Difference between revisions 414313 and 414436 on plwikisource

[[Indeks:Myśli (Blaise Pascal)]]


<center>267.</center>
{{tab}}Ostatni wysiłek rozumu, to uznać, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które go przerastają; wątły jest, jeżeli nie dosięga tej świadomości.
A jeżeli rzeczy przyrodzone przerastają go, cóż powiedzieć o nadprzyrodzonych?
<center>268.</center>
{{tab}}Poddanie. — Trzeba umieć wątpić tam gdzie trzeba, twierdzić tam gdzie trzeba, i poddać się tam gdzie trzeba. Kto czyni inaczej, ten nie pojmuje siły rozumu. Są ludzie, którzy grzeszą przeciw tym trzem zasadom, albo przedstawiając wszystko jako rzeczy dowiedzone, z braku rozumienia się na dowodach; albo wątpiąc o wszystkiem, z braku zrozumienia gdzie trzeba się poddać; albo poddając się we wszystkiem, z braku wiadomości o tem gdzie trzeba sądzić.
<center>269.</center>
{{tab}}Poddanie i posługiwanie się rozumem, oto na czem polega prawdziwy chrystjanizm.
<center>270.</center>
{{tab}}Św. Augustyn1): Rozum nie poddałby się nigdy, gdyby nie uznał, iż istnieją okoliczności, w których należy się poddać. Słuszna jest tedy aby się poddał, kiedy sądzi iż powinien się poddać
<center>271.</center>
{{tab}}Mądrość odsyła nas do dziecięctwu: Ni si efficiamini sicut p a r V u I iJ).
<center>272.</center>
{{tab}}Niema nic równie zgodnego z rozumem, jak to zaparcie
<center>273.</center>
{{tab}}Jeżeli się wszystko podda rozumowi, nasza religja nie będzie miała nic tajemniczego ani nadprzyrodzonego; jeżeli podepce się zasady rozumu, będzie niedorzeczną i śmieszną.
i) Ep. CXX. 3. 2) M a t.. XVIII. 33. „Jcéli się nic staniecie
<center>274.</center>
{{tab}}Całe nasze rozumowanie sprowadza się do ustępowania
Ale wyobraźnia jest zarazem i podobna i przeciwna czuciu, tak iż niesposób odnaleźć się w tych sprzecznościach. Ten powiada, że moje czucie jest wyobraźnią, ów, że jego wyobraźnia jest czuciem. Trzebaby mieć prawidło: nastręcza się rozum, ale on da się naginać we wszystkich kierunkach; tak więc, niema prawidła.
<center>275.</center>
{{tab}}Ludzie biorą często swoją wyobraźnię za uczucie; sądzą iż się nawrócili, kiedy myślą o tem aby się nawrócić.
<center>276.</center>
{{tab}}P. de Koannez powiadał: .Racje przychodzą mi później; ale zrazu, dana rzecz pociąga mnie lub odpycha bez świadomej racji: ii wszelako odpycha mnie dla tej racji, którą odkrywam dopiero później“. — Ale ja sadzę, że to nie rzecz odpychała dla tycli racyj, które znajduje się później, ale że znajduje się te. racje jedynie dlatego, że rzecz odpycha.
<center>277.</center>
{{tab}}Serce ma swoje racje, których rozum nie zna; widzimy to z tysiąca rzeczy. Twierdzę, iż serce kocha, z natury swojej, powszechną istotę, i też, z natury swojej, siebie samo, wedle tego ku czemu się zwróci; i tępieje na jedno lub drugie, zależnie od wyboru. Odrzuciliście jedno, a zachowali drugie: czyż kochacie z racyj rozumu?
<center>278.</center>
{{tab}}Boga czuje serce, nie rozum. Oto co jest wiara: Bóg dotykalny dla serca, nie dla rozumu.
<center>279.</center>
{{tab}}Wiara, jest to dar Boga; nie sądźcie, iżbym twierdził, że to jest dar rozumowania. Inne religje nie mówią tego o swojej wierze; aby dojść do niej, dawały jeno rozumowanie, które wszelako nie prowadzi do celu“.
<center>280.</center>
{{tab}}Jakże daleko jest od poznania Boga do kochania go!
<center>281.</center>
{{tab}}Serce, instynkt, zasady.
<center>282.</center>
{{tab}}Znamy prawdę nie tylko rozumem, ale także i sercem1); w ten to os,tatni sposób znamy pierwsze zasady, i napróżno rozumowanie, które niema w tem udziału, sili się je zwalczyć. Pyrrhończycy, którzy obrali to za wyłączny swój cel, pracują nad tem bezskutecznie. Wiemy że nie śnimy, mimo iż niepodobna tego dowieść rozumem; ta niemożność dowodzi tylko słabości naszego rozumu, a nie niepewności wszelkiego naszego poznania, jak oni twierdzą Znajomość bowiem pierw-szych'zasad, jak przestrzeń, czas, ruch, liczby, jest równie mocna, jak którakolwiek z tych które czerpiemy z rozumowania. I na tych to wiadomościach serca i instynktu musi się opierać rozum, i na nich budować wszystkie swoje wywody. Serce czuje, że są trzy wymiary w przestrzeni i że liczby są nieskończone; rozum dowodzi następnie, że niema dwóch kwadratów liczb, z których jeden byłby podwójną drugiego. Zasady czujemy, twierdzenia wyprowadzamy za-pomocą dowodu; i jedno i drugie pewnie, mimo że odmien-nemi drogami. I równie bezcelowe i niedorzeczne jest, aby rozum żądał od serca udowodnienia pierwszych zasad, nim zgodzi się na nie przystać, jak byłoby niedorzecznem, aby serce żądało od rozumu czucia wszystkich twierdzeń, które ten udowadnia.
