tego nie musi tkwić w drugiej naturze. — Napróżno, o ludzie, szukacie w sobie samych lekarstwa na swoje niedole. Cała wasza wiedza może tylko osiągnąć poznanie, że nie W sobie samych znajdziecie prawdę T dobro. Filozofowie przyrzekli wam to, i nie mogli tego sprawić. Nie znają waszego prawdziwego dobra ani waszego prawdziwego stanu. W jaki sposób mogliby dać lekarstwo na wasze niedole, których ani nawet nie poznali? Wasze główne choroby, to pycha która oddala was od Boga, pożądliwość która was Wiąże do ziemi; oni zaś umieli jeno podsycać co najmniej jedną z tych chorób, jeżeli wam ukazali Boga za cel, to jeno aby żywić waszą pychę: podsunęli wam myśl, że jesteście podobni jemu i pokrewni mu naturą. A ci, którzy widzieli czczość tego urojenia, wtrącili was w drugą przepaść, prze-konywając was że natura wasza podobna jest do bydlęcej, i kazali wam szukać szczęścia w żądzach, które są udziałem zwierząt. To nie jest, zaiste, sposób, aby was uleczyć z waszych nieprawości, których ci mędrkowie nawet nie znali. Ja jedna mogę pokazać wam czem jesteście, ja... Adam, Chrystus. Jeśli się was kojarzy z Bogiem, to przez łaskę, a nie z natury. Jeśli się was poniża, to za pokutę, nie z natury. Tak Więc, ta podwójna zdolność... Nie jesteście w tym słanie, w jakim was stworzono. Skoro się odkryje te dwa stany, niepodobna, abyście ich nie poznali. Śledźcie swoje drgnienia, przyglądajcie się sobie samym, i baczcie czy nie znajdziecie w sobie żywych znamion tych dwu natur. Czy tyle sprzeczności mogłoby się znajdować w prostym przedmiocie? to — Niezrozumiale.1) — To co niezrozumiale, mimo to-istnieje: Liczba nieskończona. Przestrzeń nieskończona, równa skończonej. — Niewiarygodne, aby Bóg lączyl się z nami,2) — Ta myśl wzięła się jedynie z widoku naszej lichości. Ale, jeżeli czujecie ją szczerze, idźcie za nią tak daleko jak ja, i uznajcie, że stoimy w istocie tak nisko, iż jesteśmy, własną swą mocą, niezdolni poznać, czy jego miłosierdzie nie może nas uczynić zdolnymi do tego złączenia. Chciałbym bowiem wiedzieć, skąd to zwierzę, które uznaje się tak slabem, ma prawo mierzyć-miłosierdzie Boga i stawiać mu granice wysnute z własnej fantazji. Tak dalece nie Wie co to Bóg, iż nie wie nawet co to on sam: i oto, do gruntu wstrząśnięty widokiem własnego stanu, śmie mówić, iż Bóg nie może go uczynić zdolnym-do obcowania z nim! Toż chciałbym go zapytać, czy Bóg żąda odeń czego innego, prócz tego tylko aby go kochał znając goj i dlaczego myśli, że Bóg nie może dać mu się poznać i pokochać, skoro jest z natury zdolny do miłości i poznania. Niema wątpienia, iż wie przynajmniej że jest') i że kocha cośkolwiek. Zatem, jeżeli widzi coś w ciemnościach w których tonie, i jeżeli znajduje jakiś przedmiot miłości wśród rzeczy będących na ziemi, dla czego, jeśli Bóg da mu jakiś promyk swej istoty, nie ma być zdolnym poznać go, i kochać w ten sposób, w jaki mu się spodoba nam udzielić? Jest tedy niewątpliwie nieznośna zarozumiałość w takich rozumowaniach, mimo iż zdają się oparte na pozornej pokorze, która nie jest ani szczera, ani-rozumna, o ile nie prowadzi do wyznania, iż, nie wiedząc sami z siebie czem jesteśmy, możemy się o tem dowiedzieć jedynie od Boga. Nie żądam, abyś mi poddał swą wiarę bez racji, i nie mam zamiaru ujarzmić cię tyrańsko. Nie zamierzam również zdać ci sprawy ze wszystkich rzeczy; aby pogodzić te sprzecz- PASCAL. MYŚLI. DZIAŁ VII. 147 ności, mam zamiar ukazać ci jasno, zapomocą przekonywających dowodów, boskie oznaki we mnie, któreby cię przekonały czem jestem, i zyskaiy mi powagę zapomocą cudów i dowodów niepodobnych do odtrącenia; i abyś następnie wierzył niezłomnie w rzeczy których cię nauczam, skoro nie znajdziesz żadnej przyczyny do odrzucania ich, chyba tę, iż nie możesz sam przez siebie poznać, czy one istnieją czy nie. Bóg chciał odkupić ludzi i otworzyć niebo tym, którzy go szukali. Ale ludzie okazują się tego tak niegodni, iż słuszna jest, aby, z przyczyny ich zatwardziałości. Bóg odmówił niektórym tego, czego udziela innym przez miłosierdzie które się im nie należy.') Gdyby chciał przemóc upór najbardziej zatwardziałych, mógłby to uczynić, objawiając się im tak oczywiście, iż nie mogliby wątpić o prawdzie jego istoty; jako ukaże się w ostatni dzień, w takim blasku piorunów i w takim przewrocie natury, iż umarli wstaną z martwych i najbardziej ślepi go ujrzą. Nie w taki to sposób chciał się ukazać w s,wojem łaska-wem zjawieniu; ponieważ tylu ludzi okazuje się niegodnymi jego łagodności, postanowił zostawić ich bez dobra którego nie chcą. Nie było tedy ślusznem, aby się objawił w sposób oczywiście boski i bezwarunkowo zdolny przekonać wszystkich ludzi; ale nie było też słusznem, aby przybył wsposób tak ukryty, aby gó nie mogli poznać ci, którzy szukają go szczerze. Dla tych chciał być zgoła łatwym do poznania. Tak więc, pragnąc się ukazać jasno tym, którzy go będą szukali z całego serca, a zostać w ukryciu dla tych, którzy uciekają odeń z całego serca, miarkuje swoje poznanie w ten sposób, iż dal oznaki widzialne tym którzy go szukają, owym zaś którzy go nie szukają, nie. Dość jest światła dla tych którzy pragną widzieć, a dość ciemności dla tych którzy trwają w przeciwnem usposobieniu. <center>430 bis.</center> {{tab}}Wszystko, co jeśt niezrozumiałe, może, mimo to, istnieć. ') Czyli ^Łaskę, <center>431.</center> {{tab}}... Nikt inny nie poznał, iż człowiek jest najwyborniej-szem stworzeniem. Jedni, którzy poznali jego istotną doskonałość, wzięli za nikczemność i niewdzięczność niskie uczucia, które z natury bidzie mają o sobie samych; inni, którzy dobrze poznali jak dalece ta nikczemność jest istotna, potraktowali jako śmieszną pychę te uczucia wielkości, również wrodzone człowiekowi. .Podnieś oczy ku Bogu, mówią jedni; spójrz na tego, do którego jesteś podobny, i który cię stworzył abyś go ubóstwiał. Możesz siać mu się podobnym; mądrość zrówna cię z nim, jeżeli zechcesz iść za nim“. „Podnieście głowę, ludzie wolni,“ powiada Epiktet.') A inni znowuż powiadają mu: .Opuść oczy ku ziemi, ty nędzny robaku, i patrz na zwierzęta których jesteś towarzyszem.* Czem stanie się tedy człowiek? Czy będzie równym Bogu czy zwierzętom? cóż za przerużająca odległośćI Czemże tedy będziemy? kto nie widzi w tem wszystkiem, iż człowiek się zabłąkał, iż osunął się ze swego miejsca, szuka go z niepokojem i nie może odnaleźć? I któż go tam doprowadzi? najwięksi ludzie nie zdołali tego. <center>432.</center> {{tab}}Pyrrhonizm ma słuszność: ostatecznie bowiem, przed Jezusem Chrystusem, ludzie nie wiedzieli sami jak stoją, czy są wielcy czy mali. A ci, którzy twierdzili jedno lub drugie, nie wiedzieli w gruncie nic; zgadywali jeno bez racji i na-oślep; u nawet błądzili ciągle, wykluczając jedno lub'drugie. Quod ergo ignorantes, quaeritis, religio annuntiat vobis.2) <center>433.</center> {{tab}}Zrozumiawszy całą naturę człowieka. -Nato aby religja była prawdziwa, trzeba aby poznała naszą przyrodę. Musi wprzód poznać wielkość i małość, i rację jednej i drugiej. Któraż to poznała, prócz chrześcijańskiej? ') Dl II. I. 18, 20. Acl. nposl. XVII, 23. „Czego tedy nie- <center>434.</center> {{tab}}Główne przewagi pyrrhończyków zostawiani na boku pomniejsze — są: iż nie mamy żadnej pewności prawdy tych zasad, poza wiarą i objawieniem, chyba w tem, ii czujemy je w sobie w sposób przyrodzony. Otóż, to naturalne poczucie nie jest przekonywającym dowodem ich prawdy. Skoro nie mamy pewności tego, poza wiarą, czy człowiek jest tworem dobrego Boga, złego ducha') lub przypadku, pozostaje wąt-pliwem, czy te Wszczepione w nas zasady są prawdziwe, fałszywe, lub niepewne. Tem więcej, iż nikt nie ma pewności, poza wiarą, czy czuwa czy śpi, ile że w czasie snu wierzymy silnie że czuwamy; mniemamy, iż widzimy przestrzenie, kształty, ruchy; czujemy jak upływa czas, mierzymy go; słowem, działamy tak samo jak na jawie. Skoro tedy połowa życia spływa na śnie, w którym, wedle naszego własnego wyznania, mimo wszystko co się nam zdaje, nie mamy żadnego pojęcia i prawdzie (jako iż wszystkie nasze uczucia są wówczas złudzeniem); kto wie, czy ta druga połowa naszego życia, w której zdaje się nam że czuwamy, nie jest innym snem, nieco różnym ód pierwszego, z którego budzimy się, kiedy nam się zdaje że śpimy. I czy można wątpić, iż, gdybyśmy śnili W towarzystwie, i gdyby, przypadkiem, sny się zgadzały, co jest dosyć częstem, a gdybyśmy czuwali w samotności, uwierzylibyśmy snadnie w przewrócony porządek rzeczy? Wreszcie, ponieważ często śnimy że śnimy, spiętrzając jeden majak senny na drugi, czyż samo życie nie jest tylko snem, na którym inne sny są zaszczepione, z którego budzimy się przy śmierci i podczas którego mamy równie słabe pojęcie o prawdzie i dobru co podczas snu naturalnego; rozmaite zaś myśli które nas zaprzątają, są może tylko złudzeniami, podobnie jak upływ czasu i inne czcze urojenia w naszych snach? Oto główne argumenty z jednej i drugiej strony.®) tystów i pyrrhończyków. Fragment ten zawiera jedynie argumentację ' tych drugich. Pomijam drobniejsze, jako to wywody pyrrhończyków przeciw wpływom zwyczaju, wychowania, obyczajów, klimatu, i innych podobnych rzeczy, które, mimo iż pociągają większość pospolitych ludzi, budujących dowody jedynie na tych czczych podstawach, walą się za najmniejszem dmuchnięciem pyrrhończyków. Wystarczy zajrzeć do ich książek, jeśli któś nie jest dość przekonanym; przekona się o tem bardzo rychło, i może aż nadto. Zatrzymuję się przy jedynej fortecy doginatystów, mianowicie iż, mówiąc z dobrą wiarą i szczerze, nie można wątpić o naturalnych zasadach. Przeciw czemu pyrrhoniści wyłączają w jednem słowie niepewność naszego pochodzenia, obejmującą wraz niepewność naszej natury; na co dogmatyści szukają jeszcze odpowiedzi od czasu jak świat istnieje. I oto jawna wojna między ludźmi, w której trzeba aby każdy się oświadczył, i stanął z konieczności albo przy dog-matyzmie, albo przy pyrrhonizmie. Kto bowiem będzie mniemał iż pozostaje neutralny, będzie nawskroś p^rrhończykiem; ta neutralność jest istotą tej grpmady: kto nie jest przeciw nim, jest w pełnej mierze za nimi (w czem objawia się ich przewaga). Oni sami nie są za sobą: są neutralni, obojętni, zawieszeni jakoby w powietrzu, bez wyjątku. Cóż pocznie tedy człowiek w tym stanie? Czy będzie wątpił o wszystkiem? czy będzie Wątpił Że czuwa, że go ktoś szczypie, że go coś parzy? czy będzie wątpił że wątpi? czy będzie wątpił że jest? Niepodobna zajść tak daleko; i twierdzę z pewnością, że nie było jeszcze pyrrhończyka w całej doskonałości. Natura podtrzymuje bezsilny rozum i nie pozwala mu snuć swoich bredzeń aż tak daleko. Czy powie zatem, przeciwnie, iż posiada z pewnością prawdę, on, który, jeśli go bodaj trochę przyprzeć do muru, nie może wywieść się z najmniejszych tytułów i zmuszony jest wypuścić zdobycz? Cóż za monstrum jest tedy człowiek? cóż za osobliwość, co za potwór, co za chaos, co za zbieg sprzeczności, co za« dziw! Sędzia wszechrzeczy, bezrozumny robak ziemny; skarbnik prawdy, zlew niepewności i błędu; chluba i zakała wszechświata. Kto rozplącze ten zamęt? Natura pognębia pyrrhoń-czyków, a rozum pognębia dogmatystów. Cóż tedy poczniecie wy, o ludzie, którzy przyrodzonym rozumem dochodzicie jaka jest wasza' przyrodzona istota? Nie możecie uniknąć jednej, z tych sekt, ani też trwać w żadnej. Poznaj tedy, pyszałku, jakim bezsensem jesteś dla samego siebie. Ukorz się, bezsilny rozumie; umilknij, bezmyślna naturo: dowiedz się, że człowiek nieskończenie przerasta człowieka, i poucz się od swego pana o swym prawdziwym stanie, którego nie znasz. Słuchaj Boga. Ostatecznie bowiem, gdyby człowiek nigdy nie uległ skażeniu, cieszyłby się w swojej niewinności i prawdą i szczęściem bez niepokoju; a gdyby człowiek zawsze był tylko skażony, nie miałby żadnego pojęcia ani o prawdzie ani o szczęśliwości. Ale oto my nieszczęśliwi — bardziej niż gdyby stan nasz był zgoła wyzuty z wielkości — mamy pojęcie o szczęściu, a nie możemy go dosięgnąć; przeczuwamy obraz prawdy, a posiadamy tylko kłamstwo; niezdolni do zupełnej niewiedzy i do pewnego poznania, tak bardzo oczywiste jest, iż byliśmy w stanie doskonałości, z któregośmy się nieszczęśliwie stoczyli! Rzecz zadziwiająca jednakże, iż tajemnica najbardziej odległa od naszego poznania, mianowice tajemnica przekazywania grzechu, jest rzeczą, bez. której nie możemy mieć .żadnej św adomości samych siebie! To pewna bowiem, iż nic bardziej nie obraża naszego rozumu, niż twierdzenie iż grzech pierwszego człowieka uczynił winnymi tych, którzy, tak oddaleni od jego źródła, nie mogli mieć w niem napozór udziału. Następstwo to wydaje się nam nie tylko niemożliwe, ale nawet bardzo niesprawiedliwe; cóż bowiem przeciwniejszego zasadom naszej nędznej sprawiedliwości, niż skazywać na wieki dziecko pozbawione woli, za grzech w którym, najoczywiściej, miało tak mały udział, ile że popełniono go na sześć tysięcy lat przed jego urodzeniem? Z pewnością nic nas gwałtowniej nie razi niż ta nauka: a mimo to, bez tej tajemnicy, najbardziej niezrozumiałej ze wszystkich, jesteśmy niezrozumiali dla samych siebie. Węzeł naszej natury czerpie swoje skręty i zwoje w tej otchłani; tak iż człowiek bardziej jest niepojęty bez tej tajemnicy, niż ta tajemnica jest niepojęta dla człowieka. Z czego okazuje się, iż Bóg, pragnąc uczynić trudność naszej istoty niezrozumiałą dla nas samych, ukrył jej węzeł tak wysoko, lub, aby fzec lepiej, tak nisko, iż byliśmy zgoła niezdolni doń dotrzeć; tak iż nie przez pyszne miotanie/ się naszego rozumu, ale przez proste poddanie rozumu możemy prawdziwie się poznać. Te podstawy, silnie umocowane na niewzruszonej powadze religji, dają nam poznać, iż są dwie prawdy wiary jednako stałe; jedna iż człowiek, w stanie stworzenia lub w stanie łaski, wzniósł się ponad całą naturę, uczynił się jakoby podobnym Bogu. i uczestnikiem jego bóstwa; druga iż, w stanie skażenia i grzechu, osunął się z tego stanu i stał się podobny bydlętom. Te dwa twierdzenia są jednako silne i pewne. Pismo św. głosi je wyraźnie, kiedy powiada w którychś miejscach: Deli ciae meai ; esse cum filiis hominum. ) Effun- dam spiritun l m e u m super omnem carnem.“> Dii estis,1) el !c., w innych zaś powiada: Omnis caro f o en um.<) Ho mo assimilatus est jumentis insi- pien tibus, et similis factus est illis.6) Dix! in le meo df: filiis hominum, Eccl. 111.«) Przez co okazuje się jasno, iż człowiek, mocą łaski, stal się jakoby podobny Bogu i uczestniczący w jego boskości, i że, bez łaski, jest jakoby podobny do tępych bydląt. <center>435.</center> {{tab}}Bez tych boskich wiadomości, co mogli uczynić ludzie, jeśli nie albo wznieść się w wewnętrznem poczuciu które im ') P r o V., VIII, 30. „Rozkoszą moją jest być z synami ludzi.“ ») Joël. II. 28. „Wyleję ducha mego na wszelkie ciało.“ “) Psalm LXXXI, 6. „Jesteście bogami.“ J| Izai XL. 6. „Wszelkie ciało jest jak siano.“ '1 Psalm XLVIII. 13. „Człowiek przyrównany jest bezrozumnemu bydłu, i stał sic mu podobny.“ “) Werset 18. „Rzekłem w sercu mem zostało z minionej wielkości, lub też uniżyć się w widoku własnej obecnej niemocy? Nie widząc bowiem całkowitej prawdy, nie mogli dojść do doskonałej cnoty. Ponieważ jedni uważają naturę jako nieskażoną, drudzy jako nie do naprawienia, nie mogli uniknąć albo pychy albo lenistwa, tych dwu źródeł wszelakich błędów, ile że nie mają innej drogi jak tylko poddać się przez gnuśność albo też wyrwać się przez pychę. Jeżeli bowiem znali doskonałość człowieka, nie znali jego skażenia; tak iż unikali wprawdzie gnuśności, ale wpadali w pychę; jeżeli zaś poznawali niemoc natury, zapoznawali jej bóstwo; tak iż mogli wprawdzie uniknąć próżności, ale jedynie rzucając się W rozpacz. Stąd pochodzą rozmaite sekty stoików i epikurejczyków; dogmatystów i akademików, etc. Jedynie religja chrześcijańska mogła uleczyć te dwa błędy, nie wypędzając jeden drugim, mądrością ziemi, ale wypędzając i jeden i drugi, prostotą Ewangelji. Uczy ona bowiem sprawiedliwych, których wznosi aż do uczestnictwa w samem bóstwie, iż, w tym wzniosłym stanie, jeszcze noszą źródło całego zepsucia, które ich, przez ciąg całego życia, poddaje błędowi, nędzy, śmierci, grzechowi; najbardziej zaś bezbożnym krzyczy'ona, że są zdatni do łaski Odkupiciela. Tak więc, przyprawiając o drżenie tych których usprawiedliwia, i pocieszając tych których potępia, miesza tak trafnie obawę z nadzieją (przez tę podwójną zdolność, która jest wspólna wszystkim, i laski i grzechu), iż poniża nieskończenie więcej niż sam rozum może uczynić, ale nie wtrącając W rozpacz; i wznosi nieskończenie wyżej niż naturalna duma, ale nie wzdymając pychą: ukazując tem jasno, iż, skoro sama jedna wolna jest od błędu i grzechu, jej tylko przystoi uczyć i poprawiać ludzi. Kto może tedy wzdragać się uwierzyć tej niebiańskiej mądrości i nie uwielbić jej? Czyż nie jest bowiem jaśniejszem niż dzień, że czujemy w samych sobie niezatarte piętno doskonałości? i czyż nie jest tak samo prawdą, iż w każdej godzinie doświadczamy skutków naszego opłakanego stanu? Cóż nam tedy krzyczy ten chaos i to potworne zamieszanie, jeśli nie prawdę tych dwóch stanów, i to głosem tak potężnym, iż niepodobna się mu oprzeć? <center>436.