Ta niemoc winna tedy prowadzić jedynie do upokorzenia rozumu, który chciałby sądzić o wszystkiem, ale nie do zwalczania naszej pewności, tak jak gdyby tylko rozum zdolen byl nas o czemś pouczyć. Dalby Bóg, abyśmy go, przeciwnie, nigdy nie potrzebowali, i abyśmy znali wszystkie rzeczy instynktem i uczuciem! Ale natura odmówiła nam tego dobra; dala nam, przeciwnie, bardzo niewiele wiadomości tego rodzaju; wszystkie inne możemy nabyć jedynie rozumowaniem.
I oto dlaczego ci, którym Bóg dal religję z poczucia serca, bardzo są szczęśliwi i bardzo słusznie przekonani. Ale tym, którzy jej nie mają, możemy ją dać jedynie rozumowaniem, w oczekiwaniu aż -Bóg da im ją przez poczucie serca, bez czego wiara jest jeno ludzka i bezużyteczna dla zbawienia,
<center>283.</center>
{{tab}}Porządek; przeciw zarzutowi, że w Piśmie św. niema porządku. — Serce ma swój porządek; rozum ma swój, płynący z zasad i dowodów; serce mu inny-Nie można rozumowi nakazać miłości, wyszczególniając po porządku przyczyny miłości: to byłoby niedorzeczne.
Jezus Chrystus, św. Paweł zachowują porządek miłości, a nie rozumu; chcieli bowiem ogrzać, a nie nauczyć.. Toż samo św. Augustyn: ten porządek polega głównie na dygresji od każdego punktu, która zmierza do celu, ukazując go ciągle.
<center>284.</center>
{{tab}}Nie dziwcie się, iż osoby proste wierzą nie rozumując. Bóg daje im miłość Siebie i nienawiść ich samych; skłania ich serca ku wierze. Nie zdołamy nigdy wierzyć żywą i użyteczną wiarą, o ile Bóg nie skłoni serca; uwierzymy zaś z chwilą gdy je skłoni. Wiedział to dobrze Dawid, kiedy mówił: Inclina cor meum. Deus, in... (testimonia tua,)1)
<center>285.</center>
{{tab}}Religja dostrojona jest do wszelkiego rodzaju umysłów. Pierwsi zatrzymują się przy samej jej budowli; i ta religja jest taka, że sama jej budowla wystarcza, aby dowieść jej prawdy. Drudzy idą aż do apostołów. Najwykształceńsi sięgają aż do początku świata. Aniołowie widzą ją jeszcze lepiej
<center>286.</center>
{{tab}}Ci, którzy wierzą, nie czytawszy Testamentów, wierzą dlatego, iż mają wewnętrzne usposobienie pełne nabożności,
i że to, co słyszą o naszej religji, jest z niem w zgodzie. Czują, że jest Bóg, który ich stworzył; chcą kochać jedynie Boga; chcą nienawidzić jeno samych siebie. Czują, iż nie mają siły potemu z samych siebie; że są niezdolni iść do Boga, i że, jeśli Bóg nie przyjdzie do nich, niezdolni są do wszelkiej z nim styczności. 1 oto religja mówi im, że trzeba kochać tylko Boga, i nienawidzić tylko siebie; ale, ponieważ wszyscy są skażeni i niezdolni iść ku Bogu, Bóg uczynił się człowiekiem, aby zespolić się z nami. To zupełnie wystarcza, aby przekonać tych co mają w sercu to usposobienie, i którzy mają to poczucie swego obowiązku i swojej niezdolności.
<center>287.</center>
{{tab}}Ci, którzy są chrześcijanami, nie znając proroctw i dowodów, mają mimo to sąd równie dobry jak ci, którzy je znają. Sądzą sercem, jak inni rozumem. Bóg to sam skłania ich ku wierze; tak więc, przekonanie ich jest bardzo dosta-
Przyznaję chętnie, iż taki chrześcijanin wierzący bez dowodów nie będzie może umiał przekonać niewiernego, który powie toż samo o sobie; ale ci, którzy znają argumenty religji, udowodnią bez trudności, iż ten wierny jest naprawdę natchniony przez Boga, mimo iż sam nie mógł tego udowodnić.
Skoro bowiem Bóg rzeki w swoich proroctwach (które są niewątpliwie proroctwami), że W królestwie Jezusa Chrystusa rozleje swego ducha na narody i że synowie, córki i dzieci Kościoła prorokować będą“), niema wątpienia, iż duch Boży jest z tymi, nie zaś z innymi.
<center>288.</center>
{{tab}}Miasto skarżyć się że Bóg jest ukryty, oddajcie mu dank iż tyle z siebie odsłonił; i za to, że nie odsłonił się pysznym mędrcom, niegodnym poznania tak świętego Boga.
Dwa rodzaje ludzi znaj ąs): ci, którzy mają pokorne serce, i którzy miłują niskość, bez względu na stopień ich
'j Joël, II, 28. =) Bogn, prawdę.
rozumu, wysoki, czy niski; albo ci, którzy mają dość rozumu aby widzieć prawdę, mimo wszelkiego oporu jaki znajdują.')
<center>289.</center>
{{tab}}DOWÓD. — 1° Religja chrześcijańska przez swoją budowlę tak silną, tak łagodną, mimo ii przeciwną naturze.
2° Świętość, wzniosłość i pokora duszy chrześcijańskiej. — 5° Cuda Pisma św. —4“ Jezus Chrystus w szczególności. — 5° Apostołowie w szczególności.—6“ Mojżesz i prorocy w szczególności. — 7° Naród żydowski. — 8° Proroctwa. — 9° Ciągłość: żadna religja nie ma ciągłości. — 10' Nauka, która tłumaczy wszystko. — 11° Świętość tego zakonu. — 12° Przez bieg świata.
Niema wątpienia, iż potem nie powinniśmy się wzdragać, zważywszy co jest życie, a co ta religja, aby iść za skłonnością popychającą ku niej, jeżeli trafia nam do serca; to pewna, iż niema żadnej przyczyny drwić z tych, którzy idą
<center>290.</center>
{{tab}}Dowody religji: Moralność — Nauka — Cuda — Proroctwa — Obrazy.
') W pysze, będącej zasadą skażonej natury.
DZIAŁ PIĄTY.
<center>
<center>DZIAŁ PIĄTY.<br />
291.</center>
{{tab}}W liście O Niesprawiedliwości można pomieścić żarcik o starszych, którzy mają wszystko: „Mój przyjacielu, urodziłeś się z tej strony góry1): słuszna jest tedy, aby twój starszy brat wziął wszystko.
Dlaczego mnie zabijasz?
<center>292.</center>
{{tab}}Mieszka z tamtej strony wody.
<center>293.</center>
{{tab}}Dlaczego mnie zabijasz? — jakże! czyż nie mieszkasz z tamtej strony wody? Mój przyjacielu, gdybyś mieszkał z tej strony, byłbym mordercą i byłoby niegodziwością zgładzić cię w ten sposób; ale, skoro mieszkasz z tamtej strony, jestem zuchem i rzecz jest w porządku.
<center>294.</center>
{{tab}}...Na czemże oprze gospodarkę świata, którym chce rządzić? Czy na zachceniu każdego zosobna? cóż za zamęt! Czy na sprawiedliwości? Nie zna jej.
To pewna, iż, gdyby ją znal, nie ustanowiłby tej zasady, najpowszechniejszej ze wszystkich . istniejących między ludźmi, aby każdy trzymał się obyczajów swego kraju'-); blask prawdziwej słuszności zniewoliłby wszystkie ludy i, w miejsce te) niezłomnej sprawiedliwości, prawodawcy nie byliby wzięli za wzór urojeń i kaprysów Persów i Niemców. Zdobyłaby grunt we wszystkich państwach świata i we wszystkich cza-
') Mont. Apol. Chodzi tu o różnice praw w różnych krajach. czyli „z lej lub z tamtej strony góry “. — ') Wszystkie te myśli zaczerpnięte są w dalszym ustępie Montaignce'a.
sach, podczas gdy dziś nie widzimy rzeczy sprawiedliwej i niesprawiedliwej, iżby nie zmieniała charakteru ze zmianą klimatu. Trzy stopnie oddalenia od bieguna obalają cale pra-woznawstwo, południk rozstrzyga o prawdzie; w ciągu niewielu lat zasadnicze prawa ulegają odmianie; prawo ma swoje epoki; wnijście Saturna w znak Lwa znaczy nam początek takiej a takiej zbrodni. Pocieszna sprawiedliwość, której granice zakreśla rzeka! Prawda z tej strony Pirenejów, błąd
(contracted; show full)
') Sen, Ep. 95 cyt. Montaigne, III, 1: „Nic więcej nic jest na-szem; co naszem nazywamy, jest rzeczą sztuki. Według uchwal senatu i ludu praktykuje się zbrodnie.“ 2) Tac. Ann. III, 25, cyt. Montaigne, III, 13: „Jak niegdyś na zbrodnie, tak teraz chorujemy na prawa.“
b i e;. wszystko chwieje się zczasem. Zwyczaj jedynie stanowi o sprawiedliwości, przez tę wyłącznie rację te jest przyjęty; oto tajemnicza zasada jego powagi. Kto ją sprowadza do jej pierwiastka, unicestwia ją. Nic b
lłędniejszego niż te prawu, które prostują błędy; kto ich słucha ponieważ są sprawiedliwe, posłuszny jest sprawiedliwości jaką sobie roi, a nie istocie prawa; mieści się ono cale w sobie samem; jest prawem i nic Wwięcej. Kto zechce zbadać jego pobudkę, znajdzie ją tak błahą i lekką, iż, jeśli nie jest zwyczajny oglądać cudów ludzkiej wyobraźni, zdumiony będzie, iż jeden wiek zyskał mu tyle czci i pompy. Sztuka mącenia, burzenia państw polega na ochwiewaniu ustalonych^ zwyczajów przez zgłębianie ich aż do źródła, celem wykazania ich braku powagi i sprawiedliwości. Trzeba, powiadają, cofnąć się do podstawowych i pierwotnych praw państwa, które to prawa niesprawiedliwy zwyczaj obalił. To pewna droga, aby wszystko zniweczyć; nic nie okaże się sprawiedliwem na tej wadze. Mimo to, lud użycza chętnie ucha tym wywodom. Wstrząsają jarzmo, skoro je tylko poznają; a możni korzystają z tego ku zgubie państwa'), oraz tych ciekawych badaczy przyjętych zwyczajów. Dlatego to, najmędrszy z prawodawców*) mawiał, iż, dla dobra ludzi, trzeba ich często mamić; inny zaś tęgi
e x p e d i t quo f a 11 a t u r.3). Nie trzeba, aby uważał prawa za uzurpację; wprowadzono je niegdyś bez racji, stały się racjonalne; trzeba je wpoić jako uprawnione, Wiekuiste i ukrywać ich początek, jeżeli się nie chce, naby rychło znalazły
<center>295.</center>
{{tab}}Moje, twoje. Ten pies jest mój, powiadają dzieci biedaków; to moje miejsce na słońcu. — Oto początek,i obraz uzurpacji na całej ziemi.