</center> {{tab}}Słabość. — Wszystkie zajęcia ludzi zmierzają do tego aby posiąść mienie; i nie jest w ich mocy mieć jakiś tytuł dla wykazania iż posiadają je przez sprawiedliwość, maią bowiem jeno urojenie ludzkie, ani też siłę dla posiadania go pewnie. Tak samo jest z wiedzą, choroba bowiem odejmuje ją. Jesteśmy niezdolni i do prawdy i do dobra. <center>436 bis.</center> {{tab}}Wszystkie zajęcia ludzi zmierzają do tego aby posiąść mienie; a nie mają ani tytułu do posiadania go sprawiedliwie, ani siły do posiadania go pewnie; tak samo wiedza, przyjemności. Nie mamy ani prawdy ani dobra. <center>437.</center> {{tab}}Pożądamy prawdy, a znajdujemy w sobie jedynie niepewność. Szukamy szczęścia, a znajdujemy jedynie nędzę i śmierć. Jesteśmy niezdolni nie pragnąć prawdy i szczęścia, a nie jesteśmy zdolni ani do pewności ani do szczęścia. Pozostawiono nam to pragnienie, tak aby nas ukarać, jak aby nam dać uczuć skądeśmy spadli. <center>438.</center> {{tab}}Jeżeli człowiek nie jest stworzony dla Boga, dlaczego jest szczęśliwy tylko w Bogu? jeżeli człowiek jest stworzony dla Boga, dlaczego jest tak sprzeczny Bogu? <center>439.</center> {{tab}}Skażenie natury. — Człowiek nie działa na zasadzie rozumu, który stanowi jego Istotę. <center>440.</center> {{tab}}Skażenie rozumu objawia się w tylu rozmaitych i niedorzecznych obyczajach; trzeba było aby prawda przyszła, iżby człowiek nie żył już w samym sobie. <center>441.</center> {{tab}}Co do mnie, wyznaję, iż, z chwilą gdy feligja chrześcijańska -odsłoni zasadę, iż natura ludzka jest skażona i odsunięta od Boga, otwiera to nam oczy tak, Iż wszędzie widzimy tę prawdę: natura bowiem jest taka, iż wszędzie ukazuje zatraconego Boga, i w człowieku, i poza człowiekiem, i skażoną naturę. <center>442.</center> {{tab}}Prawdziwa natura człowieka, jego prawdziwe dobro, i prawdziwa cnota, i prawdziwa religja, to rzeczy których poznanie jest nierozłączne. <center>443.</center> {{tab}}Wielkość, nęd'za. Im wię'cej mamy światła, tem więcej odkrywamy wielkości i niskości w człowieku. Pospólstwo —; ci którzy stoją wyżej, filozofowie: zdumiewają pospolitych litdzi; — chrześcijanie: zdumiewają filozofów. Któż będzie się tedy zdumiewał, widząc, iż religja poznaje jeno do dna to, co poznajemy tem lepiej, im więcej mamy światła? <center>444.</center> {{tab}}Co Indzie zdołali poznać najwyższą swą wiedzą, tego ta religja uczyła swoje dzieci. <center>445.</center> {{tab}}Grzech pierworodny jest niedorzecznością w oczach ludzi, ale podają go wam za taki; nie powinniście ml tedy zarzucać braku rozsądku w tej nauce, skoro ja ją przedstawiam jako będącą bez rozsądku. Ale ta niedorzeczność jest mądrzejsza niż cała mądrość ludzi: sapientius est ho mirt i bu s;1) bez niej bowiem jak określimy co jest człowiek? Cala jego istota zależy od tego niedostrzegalnego punktu. 1 w jaki sposób spostrzegłby rózumem, skoro to jest rzecz przeciw rozumowi, i skoro rozum nie tylko niezdolny jest wymyślić tego swojemi drogami, ale oddala się kiedy mu to nastręczyć? <center>446.</center> {{tab}}O grzechu pierworodnym. Szeroka tradycja grzechu pierworodnego wedle Żydów. O ustępie z Genezy, VIII, 21: przyroda serca ludzkiego zła jest od dzfeciństwa. Rabbi Mojżesz I I a d- ') I Cor.,'25; „Mądra/c od ludzi,“ darschan: Ten zly zaczyn złożony jest w człowieku od godziny jego poczęcia. Massechet Succa. Ten zły zaczyn ma siedm imion w Piśmie; nazywa się zło, n a p I e t e k, plugastwo, wróg, wszystko to oznacza złośliwość ukrytą i odciśniętą w sercu człowieka. Misdrach Tillim powiada toż samo, i także iż Bóg uwolni dobrą naturę człowieka od złej. Ta złośliwość odnawia się każdego dnia przeciw człowiekowi, jako napisane jest Ps. XXXVII: „Bezbożnik śledzi sprawiedliwego, i szuka jakby go uśmiercił; ale Bóg go nie opuści.“ Ta złośliwość kusi serce człowieka w tem życiu, a oskarży go w tamtem. Wszystko to znajduje się w T a I -mudzie. Misdrach Tillim o Ps. IV.: „Drżyjcie, a nie będziecie grzeszyli:“ Drżyjcie i przeraźcie waszą pożądliwość, a nie będzie was wiodła do grzechu. A o Ps. XXXVI: „Bezbożnik rzeki w swojem sercu: Niech lęk boży nie stoi przede mną“: to znaczy, iż złośliwość wrodzona ludziom mówi tak do bezbożnika. Misdrach i Kohelet. „Lepsze jest dziecię ubogie i roztropne, niż król stary a głupi, który nie umie przewidzieć przyszłości.“ Dziecię, to jest cnota, a król to jest złośliwość ludzka. Jest ona nazwana królem, ponieważ wszystkie członki są jej posłuszne; a starym, ponieważ istnieje w sercu człowieka od dzieciństwa aż do starości; a głupim, ponieważ prowadzi człowieka na drogę zagłady, której on zgoła nie przewiduje. To samo jest u Misdrach a Tillim. Bereschit Rabba o Ps. XXXV: „Panie, wszystkie moje kości błogosławić cię będą, ponieważ wyzwalasz ubogiego od tyrana“: A czy może być większy tyran niż zly zaczyn? — A oPrzyp. XXV: „Jeśli twój wróg jest głodny, nakarm go“; to znaczy, jeśli zly zaczyn jest głodny, daj mu chleba mądrości, o którym powiedziano jest wPrzyp., IX; a jeżeli ma pragnienie, daj mu wody, o której powiedziano jest I s., LV. Misdrach Tillim powiada to samo; i że Pismo W tem miejscu, mówiąc o naszym wrogu, rozumie zly zaczyn, i te, dając mu ten chleb i tę wodę, zgromadzi mu węgle na głowie. Misdrach i Ivohelet o Ecçl., IX.; „Wielki król obiegi małe miasto.“ Ten wielki król, to zly zaczyn; wielkie machiny, któremi je otacza, to pokusy; i znalazł się człowiek roztropny a ubogi, który je ' oswobodził, to znaczy cnota. Takoż o Ps. XLI: „Szczęśliwy, który ma wzgląd na biednych.“ A znowuż o Ps. LXXVIII: „Duch który odchodzi I już nie wraca“; z czego niektórzy wzięli powód aby bredzić przeciw nieśmiertelności duszy; ale znaczy to, że ten duch, to jest zly zaczyn, który towarzyszy człowiekowi aż do śmierci i nie wraca przy zmartwychwstaniu.') O Ps. CIII,“) toż samo. O Ps. XVI.8) <center>447.</center> {{tab}}Mamyż rzec, Iż przez to, że powiedzieli jako sprawiedliwość opuściła ziemię'), ludzie znali grzech pierworodny? — Nemo ante obitum beatus est5); — to znaczy, iż wiedzieli, że przy śmierci zaczyna się wiekuista i prawdziwa szczęśliwość? ' <center>448.</center> {{tab}}Miton widzi dobrze, że natura jest skażona, i że ludzie żyją sprzecznie z uczciwością: ale nie wie, dlaczego nie mogą wzbić się wyżej. <center>449.</center> {{tab}}Porządek. — Po skażeniu, powiedzieć: słusznie jest, aby wszyscy którzy są w tym stanie, znali go; i ci którzy sobie w nim podobają, i ci którzy sobie nie podobają; ale nie jest słusznem, aby wszyscy widzieli odkupienie. 'I Werset 39. Spiritus vndens et non rediens... “1 Werset 14: Quoniamipsenovitfigmcntum nostrum. 'l Werset 2. DixiDominomeusestu:Bonitasmeanihil a d t c, ') Verg. Georg II, 474. ') „N.kt nic jest szczęśliwy przed <center>450.</center> {{tab}}Jeżeli kto nie wie o tem, iż pełen jest pychy, ambicji, żądzy, słabości, nędzy i nieprawości, jest bardzo ślepy. A jeżeli, wiedząc o tem, nie pragnie być od nich wyswobodzony, co można powiedzieć o takim człowieku?... Cóż tedy, jeśli nie szacunek, można żywić dla religji. która zna tak dobrze błędy człowieka, i jeśli nie pragnienie, iżby prawdziwą była religja, która przyrzeka na nie tak upragnione lekarstwa? <center>451.</center> {{tab}}Wszyscy ludzie, ze swej natury, nienawidzą się wzajem. Posłużono się, jak się dało, pożądliwością1), aby jej kazać służyć powszechnemu dobru; ale to tylko sztuczka i fałszywy obraz miłości bliźniego; w gruncie bowiem to tylko nienawiść. <center>452.</center> {{tab}}Żałować nieszczęśliwych nie jest sprzeczne z pożądliwością1); przeciwnie, radzi jesteśmy, Iż możemy oddać to świadectwo przyjaźni, i zyskać sobie rozgłos tkliwego serca, nic nie dając. <center>453.</center> {{tab}}Ugruntowano wszystko na pożądliwości i dobyto z niej cudowne prawidła porządku, moralności i sprawiedliwości; ale w głębi, tej szpetnej głębi człowieka, owo. f i g in e n t u m m a lu m») jest tylko. przykryte, ale nie usuniętp. <center>454.</center> {{tab}}Niesprawiedliwość. — Nic znaleźli innego sposobu zadowolenia pożądliwości bez krzywdy drugich. % <center>455.</center> {{tab}}JA“) jest nienawistne: ty, Mitonie*), pokrywasz je. ale go przez to nie usuwasz; jesteś tedy zawsze nienawistny. -Nie; skoro bowiem postępujemy, jak to czynimy, uprzejmie wzglądem całego świata* znika powód aby nas nienawidzić. — To prawda, gdyby w owem j a nienawidziło sią jedynie przykrości, których przezeń doznajemy. Ale, jeśli go nienawidzę dlatego że jest niesprawiedliwe, że się czyni ośrodkiem wszystkiego, będę go nienawidzi! zawsze. Jednem słowem, ja ma dwie właściwości: jest niespra-wiedliwem w sobie, w tem iż czyni się ośrodkiem wszystkiego; jest niewygodne drugim, w tem iż chce ich ujarzmić: każde bowiem j a jest wrogiem i chciałoby być tyranem wszystkich. Innych. Odejmujesz mu natręctwo, ale nie niesprawiedliwość; nie czynisz go przeto łubem tym, którzy nienawidzą jego niesprawiedliwości: czynisz je łubem jedynie i ludziom niesprawiedliwym, którzy nie znajdują już w nlem swego wroga; tak więc, pozostajesz nadal niesprawiedliwy i możesz być miły jeno niesprawiedliwym. <center>456.</center> {{tab}}Cóż za wyuzdanie sądu, wskutek którego nîemasz nikogo, ktoby się nie stawił ponad resztę świata, i ktoby nie przekładał swego własnego dobra, i trwania swego szczęścia i życia, ponad dobro i szczęście całej reszty świata! <center>457.</center> {{tab}}Każdy jest wszystkiem sobie samemu; z jego śmiercią bowiem wszystko dla niego umiera. I stąd pochodzi, iż każdy mniema, że jest Wszystkiem dla wszystkich. Nie trzeba sądzić, o naturze wedle nas, ale wedle nie). <center>458.</center> {{tab}}„Wszystko, co jest w świecie, jest pożądliwością ciała, albo pożądliwością oczu, albo pychą żypia: libido sen-tiendi, libido s ci en d i, I i b i d o d o m i n a n d i1)“. Nieszczęsna owa przeklęta ziemia, którą te trzy rzeki ogniste raczej rozpalają niż wilżą! Szczęśliwi będący nad temi wodami nie zanurzeni, nie porwani, ale nieruchomi i niewzruszeni; nie stojący ale siedzący w niskiej i pewnej pozycji, z której nie podnoszą się przed światłem, ale, spocząwszy 'J Przekład z pierwszego listu św, Jana, II. 16. „Żądzo czucia, żądza wiedzenia, żądza panowania.“ w niej w pokoju, wyciągają rękę ku temu kto ich ma podnieść, aby ich utrzymać stojących i niewzruszonych w przysionkach świętej Jeruzalem, gdzie pycha nie zdoła ich już pokonać i obalić, a którzy wszelako plączą, nie iż widzą spływające wszystkie znikome rzeczy unoszone strumieniem, ale przez pamięć swej drogiej ojczyzny, niebiańskiej Jeruzalem, którą wspominają bezustanku w ciągu swojego wygnania1)! <center>459.</center> {{tab}}Rzeki Babilonu toczą się, i spływają, i ponoszą. O święty Syjonie, gdzie wszystko jest stałe i gdzie nic nie spływa! Trzeba usiąść na rzekach, nie pod niemi ani W nich, ale na nich; nie stojący ale siedzący: aby być pokornym siedząc, i być pewnym będąc na nich. Zasię będziemy stać prosto w przysionkach Jeruzalem. Przyjrzcie się, czy ta lubość jest stała czy płynąca: jeżeli mija, to rzeka Babilonu. <center>460.</center> {{tab}}Pożądliwość ciała, pożądliwość oczu, pycha etc. — Są trzy porządki rzeczy: ciało, duch, wola. Cieteśnicy, to bogacze, króle: za przedmiot mają ciało. Ciekawi i uczeni: mają za przedmiot ducha. Mędrcy: mają za przedmiot sprawiedliwość. Bóg powinien władać nad wszystkiem, i wszystko ma się odnosić do niego. W rzeczach ciała, panuje zasadniczo pożądliwość; w rzeczach ducha, ciekawość; w mądrości, pycha. Nie iżby nie było można pysznić się z dóbr albo wiadomości, ale to nie jest siedziba pychy; przyznając bowiem człowiekowi iż jest uczony, bez trudu przekonamy go, iż nie ma racji być pysznym. Właściwem miejscem pychy jest mądrość, nie można bowiem przyznać człowiekowi iż osiągnął mądrość i że niesłusznie się tem pyszni: jest to bowiem sprawiedliwe. To też Bóg sam daje mądrość; i oto dlatego: ') Ustęp ten zestawiono z parafrazą iyi. Augustyna na tle Psalmu CXXXVI: Super flumina Babylonis... “) Jer.. IX. 23. „Kto <center>461.</center> {{tab}}Trzy pożądliwości zrodziły trzy sekty1), i filozofowie uczynili nie co insze, jak tylko poszli za jedną z trzech pożądliwości. <center>462.</center> {{tab}}Szukanie prawdziwego dobra. — Ogól ludzi mieści dobro w majątku i W dobrach zewnętrznych, lub co najmniej w rozrywce. Filozofowie pokazali czczość tego wszystkiego, i pomieścili je gdzie mogli. <center>463.</center> {{tab}}Przeciw filozofom którzy mają Boga b.ez Jezusa Chrystusa. Filozofowie. — Wierzą, iż sam tylko Bóg godzien jest aby go kochano i podziwiano, i zapragnęli być kochani i podziwiani przez ludzi, a nie znają swojego skażenia. Jeżeli czują gorącą chęć ubóstwiania go i podziwiania i znajdują W tem swą główną radość, niechaj się uważają za dobrych, doskonale! Ale jeżeli się okazują w tem oporni, jeżeli nie mają innej skłonności jak tylko chcieć się usadowić w szacunku ludzi, i czerpią swą doskonałość jedynie W tem, iż, nie niewoląc ludzi, każą im znajdować szczęście w miłowaniu ich, powiem iż ta doskonałość jest ohydna. Jakto! poznali Boga, i nie zapragnęli jedynie aby ludzie go kochali, ale aby ludzie poprzestali na nich! Żądali być przedmiotem dobrowolnego szczęścia ludzi! <center>464.</center> {{tab}}Filozofowie.— Jesteśmy pełni rzeczy, które nas wyrzucają na zewnątrz. Instynkt daje nam uczuć, że trzeba nam szukać szczęścia poza sobą. Namiętności pchają nas na zewnątrz, nawet gdyby się nie nastręczały przedmioty dla pobudzenia ich. Przedmioty zewnętrzne kuszą nas same z siebie i wołają, nawet kiedy nie myślimy o nich. Tak więc, filozofowie daremnie mówią: «Schrońcie się w samych siebie, znajdziecie tam wasze ') Stoicy, epikurejczycy i dogmatyści. dobro“: nie wierzymy im; a ci, którzy wierzą, są najbardziej puści i głupi. <center>465.</center> {{tab}}Stoicy mówią: „Wejdźcie wewnątrz samych siebie, a tam znajdziecie spokój“; i to nie jest prawda. Inni mówią: „wyjdźcie na zewnątrz; szukajcie szczucia w rozrywce“; i to nie jest prawda; przychodzą choroby. Szczęście nie jest ani poza nami, ani w nas; jest w Bogu, i poza nami i w nas. <center>466.</center> {{tab}}Gdyby nawet Epiktet doskonale widział drogę, powiada ludziom: „idziecie fałszywą“,; pokazuje) że trzeba iść inną, ale nie prowadzi na nią. Tą drogą jest, chcieć tego, czego Bóg: chce; jedynie Chrystus tam prowadzi: Via, Veritas. Błędy samego Zenona. <center>467.</center> {{tab}}Racje pozorów. — Epiktet. Ci którzy mówią: „Cierpisz na głowę1)...“, to nie to samo. Jesteśmy pewni swego zdrowia, a słuszności nie; w istocie jego słuszność była głupstwem. A mimo to uważał ją za dowiedzioną, mówiąc: „Albo jest w naszej mocy, albo nieï). Ale nie spostrzegał, iż nie jest w naszej mocy kierować sercem, i błędnie wyciągał wnioski, stąd, iż istnieli chrześcijanie.') <center>468.</center> {{tab}}Żadna inna religja nie nakazała nienawidzić samego siebie. Żadna inna religja nie może się tedy podobać tym którzy się nienawidzą i którzy szukają istoty naprawdę godnej miłości. I tacy, jeżeli nigdy nie słyszeli o religji Boga który się poniżył, chwyciliby się jej natychmiast. 'j Aluzja do ustępu z Rozmów. IV. 6. który Pascal streszcza wr Iragm. 80. ») „Kiedy się nam nastręczy jakiś przedmiot, iibyśmy się <center>469.</center> {{tab}}Czuję, że mogłem nie być, albowiem j a polega na mojej myśli; zatem j a, który myślę, nie istniałbym, gdyby zabito moją matkę nim otrzymałem życie. Nie jestem tedy istnieniem koniecznem. Nie jestem także wiecznym ani nieskończonym; ale widzę dobrze, że jest w naturze istota konieczna, wieczna i nieskończona. <center>470.</center> {{tab}}„Gdybym ujrzał cud, powjadają, nawróciłbym się“1). .Jak mogą upewniać iż zrobiliby to, czego nie znają? wyobrażają sobie, że to nawrócenie polega na ubóstwieniu, które wchodzi z Bogiem niby w stosunek i obcowanie takie jak oni sobie wyobrażają. Prawdziwe nawrócenie polega na tem, aby się unicestwić przed tą wszechistotą którą pogniewaliśmy tyle razy, i która może sprawiedliwie zgubić nas w każdej godzinie; aby uznać, że nie możemy nic bez niej i że nie zasłużyliśmy u niej na nic prócz niełaski. Polega na tem. aby poznać, że jest nieprzezwyciężona sprzeczność między Bogiem a nami, i że bez pośrednika nie może być mowy o porozumieniu. <center>471.</center> {{tab}}Niesłusznem jest, aby się ktoś przywiązywał do mnie, choćby to czynił z przyjemnością i chętnie. Oszukiwałbym tych, w którychbym rodził to uczucie; nie jestem bowiem niczyim celem, i nie mam czem ich zadowolić. Czy nie jestem bliski śmierci? i oto przedmiot ich przywiązania umrze. Zatem, tak samo jak byłbym winien wzbudzenia wiary w fałsz, chociażbym o nim przekonał łagodnie, i choćby weń uwierzono z przyjemnością, i mnie uczyniono tem przyjemność, tak samo zawiniłbym gdybym się kazał kochać. A jeżeli pociągam ludzi aby się przywiązywali do mnie, powinienem ostrzec tych którzy byliby gotowi zgodzić się na kłamstwo, iż nie powinni w nie Wierzyć, choćby to było dla mnie z największą korzyścią; i tak samo że nie powinni przywiązywać się do mnie; trzeba bowiem, aby obrócili życie i starania na podobanie się Bogu lub szukanie go. ') Por. Fragm. 263. <center>472.</center> {{tab}}Własna1) wola nie zadowoli się nigdy, gdyby nawet miała w mocy wszystko, czego pragnie; ale jest się zadowolonym z chwilą gdy się tego wyrzec. Bez niej, nie można być niezadowolonym; przez nią, nie można być zadowolonym. <center>473.</center> {{tab}}Wyobraźmy sobie ciało pełne myślących członków. <center>474.</center> {{tab}}Członki. Zacząć od tego. — Aby umiarkować miłość, którą jesteśmy winni samemu sobie, trzeba sobie wyobrazić ciało pełne myślących członków (jesteśmy bowiem członkami całości), i rozpatrzyć, jak każdy członek powinienby siebie kochać, etc... <center>475.</center> {{tab}}Gdyby nogi i ręce miały osobną wolę, utrafiłyby w swój porządek jedynie poddając tę osobną wolę woli głównej, wladnącej calem ciałem. Poza nią, znajdują się w bezrządzie i nieszczęściu; natomiast pragnąc jedynie dobra całego ciała, osiągają, własne. <center>476.</center> {{tab}}Trzeba kochać jeno Boga, a nienawidzić jeno siebie. Gdyby noga była zawsze nieświadoma, że należy do ciała, i gdyby było ciało, od któregoby była zawisła, gdyby miała tylko świadomość i miłość siebie samej, i gdyby przyszła do poznania że należy do ciała od którego zawisła, cóż za żal, cóż,za wstyd swego ubiegłego życia, iż była bezużyteczną ciału, które napełniało ją życiem, które byłoby ją unicestwiło, gdyby ją odrzuciło i odłączyło od siebie, tak jak ona odłączała się od niego! .Cóż za prośby, aby ją zachowało przy sobie! z jaką uległością dałaby się rządzić woli która Włada ciałem, aż do zgody nawet aby ją odcięto, jeśli trzeba! albo też straciłaby swą właściwość, jako członek; trzeba bowiem, aby cały świat godził się chętnie ginąć dla ciała, będącego tem jednem dla którego jest wszystko. <center>477.</center> {{tab}}Fałszem jest, iżbyśmy byli godni by inni nas kochali, niesprawiedliwe jest abyśmy chcieli,tego. Gdybyśmy się rodzili rozsądni i obojętni, i znali siebie i drugich, nie dawalibyśmy naszej woli folgi w tej skłonności. Rodzimy się z nią wszelako; rodzimy się tedy, niesprawiedliwi, wszystko bowiem myśli o sobie. To jest przeciw wszelkiemu porządkowi; trzeba myśleć o powszechności; skłonność ku sobie jest początkiem wszelkiego nierządu, w wojnie, w zarządzie państwa, w ekonomji. w poszczególnem ciele człowieka. Wola jest tedy skażona. O ile członkowie przyrodzonych i obywatelskich społeczności dążą do dobra ciała, same społeczności powinny dążyć do innego bardziej powszechnego ciała, którego są członkami. Powinno się tedy dążyć do powszechności. Rodzimy się tedy niesprawiedliwi i skażeni.1) <center>478.</center> {{tab}}Kiedy chcemy myśleć o Bogu, czyż niema nic coby nas odwracało, kusiło nas do myślenia o czem innem? Wszystko to jest złe i urodzone z nami. <center>479.</center> {{tab}}Jeżeli jest Bóg, trzeba kochać tylko jego, a nie doczesne stworzenia. Rozumowanie bezbożników wMądrości oparte jest jeno na tem, że niema Boga. „To przyjąwszy, powiadają, cieszmyż się tedy stworzeniami.“ W braku czego, lepszego. Ale, gdyby mieli do kochania Boga, nie wyciągnęliby takiego wniosku, ale wręcz przeciwny. I to jest konkluzja mędrców: „Jest Bóg, nie cieszmyż się tedy stworzeniami.“ Wszystko zatem co nas zachęca abyśmy się przywiązali do stworzeń, jest złe, skoro to nam przeszkadza albo służyć Bogu jeśli go znamy, albo szukać go jeśli nie znamy. Owo jesteśmy pełni pożądliwości; jesteśmy tedy pełni złego; powinniśmy zatem nienawidzić samych siebie i wszystkiego co nas, zachęca do innego przywiązania prócz Boga. <center>480.</center> {{tab}}Aby sprawić by członki byiy szczęśliwe, trzeba aby miały wolę i aby ją stosowały do ciała. <center>481.</center> {{tab}}Przykłady bohaterskich śmierci Lacedemonczyków i innych nie wzruszają nas wcale; cóż nam bowiem z tego? Ale przykład śmierci męczenników wzrusza nas; są to bowiem nasze członki. Istnieje między nami a nimi wspólny węzeł; stałość ich może zrodzić naszą stałość, nie tylko przykładem, ale ponieważ, być może, zasłużyła naszą. Nic podobnego W przykładach pogan; niema związku między nami a nimi; tak jak nie staje się nikt bogatym bogactwem obcego człowieka, ale staje się bogaty bogactwem ojca lub męża. <center>482.</center> {{tab}}Moral. — Stworzywszy niebo i ziemię, które nie czują szczęścia swego istnienia, Bóg zapragnął uczynić istoty które-by go znały, i któreby tworzyły ciało myślących członków. Nasze członki bowiem nie czują szczęścia swej spójni, swej cudownej inteligencji, troski z jaką natura tchnęła w nie ducha i starała się o ich wzrost i trwanie. Jakże byłyby szczęśliwe gdyby to czuły, gdyby to widziały! Ale trzebaby na to aby miały inteligencję aby to znać, i dobrą wolę aby zgodzić się na wolę powszechnej duszy. Gdyby, otrzymawszy Inteligencję, posługiwały się nią aby zatrzymywać w sobie samych pożywienie, nie dając mu przechodzić do innych członków, byłyby nie tylko niesprawiedliwe, ale jeszcze i nędzne, i raczej nienawidziłyby siebie niż kochały: .ile że ich szczęście, jak również ich obowiązek, polega na tem, aby godzić się na przodownictwo całkowitej duszy do której przynależą, która ich miłuje lepiej niż one miłują same siebie. <center>483.</center> {{tab}}Być członkiem, znaczy nie mieć życia, istnienia i ruchu inaczej jak przez wspólność z ciałem i dla ciała. Oddzielny członek, straciwszy z oczu ciało do którego przynależy, ma już tylko znikome i śmiertelne istnienie; mimo to,, myśli że jest wszystkiem, i nie widząc kolo siebie ciała od któregoby zależał, mniema iż zależy jeno od siebie i chce uczynić sam siebie ośrodkiem i ciałem. Ale, nie mając W sobie samym zasady życia, schodzi jeno na manowce i zdumiewa się w niepewności swego istnienia, czując dobrze że nie jest ciałem, a mimo to nie widząc aby byt członkiem ciała. Wreszcie, kiedy dochodzi do poznania siebie, staje się jakoby wrócony sobie i miłuje się już tylko dla ciała; żałuje swych minionych zbląkań. Nie mógłby z natury swojej miłować innej rzeczy, inaczej niż dla siebie samego i aby ją sobie zniewolić, ponieważ każda rzecz miłuje siebie więcej niż wszystko. Ale, kochając ciało, kocha samego siebie, ponieważ ma istnienie tylko w niem, przez nie i dla niego: qui adhaeret Deo, unus spiritus est.') Ciało kocha rękę; a ręka, gdyby miała wolę, powlnnaby kochać się w taki sam sposób jak dusza ją kocha.') Wszelka miłość sięgająca poza to, jest niesprawiedliwa. Adhaerens Deo unus spiritus est. Kocham siebie, ponieważ jestem członkiem Chrystusa; kocham Chrystusa, ponieważ jest ciałem, którego jestem członkiem. Wszystko jest jedność, jedno jest w drugiem, jak trzy Osoby. <center>484.</center> {{tab}}Dwa prawa wystarczają dla kierowania całą Rzeczpospolitą chrześcijańską, lepiej niż wszystkie prawa polityczne. <center>485.</center> {{tab}}Prawdziwą i jedyną cnotą jest tedy nienawidzić siebie, jesteśmy bowiem nienawistni przez swą pożądliwość, a szukać istoty naprawdę godnej kochania, aby ją kochać. Ale, ponieważ nie możemy kochać tego co jest'zewnątrz nas, trzeba kochać istotę któraby była w nas, a któraby nie była nami; i to jest prawdą dla każdego ze wszystkich ludzi. Owóż, jedynie ') I Cor. VI. 17, „Kto Się łączy z Bogiem, jest z nim jednym duchem.“ ') t j. z punktu widzenia całego ustroju. Istota powszechna jest taką. Królestwo bo że jest w nas: dobro powszechne jest w nas, jest nami samymi i nie jest <center>486.</center> {{tab}}Za czasu niewinności człowieka godność człowieka polegała na tem, aby posługiwać się i władać stworzeniami: dziś, aby oddzielać się od» nich i czynić ich poddanym. <center>487.</center> {{tab}}Fałszywą jest wszelka religja, która, w swojej Wierze, nie ubóstwia Boga jako zasady wszystkich rzeczy, i która, w swojem poczuciu moralnem, nie kocha jedynego Boga jako celu wszystkich rzeczy. <center>488.</center> {{tab}}... Ale niemożliwe jest, aby Bóg był kiedykolwiek celem, jeżeli nie jest zasadą. Kierujecie wzrok ku górze, ale stoicie nogami na piasku: ziemia osunie się, i padniecie spoglądając <center>489.</center> {{tab}}Jeżeli istnieje jedna zasada wszystkiego, musi być jeden cel wszystkiego: wszystko przez niego, wszystko dla niego. Trzeba tedy, aby prawdziwa religja uczyła nas ubóstwiać tylko jego i kochać tylko jego. Ale, ponieważ nie jesteśmy zdolni ubóstwiać tego czego nie znamy i kochać czego innego jak siebie, trzeba aby religja, która uczy o tych obowiązkach, pouczała nas. także o tej niemocy, i aby nam także wskazała lekarstwa. Uczy nas, że wszystko straciliśmy -przez jednego człowieka, i zerwał się związek między Bogiem a nami, i że, przez jednego człowieka, związek ten się naprawił. Rodzimy się tak sprzeczni z tą miłością Boga, a jest ona tak potrzebna, iż musimy snać rodzić się winni, albo Bóg byłby niesprawiedliwy. <center>490.</center> {{tab}}Ludzie, nie będąc nawykli tworzyć wartości, lecz tylko nagradzać je tam gdzie je znajdą istniejące, sądzą o Bogu wedle samych siebie. <center>491.</center> {{tab}}Cechą prawdziwej religji powinno być to, i ż zniewala do kochania swego Boga. To jest bardzo słuszne, a mimo to żadna nie nakazała tego: nasza to uczyniła. Powinna także przeznać pożądliwość i niemoc; nasza to uczyniła. Powinna dostarczyć na nie lekarstwa: jednem z nich jest modlitwa. Żadna religja nie prosiła Boga o to aby go kochać i iść <center>492.</center> {{tab}}Kto nie nienawidzi w sobie miłości Własnej, i tego instynktu który go skłania do uczynienia się Bogiem, jest bardzo zaślepiony. Kto nie widzi, iż niemasz nic sprzeczniejszego ze sprawiedliwością i prawdą? fałszem bowiem jest, abyśmy na to zasługiwali; niesprawiedliwe zaś i niemożebne jest osiągnąć to, skoro wszyscy proszą o to samo. Jest to zatem jawna niesprawiedliwość, W którejśmy się zrodzili, której nie możemy się wyzbyć, a której trzeba się wyzbyć. Mimo to, żadna religja nie zauważyła iżby to był grzech, ani byśmy W nim byli zrodzeni, ani byśmy byli zmuszeni mu się opierać, ani nie pomyślała o tem by nam dać nań lekarstwo. <center>493.</center> {{tab}}Prawdziwa religja wskazuje nam nasze obowiązki, nasze słabości (pychę i pożądliwość), oraz lekarstwa (pokorę, umartwienie). <center>494.</center> {{tab}}Trzebaby, aby prawdziwa religja pouczała o wielkości, o nędzy, aby budziła szacunek i wzgardę dla samego siebie: miłość i nienawiść. <center>495.</center> {{tab}}jeżeli niepojętein zaślepieniem jest żyć nie dochodząc czem się jest, straszliwem znowuż zaślepieniem jest żyć źle, wierząc w Boga. <center>496.</center> {{tab}}Doświadczenie ukuzuje nam olbrzymią różnicę między dewocją a dobrocią. łif&s- <center>497.</center> {{tab}}Przeciw tym, którzy, ufając w mi los i e rdzi e Boga, grzęzną w niedbalstwie, nie pełniąc dobrych uczynków. — Jako iż dwoma źródłami naszych grzechów są pycha i lenistwo, Bóg odkrył nam w sobie dwa przymioty aby je uleczyć: swoje miłosierdzie i swoją sprawiedliwość. Wlaściwem sprawiedliwości jest, że pognębia pychę, choćby nawet czyny były i najświętsze, et non intres in j u d i c i u m'), etc.; wlaściwem miłosierdzia jest to, iż zwalcza lenistwo, zapraszając do dobrych czynów, wedle tego ustępu: .Miłosierdzie Boga zachęca do pokuty“2); i ten drugi o Nini-witach: „Czyńmy pokutę, aby przekonać się, czy przypadkowo nie ulituje się3) nas.“ Miłosierdzie tedy nie tylko nie uprawnia do gnuśności, ale, wręcz przeciwnie, jest to przymiot zwalczający ją stanowczo; tak iż, zamiast mówić: „Gdyby Bóg nie byl miłosierny, trzebaby czynić wszelkiego rodzaju wysiłki ku cnocie“, należy mówić, przeciwnie: że dlatego że Bóg jest miłosierny, trzeba czynić wszelakie wysiłki. <center>498.</center> {{tab}}Prawda, iż wstąpienie na drogę pobożności, jest uciążliwe. Ale ta uciążliwość nie pochodzi z pobożności która zaczyna w nas być, ale z bezbożności pozostałej w nas jeszcze. Gdyby zmysły nasze nie sprzeciwiały się pokucie, I gdyby nasze skażenie nie sprzeciwiało się czystości Boga, nie byłoby w tem nic dla nas uciążliwego. Cierpimy jedynie w miarę jak grzech, który jest nam przyrodzony, opiera się nadprzyrodzonej łasce: serce nasze czuje się rozdarte między sprzecznemi wysiłkami. Ale byłoby bardzo niesprawiedliwem przypisać ten gwałt Bogu który nas pociąga, zamiast przypisać go światu który nas wstrzymuje. Tak dziecko, które matka wyrywa z ramion złodziei, powinno, W męce którą cierpi, kochać tkliwy i słuszny gwałt tej która wywalcza mu swobodę, a nienawidzić jeno gwałtowną i ty-rańską przemoc tych którzy je nieprawnie przytrzymują. Naj- ') P., CXLI1, 2. „Nie wdawaj się w »ąd.“ ') R o m., II, 4, ') Joua». III, 9. okrutniejszą wojną jaką Bóg może wydać ludziom W tein życiu, to zostawić ich bez tej wojny którą im przyniósł swem przyjściem. „Przyszedłem przynieść wojnę“1) powiada; i, aby pouczyć o tej wojnie: „Przyszedłem przynieść miecz i ogień“2). Przed nim świat żył w tym fałszywym pokoju. <center>499.</center> {{tab}}Dzieła zewnętrzne. — Niema nic tak niebezpiecznego jak to co się podoba Bogu i ludziom. Stany bowiem które podobają się Bogu i ludziom, mają jedną rzecz która podoba się Bogu, a drugą która podoba się ludziom. Tak wielkość św. Teresy: Bogu podoba się głęboka pokora jej objawień; ludziom podoba się ich światło. Silą się tedy na umór naśladować jej słowa, mniemając iż naśladują jej stan i że tem samem kochają to co Bóg kocha i osiągają stan który Bóg kocha. Lepiej jest nie pościć i czuć się tem upokorzonym, niż pościć i puszyć się. Faryzeusz, celnik'1). Na coby mi się zdało pamiętać o tem, jeśli to może zarówno pomóc mi .i zaszkodzić, i że wszystko zależy od błogosławieństwa Boga, którego udziela jedynie rzeczom uczynionym dla niego, i wedle jego prawideł i jego drogami? Sposób jest tu równie ważny co rzecz sama, a może bardziej, skoro Bóg może ze zla wydobyć dobro, zasię bez Boga dobywa się zlo z dobra. <center>500.</center> {{tab}}Zrozumienie słów dobre i złe. <center>501.</center> {{tab}}Pierwszy stopień: zyskać naganę czyniąc źle, a pochwałę czyniąc dobrze. Drugi stopień: ani pochwały, ani hagany. <center>502.</center> {{tab}}Abraham nie wziął nic dla siebie, jeno tylko dla swoich sług*); tak, sprawiedliwy nie bierze nic ze świata, ani z poklasków świata dla. siebie; jedynie tylko dla swoich namięt- >) Math., X. 34. ») Łuk. XII, 49. >) Łuk. XVIII, 9-14. 'l Kiedy zwyciężył króla Sodomy. (G c n., XIV, 24.) ności, któremi posługuje się jak władca, powiadając jednej: Idź, a drugiej: Chodź. S u b te e r i t a p p e t i t u s tu u s'), W ten sposób ujarzmione namiętności jego są cnotami: sknerstwo, zazdrość, gniew; sam Bóg przypisuje je sobies) i są równie dobrze cnotami jak łagodność, litość, stałość, które są również namiętnościami. Trzeba posługiwać się niemi jak niewolnicami, i, zostawiając im ich pokarm, bronić aby dusza go nie przyjęła; kiedy bowiem namiętności są paniami, stają się przywarą i wówczas one to udzielają duszy swego pokarmu i dusza karmi się nim i zatruwa. <center>503.</center> {{tab}}Filozofowie uświęcili błędy, strojąc w nie samego Boga: chrześcijanie uświęcili cnoty. <center>504.</center> {{tab}}Sprawiedliwy działa wiarą w najdrobniejszych rzeczach; kiedy gani swoje sługi, pragnie ich nawrócenia przez ducha bożego, i prosi Boga aby ich poprawił, i spodziewa się tyleż po Bogu co po swoich przyganach, i prosi Boga aby błogosławił jego kary. I tak samo w innych uczynkach. <center>505.</center> {{tab}}Wszystko slworzone aby ni i stopnie mogą n stać się nam zabójcze, nawet rzeczy u służyły; jako, w naturze, mury mogą nas zabić, s zabić, jeśli nie idziemy z pomiarkowanlem. Najmniejsze poruszenie oddziaływa na całą naturę; morze całe zmienia się od jednego kamyka“). Tak, w łasce, najmniejszy uczynek wypływa, przez swoje następstwa, na wszystko. Wszystko zatem jest ważne. W każdym uczynku trzeba zważać, poza uczynkiem, nasz stan obecny, przeszły, przyszły, i stan innych osób na które oddziaływa; i widzieć związki wszystkich tych rzeczy. A wówczas będziemy bardzo powściągliwi'); <center>506.</center> {{tab}}Oby Bóg nie liczył nam naszych grzechów, to znaczy wszystkich skutków i następstw naszych grzechów, które są 5 G e n. IV. 7. „lobie będzie przynależeć jego chuć“. ») E x o d. XX. 5. ») Knrtezjusz. 4) Skierowane przeciw hiźncj moralności kazuintów. straszliwe, nawet Y najmniejszych błędów, jeśli się chce śledzić je bez miłosierdzia! <center>507.</center> {{tab}}Poruszenia łaski, zatwardziałość serca, okoliczności zewnętrzne1). <center>508.</center> {{tab}}Aby zrobić z czlowjeka Świętego, trzeba aby się to stało przez łaskę; kto o tem wątpi, ten nie wie co jest Święty i co jest człowiek. <center>509.</center> {{tab}}Filozofowie. — Ładna rzecz, krzyczeć na człowieka który się nie zna, aby szedł sam z siebie do Boga! A dopiero?: rzec to człowiekowi który się zna! <center>510.</center> {{tab}}Człowiek nie jest godny Boga, ale nie jest niezdolny stać się go godnym. jest niegodnem Boga zespolić się z człowiekiem pełnym nędzy; ale nie jest niegodnem Boga wydobyć go z jego nędzy, <center>511.