') Aluzje du niedawnych wypadków politycznych we Francji. ») Platon, cyt. u Montaignca II. 12. Św. Augustyn, De civ. Dci. IV, 27: „Gdy nie zna prawdy, któraby go wyzwoliła, wystarczy mu to. coby go oszukało“.
<center>296.</center>
(contracted; show full)
<center>299.</center>
{{tab}}Jedyne powszechne reguły, to prawa krajowe dla spraw zwykłych, a większość dla innych.*) Skąd to pochodzi?
expressam effigie m nul la
 m t e n e m u s; umbra et imagi-nibus utirnur. Cic. de Off. III, 17, cyt. Montaigne III. 1. ^Prawdopodobnie aluzja do prześladowań Port-Royalù ze strony krńla i Sor-bbny. ') t.&nbsp;j. nieprzewidzianych prawem.
z siły, która w nich jest. f stąd pochodzi, że królowie;' którzy mają silą skądinąd, nie idą za większością swoich ministrów.
Bez wątpienia, równość dóbr jest sprawiedliwa; ale nie mogąc sprawić aby byl mus słuchać sprawiedliwości, uczyniono, aby sprawiedliwem było ustąpić musowi; nie mogąc dać siły sprawiedliwości, usprawiedliwiono silę, iżby sprawiedliwe i silne były razem i aby był pokój, który jest najwyż-mtenemus; umbra et imaginibus utirnur. Cic. de Off. III, 17, cyt. Montaigne III. 1. ^Prawdopodobnie aluzja do prześladowań Port-Royalù ze strony króla i Sorbony. ') t.&nbsp;j. nieprzewidzianych prawem.
z siły, która w nich jest. f stąd pochodzi, że królowie;' którzy mają silą skądinąd, nie idą za większością swoich ministrów.
Bez wątpienia, równość dóbr jest sprawiedliwa; ale nie mogąc sprawić aby był mus słuchać sprawiedliwości, uczyniono, aby sprawiedliwem było ustąpić musowi; nie mogąc dać siły sprawiedliwości, usprawiedliwiono silę, iżby sprawiedliwe i silne były razem i aby był pokój, który jest najwyższem dobrem.
<center>300.</center>
{{tab}}Kiedy silny a uzbrojony posiada swoje dobro, posiada je w pokoju“1).
<center>301.</center>
{{tab}}Czemu poddajemy się większości? czy dlatego, że ma Więcej słuszności? nie, ale więcej siły.
' Czemu poddajemy się dawnym prawom i mniemaniom? czy że są sluszniejsze? nie, ale są jedyne i usuwają źródło sporów.
<center>302.</center>
{{tab}}. . .Jest to wynik siły, nie zwyczaju; ludzie bowiem zdolni coś wymyślić są rzadcy; najliczniejsi chcą jeno iść czyimś śladem i odmawiają chwały owym wynalazcom, którzy szukają, jej w swoich wymysłach. A jeśli upierają się w tem aby ją zdobyć, i aby gardzić tymi którzy nic nie umieją wymyślić, tamci dają im ucieszne przydomki, w potrzebie daliby
i kije. Niechże się tedy nie silą na te subtelności, albo niech się zadowolą w samych sobie.
<center>303.</center>
{{tab}}Siła jest królową świata, a- nie opinja. — Ale wszakże to opinja korzysta z siły. — To siła robi opinję. Gnuśność jest piękna, wedle naszej, opinji; dlaczego? ponieważ ten, który zechce tańczyć na linie, będzie sam; utworzę silniejszą klikę z ludzi, którzy powiedzą, że to nie jest pięknie.2)
') Luc.. XI, 21. - -) Epicl. III, 12.