</center> {{tab}}Jeśli chcemy rzec, iż człowiek jest zbyt małą rzeczą aby zasłużyć na obcowanie z Bogiem, trzeba być bardzo wielkim aby o tem sądzić. <center>512.</center> {{tab}}Jest ona cala ciałem Chrystusa, w jego gwarze'), ale nie można rzec iż jest całem ciałem Chrystusa, Połączenie dwóch rzeczy bez zmiany nie sprawia aby można było powiedzieć iż jedna staje się drugą: tak dusza łączy się z ciałem, ogień z drzewem, bez zmiany; ale trzeba zmiany, któraby sprawiła, iż postać jednej rzeczy staje się postacią drugiej, jak w połączeniu Słowa z człowiekiem. Ponieważ moje ciało bez duszy nie tworzyłoby człowieka, zatem dusza moja skojarzona z jaką bądź materją uczyni będące świadectwem Opatrzności Bożej. Czyją «w a r ę (p a t o is) mial Pascal w tym fragmencie na myśli, nic jest wyiaśnionc. moje ciało. Nie odróżnia warunku koniecznego od warunku wystarczającego: skojarzenie jest konieczne, ale nie wystarczające: ramią lewe nie jest prawem. Nieprzenikliwość jest właściwością ciał. Tożsamość de numer oz punktu widzenia tego samego czasu wymaga tożsamości materji. Tak, gdyby Bóg skojarzy! moją duszą z jakiem ciałem w Chinach, to samo ciało, idem numéro, byłoby w Chinach; ta sama rzeka, która płynie tutaj, jest idem numéro z tą, która płynie równocześnie w Chinach.') 513. Dlaczego Bóg ustanowił modlitwą. 1“ Aby udzielić swoim stworzeniom zaszczytu przyczyno- 2° Aby nas pouczyć od kogo mamy cnotę. 3° Aby nam dać zasłużyć inne cnoty przez pracę.') (Ale, aby utrzymać przywilej, daje modlitwę komu się mu podoba.) Zarzut: Ale człowiek pomyśli, że ma modlitwę z samego To niedorzeczne; skoro bowiem, mając wiarę, nie można mieć cnót, w jaki sposób miałoby się wiarę?, czy większe jest oddalenie od niedowiarstwa do wiary, niż od wiary do cnoty? <center>513.</center> {{tab}} Zasługa to dwuznaczne słowo. Meruit a bere eden p to rem.“) Meruit a m s a c ra m mbra tange e.“) Digno t m s a c r a me mbratanger e.«) Non sum d i g n u 7) Qui man dicat i dig u s.«) ') Cały ten ustęp jest dyskus ą nad teorjami za wartemi w pi smach Kartezjusza To zna człowiek nabożny awą modlitwę, po ekąd pr yczy ną. sprawcą dob a które peln, 'l Inne, bo mod tą; przez prac ę. przez pracę modlitwy. ') Olf. Wielką S hotę: Zasłużył na to aby mieć zbawcę4' ') Olf. na Wielki ątek: „Za łużył aa to aby dotyka się tak iwię tych członków.“ Hymn Vexil a regis: „Cod emu dotykać się tak (Świętych członków.“ ') Lu . VII, 6. „Nie je tem godzien“ 'I I C o r.. XI, 29 „Kto poiywa niegodnie1;. Dignu s ęst acci pere,') Hignare me.') Bóg zobowiązany jest jedynie w miarę swych przyrzeczeń. Przyrzekł użyczyć sprawiedliwości modlitwom“), modlitwą przyrzekł jedynie dzieciom przyrzeczenia.®) Św. Augustyn powiedział wyraźnie, iż sprawiedliwemu odjęte będą siły. Ale powiedział to przypadkiem; mogło się bowiem zdarzyć, iż sposobność do tego powiedzenia nie byłaby się nastręczyła. Ale znowuż zasady jego ujawniają, iż, skoro sposobność się nastręczyła, niepodobna mu było nie powiedzieć tego, lub powiedzieć coś przeciwnego. Jest to zatem więcej musieć to powiedzieć przy nadarzonej sposobności, niż powiedzieć skoro się nadarzyła: jedno jest koniecznością, drugie przypadkiem. Obie zaś rzeczy są wszystkiem, czego można żądać. <center>514.</center> {{tab}}„Starajcie się o zbawienie swoje z trwogą“6). Dowody modlitwy: P e t e n t i d a b i t u r6). Zatem jest w naszej mocy prosić. W przeciwieństwie do . . .: niema go, ponieważ niema daru, któryby się modlił o to; skoro bowiem niema zbawienia, a dar jest, niema modlitwy. Sprawiedliwy nie powinienby już tedy spodziewać się w Bogu, nie powinien bowiem spodziewać się, ale silić się uzyskać to o co prosi. Osądźmy tedy, iż, skoro człowiek jest dziś nieprawością od czasu pierworodnego grzechu, i że Bóg nie chce, aby tą drogą nie oddalał się od niego, nie oddala się odeń jedynie mocą owego pierwszego działania. Zatem, tym, którzy się oddalają, brak jest owego pierwszego działania, bez którego człowiek nie oddala się od Boga; a ci, którzy się nie oddalają, posiadają je. Zatem, ci, którzy byli jakiś czas nawiedzeni łaską przez to pierwsze 'j A p o c. IV, 11 „Godzien jest przyjąć“. a) Roni IX, 8 „Uznaj mnie za godnego.“ ») Math. VII, 7. <) Wyrażenie Św. Pawła, Rom., IX, 8: t. zn. wybranym. 1 PhUipp,. II, 22. «) „Proszącemu będzie dane“ (Math.. VII, 47). działanie, przestają się.modlić dla braku tego pierwszego dzia- Później, Bóg poniechuje pierwszego w lem znaczeniu... <center>515.</center> {{tab}}Wybrani nie będą znali swoich cnót, a potępieni ogromu swoich zb'rodni: „Panie, kiedyż widzieliśmy cię iżbyś łaknął, pragnął“ etc.?') <center>516.</center> {{tab}}Rom., III, 27. „Chwała wykluczona: przez jakie prawo? czynów? nie, przez prawo wiary“. — Zatem wiara nie jest w naszej mocy jak czyny prawa, i dano nam ją w inny <center>517.</center> {{tab}}Pocieszcie się: nie od siebie powinniście się spodziewać,') ale, przeciwnie, powinniście się spodziewać, nie spodziewając się niczego od siebie. <center>518.</center> {{tab}}Wszelkiego stanu ludzie, nawet zgoła męczennicy, winni się lękać, wedle Pisma. Największą karą czyśca jest niepewność sądu. Deus <center>519.</center> {{tab}}Multi crediderunt in eum. Dicebatergo Jesus: .Si manseritis... VERE mei discipuli «ritis, et VERITAS L1BERABIT VOS. — Responde-runt: Semen A bra h a e su m u s, e t n e m i n i s e rv i-mus unquam.4) Wielka jest różnica między uczniami a prawdziwymi uczniami. Poznaje się ich, mówiąc im, że prawda ich wyzwoli. Jeżeli bowiem odpowiedzą, że są wolni i że w Ich ') Matlh.. XXV, 37 i 44. '') Łaski Jezusa Chrystusa, 'j „Bóg ukryty“. (Isaj. XLV. 15). ') „Wielu weń uwierzyło. I rzeki Jezus: Abrahama i nikomułmy nie służyli“. (Joh., VIII. 30.) PASCAL. MYŚLL DZIAŁ VII. _ 177 mocy jest wyjść z niewoli djabła, są wprawdzie uczniami, ale nie prawdziwymi uczniami. <center>520.</center> {{tab}}Prawo nie zniweczyło natury, ale oświeciło ją; łaska nie zniweczyła prawa, ale wprowadziła je w czyn. Wiara otrzymana przy chrzcie jest źródłem całego życia chrześcijan i nawróconych. <center>521.</center> {{tab}}Laska będzie zawsze w świecie — a także natura tak iż jest ona poniekąd naturalna. I tak, zawsze bądą na nim pelagjanie, i zawsze katolicy, i zawsze walka; ponieważ pierwsze narodziny czynią jednych, a laska drugich narodzin czyni drugich. <center>522.</center> {{tab}}Prawo zniewalało do tego, czego nie dawało. Laska daje to, do czego zniewala. <center>523.</center> {{tab}}Cala wiara polega na Chrystusie i na Adamie, a cała moralność na pożądliwości i lasce. <center>524.</center> {{tab}}Niema nauki bardziej pożytecznej człowiekowi niż ta oto, która poucza go o jego podwójnej zdolności otrzymywania i tracenia łaski, z przyczyny podwójnego niebezpieczeństwa na które jest wciąż narażony: rozpaczy lub pychy. <center>525.</center> {{tab}}Filozofowie nie zalecali uczuć odpowiadających tym dwom stanom. Wzbudzali poczucia czystej wielkości, a to nie jest stan człowieka. Wzbudzali poczucia czystego poniżenia, a to nie jest stan człowieka. Trzeba poczucia poniżenia, nie z natury, lecz z pokuty; ' nie aby w niem pozostać, ale aby iść ku wielkości. Trzeba poczucia wielkości, nie z zasługi ale z laski, i po przejściu przez poniżenie. <center>526.</center> {{tab}}Nędza pcha do rozpaczy, duma do zarozumienia. Wcielenie ukazuje człowiekowi wielkość jego nędzy, przez wielkość lekarstwa jakiego było trzeba. <center>527.</center> {{tab}}Znajomość Boga bez znajomości własnej nędzy rodzi pychę. Znajomość własnej nędzy bez znajomości Boga rodzi rozpacz. Znajomość Jezusa Chrystusa stanowi pośrodek, ponieważ w niej znajdujemy i Boga i swoją nędzę. <center>528.</center> {{tab}}Jezus Chrystus jest to Bóg, do którego zbliżamy się bez pychy, i przed którym uniżamy się bez rozpaczy. <center>529.</center> {{tab}}... Nie uniżenie, któreby nas czyniło niezdolnymi do dobrego, ani też świętość wolna od zła. <center>530.</center> {{tab}}Powiadał mi raz ktoś, iż doznaje wielkiej radości i ufności, wstając od spowiedzi. Inny powiadał mi, iż czuje wówczas lęk. Pomyślałem na to, iż z tych dwóch uczyniłoby się jednego sprawiedliwego, i że każdy z nich chybia w tem iż nie staje mu uczucia tego drugiego. Toż samo zdarza się często i w innych rzeczach. <center>531.</center> {{tab}}Ten, kto zna wolę swego pana, będzie srożej karany, z przyczyny siły, jaką mu daje ta świadomość. Qui j u s -tus est, justifie etur ad hue1), z przyczyny mocy Jaką mu daje sprawiedliwość. Od tego, który więcej otrzymał, będą więcej żądać z przyczyny siły jaką ma w tej pomocy. <center>532.</center> {{tab}}Pismo dostarczyło ustępów dla pocieszenia wszystkich stanów, i dla obudzenia lęku we wszystkich stanach. Natura uczyniła pono toż samo przez swoje dwie nieskończoności, przyrodzone i moralne; zawsze bowiem bę- ') A poc.Ł XXII. 11. „Kto jest sprawiedliwy, niech się jeszcze dziemy mieli górę i dól, bardziej i mniej zdatnych, bardziej wyniosłych i bardziej nędznych, dla poniżenia naszej pychy, i podniesienia naszej ohydy. <center>533.</center> {{tab}}Comminatum cor, św. Paweł, oto charakter chrześcijański. Alba cię m i a nowa la, nie znam cię już,1) Corneille, oto charakter nieludzki. Charakter ludzki jest zgoła przeciwny. <center>534.</center> {{tab}}Istnieją tylko dwa rodzaje ludzi: jedni sprawiedliwi, uważający się za grzeszników; drudzy grzesznicy, uważający się za sprawiedliwych. <center>535.</center> {{tab}}Powinniśmy być bardzo wdzięczni tym, którzy nas ostrzegają o przywarach, upokarzają nas bowiem; pouczają, iż staliśmy się pł-zedmiotem Wzgardy, nie przeszkadzając iż możemy popaść W to samo na przyszłość, ile że mamy na to dosyć innych wad. Skłaniają do ćwiczeń poprawczych ł wyzbycia się jakiejś przywary. <center>536.</center> {{tab}}Człowiek jest taki, iż, skoro mu będziemy powtarzali że jest głupcem, uwierzy W to; jeżeli będzie to wmawia! samemu sobie, też uwierzy. Albowiem człowiek prowadzi sam w sobie wewnętrzną rozmowę, którą należy dobrze pokierować: Cor rumpunt bon o s mores c o 11 o q u i a p r a -va.2) Trzeba, ile tylko można, zachowywać milczenie, i rozmawiać jedynie o Bogu, o którym wiemy że jest prawdą; i w ten sposób wpaja się ją samemu sobie. <center>537.</center> {{tab}}Chrystjanizm jest dziwny. Nakazuje człowiekowi uznać, że jest- szpetny a nawet ohydny; i nakazuje chcieć mu być podobnym Bogu. Bez tej przeciwwagi, wywyższenie to uczyniłoby go szkaradnie próżnym, lub też poniżenie to uczyniłoby go straszliwie plugawym. ') Corneille, H o r a c c . II, 3. =) I C o r.. XV, 33 [cytat 7. Me-nandra:,Złe rozmowy psuju dobre obyczaje“. <center>538.</center> {{tab}}Jak mało dumy budzi w chrześcijaninie wiara, iż jest zespolony z Bogiem! z jak malem obrzydzeniem przyrównywa się robakom ziemnym! Piękny sposób przyjmowania życia i śmierci, dobra i zła! <center>539.</center> {{tab}}Jaka różnica między żołnierzem a kartuzem') na punkcie posłuszeństwa? są bowiem jednako posłuszni i zależni, i w jednako uciążliwych ćwiczeniach. Ale żołnierz spodziewa się zawsze zostać panem, a nie zostaje nim nigdy (wodzowie bowiem i książęta nawet są zawsze niewolnikami i zależnymi); ale spodziewa się zawsze i pracuje wciąż, aby to osiągnąć; podczas gdy kartuz czyni ślub, iż będzie zawsze jeno podległym. Tak więc nie różnią się w wiekuistej niewoli, jaką obaj znoszą zawsze, ale w nadziei, którą jeden ma zawsze, a drugi nigdy. <center>540.</center> {{tab}}Nadzieja posiadania prawdziwego dobra, jaką mają chrześcijanie, zmieszana jest z prawdziwą radością zarówno jak z obawą; nie są jak ludzie, którzyby się spodziewali kró- . lestwa, nie posiadając zeń nic, jako poddani; ale spodziewają się świętości, wyzwolenia od grzechu, i mają już w sobie coś 7. tego. <center>541.</center> {{tab}}Nikt nie jest tak szczęśliwy jak prawdziwy chrześcijanin, ani tak rozsądny, cnotliwy, miły. <center>542.</center> {{tab}}Jedynie religja chrześcijańska czyni człowieka wraz m i -lym i szczęśliwym. Człowiek światowy nie może być wraz miłym i szczęśliwym.1). <center>543.</center> {{tab}}Przedmowa. — Metafizyczne dowody Boga są tak oddalone od rozumowania ludzi, i tak zawiłe, że mało do nas ') Kartuz jest tu typem religijnego człowieka. ») Gdy*, aby być miłym, trzeba poświęcać siebie drugim; aby być szczęśliwym, drugich trafiają; a gdyby nawet zdały się dla niektórych, zdałyby się tylko przez tę chwilę, przez którą mają przed oczyma ten dowód; w godzinę później lękają się iż się omylili. Q uo d curiositate cognoverunt, superbia Oto wynik znajomości Boga zdobytej bez Jezusa Chrystusa, mianowicie, iż się obcuje bez pośrednika z Bogiem, którego poznało się bez pośrednika. Przeciwnie ci, którzy poznali Boga przez pośrednika, znajij swoją nędzę. <center>544.</center> {{tab}}Bóg chrześcijan, to Bóg, który daje uczuć duszy, że jest jej jedynem dobrem; że cały jej spoczynek jest w nim i że nie znajdzie radości w czem innem jak tylko w kochaniu go. Równocześnie każe jej brzydzić się przeszkodami, które ją powstrzymują i bronią kochać Boga wszystkiemi silami. Miłość własna i pożądliwość, które ją zatrzymują, są jej nieznośne. ÓW to Bóg dal jej uczuć, iż posiada w sobie ten osad miłości własnej, który ją gubi, i że 011 jeden może ją uleczyć. <center>545.</center> {{tab}}Jezus Chrystus uczynił nie co innego, jak tylko pouczył ludzi że kochają samych siebie, że są niewolnicy, ślepi, chorzy, nieszczęśliwi i grzeszni; że trzeba aby ich wyzwolił, oświecił, uświęcił i uleczył; iż osiągną to, nienawidząc samych siebie i idąc za nim przez nędzę i śmierć krzyżową. <center>546.</center> {{tab}}Bez Jezusa Chrystusa trzeba być człowiekowi w grzechu i w nędzy; z Jezusem Chrystusem człowiek jest wolny od grzechu i nędzy. W nim cala nasza cnota i cala szczęśliwość. Poza nim jeno grzech, nędza, błąd, ciemności, śmierć, rozpacz. <center>547.</center> {{tab}}Bóg przez Jezusa Chrystusa. Znamy Boga jedynie przez Chrystusa. Bez tego Pośrednika, nie istnieje 'j „Co przez ciekawość poznali, przez pychę utracili“, reminis- żadne obcowanie z Bogiem; przez Chrystusa znamy Boga. Wszyscy ci, którzy silili się poznać Boga i dowieść go bez Chrystusa, znaleźli jeno bezsilne dowody. Zasię aby dowieść Chrystusa, mamy proroctwa, będące pewnym i namacalnym dowodem. I skoro te proroctwa się spełniły i wynik dowiódł ich prawdziwości, zawierają one pewnośC tych prawd1), a tem samem dowód boskości Jezusa Chrystusa. W nim tedy i przez niego znamy Boga. Poza tem, i bez Pisma, bez grzechu pierworodnego, bez koniecznego Pośrednika zapowiedzianego i przybyłego, nie można bezwarunkowo dowieść Boga, ani też uczyć prawdziwej nauki i prawdziwej moralności. Ale przez Chrystusa i w Chrystusie możemy dowieść Boga, i głosić 'moralność i naukę. Chrystus jest tedy prawdziwym Bogiem ludzi. Ale równocześnie poznajemy naszą nędzę, ten Bóg bowiem jest nie czem innem niż Ratownikiem naszej nędzy. Tak więc; nie możemy dobrze poznać Boga inaczej, niż poznając swoje nieprawości. To też, ci, którzy znali Boga nie znając swojej nędzy, nie uwielbili Boga, ale siebie przezeń uwielbili. Quia non cognovit per sapientiam, placuit Deo per stuli itiam p ra e d i c a t i o n i s sal vos facere2). <center>548.</center> {{tab}}Nie tylko nie znamy Boga inaczej niż przez Chrystusa, ale i siebie samych znamy jedynie przez Chrystusa; znamy życie i śmierć jedynie przez Chrystusa. Poza Chrystusem, nie wiemy ani co to nasze życie, ani śmierć, ani Bóg, ani my Tak więc, bez Pisma, które ma za jedyny przedmiot Chrystusa, nie znamy nic i widzimy jedynie ciemności i pomieszanie w naturze Boga i we własnej naturze. ') Grzechu pierworodnego i odkupienia.!]lCo r., I, 21, „Ponieważ ludzie nie poznali Boga przez mądrość, spodobało się Bogu niedorzecznością proroctwa zbawić (tych którzy uwierzą)“. <center>549.</center> {{tab}}Nie tylko niemożliwem, ale bezcelowem jest znać Boga bez Chrystusa. Nie oddalili się odeń, ale przybliżyli; nie uniżyli się, ale... Quo q u i s q u a m optimus est, pessimus, si hoc ipsum, quod optimus est, adscribat sibi.1) <center>550.</center> {{tab}}Kocham ubóstwo, ponieważ Jezus Chrystus je kochał. Kocham dostatki, ponieważ dają sposób wspomożenia nieszczęśliwych. Dochowuję wiary wszystkim, nie piacę ziem tym którzy mnie źle czynią, ale życzę im stanu podobnego mojemu, w którym nie doświadcza się złego ani dobrego ze strony ludzi. Staram się być sprawiedliwym, prawdomównym, szczerym i wiernym wobec wszystkich; żywię tkliwość serca dla tych z którymi Bóg zespoli! mnie ściślej; i, czy to jestem sam, czy na widoku ludzi, mam we wszystkich czynnościach przed oczyma Boga, który ma je sądzić i któremu je wszystkie poświęciłem. Oto jakie są moje uczucia, i codziennie błogosławię Odkupiciela, który je we mnie włożył, i który, z człowieka pełnego słabości, nędzy i pożądliwości, pychy i ambicji, uczynił człowieka wolnego od wszystkich tycli błędów silą swojej łaski; jej to należy się wszystka chwała, ile że sam z siebie mam jeno nędzę i grzech. <center>551.</center> {{tab}}Dignior plagis quam osculis non timeo <center>552.