<center>304.</center>
{{tab}}Węzły, które wiążą jednych do drugich zapomocą szacunku, są to naogólł węzły konieczności; trzeba bowiem aby istniały rozmaite stopnie, jako iż wszyscy ludzie chcą panować, a nie mogą wszyscy, ale mogą niektórzy.
Wyobraźmy sobie tedy, iż widzimy początki tego kształtowania się. Niema wątpienia, że będą się bili, póki silniejsza strona nie zadławi słabszej, i że utworzy się wreszcie stronnictwo panujące. Ale kiedy to się raz rozstrzygnęło, wówczas panowie, którzy nie chcą aby wojna trwała, rozkazują, iż siła będąca w ich rękach ma mieć następstwo takie jakie im się spodoba; je(contracted; show full)
<center>320.</center>
{{tab}}Do kierowania statkiem nie wybiera się wśród podróżnych tego. kto jest z najlepszego domu.
<center>320 bis.</center>
{{tab}}Kzeczy naj
riiedorzeczniejsze w świecie stają się do-rzecznemi z przyczyny szaleństwa ludzi. Cóż może być mniej dorzecznego. niż wybierać dla sterowania państwem najstarszego syna królowej? nie wybiera się dla sterowania okrętem tego z podróżnych, który jest z najlepszego domu. Takie prawo byłoby niedorzeczne i niesprawiedliwe. Ale po-
nieważ właśnie takimi są ludzie i będą zawsze, staje się ono-rozumne i słuszne. Kogóż bowiem mamy wybrać: najbardziej cnotliwego i zdatnego? Wnet dojdzie do bójki: każdy twierdzi, że on jest tym najcnotliwszym i najzdatniejszym. Przywiążmy tedy ową godność do czegoś nie podlegającego wątpliwości. Najstarszy syn królewski: to jasne, nie inoże być o to sporu. Rozum nie może lepiej sobie począć, ile że wojna domowu jest największem nieszczęściem.1!
<center>321.</center>
{{tab}}Dzieci zdumiewają się, widząc szacunek okazywany ich towarzyszom.
<center>322.</center>
{{tab}}Jakimż wielkim przywilejem jest szlachectwo, które, począwszy od ośtnnastu lat, czyni człowieka wziętym, znanym i szanowanym, tak jak inny mógłby to sobie zasłużyć w pięćdziesiątym roku: oto trzydzieści lat zyskane bez trudu.
<center>323.</center>
{{tab}}Co to jest j a?
Jeżeli człowiek jakiś stanie w oknie, aby się przyglądać przechodzącym, a ja przechodzę tamtędy, czyż mogę powiedzieć, iż stanął tam aby mnie widzieć? Nie; gdyż nie myślał o mnie w szczególności. A ten, który kocha kogoś dla jego piękności, czy go kocha? Nie, gdyż ospa która zabije piękność nie zabijając osoby, sprawi iż przestanie kochać.
A jeżeli mnie ktoś kocha dla mego rozumu, dla mej pamięci, czy kocha mnie? Nie: ponieważ mogę stracić te przymioty, nie tracąc samego siebie. Gdzież jest tedy to j a, jeżeli nie jest ani w ciele ani w duszy? i jak kochać ciało i duszę, jeżeli nie dla tych przymiotów, które nie stanowią tego, co tworzy moje j a, skdro są zniszczalne? czyż bowiem mógłby ktoś kocłiać istotę duszy jakiejś osoby w sposób oderwany, bez względu na jej przymioty? To nie jest możebne
aluzje do I r o n cl y. którą Francia przebyła niedawno i od której wiele ucierpiała.
i byłoby niesłuszne. Nie kochamy tedy nigdy osoby, ale jedynie przymioty.
Nie drwijcież tedy z tych, którzy każą się c.zcióniedorzeczniejsze w świecie stają się dorzecznemi z przyczyny szaleństwa ludzi. Cóż może być mniej dorzecznego. niż wybierać dla sterowania państwem najstarszego syna królowej? nie wybiera się dla sterowania okrętem tego z podróżnych, który jest z najlepszego domu. Takie prawo byłoby niedorzeczne i niesprawiedliwe. Ale ponieważ właśnie takimi są ludzie i będą zawsze, staje się ono-rozumne i słuszne. Kogóż bowiem mamy wybrać: najbardziej cnotliwego i zdatnego? Wnet dojdzie do bójki: każdy twierdzi, że on jest tym najcnotliwszym i najzdatniejszym. Przywiążmy tedy ową godność do czegoś nie podlegającego wątpliwości. Najstarszy syn królewski: to jasne, nie inoże być o to sporu. Rozum nie może lepiej sobie począć, ile że wojna domowu jest największem nieszczęściem.1!
<center>321.</center>
{{tab}}Dzieci zdumiewają się, widząc szacunek okazywany ich towarzyszom.
<center>322.</center>
{{tab}}Jakimż wielkim przywilejem jest szlachectwo, które, począwszy od ośmnastu lat, czyni człowieka wziętym, znanym i szanowanym, tak jak inny mógłby to sobie zasłużyć w pięćdziesiątym roku: oto trzydzieści lat zyskane bez trudu.
<center>323.</center>
{{tab}}Co to jest {{roz|j}}a?