</center> {{tab}} <center>553.</center> {{tab}}Grób Jezusa Chrystusa. — Chrystus był na krzyżu zmarły ale widzialny. W grobie jest zmarły i ukryty. Chrystus pogrzebion jest przez samych świętych. Chrystus nie uczynił w grobie żadnych cudów. Jedynie święci wchodzą tam. Tam to Jezus Chrystus czerpie nowe życie, a nie na krzyżu. 'j „Przez co ktoś jest najlepszym, staie się najgorszym, jeżeli to że jest najlepszym przypisuje sobie. »( „Choć bardziej godny plag Jest to ostatnia tajemnica Męki i Odkupienia. Chrystus uczy żywy, umarły, pogrzebiony, zmartwychwstały. Chrystus nie miał gdzie spocząć na ziemi jak tylko w grobie. Nieprzyjaciele przestali go dręczyć at w grobie, 555. Tajemnica Jezusa. — Jezus cierpi w swojej męce udręczenia jakie zadają mu ludzie; ale w konaniu cierpi udręczenia jakie zadaje sam sobie: turbare semetipsum;1) jest to męczarnia ręki nie ludzkiej, ale wszechmocnej, trzeba bowiem być wszechmocnym, aby ją ścierpieć. Jezus szuka jakiejś pociechy bodaj u swoich trzech najdroższych przyjaciół'), a oni śpią; prosi ich, aby wytrwali trochę z nim, oni zaś opuszczają go z zupełną niedbałością, mając tak mało współczucia, iż nie zdołało ich ono powstrzymać ani na chwilę od snu. I tak Jezus wydany był sam na gniew Boży. Jezus jest jedynym na ziemi, nie tylko tym który odczuwa i podziela jej mękę, ale który ją zna: jedynie niebo i on mają tę świadomość. Jezus jest wogrodzie, nie w ogrodzie rozkoszy jak pierwszy Adam, gdzie zgubił siebie i cały rodzaj ludzki, ale w ogrodzie mąk, gdzie zbawił siebie i cały rodzaj ludzki. Cierpi tę mękę i to opuszczenie W okropności nocy. Sądzę, iż Jezus nigdy się nie skarżył poza tym jednym razem; ale wówczas skarży się, jak gdyby nie mógł już powściągnąć swego bezmiernego bólu: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci“. Jezus szuka towarzystwa i ulgi u ludzi. To jedyny raz W jego życiu, jak sądzę. Ale nie znajduje ich, uczniowie bowiem śpią. Jezus będzie konał aż do skończenia świata; nie trzeba spać przez ten czas. >) Joan. XI. 33. „Zafrasował się.“ Małlh, XXVI, 37. abtedsssysb W tem powszechnem opuszczeniu, widząc iż przyjaciele, których wybrał' aby czuwali z nim, śpią, Jezus gniewa się, z przyczyny niebezpieczeństwa na jakie narażają nie jego ale siebie samych; ostrzega ich z serdeczną tkliwością, jaką zachowa! dla nich mimo ich niewdzięczności, o dobru ich i zbawieniu, i ostrzega ich że duch jest ochoczy ale ciało mdłe.') Jezus, znalazłszy ich znowu śpiących (jako iż ani wzgląd na niego ani na siebie samych nie powściągną! ich), ma tę dobroć iż nie budzi ich i zostawia ich w spoczynku2). Jezus modli się w niepewności życzeń Ojca, i lęka się śmierci; ale, poznawszy je, idzie naprzeciw ofiarować się jej: Eamtis. Processif. (Joannes.) Jezus prosił ludzi, i nie wysłuchali go. Jezus, podczas gdy uczniowie spali, uzyskał ich zbawienie. Zyskał je każdemu ze sprawiedliwych podczas gdy spali, i w nicości przed ich urodzeniem, i w grzechach od ich urodzenia. Prosi jedynie raz, aby go kielich minął, a i to z poddaniem; a dwa razy, aby się spełnił jeśli trzeba.“) Jezus w smutku. Jezus, widząc iż wszyscy jego przyjaciele śpią, a wszyscy wrogowie czuwają, zdaje się całkowicie swemu Ojcu. Jezus nie Widzi w Judaszu jego nieprzyjaźni, ale rozkaz Boga którego kocha, i daje temu świadectwo, skoro go nazywa przyjacielem.4) Jezus wydziera się uczniom aby rozpocząć konanie; trzeba się wyrwać najbardziej bliskim i poufałym aby go naśladować. Jezus cierpi konanie i najsroższe męki, módlmy się tedy dłużej. Błagamy miłosiernego Boga, nie aby nas zostawił w pokoju w grzechach, ale aby nas od nich uwolnił. Gdyby Bóg nam dał nauczycieli ze swej poręki, och! jakże trzebaby ich słuchać z chętnego serca! Próby i nieszczęścia są niechybnie tymi nauczycielami. 1) Matlh.. XXVI, 40-41. ') Ibid. 43-44. ») Mntth,, XXVI, 39, 42 i 44. «1 Matlh., XXVI, 50. — Pociesz się, nie szukałbyś mnie, gdybyś mnie nie znalazł. Myślałem o tobie w mojem konaniu; wylewałem oto krople krwi dla ciebie.') Raczej kusisz mnie niż doświadczasz siebie, rozważając czy uczyniłbyś taką a taką nieistniejącą rzecz: ja ją uczynię w tobie, jeżeli się stanie. Daj się wieść moim prawidłom; patrz, jak dobrze powiodłem Dziewicę i świętych, którzy mi pozwolili działać Ojciec miłuje wszystko co JA czynię. Czy chcesz, abym płacił ciągle moją ludzką krwią, a ty nie dasz łez nigdy? Moją jest sprawą twoje nawrócenie: nie lękaj się i módl się z ufnością jak gdyby za mnie. Jestem ci obecny przez moje słowo w Piśmie; przez mego ducha w Kościele i przez objawienia, przez moją władzę w księżach, przez moją modlitwę w wiernych. Lekarze nie uleczą cię, W końcu bowiem umrzesz. To ja leczę, i czynię ciało nieśmiertelnem. Znoś kajdany i niewolę cielesną; uwalniam cię obecnie tylko od duchowej. Jestem ci więcej przyjacielem niż ten lub ów; uczyniłem bowiem dla ciebie więcej niż oni; oni nie wycierpieli tego co ja wycierpiałem, i nie umarliby dla ciebie w czasie twoich niewierności i okrucieństw, jak ja uczyniłem, i jak jestem gotów uczynić i czynię w moich wybranych i w Świętym Sakramencie. Gdybyś znał swoje grzechy, zwątpiłbyś o sobie. — Zwątpię tedy. Panie, wierzę bowiem, na twoje słowo, w ich złośliwość. — Nie, bowiem ja, którym cię oświecił, mogę cię z nich uleczyć, i to, że ci to powiadam, jest znakiem, że chcę cię uleczyć. W miarę jak będziesz się kajał za nie, poznasz je, ') Luc. XXII. 44. i będzie ci powiedziane: Spójrz na grzechy, które ci są odpuszczone. Czyń tedy pokutę za swe grzechy ukryte, i za tajemną złośliwość tych które znasz. — Panie, oddaję ci wszystko. _ Kocham cię żarliwiej niż ty ukochałeś swoje zmazy, Niechaj mnie będzie stąd chwała, a nie tobie, robaku i prochu. Spytaj się spowiednika, skoro moje własne słowa są ci źródłem grzechu, próżności lub ciekawości. — Widzę mą otchłań pychy, ciekawości,, chuci. Niema żadnej styczności między mną a Bogiem, ani Chrystusem jako sprawiedliwym. Ale on stał się grzechem2) przeze mnie; wszystkie wasze plagi spadły na niego. Jest ohyd-niejszy ode mnie, i .nie tylko się mną nie brzydzi, ale uważa sobie za chlubę abym przyszedł ku niemu i wspomógł go. Ale on uleczył się sarn, i tem bardziej uleczy mnie. Trzeba dodać moje rany do jego ran, i przyłączyć się do niego, a on mnie zbawi zbawiając siebie. Ale nie trzeba mnożyć ich na przyszłość. 1 u m3). Cały świat bawi się w Boga, wyrokując: To jest dobre lub zle; zbytnio -się trapiąc lub weseląc wypadkami. Czynić małe rzeczy jak wielkie, z przyczyny majestatu Chrystusa który je czyni w nas, i żyje naszem życiem; a wielkie jak mile i łatwe, z przyczyny swojej wszechmocy. <center>554.</center> {{tab}}Zdaje mi się, że Jezus Chrystus daje po zmartwychwstaniu dotykać tylko swoich ran: Noli me tangere4). Trzeba się nam zespalać jeno z jego cierpieniami..' Dał siebie, jako śmiertelny, ku pożywaniu w czasie Wieczerzy, jako zmartwychwstały uczniom z Emaus, jako wniebowzięty caletfui Kościołowi. ') „...jak nieczysty bioto“. 2) II Cor. V, 21. ') Gen., IU, 5: .Będziecie jako Bóg. świadomi dobrego i złego“. 4) „Nie tykaj mnie“ Joan.. XX.. 17. <center>555.</center> {{tab}}Nie porównywaj się do innych, ale do mnie. Jeśli mnie nie znajdziesz w tych do których się porównywasz, porównywasz się do kogoś ohydnego. Jeśli mnie znajdziesz, porównaj się. Ale co będziesz porównywał? czy siebie, czy mnie w tobie? Jeżeli siebie, jest to ktoś ohydny. Jeżeli mnie, porównywasz mnie ze mną. Owo jestem Bogiem we wszystkiem. Mówię do ciebie i wspieram cię często radą, ponieważ twój przewodnik nie może mówić do ciebie; nie chcę bowiem, aby ci zbywało przewodnika. I być może czynię to na jego prośby, i w ten sposób on prowadzi cię, mimo że ty tego nie widzisz. Nie szukałbyś mnie, gdybyś mnie nie posiadał. Nie lękaj się tedy. DZIAŁ ÓSMY. <center>556.</center> {{tab}}.. . Blużnią temu czego nie znają. Religja chrześcijańska polega na dwóch punktach1); zarówno ważnem jest ludziom znać je, i zarówno niebezpiecznem nie znać ich; i zarówno jest rzeczą miłosierdzia bożego, iż daio znaki obu. A mimo to, wyciągają wniosek, iż jeden z tych punktów nie istnieje,-) z tego co powinnoby ich upewnić o drugim! Mędrców, którzy głosili, że jest tylko jeden Bóg, prześladowano, żydów nienawidzono, chrześcijan jeszcze więcej. Ujrzeli naturalnym rozumem, iż, jeżeli istnieje na ziemi prawdziwa religja, bieg wszystkich rzeczy musi zmierzać do niej jako do swego środka. Wszelki bieg rzeczy musi mieć za cel ugruntowanie i wielkość religji; ludzie winni mieć w sobie samych uczucia zgodne z tem co ona głosi; słowem, powinna być tak dalece celem i środkiem, do którego wszystkie rzeczy dążą, iżby, kto pozna jej zasady, mógł zdać sprawę i z całej natury człowieka w szczególności, i z całego porządku świata w ogólności. ... 1 na tej podstawie pozwalają sobie blużnić przeciw religji chrześcijańskiej, ponieważ źle ją znają. Wyobrażają sobie, iż polega ona poprostu na wielbieniu Boga rozważanego w jego wielkości, potędze i wieczności; co jest właściwie d e i z m e in, prawie równie oddalonym od religji chrześcijańskiej, jak ateizm, który jej jest zupełnie sprzeczny. I z tego wnioskują, że ta religja nie jest prawdziwa, ponieważ nie widzą jako wszystkie rzeczy schodzą się w stwierdzeniu tego punktu, iż Bóg nie objawia się ludziom z całą oczywistością z jaką mógłby to uczynić. Ale niech wyciągają stąd jakie zechcą wnioski przeciw deizmowi, nie wywnioskują nic przeciw religji chrześcijańskiej, polegającej ściśle na tajemnicy Odkupiciela, który, jednocząc w sobie dwie natury, ludzką i boską, wydobył ludzi ze skażenia grzechu, aby ich pojednać z Bogiem w swojej boskiej osobie. Objawia ona tedy ludziom wraz te dwie prawdy: i że jest Bóg, do którego ludzie są zdolni się wznieść, i że jest w naturze ska^a, która ich czyni niegodnymi Jego. Jednako ważne dla ludzi jest znać oba te punkty; jednako niebezpiecz-nem jest dla człowieka znać Boga nie znając swej nędzy, co znać swą nędzę nie znając Odkupiciela, który może z niej uleczyć. Jedna z tych znajomości rodzi albo pychę filozofów, którzy poznali Boga ale nie poznali swej nędzy, albo rozpacz niedowiarków, którzy poznali swoją nędzę bez Odkupiciela. Tak więc, ponieważ jednako koniecznem jest dla człowieka znać te dwa punkty, równie właściwe jest miłosierdziu Boga dać je nam poznać. Religja chrześcijańska czyni to; na tem właśnie ona polega. Zbadajcie porządek świata w tej mierze i spójrzcie, czy wszystkie rzeczy nie zmierzają do ugruntowania dwóch podstaw tej religji; ci, którzy błądzą, błądzą jedynie dlatego, iż nie widzą jednej z tych dwu rzeczy. Można tedy dobrze poznać Boga bez swojej nędzy, i swoją nędzę bez Boga; ale nie można poznać Chrystusa bez poznania razem i Boga i swojej nędzy. Chrystus jest przedmiotem wszystkiego, i ośrodkiem do którego wszystko zmierza. Kto zna jego, zna rację wszystkich rzeczy. I oto dlaczego nie podejmę tu dowodzenia zapomocą naturalnych racyj bądź istnienia Boga, bądź. Trójcy, bądź nieśmiertelności duszy ani też żadnej z rzeczy tej natury; nie tylko ponieważ nie czułbym się dość silnym aby znaleźć w na- turze coś dla przekonania zatwardziałych niedowiarków, ale jeszcze ponieważ te wiadomości bez Chrystusa są bezużyteczne i jałowe. Gdyby człowiek był przekonany, iż proporcje liczb są to prawdy niematerjalne, wieczne i zależne od pierwszej prawdy w której istnieją, a którą nazywamy {Eo-giem, nie uważałbym iż o wiele posunął się naprzód na drodze zbawienia. Bóg chrześcijański, to nie jest wyłącznie twórca prawd geometrycznych i ładu żywiołów; to cząstka pogan i epikurejczyków. Nie jest,to tylko Bóg, ogarniający swą opatrznością życie i mienie człowieka, aby dać szczęśliwy ciąg lat tym, którzy go uwielbią; to cząstka żydów. Ale Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakóba, Bóg.chrześcijan, to Bóg miłości i pociechy; to Bóg, który napełnia duszę i serce tych których posiada; to Bóg, który daje im czuć wewnętrznie ich nędzę i swoje nieskończone miłosierdzie; który zespala się z treścią ich duszy; który napełnia ją pokorą, weselem, ufnością, miłością; który czyni ich niezdolnymi do innego celu prócz niego samego. Wszyscy ci, którzy szukają Boga poza Chrystusem, i którzy czepiają się natury, albo znajdują się bqz żadnego światła któreby ich zadowoliło, albo osiągają sposób poznania Boga i służenia mu bez pośrednika; przez co popadają albo w ateizm albo W deizm, dwie rzeczy, któremi religja chrześcijańska brzydzi się prawie jednako. H Bez Jezusa Chrystusa, światby nie istniał; trzebaby mu bowiem albo się rozpaść, albo stać się jakoby piekłem. Gdyby świat istniał poto aby pouczyć człowieka o Bogu, boskość jego jaśniałaby ze wszech stron w niewątpliwy sposób; ale, ponieważ istnieje jedynie przez Chrystusa i dla Chrystusa, i dla pouczenia ludzi i o ich skażeniu i o ich odkupieniu, wszystko jaśnieje dowodami tych dwu prawd. To, co się objawia w świecie, nie wskazuje ani zupełnego braku, ani jawnej obecności bóstwa, ale obecność Boga który się ukrywa. Wszystko nosi ten charakter. Czyż jedyny, który zna naturę, ma ją znać jedynie poto, aby być nieszczęśliwym? jedyny, który ją zna, będzie jedynym nieszczęśliwym? Nie trzeba tedy, aby nie widział zgoła nic; nie trzeba również, aby zeń widział tyle, by mniemał że go posiada; ale aby widział go dosyć by poznać te go stracił; aby bowiem poznać że się straciło, trzeba widzieć i nie widzieć: a to jest właśnie stan naszej przyrody. Na co bądź się namyśli, nie zostawię go w spokoju. <center>557.</center> {{tab}}. . . Prawdą jest tedy, iż wszystko oświeca człowieka co do jego stanu, ale trzeba dobrze rozumieć: nie jest bowiem prawdą iż wszystko odsłania Boga, i nie jest prawdą iż wszystko kryje Boga. Ale prawdą jest, iż, równocześnie, i kryje się tym którzy go kuszą, i odsłania się tym którzy go szukają, ponieważ ludzie są równocześnie i niegodni Boga i zdolhi do poznania go; niegodni przez swoje skażenie, zdolni przez swą pierwotną naturę. <center>558.</center> {{tab}}Co wywnioskujemy tedy ze wszystkich tych mroków, jeśli nie naszą nlegodność? <center>559.</center> {{tab}}Gdyby Bóg nigdy nie objawił się ani trochę, ten wieczny niedostatek byłby dwuznaczny i mógłby równie dobrze wskazywać na nieobecność wszelkiego bóstwa, jak na to iż ludzie niegodni są go poznać. Ale to, iż pojawia się niekiedy, a nie zawsze, to odejmuje dwuznaczność. Jeżeli pojawił się raz, jest zawsze; nie można tedy wyciągnąć innego wniosku jak tylko że jest Bóg i że ludzie są go niegodni. <center>559 bis.</center> {{tab}}Istota wieczna jest zawsze, jeżeli jest raz. <center>560.</center> {{tab}}Nie pojmujemy ani chlubnego stanu Adama, ani natury jego grzechu, ani przelania onego na nas; sprawy te działy się w stanie natury zupełnie odmiennej niż nasza i przechodzą stan naszej obecnej pojętności. Wszystkiego tego nie potrzebujemy wiedzieć, aby się ocalić; trzeba nam wiedzieć jedynie, że jesteśmy nędzni, skaleni, oderwani od Boga, ale odkupieni przez Jezusa Chrystusa; i oto czego mamy wspaniale dowody na ziemi. Tak Więc, oba dowody skażenia i odkupienia czerpiemy z niedowiarków, którzy żyją W obojętności dla religji, i z ży-dów, którzy są jej nieubłaganymi wrogami. <center>560 bis.</center> {{tab}}Tak więc, cały wszechświat uczy człowieka albo że jest skażony, albo że jest odkupiony; wszystko 11111 powiada o jego wielkości lub nędzy. Opuszczenie od Boga objawia się W poganach, opieka Boga w żydach. <center>561.</center> {{tab}}Dwa są sposoby dowodzenia prawd naszej religji: jeden silą rozumowania, drugi powagą mówiącego. Ludzie nie posługują się tym ostatnim lecz pierwszym; nie mówią: trzeba wierzyć, Pismo bowiem, które to mówi, jest boskie —; alé powiadają, iż trzeba wierzyć dla takiej a takiej racji, co stanowi słaby argument, ile że rozum da się nagiąć do wszystkiego.1) <center>562.</center> {{tab}}Niema na ziemi nic, coby nie ujawniało albo nędzy człowieka albo miłosierdzia Boga; albo niemocy człowieka bez Boga, albo potęgi człowieka z Bogiem. <center>563.</center> {{tab}}Będzie to jedną z rozpaczy potępionych, widzieć się pognębionymi przez własny rozum, którym silili się pognę-ibić religję chrześcijańską. <center>564.</center> {{tab}}Proroctwa, cudy nawet i dowody naszej religji nie są tego rodzaju, aby można było powiedzieć, iż są bezwarunkowo przekonywujące; ale są zarazem przekonywujące w tej mierze, iż nie można powiedzieć, że byłoby bezrozumnem im wierzyć. ') Zdaje się. że Pascal ma tu na myśli Kartczjusza i jej!» próby -dowiedzenia Boga i duszy rozumowaniem. Tak więc, jest oczywistość i ciemność, aby oświecić jednych a zamroczyć drugich. Ale oczywistość jest taka, iż przewyższa, lub„.co najmniej wyrównywa oczywistość rzeczy przeciwnej: nie rozum tedy może nas skłonić aby nie iść za nią; może to być jeno pożądliwość i złośliwość serca. Tym sposobem jest dosyć oczywistości aby potępić, a nie dosyć aby przekonać; iżby się ujawniło, iż w tych, którzy za nią idą, łaska to, nie rozum, każe im iść za nią, w tych zaś którzy uciekają przed nią, pożądliwość to, nie rozum, każe uciekać Vert discipuli, vere I s r a e I i t a, v e r e II-beri, vere cibus.') <center>565.</center> {{tab}}Uznajcie tedy prawdę religji w satnejże ciemności religji, w tej odrobinie świafła jaką mamy o niej, w obojętności poznania jej w jakiej żyjemy. <center>566.</center> {{tab}}Nie pojmujemy w żadnej mierze dziel Boga, jeśli nie przyjmiemy za zasadę, że chciał zaślepić jednych, a oświecić drugich. <center>567.</center> {{tab}}Dwie sprzeczne racje. Trzeba od tego zacząć: bez tego nie rozumiemy nic, i wszystko jest herezją; a nawet, na końcu każdej prawdy, trzeba dodać, iż pamiętamy o prawdzie przeciwnej. <center>568.</center> {{tab}} <center>569.</center> {{tab}}Zarzut. — Najwidoczniej Pismo św. pełne rzeczy niepodyktowanych przez Ducha św. — O d p o w i e d ź: Nie szkodzą tedy zgoła wierze. — Zarzut. Ale Kościół orzekł, że wszystko jest z Ducha św. — Odpowiedź. Odpowiem dwie rzeczy: najpierw, iż Kościół nigdy tego nie orzekał; powtóre, iż, gdyby byl orzekł, dałoby się tego bronić. Wiele jest umysłów opacznych. Dionizy posiadł miłość, był zdolny...2) ' ') Jonnn, VIII, 31; I. 47; VIII, 36; IV, 56, „Prawdziwie uczniowie, prawdziwi» Izraelczyk, prawdziwie wolni, prawdziwy pokarm“. ') Komcntatorowie przypuszczają, iż notatka ta ma na myśli Dibnizego Arcopagitę. który byl zdolny pojąć św. Pawia i nawrócił się. (A c t. A po st., XVII. 34.) A proroctwa przytoczone w Ewangelji, czy sa.dzicie, iż przytoczone są poto, aby was skłonić do wiary? Nie, poto aby was oddalić od wiary. Kanoniczne. ..... Heretycy, na początku Kościoła, służą do dowiedzenia prawd kanonicznych. <center>570.</center> {{tab}}Trzeba pomieścić w rozdziale Podstawy1) to co jest w rozdziale o Znakach, dotyczącego przyczyny figur: czemu przepowiedziano pierwsze przyjście Jezusa Chrystusa; czemu przepowiedziano je ciemno co do sposobu. <center>571.</center> {{tab}}Racja dlaczego Figury. — Mieli przemawiać do ludu cielesnego i uczynić go piastunem zakonu duchowego; iżby uwierzono w Mesjasza, trzeba było aby istniały poprzedzające go proroctwa, aby zwiastowali je ludzie niepodejrzani, ludzie nadzwyczajnej pobożności, gorliwości i wiary, i znani z tego całej ziemi. > Aby to wszystko osiągnąć, Bóg wybrał ten lud cielesny, i dal mu w zakład proroctwa przepowiadające Mesjasza jako oswobodziciela i rozdawcę dóbr cielesnych, które ten lud uthiłowal. Dlatego lud ten umiłował wielką miłością swoich proroków, i wystawił na oczy całego świata te księgi które przepowiadają ich Mesjasza, upewniając wszystkie narody, iż przyjdzie w sposób przepowiedziany W księgach, otwartych dla wszystkich. Tak więc, ten lud, zawiedziony zelżywem i ubogiem przyjściem Mesjasza, stal się jego naj-okrutniejszym wrogiem. W ten oto sposób, lud najmniej w świecie podejrzany o to aby nam sprzyjał, i możliwie najbardziej ścisły i gorliwy w tem co tyczy jego prawa i proroków, przynosi nam je- nieskażone. Tak, właśnie ci którzy odrzucili i ukrzyżowali Jezusa Chrystusa, jako że byl im zgorszeniem, sami przechowują księgi świadczące o nim, i powiadające, iż będzie odtrącony i będzie zgorszeniem. ') Zapewne Podstawy wykładania Pisma św. Odtrącając go, pokazali że to byl on; dowiedli go jednako i sprawiedliwi Żydzi którzy go przyjęli, i niesprawiedliwi którzy go odtrącili, ile że i jedno i drugie było przepowiedziane. Dlatego to proroctwa mają znaczenie ukryte, duchowe, którego ten lud byl wrogiem, popod cielesnem, któremu sprzyjał. Gdyby znaczenie duchowe było jawne, nie byli zdolni go kochać i nie mogli go unieść; nie byliby dbali żarliwie 0 przechowanie swoich ksiąg i obrządków; a gdyby kochali te obietnice duchowe i gdyby je przechowali nieskażone aż do Mesjasza, świadectwo ich nie miałoby siły, ponieważ byliby jego przyjaciółmi. Oto dlaczego dobrze było aby znaczenie duchowe było zakryte. Ale, z drugiej strony, gdyby było tak zakryte iż nie ujawniłoby się wcale, nie mogłoby służyć za dowód dla Mesjasza. Cóż tedy się dzieje? ukryto je popod doczesnem w mnóstwie ustępów, a odkryto jasno w kilku: czas“ naprzykład 1 stan świata przepowiedziano tak jasno, iż bardziej są jasne niż sloiice. I to znaczenie duchowe jest tak jasno wytłumaczone w kilku miejscach, iż, aby go nie uznać, trzeba było zaślepienia podobnego temu, w jakiem ciało pogrąża ducha kiedy mu jest poddany. Oto więc jakie było postępowanie Boga. Znaczenie to pokryte jest, w niezliczonej mnogości ustępów, innem,' odsłonięte zaś w niektórych zrzadka, wszelako w taki sposób, iż miejsca, w których jest likryte, są dwuznaczne i mogą służyć dla obu wykładów; natomiast miejsca gdzie znaczenie to jest odsłonięte, są jednoznaczne, i mogą się nadać jedynie do wykładu duchowego. Tak, iż' nie mogło to wprowadzić w błąd, i jedynie lud tak cielesny mógł się omylić. Skoro bowiem przyrzeczono im obfitość dobra, kio im bronił rozumieć prawdziwe dobra, jeśli nie ich chciwość, która ściągała ten wykład do dóbr ziemi? zasię ci, którzy mieli dobro jeno w Bogu, odnosili je wyłącznie do Boga. Istnieją bowiem dwa pierwiastki, które dzielą między siebie wolę ludzi: pożądliwość i miłość.1) Nie znaczy to, aby pożądliwość nie mogła istnieć z wiarą w Boga, i aby miłość nie mogła iść w parze z dobrami ziemi; ale pożądliwość posługuje się Bogiem a cieszy się światem; zasię miłość, przeciwnie. Owo, ostateczny cel jest tem, od czego rzeczy biorą swoje miano. Wszystko, co nam przeszkadza doił dojść, nazywa się wrogiem. Tak stworzenia, mimo iż dobre, są wrogami sprawiedliwych kiedy odwracają ich od Boga; i sam Bóg jest wrogiem tych, których zakłóca pożądliwość. Gdy więc słowo wróg zależy od ostatecznego celu, sprawiedliwi rozumieli przez nie swoje namiętności, cieleśnicy zaś rozumieli Babilończyków: tak więc, to wyrażenie było ciemne jedynie dla niesprawiedliwych. 1 oto co powiada Jezajasz: Signa I e g e in i n e i e c t i s m e i s,2) i że Chrystus będzie kamieniem zgorszenia.11) Ale „Błogosławieni ci, którzy się nim nie zgorszą!“4) Ozjasz, u 11./') powiada wyraźnie: „Gdzie jest mędrzec? usłyszy to co powiadam. Sprawiedliwi usłyszą: drogi Boga bowiem proste są; sprawiedliwi będą iść niemi, zasię złośliwi będą się potykali.“ <center>572.</center> {{tab}} <center>573.</center> {{tab}}Hipoteza apostolów-szalbierzy.“) Czas jasno, sposób ciemno.') Pięć dowodów obrazowych. i() i i rsoo — Prorocy. \ 400 — Rozprószeni.») 575. Zaślepienie — Pisma św. — Pismo, powiadają Żydzi, mówi, iż nie wiadomo skąd przyjdzie Chrystus, joh., VII, 27 — i XII, 54. Pismo powiada, że Chrystus trwa wiecznie a ten powiada, że umrze. miłość Boga wolna od wszelkie i myśli ziemskiej. -),lz.. VIII. 16: „Zapieczętuj zakon między uczniami moimi“ ») Ibid., 14. 4l M»Uh.. XI. 6. ') XIV, 10. ) Por. Iragm. 801.;) Czas przyjścia przepowiedziany jest jasno, sposób pod przenośnią. ») Rozwinięcie tego we 2000 To też, powiada ŚW. Jan,1) nie uwierzyli, minio że uczynił tyle cudów, iżby się spełniło słowo Jezajasza: Oślepli ich, etc. <center>574.</center> {{tab}}Wielkość. — Religja jest rzeczą tak wielką, iż slusznem jest, aby ci, którzyby nie chcieli zadać sobie trudu szukania jej jeżeli jest ciemną, byli jej pozbawieni. Nacóż się tedy skarżą, skoro jest taka, aby ją można było znaleźć szukając? <center>575.</center> {{tab}}Wszystko obraca się dobrze dla wybranych, nawet niejasności Pisma; czczą je bowiem, z przyczyny jasności niebieskich. A wszystko obraca się na zle dla Innych, nawet jasności; bluźnią im bowiem z przyczyny ciemności, których“ nie rozumieją. <center>576.</center> {{tab}}Ogólne postępowanie świata wobec Kościoła; Bóg chcący oślepić i oświecić. — Skoro wypadki dowiodły boskości tych proroctw, trzeba tedy uwierzyć w resztę; i przez to widzimy taki porządek świata: gdy zaczęto zapominać o cudzie stworzenia świata i potopu, Bóg zsyła prawo i cuda Mojżeszowe, proroków którzy prorokują rzeczy poszczególne; aby zaś przygotować trwały cud, gotuje proroctwa i spełnienie; ale, ponieważ proroctwa mogą być podejrzane, chce sprawić aby były niepodejrzane, etc. <center>577.</center> {{tab}}Bóg posłużył się zaślepieniem tego ludu dla dobra wybranych. <center>578.</center> {{tab}}Jest dość jasności aby oświecić wybranych, i dość ciemności aby ich upokorzyć. Jest dosyć ciemności aby zamroczyć potępionych, a dosyć jasności aby ich potępić i odjąć im wszelką wymówkę. (Św. Augustyn, Montaigne Scbond.2) Genealogja Jezusa Chrystusa w Starym Testamencie zamieszana jest między tyle innych bezużytecznych, iż nie można ') XII, 37—40. 3) Św. Augustyn w Ajjologii Scbondo przez Mon- jej odróżnić, (idyby Mojżesz prowadził rejestr jedynie przodków Chrystusa, byłoby to zbyt widoczne. Gdyby nie zaznaczył genealogji Chrystusa, nie byłoby dosyć widoczne. Ale, ostatecznie, kto przyjrzy się bliżej, widzi genealogię Chrystusa wyraźnie zaznaczoną w księgach Tamar, Rut, etc.1) Ci, którzy nakazywali te ofiary, znali ich bezużyteczność; ci, którzy głosili ich bezużyteczność, dopełniali ich wszelako. Gdyby Bóg pozwolił tylko jedną religję, byłaby ona zbyt łatwa do poznania; ale, skoro przyjrzeć się bliżej, można snadnie rozróżnić prawdę w tem zamieszaniu. Zasada: Mojżesz był to rozumny człowiek. Jeżeli tedy powodował się swoim rozumem, nie powiadał jasno nic, coby było wprost przeciw rozumowi. Tak Więc, wszystkie bardzo wyraźne słabości 'są silą. Przykład: dwie genealogje św. Mateusza i św. Łukasza. Cóż jaśniejszego, że tego nie uczyniono w porozumieniu? <center>579.</center> {{tab}}Bóg (i apostołowie) przewidując iż nasiona pychy zrodzą herezję, i nie chcąc im dać okazji poczęcia się ze ścisłych terminów, pomieścił w Piśmie i w modlitwach Kościoła sprzeczne słowa i zdania, iżby wydały zczasem owoc. Tak samo w nauce moralnej zawarł miłość, która wydaje owoce przeciw pożądliwości. <center>580.</center> {{tab}}Natura posiada doskonałości, dla okazania że jest obrazem Boga; i błędy, dla okazania że jest tylko jego obrazem. <center>581.</center> {{tab}}Bóg raczej chce nastroić wolę niż umysł. Doskonała jasność posłużyłaby umysłowi a zaszkodziła woli. Poniżyć pychę. <center>582.</center> {{tab}}Robimy sobie bożyszcze z samej prawdy; prawda bowiem poza miłością') nie jest Bogiem, jest jego obrazem 'j Gen., XXXVIII, 29'i R u th.. IV.. 17-22. Por. fragm. 743. *) Charité, i bałwanem, którego nie trzeba kochać ani ubóstwiać; a tem-mniej nie trzeba kochać ani ubóstwiać jej przeciwieństwa, to znaczy kłamstwa. Mogę, kochać zupełną ciemność; ale, jeśli Bóg zanurzy mnie wstanie pół-ciemności, to trochę ciemności, które w niej jest, mierzi mnie, i, ponieważ nie widzę w niej zalet zupełnej ciemności, nie podoba mi się to. Jest to błąd, i znak iż czynię sobie bożyszcze z ciemności, odrębnej od zakonu Boga. Owo trzeba ubóstwiać tylko jego zakon. <center>583.</center> {{tab}}Charlaki1) są to ludzie, którzy znają prawdę, ale podtrzymują ją tylko o tyle, o ile schodzi się z ich interesem;, ale poza tem poniechują jej. <center>584.</center> {{tab}}Świat istnieje dla praktykowania miłości i sądu, nie tak jak gdyby ludzie na nim wyszli dopiero co z rąk Boga, ale jakoby nieprzyjaciele Boga, którym dał, w lasce swojej, dość światła aby wrócili, jeśli chcą go szukać i iść za nim, ale też aby ich ukarać2), jeśli nie zechcą szukać go lub pójść za nim. <center>585.</center> {{tab}}Iż Bóg chciał się ukryć. — Gdyby istniała tylko jedna religja, Bóg byłby w niej bardzo oczywisty. Gdyby męczennicy istnieli tylko W naszej religji, również.- Skoro Bóg tak się ukrył, wszelka religja, która nie powiada że Bóg jest ukryty, nie jest prawdziwa; a wszelka religja, która nie podaje tego przyczyny, nie jest pouczająca1). Nasza religja czyni to wszystko. Vere tu es Deus a b s c o n d i t u s.ł) <center>586.</center> {{tab}}Gdyby nie było ciemności, człowiek nie czułby swego skażenia; gdyby nie istniało światło, człowiek nie spodzie- ') Wé fragmencie tym. pisanym obcą ręką. znajduje się w tem miejscu słowo malingres, co do którego niema zupełnej zgodności, tak co do jego odczytania jak i rozumienia. 'J Dom.: ...ale te*. dość światła, aby ich ukarać, etc. ») Tą przyczyną jesl. i* ludzie stali się niegodnymi Boga. ') Is.. XLV. 15: „Zaiste, tyś jest Bóg ukryty“. wałby się lekarstwa. Tak Więc, nie tylko sprawiedliwem, ale użytecznem jest dla nas, aby Bóg byl w części ukryty, a W części jartny, skoro jest jednako niebezpiecznem dla człowieka znać Boga nie znając swej nędzy, i znać swą nędzę nie znając Boga. <center>587.</center> {{tab}}Ta religja tak bogata w cuda, świętych, pobożnych, nieskazitelnych, uczonych i wielkich świadków; męczenników: królów (Dawid) panujących; Izajasz książę krwi — tak bogata W naukę, roztoczywszy wszystkie swoje cuda i całą mądrość, odrzuca to wszystko i powiada że niema mądrości ani znaków, ale krzyż i szaleństwo.1) Ci bowiem, którzy przez te znaki i mądrość zyskali waszą wiarę i dowiedli wam swego posłannictwa, oświadczają wam, iż to wszystko w niczem nie może nas odmienić, ani uczynić zdolnymi do poznania i kochania Boga, jedynie cnota szaleństwa krzyża, bez mądrości i znaków; a bynajmniej nie znaki bez tej cnoty. Tak więc, nasza religja jest szalona, zważywszy jej istotną przyczynę, a mądra, zważywszy mądrość która do niej przygotowuje. <center>588.</center> {{tab}}Nasza religja jest mądra i szalona. Mądra, ponieważ jest najbardziej uczona, i najbardziej zaopatrzona w cudy, proroctwa, etc. Szalona, ponieważ nie to wszystko sprawia iż ją wyznajemy; jest to wprawdzie przyczyną potępienia tych którzy jej nie wyznają, ale nie wiary tych którzy ją wyznają. Wierzyć, każe im jeno krzyż, ne évacua ta sit crux1). I tak, św. Paweł, który przyszedł w mądrości i znakach, powiada, jż nie przyszedł ani w mądrości ani w znakach: ponieważ przybywał aby nawracać. Ale ci, którzy przychodzą jeno aby przekonywać, mogą powiedzieć, iż przychodzą w mądrości i znakach. <center>588 bis.</center> {{tab}}Sprzeczności. Nieskończona mądrość i szaleństwo religji. Św. Paweł, I, Cor., I, 18. ») I, Cor., 17: „Iżby krzyż się nie DZIAŁ DZIEWIĄTY. <center>589.</center> {{tab}} jedyna. — Tak dalece nie jest to argumentem przeciw jej prawdziwości, iż, odwrotnie, to właśnie wskazuje że jest prawdziwą'). <center>590.</center> {{tab}}W sprawach religji trzeba być szczerym: prawdziwi poganie, prawdziwi żydzi, prawdziwi chrześcijanie. <center>591.</center> {{tab}} Nieświadomość Boga.2) Falszywość innych religi j. - Nie mają świadków; ci3) mają. Bóg wyzywa inne religje, aby pokazały takie znaki: Izajasz, XLIII, 9, XLIV, 8. <center>592.</center> {{tab}}H i s t o t j a Chi nł). — Wierzą jedynie historjom; których świadkowie daliby sią wymordować. (Który z dwu jest wiarygodniejszy, Mojżesz czy Chiny?) Ńie chodzi o to, aby to widzieć zgrubsza; powiadam ^yain, jest tu dość1) nato, aby oślepić i aby oświecić. Tem jednem słowem burzę wszystkie wasze rozumowania. „Ale Chiny zaciemniają“, powiadacie: a ja powiadam: Chiny zaciemniają, ale można w tem znaleźć jasność; szu- Tak więc, wszystko co powiadacie działa dla jednego celu, a zgoła nie przeciw drugiemu. Zatem wspomaga, a nie szkodzi. Trzeba tedy widzieć to w szczególe; trzeba wyłożyć karty na stół. <center>593.</center> {{tab}}Przeciw historji Chin. — Historycy Meksyku'), pięć słońc, z których ostatnie ma ledwie ośmset lat. Różnica księgi otrzymanej od ludu, a takiej która kształtuje lud. <center>594.</center> {{tab}}Mahomet, bez powagi3). Musiałyby tedy jego racje być bardzo potężne, skoro mają tylko Własną silę. Cóż tedy powiada? iż trzeba mu wierzyć. <center>595.</center> {{tab}}Psalmy śpiewane po całej ziemi. Kto daje świadectwo Mahometowi? On sam. Jezus Chrystus chce aby jego świadectwa nie liczono za nic4). Właściwość świadków sprawia, iż trzeba aby byli wszędzie i zawsze, a on, nędzny, jest sam. <center>596.</center> {{tab}}Przeciw Mahometowi. — Ewangelja św. Mateusza nie mniej jest św. Mateusza, niż alkoran Mahometa, cytuje ją bowiem wielu autorów z wieku na wiek; nawet wro. gowie, Celzus i Porfiry, nigdy nie zadali jej kłamu. Alkoran powiada, że św. Mateusz był to zacny człowiek. Zatem, Mahomet sam byl fałszywym prorokiem, albo nazy- 1) W Piśmie św. -'j Aluija do Montaigne1!.. III, 6. ') Bez powagi proroctw. 4) Joann. V, 31. wając zacnymi ludźmi szalbierzy, albo nie godząc się z tem, co powiadają o Chrystusie. <center>597.</center> {{tab}}Nie żądam, aby sądzono Mahometa z tego co w nim jest ciemne, i co można przedstawić jako sens tajemniczy, ale z tego, co w nim jest jasne, jak jego raj, i t. p.; w tem właśnie jest śmieszny. I dlatego niesłusznie jest brać jego ciemności za tajemnice, zważywszy iż jego jasności są śmieszne. Inaczej w Piśmie św. Godzę- się, iż są w niem ciemności równie dziwaczne jak u Mahometa: ale są jasności cudowne, i proroctwa oczywiste i spełnione. Partja nie jest tedy równa. Nie trzeba mieszać i równać rzeczy, które podobne są sobie ciemnością, a nie jasnością która zasługuje aby szanować ciemności. <center>598.