Jeżeli człowiek jakiś stanie w oknie, aby się przyglądać przechodzącym, a ja przechodzę tamtędy, czyż mogę powiedzieć, iż stanął tam aby mnie widzieć? Nie; gdyż nie myślał o mnie w szczególności. A ten, który kocha kogoś dla jego piękności, czy go kocha? Nie, gdyż ospa która zabije piękność nie zabijając osoby, sprawi iż przestanie kochać.
A jeżeli mnie ktoś kocha dla mego rozumu, dla mej pamięci, czy kocha mnie? Nie: ponieważ mogę stracić te przymioty, nie tracąc samego siebie. Gdzież jest tedy to {{roz|j}}a, jeżeli nie jest ani w ciele ani w duszy? i jak kochać ciało i duszę, jeżeli nie dla tych przymiotów, które nie stanowią tego, co tworzy moje {{roz|j}}a, skdro są zniszczalne? czyż bowiem mógłby ktoś kochać istotę duszy jakiejś osoby w sposób oderwany, bez względu na jej przymioty? To nie jest możebne
aluzje do I r o n cl y. którą Francja przebyła niedawno i od której wiele ucierpiała.
i byłoby niesłuszne. Nie kochamy tedy nigdy osoby, ale jedynie przymioty.
Nie drwijcież tedy z tych, którzy każą się czcić za urzędy i godności, kochamy bowiem ludzi jedynie za pożyczone przymioty.
<center>324.</center>
{{tab}}Świat ma mniemania bardzo zdrowe; naprzykiad:
1“ Iż wybrał zabawę i łowy raczej niż poezję. Pół-mędrki dworują sobie z tego i ukazują w tem z triumfem szaleństwo świata, ale, przez racje których oni nie przenikają, świat ma słuszność.
2° Iż wyróżnia ludzi wedle zewnętrznych oznak, jak szlachectwo albo majątek. Mędrki triumfują znowu, wykazując jakie to niedorzeczne; ale to jest bardzo rozsądne. Kanibale śmieją się z króla dziecka.1)
5° Iż obraża się otrzymawszy policzek, lub że tak pragnie chwały. Ale to jest pożądane z przyczyny innych istotnych dóbr, które z tem się łączą; człowiek, który otrzymał policzek nie biorąc tego do serca, upada pod brzemieniem hańby i dolegliwości.
4° Iż pracuje dla niepewnego zysku; puszcza się na morze; przebywa je na desce.1)
<center>325.</center>
{{tab}}Montaigne jest w błędzie: zwyczaju powinno się przestrzegać jedynie dlatego że jest zwyczajem, a nie że jest racjonalny lub sprawiedliwy; ale gmin trzyma się go jedynie dlatego, że uważa go za sprawiedliwy. Inaczej nie przestrzegałby go, mimo że jest zwyczajem; jako iż człowiek nie chce się poddać czemu innemu jak tylko rozumowi i sprawiedliwości. Bez tego, zwyczaj uchodziłby za tyranję; natomiast władztwo rozumu i sprawiedliwości równie nie jest ty-rańskie jak władztwo rozkoszy: są to zasady wrodzone czło-
Byłoby zatem dobrze,- aby ludzie słuchali praw i zwyczajów dlatego, że są prawem; aby wiedzieli, te nie jesteśmy zdolni wprowadzić nic prawdziwego i sprawiedliwego; te nie mamy o tem żadnego pojęcia, te przeto trzeba nam jeno trzymać się tego, cośmy otrzymali. W ten sposób, nie porzucałoby się ich nigdy. Ale lud nie jest zdolny do takiej wiedzy: ponieważ tedy mniema it prawdę da się znaleźć i że tkwi ona v» prawach i zwyczajach, wierzy w nie i bierz(contracted; show full)ą wielkie dusze, które, przebiegłszy Wszystko to co ludzie mogą wiedzieć, uznają, że nie wiedzą nic i znachodzą się w tej samej niewiedzy z której wyszli: ale jest to niewiedza uczona, która zna samą siebie. Owi pośredni, którzy wyszli ze swej naturalnej niewiedzy, a nie mogli dojść do tamtej, mają jakowyś polor owej wiedzy zadufanej w sobie i udają mędrków. Owi-to mącą świat i sądzą mylnie o wszystkiem. Lud i naprawdę zdatni ludzie tworzą bieg świata; ci ') gardzą nim i są przedmiotem wzgardy. Mają z
lły sąd o wszystkich rzeczach, podczas gdy świat ma dobry.
<center>328.</center>
{{tab}}Racja pozorów. — Ustawiczny przewrót z  a
Wykazaliśmy tedy, że człowiek jest czczy przez szacunek jaki ma dla rzeczy które nie są istotne; i wszystkie te mniemania rozsypały się. Wykazaliśmy później, że Wszystkie te mniemania są bardzo zdrowe, i że, w ten sposób, skoro wszystkie te czczości są bardzo dobrze uzasadnione, gmin nie jest tak czczy jak powiadają. I W ten sposób zniweczyliśmy mniemanie, które niweczyło mniemanie gminu.
Ale trzeba teraz zniweczyć to ostanie twierdzenie, i pokazać, iż zawsze pozostaje prawdą, że gmin jest czczy, mimo że mniemania jego są zdrowe; ponieważ nie czuje ich prawdy tam gdzie ona jest, i ponieważ — wobec tego iż mieści ją tam gdzie jej niema — mniemania jego są zawsze bardzo błędne i bardzo niedorzeczne.