</center> {{tab}}Różnica między Chrystusem a Mahometem. — Mahomet, nie przepowiedziany; Chrystus przepowiedziany. Mahomet, zabijając1); Chrystus, dając zabijać swoich. Mahomet, zabraniając czytać; apostołowie, nakazując czytać.') Wreszcie, sprzeczność idzie tak daleko, iż, o ile Mahomet obrał tę drogę aby po ludzku zwyciężyć, Chrystus obrał drogę aby po ludzku zginąć. I, zamiast wnioskować, iż, skoro Mahomet wygrał, mógł wygrać i Chrystus, trzeba powiedzieć, iż, skoro Mahomet wygrał, Chrystus musiał zginąć. <center>602.</center> {{tab}}Każdy człowiek może zrobić to, co zrobił Mahomet, nie uczynił bowiem cudów, nie byl przepowiedziany; żaden człowiek nie może uczynić tego, co uczynił Chrystus. <center>603.</center> {{tab}}Oparcie naszej wiary. Religja pogańska, jest dziś bez oparcia. Powiadają, iż niegdyś miała je w wy- ] To znaczy utrwalił swoja religią zabijając. ')' Św. Paweł. I TI ni.. IV. 13. roczniach które mówiły. Ale co za księgi upewniają nas o tem? czy są tak godne wiary przez cnoty swoich autorów? Czy przechowano je z takiem staraniem, aby dawały pewność że nie uległy skażeniu? Religja mahometańska ma za oparcie Alkoran i Mahometa; ale czy ten prorok, który miał być ostatniem oczekiwaniem świata, był przepowiedziany? i jakiż ma znak, któregoby nie miał tak samo każdy człowiek'chcący się ogłosić prorokiem? jakiemiż cudami on sam się chlubi? .jakich tajemnic uczył, wedle własnej jego tradycji? jakiej moralności i jakiego szczęścia? Religję żydowską inaczej trzeba uważać w tradycji świętych ksiąg, a w tradycji ludu. Moralność jej i szczęście są w tradycji ludir śmieszne; ale są cudowne w tradycji ich Świętych (i z każdą religją tak samo; chrześcijańska bowiem jest bardzo różna w Księgach świętych i u kazuistów). Oparcie jej jest cudowne, jest niem najstarsza księga świata 1 naj-autentyczniejsza. Podczas gdy Mahomet, aby dać przetrwać swoje) księdze, zabronił jej czytać, Mojżesz, aby dać przetrwać swojej, wszystkim nakazał ją czytać'). Nasza religja jest tak boska, iż druga religia boska była tylko jej podstawą.-) <center>604.</center> {{tab}}Porządek. — Rozpatrzyć co jest jasnego i niezaprzeczonego w całym ustroju żydów. <center>605.</center> {{tab}}jedyna wiedza, która jest przeciw zdrowemu rozumowi i przeciw naturze ludzi, jest jedyną, która zawsze trwała wśród ludzi. <center>606.</center> {{tab}}Jedyna religja przeciw naturze, przeciw zdroWemu rozumowi, przeciw naszym przyjemnościom, jest jedyną, która zawsze była. 'j, D c u I e r.. XXXI. 11. ń « jednych wydaniach n e n a q u e 1 e <center>607.</center> {{tab}}Żadna religja prócz naszej nie uczyła, że czloUiieli rodzi się w grzechu, żadna sekta filozofów nie powiedziała tego; żadna nie mówi tedy prawdy. Żadna sekta ani religja nie istniała zawsze na ziemi prócz jednej religji chrześcijańskiej. Kto będzie sądził o religji żydowskiej z pospólstwa, żle ją pozna. Jest ona widoczna w świętych księgach i W tradycji proroków, którzy dość jasno okazali iż nie rozumieją zakonu dosłownie. To też, nasza religja jest boska W Ewan-gelji, w apostołach i tradycji; ale jest śmieszna u tych, którzy żle się do niej biorą. Mesjasz, wedle żydów-cieleśników, ma być wielkim ksią-żęciem doczesnym. Jezus Chrystus wedle chrześcljan-cieleś-ników, przybył, aby nas zwolnić od kochania Boga i dać nam sakramenty pełniące wszystko za nas. Ani jedno ani drugie nie jest religją chrześcijańską ani żydowską. Prawdziwi żydzi i prawdziwi chrześcijanie zawsze czekali Mesjasza, któryby im dal miłować Boga i przez tę miłość odnieść triumf nad nieprzyjaciółmi. <center>608.</center> {{tab}}Żydzi cieleśnicy zajmują pośrednie miejsce między chrześcijanami a poganami. Poganie nie znają Boga i miłują jeno ziemię. Żydzi znają prawdziwego Boga i miłują tylko ziemię. Chrześcijanie znają prawdziwego Boga i nie miłują ziemi. Żydzi i poganie miłują te same dobra. Żydzi i chrześcijanie znają tego samego Boga.- Żydzi byli dwojakiego rodzaju: jedni mieli jeno Umiłowania pogańskie, drudzy mieli umiłowania chrześcijańskie. <center>609.</center> {{tab}}Dwa rodzaje ludzi w każdej religji: wśród pogan, czciciele zwierząt, i inni, czciciele jedynego Boga W religji naturalnej. Wśród,żydów, cieleśnicy i uduchowieni, którzy byli chrześcijanami starego zakonu. Między chrześcijanami, grubo-myślący, którzy są żydami nowego zakonu. Żydzi cieleśnicy oczekiwali Mesjasza cielesnego, chrześcijanie zaś grubo myślący sądzą że Mesjasz zwolni! ich od miłowania Boga: prawdziwi żydzi i prawdziwi chrześcijanie czczą Mesjasza, który dal im umiłować Boga. <center>610.</center> {{tab}}Aby wykazać, iż prawdziwi żydzi i prawdziwi chrześcijanie mają jedną i tą samą religję. Religja żydów zdawała się polegać zasadniczo na ojcostwie Abrahama, na obrzezaniu, na ofiarach, na obrzędach, na arce, na świątyni, na Jerozolimie, wreszcie na prawie i na przymierzu Mojżesza. Twierdzę: iż nie polegała ona na żadnej z tych rzeczy, ale tylko na miłości Boga, i że Bóg potępiał wszystkie te inne Iż Bóg nie ma wzglądów na potomstwo Abrahama. Iż żydzi będą ukarani przez Boga jak obcy, jeśli go obrażą. Peut, VIII, 1!): Jeżeli zapomnicie Boga i pójdziecie za obcymi bogami, przepowiadam wam, że zginiecie w taki sam sposób jak narody które Bóg wytępił w waszem obliczu.“ Iż obcy będą przyjęci od Boga tak jak Żydzi, jeśli go będą miłowali. ls., LVI, 5. .Niechaj obcy nie powiada: Pan mnie nie przyjmie. — Obcy, którzy przywiążą się do Boga, będą mu służyć i kochać go: zawiodę ich na mą świętą górę i przyjmę od nich ofiarę, dom mój bowiem jest domem modlitwy.“ Iż prawdziwi żydzi wywodzili swoje przewagi od Boga, nie od Abrahama. Is,, LXIII, Ki: Jesteś prawdziwie naszym ojcem, i Abraham nie znal nas, i Izrael nie wiedział o nas; to ty jesteś naszym ojcem i odkupicielem.“ Sam Mojżesz powiada im, że Bóg nie miałby względów na osoby. De u t., X, 17:,Bóg, powiada, nie ma względów na osoby, ani na ofiary.“ Sabbat byl tylko znakiem, I“. x. XXXI, 15; i pamiątką wyjścia z Egiptu, Deut., V, 15. Zatem nie jest już potrzebny, skoro trzeba zapomnieć Egipt. Obrzezanie było tylko znakiem, Gen., XVII, 1h I stąd pochodzi, iż, będąc na pustyni, nie bywali obrzezani, ponieważ nie mogli się pomieszać z innemi ludami: skoro zaś przyszedł Chrystus, nie było to już potrzebne. Iż nakazane jest obrzezanie serca. De u t., X, 10; Jerem., IV, 4: .Bądźcie obrzezani w sercu; odrzućcie zbytecz-ności swego serca i nie pozwólcie mu się zatwardzić; wasz Bóg bowiem, to Bóg wielki, potężny i straszliwy, który nie ma względu na osoby“. Iż Bóg powiada, że uczyni to pewnego dnia. Deut. XXX, (i: „Bóg obrzeza serce tobie i,twoim dzieciom, iżbyś go miłował całem sercem“. Iż nieobrzezani sercem będą sądzeni. Jer., IX, 2G: Bóg osądzi bowiem ludy niedbrzezane i cały lud Izraela, ponieważ jest „nieobrzezany w sercu.“ Iż zewnętrzność nie zda się- na nic bez Wnętrza. Joel., II, 15: Sc indite corda vestra,') etc. Is„ LVIII, 5, Miłość Boga zalecona jest w całym Deuteronomie. D e u t., XXX, 19: „Biorę na świndki niebo i ziemię, iż stawiłem wam przed oczy śmierć i życie, iżbyście wybrali życie i ukochali Boga i byli mu posłuszni; Bóg bowiem jest waszem Iż żydzi z braku tej miłości będą odtrąceni dla swych zbrodni, a poganie wybrani w ich miejsce. Os., I, 10; Deut., XXXII, 20: „Skryję się im, z przyczyny ich ostatnich zbrodni; jest to bowiem naród zly i niewierny. Wyzwali mój gniew rzeczami które nie'są bóstwem;2) a ja wyzwę ich zazdrość przez lud, który nie jest moim ludem, i przez naród bez wiedzy i rozumu.“ Is„ LXV, 1. Iż dobra doczesne są fałszywe, i że prawdziwem dobrem jest zespolenie z Bogiem. Ps„ CXLIII, 15. Iż święta ich są niemile Bogu. Amos. V. 21. ') „Rozdzierajcie wasze «crca (nie odziet).“ 3I a które oni czcili jak bóstwo (zloty cielec). Iż ofiary żydów niemile są Bogu. Is., LXVI, 1—5; I, 11; Jerem. VI, 20. Dawid, Miserere, 18. — Nawet ze strony dobrych, Expectavi.1) P s. XLIX. 8—14, Iż je ustanowił“) jeno dla ich srogości. Mich., cudownie VI, 6-8. I. R.»), XV, 22; Oz. VI, 6. Iż ofiary pogan znajdą przyjęcie u Boga, i że Bóg odejmie swą przychylność ofiarom żydów. Malach., I, II. Iż Bóg uczyni nowe przymierze przez Mesjasza, i że dawne będzie odrzucone. Jerem., XXXI, 51. Mandata non bon a.4) Esech. Iż dawne rzeczy będą zapomniane. Is. XLIII, 18, 19; LXV, 17, 18. Iż nie będzie już pamięci o arce. Jer., III, 15, 16. Iż świątynia będzie odrzucona. Jer., VII, 12, 15, 14. Iż ofiary będą odrzucone, a ustanowione inne ofiary, -czyste. Malach. I, II. Iż porządek ofiarniczy Aarona będzie potępiony, zasię Melchizedechowy wprowadzony przez Mesjasza. D i x i t D o -minus.') Iż ten porządek ofiarniczy będzie Wieczny. Ibid. Iż Jeruzalem będzie odtrącona, a Rzym przyjęty. D i - Iż imię żydów będzie odrzucone, a nowe imię nadane. Is., LXV, 15. Iż to ostatnie imię będzie lepsze niż imię żydów, i wieczne. Is., LVI, 5. Iż żydzi mieli zostać bez proroków (Amos), bez królów, bez książąt, bez ofiary, bez bożyszcza. Iż żydzi będą istnieli mimo to zawsze jako naród. Jer. XXXI, 56. Republika. - Republika chrześcijańska a nawet ju-dajska miała zawsze jedynie Boga za .pana, jak to zauważa żyd Filon, O monarchji. ') I». V. 7. „Czekałem“ «) Ofiary, 'l Pierwsza księga Królów. <center>611.</center> {{tab}} Kiedy walczyli, to jedynie za Boga; pokładali nadzieję głównie w Bogu; uważali swoje miasta jedynie za własność Boga, i strzegli ich dla Boga. I Paralip. XIX, 13. <center>612.</center> {{tab}}Gen., XVII, Statuam pactum meum Inter me et te foedere s e in pi t e r n o . .. ut s im Deus tuus... Et tu ergo cu sto dies pactum meum.') <center>613.</center> {{tab}}Ciągłość. — Ta religja, polegająca na wierze, iż człowiek osunął się ze stanu chwały i obcowania z Bogiem w stan smutku, pokuty i oddalenia od Boga, ale że po tem życiu Mesjasz, który ma przybyć, odkupi nas, zawsze istniała na ziemi. Wszystkie rzeczy minęły, a owa, dla której istnieją Wszystkie rzeczy, przetrwała. W pierwszej epoce świata, ludzie popadali we wszelkiego rodzaju wybryki, a miino to byli wśród nich święci, jak Enoch, Lamach, i inni, czekający cierpliwie Chrystusa przyrzeczonego od początku świata. Noe widział złośliwość ludzką u szczytu, i zasłużył to, iż ocalił świat w swojej osobie przez nadzieję Mesjasza, którego byl obrazem. Abraham żyl w otoczeniu bałwochwalców, kiedy Bóg dal mu poznać tajemnicę Mesjasza, którego ów pozdrowił zdaleka.') Wczasach Izaaka i Jakóba ohyda panoszyła się po całej ziemi: ale ci święci żyli w wierze; Jakób, umierając i błogosławiąc swoje dzieci, wykrzykuje w natchnieniu, które przerywa jego mowę: „Czekam, o mój Boże, Zbawcy, którego przyrzekłeś: Sału- Egipcjanie byli skażeni i bałwochwalstwem i magją; przykład ich pociągnął nawet naród Boży. Mimo to Mojżesz i inni wierzyli w tego, którego nie widzieli,4) i ubóstwiali go w rozważaniu wiekuistych darów jakie im gotował. 'l „I utwierdzę przymierze moie między mną a tobą... iżbym ci był Bogiem... Ty więc będziesz strzegł mego przymierza“: *) Joan., VIII, 56. ») G en. XI.IX, 18. „Zbawienia twego oczekuję Panie“ «) Joan., XX, 29. Grecy i Latynowie wznieśli później panowanie fałszywych bóstw; poeci uczynili setki rozmaitych teologij; filozofowie podzielili się na tysiące sekt rozmaitych; mimo to istnieli zawsze W sercu Judei ludzie wybrani, którzy przepowiadali pr/.ybycie tego Mesjasza, im tylko znanego. Przyszedł wreszcie W dobie spełnienia czasów; i później oglądał świat tyle odszczepieństw i hefezyj, tyle walących się państw, tyle zmian we wszystkich rzeczach, a Kościół ubóstwiający tego, który był zawsze ubóstwiany, trwał bez przerwy. A co jest cudowne, nieporównane i zupełnie boskie, to iż ta religja, która zawsze trwała, zawsze była zwalczana. Tysiąc razy była ona w przededniu powszechnego zniweczenia, i za każdym razem kiedy do tego doszło, Bóg podniósł ją nadzwyczajnemi dziełami swej potęgi. To właśnie jest zdumiewające, i to że się utrzymała niezachwiana i nieugięta pod wolą tyranów. Nie jest bowiem dziwne iż państwo jakieś trwa, kiedy poddaje niekiedy prawa swoje konieczności; ale żeby... (Patrz kółko w Montaigne'u)1). <center>614.</center> {{tab}}Państwa zginęłyby, gdyby się nie naginało często praw do konieczności; ale religja nigdy nie ścierpiała tego i nie posługiwała się tem. Jakoż trzeba tych ustępliwości, albo cudów. Nie dziw, iż można się ocalić uginając się, i nie znaczy to właściwie utrzymać się; a i tak giną one wkońcu zupełnie: niemasz takiego, któreby przetrwało lat tysiąc. Ale że ta religja utrzymała się ciągle, i to nieugięta, to jest boskie. <center>615.</center> {{tab}}Darmoby mówić, trzeba przyznać, że religja chrześcijańska ma coś zdumiewającego. -To dlatego, że się w niej urodziłeś“, powie mi ktoś. Wcale nie; opieram się jej, dla tej właśnie racji, z obawy aby to uprzedzenie mnie nie zniewoliło: ale,- mimo że się w niej urodziłem, trudno mi tego nie widzieć. ') Niewątpliwie kółko to jest znaczkiem, który Pascal uczynił <center>616.</center> {{tab}}Ciągłość. — Wiara w Mesjasza istniała zawsze. Tradycja Adama była jeszcze świeża u Noego i u Mojżesza; prorocy przepowiedzieli go później, przepowiadając wciąż inne rzeczy, których wypadki, zjawiające slą oc|, czasu do czasu oczom ludzkim, świadczyły o prawdzie Ich posłannictwa, a tem samem ich przyrzeczeń odnośnie do Mesjasza. Jezus Chrystus czynił cuda, i apostołowie także, wszyscy nawracając pogan: gdy wiąc w tej mierze proroctwa sią spełniły, Mesjasz dowiedziony jest na wieki. <center>617.</center> {{tab}}Ciągłość. — Zważcie, iż od początku świata oczekiwanie lub ubóstwienie Mesjasza trwa bez przerwy; że znaleźli sią ludzie twierdzący iż Bóg objawił im, że ma sią urodzić Odkupiciel który zbawi swój lud; następnie Abraham powiedział, iż mial objawienie, że urodzi się z niego za pośrednictwem jego syna; Jakób oznajmił, iż, z pośród dwunastu jego synów, urodzi się z Judy; następnie przyszli Mojżesz i prorocy aby oznaczyć czas i sposób jego przyjścia; powiedzieli iż prawo które posiadają jest ważne tylko w oczekiwaniu prawa Mesjaszowego; aż do tego czasu będzie ono ciągle, ale tamto trwać będzie wiecznie; w ten sposób ich prawo lub prawo Mesjasza którego tamto było obietnicą, będzie zawsze na ziemi, i w istocie trwało ono zawsze; wreszcie przybył Jezus Chrystus we wszystkich przepowiedzianych okolicznościach. To cudowne. <center>618.</center> {{tab}}To jest faktem. Podczas gdy wszyscy filozofowie dzielą się na rozmaite sekty, znajdują się w kąciku świata ludzie, najdawniejsi na tym świecie, głoszący iż cały świat jest w błędzie, że Bóg objawił im prawdę, że będzie ona zawsze na ziemi. W istocie, wszystkie inne sekty mijają, ta jędna trwa ciągle, i to od 4000 lat. Głoszą iż wiedzą to od swoich przodków, że człowiek stoczył się z obcowania z Bogiem w zupełne oddalenie od Boga, ale że Bóg przyrzekł ich odkupić; że ta nauka będzie zawsze istniała na ziemi; że ich praWo ma podwójny wykład; że, przez 1600 lat, miewali wśród siebie ludzi, uważanych za proroków, którzy przepowiedzieli czas i sposób; że w 400 lat później rozproszyli się wszędzie, ponieważ Jezus Chrystus mial być zwiastowany wszędzie; że Jezus Chrystus przyszedł w czasie i sposobie zgodnym z przepowiednią; że później Żydzi rozprószyli się, wszędzie przeklęci a mimo to trwający. <center>619.</center> {{tab}}Widzę religję chrześcijańską ugruntowaną na religji poprzedzającej, i to wydaje mi się stanowczo przekonywujące. Nie mówię tu o cudach Mojżesza, o Chrystusie i apostołach, ponieważ to nie wydaje mi się zrazu przekonywujące, pragnę zaś tutaj jedynie uwidocznić wszystkie te podstawy religji chrześcijańskiej które są niewątpliwe, i które nie mogą być podane w wątpliwość przez nikogo W świecie. Pewne jest, że widzimy, w wielu okolicach świata, lud osobliwy, odrębny od wszystkich innych ludów świata, zowiący się ludem żydowskim. Widzę tedy rojowiska religji w wielu miejscach świata i we wszystkich czasach; ale nie mogą mnie one ani pociągnąć swą stroną moralną, ani też przykuć dowodami. I tak, odrzuciłbym jednako i religię Mahometa i religję Chin, i ową dawnych Rzymian i Egipcjan, przez tę jedynie rację, iż, skoro żadna z nich nie ma więcej cech prawdy niż druga, ani nic coby mnie koniecznie przekonywało, rozum nie może się skłonić raczej ku jednej-niż ku drugiej. Ale, rozważając w ten sposób ową niestałą i dziwaczną zmienność obyczajów i wiar w rozmaitych czasach, widzę w zakątku świata lud osobliwy, odrębny od wszystkich innych ludów ziemi, najdawniejszy ze wszystkich, którego dzieje poprzedzają o wiele wieków najdawniejsze istniejące. Widzę tedy ten naród, Wielki i liczny, wiodący się z jednego człowieka'), uwielbiający jednego Boga i rządzący się ') Abrahama. prawem o którem mówi iż posiada je z jego ręki. Utrzymują iż są jedyni w świecie, którym Bóg odsłonił swoje tajemnice; że wszyscy ludzie są skażeni i w niełasce u Boga; że wszyscy zdani są swoim zmysłom i własnemu rozumowi, i że stąd pochodzą osobliwe zbłąkania i ustawiczne zmiany zdarzające się między nimi, oraz zmiany religij i zwyczajów, podczas gdy oni1) trwają niewzruszeni przy swoim obyczaju; ale że Bóg nie zostawi wiecznie innych ludów w tych ciemnościach; że przyjdzie oswobodziciel dla wszystkich; że są na świecie po-to, aby oznajmiać go ludziom; że są umyślnie stworzeni aby być poprzednikami i heroldami tego wielkiego przyjścia, i aby nawoływać wszystkie ludy do jednoczenia się z nimi w oczekiwaniu tego oswobodziciela. Istnienie tego ludu zdumiewa mnie, i wydaje mi się godne uwagi. Rozważam to prawo, którem się szczycą jako pocho-dzącem od Boga, i wydaje mi się cudowne. Jest to pierwsze prawo ze wszystkich, i do tego stopnia, że, zanim słowo prawo weszło w użycie u Greków, oni już blisko od tysiąca lat otrzymali je i strzegli go bez przerwy. Tak więc wydaje mi się osobliwem, aby pierwsze prawo świata okazało się także naj-doskonalszem, tak iż najwięksi prawodawcy zapożyczali się od nich, jak okazuje się w prawie Dwunastu Tablic w Atenach, które następnie przyjęli Rzymianie, jak łatwo byłoby wykazać, gdyby Józef i inni nie omówili dość tego przed- <center>620.