<center>329.</center>
{{tab}}Racja pozorów. — Słabość ludzka jest źródłem “ wielu przyjętych piękności: jak naprzykład, umieć2) dobrze grać na lutni.
Jest to złem a) jedynie z przyczyny naszej słabości.
<center>330.</center>
{{tab}}Potęga królów ugruntowana jest na rozsądku i na szaleństwie gminu i bardziej o wiele na jego szaleństwie. Największa i najważniejsza rzecz w świecie ma za podstawę słabość, i ta właśnie podstawa jest cudownie pewna; niemasz bowiem nic pewniejszego nad to, że Hid będzie slaby. To, co ma podstawę w zdrowym rozumie, ma bardzo wątłą podstawę, jak cześć dla mądrości.
') To lałszywe pół-mądrki. “) Fragment len iest, w dwóch swoich częściach, n.ejasno slormulowony: W pierwszej redakcji było: n i c u m i e fałszywe pół-mądrki. “) Fragment ten jest, w dwóch swoich częściach, niejasno slormulowony: W pierwszej redakcji było: nic umieć. 3) Nie umieć grać na lutni.
m
<center>331.</center>
{{tab}}Ludzie nie wyobrażają sobie Platona i Arystotelesa inaczej jak w sukniach bakalarzy. Byli to grzeczni ludzie i nie-gorzej od innych weselący się radzi z przyjaciółmi. Kiedy im się spodobało ułożyć swoje Prawo i Politykę, uczynili to, ot, wśród zabawy: była to najmniej poważna i filozoficzna. część ich życia; najbardziej filozoficzną było żyć po-prostu i spokojnie. Jeżeli pisali o polityce, to tak jakby mieli urządzać szpital obłąkanych: a jeżeli udawali iż mówią o tem jako o wielkiej rzeczy, to dlatego, iż wiedzieli, że szaleńcy, do których mówią, mniemają się być królami i cesarzami. Wchodzili w ich poglądy, aby sprowadzić ich szaleństwo do najmniejszego zła jak tylko można.
<center>332.</center>
{{tab}}Tyranja zasadza się na żądzy panowania, powszechnej i wykraczającej poza swój zakres.
Rozmaite izby'), ludzie silni, piękni, wykształceni, pobożni. z których każdy panuje u siebie, nie gdzieindziej; i nie- kiedy spotykają się, i silny z pięknym biją się niedorzecznie o to, kto z nich będzie panem drugiego; niedorzecznie, panowanie ich bowiem jest odmiennego rodzaju. Nie rozumieją się i błąd ich jest w tem, iż chcą panować wszędzie. Tego nie może nikt, nawet siła: nie ma żadnej władzy w królestwie uczonych; jest panią jedynie uczynków zewnętrznych.
Tyranja... — Tak więc, te odezwania są fałszywe tyrańskie: Jestem piękny, zatem trzeba się mnie lękać. — Jestem silny, zatem trzeba mnie kochać. — jestem...
Tyranją jest chcieć osiągnąć na jednej drodze to, co można osiągnąć jedynie na drugiej. Oddajemy rozmaitą powinność rozmaitej cnocie; powinność miłości powabom; powinność lęku sile; powinność ufności, wiedzy2).
Te powinności należy oddawać, i niesłusznem jest odmawiać ich, i niesłusznem również żądać innych. Jest za-
tem porówni fałszywem i tyraiiskiem mówić: Nie jest silny, zatem nie będę go szanował; nie jest rozumny, zatem nie będę się go lękał.
<center>333.</center>
{{tab}}Czy nie spotkaliście nigdy ludzi, którzy, chcąc się użalić na waszą obojętność wobec nich, roztaczają wam przykłady wysoko położonych osób, które ich cenią? Odpowiedziałbym na lo; „Pokażcie mi cnoty, któremi oczarowaliście tych lu-dzi, a będę was cenił tak samo.“
<center>334.</center>
{{tab}}Racja pozorów. — Żądza i siła są źródłem wszystkich naszych uczynków: żądza powoduje uczynki dobrowolne, siła niedobrowolne.
<center>335.</center>
{{tab}}Racja pozorów. — Słusznie zatem można powiedzieć, iż cały świat żyje w złudzeniu. Mimo że mniemania ludu są zdrowe, nie są niemi w jego głowie, mniema bowiem iż prawda jest tam, gdzie jej niema. Prawda jest W istocie w ich mniemaniach, ale nie tam, gdzie oni ją sobie wyobrażają: prawdą jest, iż trzeba szanować szlachtę, ale nie dla tego, iżby urodzenie było istotną przewagą etc.
<center>336.</center>
{{tab}}Racja pozorów. — Trzeba mieć na dnie duszy swój własny pogląd, i wedle tego o wszystkiem sądzić, mówiąc jednakże tak jak wszyscy.