</center> {{tab}}Przewagi narodu żydowskiego. — W tem poszukiwaniu, naród żydowski ściąga najpierw moją uwagę mnóstwem cudownych i osobliwych rzeczy, które się w nim objawiają. Widzę najpierw, iż jest to lud cały złożony z braci: podczas gdy wszystkie inne utworzone są ze skupienia niezliczonej mnogości rodzin, ten, mimo że tak szczególnie obfity, cały wyszedł z jednego człowieka. W ten sposób, skoro wszyscy są tylko jednem ciałem i członkami wzajem jedni '] T. j. żydzi. drugich, tworzą potężne państwo z jednej rodziny. To jest jedyne w świecie. Ten ród, lub ten naród, jest najdawniejszym jaki istnieje w pamięci ludzi; to, zda się, ściąga nań osobliwe poważanie, a zwłaszcza w tych oto naszych badaniach: jeżeli Bóg od najdawniejszych czasów udziela! się ludziom, do tych to trzeba się uciec aby poznać tę tradycję. Naród ten jest nie tylko znaczny przez swą starożytność; jest równie osobliwy w swojem trwaniu, które wciąż utrzymywało się od jego początku aż do dziś. Podczas bowiem gdy ludy Grecji i Wioch, Lacedemonu, Aten, Rzymu, i innych którzy zjawili się tak długo potem, zginęfy od tak dawna, ci istnieją ciągle; i, mimo zakusów tylu potężnych królów, którzy po sto razy próbowali ich wytracić (jak o tem świadczą ich historycy, i jak łatwo jest osądzić przez naturalny porządek rzeczy w tak długim ciągu lat), trwali wszelako ciągle (i to trwanie było przepowiedziane). Dzieje ich, ciągnąc się od pierwszych do ostatnich czasów, obejmują swojem trwaniem trwanie wszystkich naszych dziejów, które o wiele wyprzedzają. Prawo, którem ten naród się rządzi, jest zarazem naj-starszem prawem na świecie, najdoskonalszem, i jedynem które kiedykolwiek przechowywano bez przerwy w jakiem państwie. To właśnie wykazuje cudownie Józef przeciw A-pionowi, i takoż Filon-żyd ), w licznych miejscach, gdzie wykazują iż jest tak dawne, że nawet to miano prawo znane było najdawniejszym aż w tysiąc lat później; tak. iż Homer, który spisał dzieje tylu państw, nigdy się niem nie posłużył. I łatwo osądzić jego doskonałość z prostego czytania, przy-czem widzimy, iż pomyślano o wszystkich rzeczach z taką roztropnością, sprawiedliwością, rozumem, iż najdawniejsi prawodawcy greccy i rzymscy, poznawszy z tego coś nie cóś, zapożyczyli od nich swoich praw głównych; co okazuje się z prawa Dwunastu Tablic, i z innych dowodów które Józef przytacza. I) Dla odróżnienia od innych Pilonów, w szczególności Filona x Byblos. Ale to prawo jest, równocześnie, najbardziej snrowem i ści-slem ze wszystkich, w tem co dotyczy obrzędów ich religji, zniewalających ów lud — aby go utrzymać w jego obowiązku -do tysiąca osobliwych i uciążliwych przepisów, pod karą śmierci. Tak, iż jest to rzecz nader zdumiewająca, iż utrzymało sle ono wciąż tak stale przez ciąg tylu wieków, u ludu tak nie cierpliwego i buntowniczego, podczas gdy wszystkie inne państwa zmieniały od czasu do czasu swoje prawa, mimo że nieskończenie lżejsze. Księga, która zawiera to prawo, pierwsze ze wszystkich, jest-sama najdawniejszą księgą w świecie, ile że księgi Homera, Hezjoda i inńych powstały dopiero w sześćset lub siedm-set lat później. <center>621.</center> {{tab}}Skoro minęło stworzenie i potop, i Bóg nie miał już . zniweczyć świata ani go odbudować ani objawiać mu się wielkiemi znaki, zaczął ustalać na ziemi lud, umyślnie stworzony, mający trwać aż do ludu, który Mesjasz ukształtuje swoim duchem. <center>622.</center> {{tab}}Skoro stworzenie świata zaczynało się oddalać, Bóg zesłał jedynego współczesnego historyka'), i powołał cały naród do pieczy nad tą Księgą, iżby ta historja była najbardziej wiarygodną- w świecie, i aby wszyscy ludzie mogli się z niej dowiedzieć rzeczy tak niezbędnej do Wiedzenia, a której można się dowiedzieć jedynie stamtąd. <center>623.</center> {{tab}}Jafet zaczyna genealogję. Józef krzyżuje ramiona i wybiera młodszego.®) <center>624.</center> {{tab}}Dowód Mojżesza. — Dlaczego Mojżesz czyni życie-ludzi tak długiem, i przytacza tak niewiele pokoleń? Ponieważ nie długość lat, ale mnogość pokoleń zaciemnia rzeczy; prawda bowiem przekształca się jedynie przez 'l Mojżesz: współczesny, gdyż tylko o kilka pokoleń oddalony od pierwszego człowieka. *) Por. fragra, 711. zmianę ludzi. Tymczasem on stawia dwie rzeczy, najpainięt-niejsze jakie można sobie wyobrazić, to jest stworzenie i potop, tak blisko, że się ich niemal dotyka“). <center>625.</center> {{tab}}Sem, który widział Lamacha, który widział Adama, widział też Jakóba. który widział tych którzy widzieli Mojżesza; zatem, potop i stworzenie świata są prawdą. Jest to rozstrzygające dla ludzi którzy rozumieją tq dobrze. <center>626.</center> {{tab}}Długość życia patrjarchów, miasto czynić iżby dzieje minionych rzeczy zatracały się, służyła przeciwnie do ich zachowania. Przyczyną bowiem, iż nie jesteśmy niekiedy dość wykształceni w historji swoich przodków, jest to, iż zgoła nie żyliśmy z nimi, i że często pomarli, zanim zdołaliśmy dosięgnąć wieku rozumu. Owóż, kiedy ludzie żyli tak długo, dzieci żyły długo z ojcami i długo rozmawiały z nimi. O czemże byliby tedy rozmawiali, jeśli nie o dziejach przodków, skoro cała historja sprowadzała się do tego, skoro nie mieli nauki ani studjów, ani sztuk które wypełniają wielką część rozmów w życiu? Jakoż, widzimy, iż, w owym czasie, ludy przechowywały z osobllwein staraniem swoje rodowody. <center>627.</center> {{tab}}Sądzę, iż Jozue ma pierwszy z ludu bożego to imię, jak Jezus Chrystus ostatni z ludu bożego®). <center>628.</center> {{tab}}Starożytność Żydów. — Co za różnica między jedną książką a drugą! Nie dziwię się, iż Grecy stworzyli Ujadę, a Egipcjanie i Chińczycy swoje historje. Trzeba tylko Widzieć jak się to urodziło. Ci bajeczni historycy nie są Współcześni rzeczom które .opisują. Homer pisze powieść, którą podaje za taką i którą przyjęto za taką; nikt bowiem nie wątpił, iż Troja i Agatnem- 'I Od Adama do Jakóba upływa 2315 lat a 22 pokolenia; gdyby zai wziąć całkowite życie każdego patrjarchy, tylko 5 pokoleń. non nie istniały, tak samo jak nie istniało złote jabłko. Nie miał też zamiaru pisać historji, ale tylko rozrywkę. Jest jedynym piszącym swojego czasu, piękność dzieła pozwoliła przetrwać rzeczy, cały świat uczy się jej, mówi o niej; trzeba ją znać, każdy umie ją na pamięć. W czterysta lat później, .świadkowie wydarzeń już nie żyją; nikt nie wie już sam z siebie czy to bajka czy historja: słyszeli jedynie od przodków, to może uchodzić za prawdę. Wszelka historja, która nie jest współczesna, jest podejrzana; tak księgi Sybilli i Trysmegista, i tyle innych które miały wiarę u świata, są fałszywe i okazały się fałszywe y. biegiem czasu. Nie tak z autorami współczesnymi. Wielka jest różnica między książką którą pisze poje-dyńczy człowiek i rzuca ją w naród, a książką którą tworzy sam naród'). Nie można wątpić, iż książka jest równie dawna jak naród. <center>629.</center> {{tab}}Józef kryje hańbę swego narodu. Mojżesz nie kryje własnej hańby. Był znużony ludem. <center>630.</center> {{tab}}Szczerość żydów. — Od czasu jak nie mają już proroków, Machabeusze; od czasu Jezusa Chrystusa, Massoiy1) „Ta księga będzie wam świadectwem“.'1) Brakujące i końcowe litery.s) Szczery wbrew swemu honorowi i płacący to życiem; niema takiego przykładu W świecie, ani źródeł jego w naturze. <center>631.</center> {{tab}}Szczerość żydów, — Przechowują z miłością i wiernie księgę w której Mojżesz oświadcza iż byli przez -cale życie niewdzięczni wobec Boga, i że wie jako będą 'j Niektórzy chcą czytać q u i zamiast que, czyli „...ksiąikę która sama tworzy naród“. Por. fragm. 594. *) „Ktoby mi lo dał aby wszyscy prorokowali“, M a s s o r lub M a s s o r a, zbiór Ira-dycyj. «) Is„ XXX. 8. ł) Pair/. fragm.“687. jeszcze bardziej niewdzięczni po jego śmierci: wzywa niebo i ziemię za świadków, przeciw nim, mówiąc iż dosyć ich poucza/. Oświadcza, iż wreszcie Bóg, rozgniewawszy się na nich, rozproszy ięh między wszystkie Indy ziemi; że, tak jak oni pogniewali go uwielbiając bogi które nie były ich Bogiem, tak samo on wyzwie ich, powołując lud który nie jest jego ludem; i chce, aby wszystkie jego słowa były przechowane wiecznie, i aby księgę jego pomieszczono W arce przymierza, iżby na zawsze służyła przeciw nim za świadka.') Jezajasz powiada toż samo, XXX. <center>632.</center> {{tab}}O Ezdraszu. — Bajka: księgi spłonęły wraz ze świątynią. Fałsz przez Machabeuszów: Je rem ja sz dal im prawo.“) Bajka, iż opowiedział wszystko z pamięci. Józef1) i Ezdrasz') zaznaczają iż odczytał książkę. Baron., Ann., 180: N u 11 u s pen i tus Hebraeorum an ti quorum rep er j tur, qui tradiderit libros perisse et per Esdram esse restitutas, nisi in IV Esdrae.*) Bajka iż zmienił litery: Philo, in V i t a M oy s i s: Ilia lingua ac character quo antiquitus scripta est lex sic permansit usque ad LXX.«) Józef powiada że prawo było po hebrajsku, kiedy je przetłumaczyło Si.dmdzie- Pod Antjochem i Wespazjanem, kiedy chciano zniszczyć księgi i kiedy nie było proroka, nie zdołano tego uczynić; a pod Babiloiiczykami, kiedy nie było żadnego prześladowania, i kiedy było tylu proroków, pozwoliliby je spalić? Józef -żartuje chyba: Żydzi nie ścierpieliby... '] Dcuteron. XXXI i XXXII. ') II, 2. ») A n t i q. Jud, XI. 5. ') II, 8, 8. ') „Niema wogóle żadnego ze starożytnych Żydów, któryby przekazał że księgi zaginęły, i przez Ezdrasza zostały odtworzone, z wyjątkiem IV. ks. Ezdrasza“. “1 Ks. II: „Ów język i charakter w którym zdawicn dawna spisane było prawo, przetrwał lak aż do Sicdm-dzicsięciu“. Antiq. Jud. XII. U. Tertul.: Perinde pot nit abolefactam cuitt violentia cataclysmi in spirilu rursns refor-mare, quemadmodum et H i e r oso I y m i s Baby-lonia expugnatione deletis, omne instrumentu m j u d a i c a e litteraturae per Esdram constat Powiada, iż Noe mógł równie łatwo odtworzyć z pamięci księgę Enocha, zagubioną w czasie potopu, jak Ezdrasz mógł odtworzyć >Pisma zagubione podczas niewoli. <-)ei5; sv -?, Naï'/jyoSôvoçoj; aiyjia/.oiaia to0 Xaoû, Swię-Dapewwv tûW YPwpfiW, év£xvej<js “Goftpa -01 ispeï ex -rtjç lyuXvj; As'j'. toùî Tfiiv x;»o-(S'(OvÓT<i)v TrpoiïYjTÔiv x^vTa? àvavà^aollat X'J-fov;, xal ozozaT«ijTîio«i tio Xa<ô T-Jjv Sià Miouaéwç vow/Osciav.-). Przytacza to, aby dowieść, iż nie jest niewiarygodnem, aby Siedmdziesięciu mogło wyłożyć Księgi święte z tą jednolitością jaką w nich podziwiamy. Euzeb., Ks. V, Hist. rozdz. 8; a wziął to ze św. Ireneusza. Sw, Hilary, w przedmowie do Psalmów, powiada, iż Ezdrasz uporządkował Psalmy. Początek tej tradycji pocliodzi z XIV rozdziału IV. księgi Ezdrasza.“) Deus glorificatus est, et Scripturae divinae crédita e sunt, omnibus ea m de m eteisdem Ver bis et eisdem nominibus recitantibus ab initio usque ad finem, u t i et praesentes gentes cog noscerunt quoniam per inspiration em Dei interpretatae sunt Scripturae, et non esset mirabile Deuin hoc in eis operat u m: quando in ') „To też njógl ją, zniszczoną gwałtownością potopu,znowu ukształtować duchem, jak. po zburzeniu Jerozolimy przez Babilończyków. wszelkie zabytki literatury żydowskiej zostały, iak wiadomo, odtworzone.“ „Bóg. podczas pobytu ludu w niewoli Nabuchodonozora, gdy pismu zostały zniszczone, natchnął Ezdrasza, kapłana z pokolenia Lewi. aby ułożył wszystkie mowy dawniejszych proroków i przywrócił ludowi prawodawstwo Mojżeszowe“. ') Wedle tego rozdziału XIV, Ezdrasz. miał odtworzyć Pismo spalone w czasie niewoli, na rozkaz i pod dyktatem Boga. e a captivitatae populi q u a e facta est a Nabucho-donosqr, corru-ptis Script u ris et post 70 an nos Judaais descendent bu s i 11 regionem s u a 111, et post deinde temporibus Artaxerxis Persaruin régis, inspiravit Esdrae sacerdoti tribus Levi praeteritorum prophetarum oinnes rememorare sermones, et restituere populo eain legem quae data est per Moysen.1) <center>633.</center> {{tab}}Przeciw bajce Ezdraszowej, II. Mach., 11. — Józef, Ant., Il, 1: Cyrus wziął z proroctwa Izajaszowego asumpt, aby lud zwolnić. Żydzi cieszyli sią za Cyrusa w Babilonie spokojnem posiadaniem, niogli mieć zatem prawo, IV. Reg. XVII, 27. Józef, w całej historjl Ezdrasza, nie mówi ani słowa -o tej odbudowie. <center>634.</center> {{tab}}Jeżeli bajka o Ezdraszu jest wiarygodna, zatem trzeba wierzyć iż Pismo jest Pismem świętem; bajka ta bowiem -opiera sią jedynie na powadze tych, którzy powtarzają wersją o Siemdziesięciu, która pokazuje iż Pismo jest święte. Zatem, jeżeli opowieść jest prawdziwa, mamy w niej argument z tej strony; jeżeli nie, mamy go gdzie indziej. Tak Więc, ci, którzy chcieliby podkopać prawdziwość naszej religji, ópartą na Mojżeszu, umacniają ją tą samą powagą, którą ją zaczepiają. I tak, dzięki te^ opatrzności, trwa ona ciągle. ') Uwielbiono Boga i uwierzono Księgom świętym, gdy wszyscy temi samemi wyrazami i imionami odczytywali je od początku do końca, aby i obecni ludzie po/.nali, iż Księgi Święte- przctłómaczono 7. natchnienia Boga. i aby nie było dziwu, iż Bóg to sprawi!.: kiedy, w tej niewoli w którą podał ich Nabuchodonozor. zniszczały Księgi, i kiedy, po 70 latach, żydzi wrócili do swej ojczyzny, natchnął Ezdrasza, kapłana pokolenia Lewi, iżby przypomniał sobie wszystkie rzecze -nia dawnych proroków, i aby wskrzesił ludowi prawo, które mu dał Mojżesz. (Euzeb, VIII. 14. 15)., <center>635.</center> {{tab}}Chronologia Rabinizmu. — (Cytacje stron odnoszą sią do książki Pugio.) Str. 27, R. Hakadosch (rok!j00), autor Misz na, lub prawo ustne, lub drugie prawo. ( jeden Siplira, Komentarze Miszna I Barâjetot, (rok 540) I Talmud Hyerosolomitaniim. I Tosiphtot. Bereschit Rabah, Bar Nachmoni, są to subtelne i mile rozprawki historyczne i teologiczne. Ten sam autor napisał księgi zwane Rabot. W sto lat po Talmudzie Hierozol. powstał Talmud babiloński, przez R. Ase (440), za powszechną zgodą wszystkich Żydów, którzy obowiązkowo zniewoleni są przestrzegać wszystkiego co w nim jest zawarte. Dodatek R, Ase nazywa się Gem ar a, to znaczy komentarz do Miszna. Talmud obejmuje wraz Misznę i Gemarę. <center>636.</center> {{tab}}Si nie oznacza obojętności.1) Malachjasz,2) Jezajasz. Is., Si volumus,“) etc. In quactimque die.4) <center>637.</center> {{tab}}Proroctwa. — Berło nie uległo przerwie przez niewolę babilońską, z tej przyczyny iż powrót byl przyrzeczony i przepowiedziany. <center>638.</center> {{tab}}Dowodyje z usa Chrystusa. — Nie znaczyło to być w niewoli, skoro się miało pewność wyzwolenia za lat siedmdziesiąt;0) ale obecnie są w niej bez żadnej nadziei. o łasce i przeznaczeniu. “-'I II.' 2. % l/l9. ) Gen. IL?I7. »Wmm' XXV, 12. Bóg przyrzekł im, iż, mimo że rozproszy ich ha krańce świata, wszelako, jeżeli będą Wierni jego prawu, zgromadzi ich1); są bardzo wierni i pozostają w ucisku...2) <center>639.</center> {{tab}}Kiedy Nabuchodonozor uprowadził lud, z obawy aby nie myślano iż berło odjęte jest Judzie, powiedział im wprzódy, że będą w niewoli krótko, i że się ich odeśle zpowrotem. Pocieszali ich ciągle prorocy, królowie ich trwali zawsze. Ale drugie zniweczenie jest bez obietnicy powrotu, bez proroków, bez królów, bez pocieszenia, bez nadziel, ponieważ berło odjęte jest na zawsze. <center>640.</center> {{tab}}Jest to rzecz zadziwiająca i godna osobliwej uwagi, widzieć ten lud żydowski trwający od tylu lat, i widzieć go zawsze nędznym: ile że było potrzebnem dla dowiedzenia Jezusa Chrystusa, i aby trwał, aby go dowieść, i aby był nędzny, skoro go ukrzyżowali. I, jakkolwiek sprzeczne jest być nędznym i trwać, trwa wszelako ciągle, mimo swej nędzy. <center>641.</center> {{tab}}Jest to oczywiście lud stworzony jimyślnie aby służył za świadectwo Mesjaszowi (Is. XLIII, 9; XLIV, 8). Przechowuje księgi, kocha je i nie rozumie ich. I wszystko to jest przepowiedziane: iż sądy boże będą im powierzone, ale jak zapieczętowana księga. ') Ibid. XXIX, 14. ') T.. niedokończone rozumowanie ino na. myśli, że prawo, o którem Bóg mówi musi być inne, ni* to co oni All content in the above text box is licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike license Version 4 and was originally sourced from https://pl.wikisource.org/w/index.php?diff=prev&oldid=414313.
![]() ![]() This site is not affiliated with or endorsed in any way by the Wikimedia Foundation or any of its affiliates. In fact, we fucking despise them.
|