<center>3.</center>
{{tab}}Racja pozorów. — Stopniowanie. Lud czci osoby Wielkiego urodzenia. Pół-mędrkli gardzą niemi, powiadając iż urodzenie nie jest przewagą osoby, ale przypadku. Mądrzy szanują je, nie przez mniemanie ludu, ale.wedle własnej kryjomej myśli. Dewoci, mający więcej żarliwości niż wiedzy, gardzą niemi,' mimo względu, który każe je szanować mędrcom, ponieważ sądzą o tem wedle nowego światła, czerpanego y. pobożności. Natomiast doskonali, chrześcijanie szanują je na mocy innego wyższego światła. Tak następują po sobie mnie-
mania, wahając się od jednego do drugiego bieguna, wedle stopnia światła.
<center>337.</center>
{{tab}}Prawdziwi chrześcijanie są, mimo to, posłuszni szaleństwom; nie iżby szanowali szaleństwa, ale szanują nakaz Boga, który, za kart; ludziom, poddał ich tym szaleństwom:1) Omnis créa tur a subjecta est vunitati. I. i b e r a b i t u liberabitur«).
Tak św. Tomasz wykłada ustęp św. Jakóba1) o wyższości bogatych, iż, jeżeli nie czynią tego W intencji Boga, wychodzą z porządku religji.
wśród ludzi. '} Rom. VIII. 20-21. „Wszelkie «stworzenie podlegle ieslłe jest próżności. Będzie oswobodzone“. 3) Jac. II. 1.
DZIAŁ SZÓSTY.
<center>339.</center>
{{tab}}Mogę sobie dobrze wyobrazić człowieka bez ri|k, nóg, głowy (iedynie bowiem doświadczenie uczy nas, że głowa jest potrzebniejsza od nóg). Ale nie mogę sobie wyobrazić człowieka b z myśli: to byłby kamień albo bydlę.
<center>339 bis.</center>
{{tab}}Co odczuwa w nas przyiemność? ręka? ramię? ciało? krew? okaże się, iż inusi to być coś niematerjalnego.
<center>340.</center>
(contracted; show full)
<center>349.</center>
{{tab}}Niematerja Iność duszy. Jakaż materja mogłaby zdziałać to, co uczynili filozofowie, którzy poskromili swoje namiętności?
<center>350.</center>
{{tab}}Stoicy. — Wnioskują, że można zawsze to, co można niekiedy, i że, skoro pragnienie chwały każe
dobrze czynić jakąś rzecz ty
inm, których ma w swej mocy, i inni potrafią łoitoż samo. — Są to ruchy gorączkowe, których zdrowy ustrój nie jest zdolny naśladować.
Z tego, ii istnieją chrześcijanie niezłomni, Epiktet wnioskuje, iiż każdy moiże być taki.
Owe wielkie wysiłki, do których dusza wspina się niekiedy, to nie są rzeczy, w którychby mogła trwać; skacze w nie jedynie, nie jak na tron, na zawsze, ale jeno na chwilę').
<center>351.</center>
{{tab}}Cnoty człowieka nie powinno się mierzyć jej wyskokiem, ale jej pospolitą miarą2).
<center>352.</center>
{{tab}}Nie podziwiam zgoła nadmiaru jakiejś cnoty, jak np. męstwąa, jeiżeli nie widzę równocześnie nadmiaru cnoty przeciwnej, jak u Epdaminondasa, który miał nadzwyczajne męstwo i nadzwyczajną łagodność'). Inaczej bowiem to nie znaczy wznosić się, ale spadać. Człowiek nie pokazuje swej wielkości przez to, iż pozostaje na jednym krańcu, ale przez to, że dotyka dwóch naraz i wypełnia przestrzeń między niemi. Ale być moije, jest to jedynie chybki ruch duszy od jednego do drugiego z tych krańców, i że jest ona w istocie zawsze tylko w jednym punkcie, jak rozżarzona głownia. Może, ale to przynajmniej znamionuje chybkość duszy, jeżeli nie jej rozciągłość,
<center>353.</center>
{{tab}}Nie jest w naturze człowieka iść ciągle naprzód, ma on swoje chody i powroty.
Febra ma swoje dreszcze i swoje upały; zimno wskazuje równie dobrze nasilenie febryczne jak samo gorąco.
(contracted; show full)
<center>358.</center>
{{tab}}Nie utrzymujemy się w cnocie własną naszą siłą, ale przeciwwagą dwóch sprzecznych błędów, tak jak stoimy prosto między 4woma sprzecznemi wiatrami: odejmijcie jeden z tyah błędów, popadniemy w drugi.
<center>359.</center>
{{tab}}To, czego żądają stoicy, jest tak trudne a tak czcze!
') Przypływ i odpływ. W rękopisie myśl ta zilustrowana 
ijest pem z Montaigne'a. III. 13.
IB®1'' * tumem

Stoicy mówią: Wszyscy ci, którzy nie znajdują się na wysokim szczeblu mądrości, są jednako szaleni i występni, jak- ci którzy są na dwa palce pod wodą.
<center>360.</center>
(contracted; show full)
<center>641.</center>
{{tab}}Jest to oczywiście lud stworzony jimyślnie aby służył za świadectwo Mesjaszowi (Is. XLIII, 9; XLIV, 8). Przechowuje księgi, kocha je i nie rozumie ich. I wszystko to jest przepowiedziane: iż sądy boże będą im powierzone, ale jak zapieczętowana księga.
') Ibid. XXIX, 14. ') T.. niedokończone rozumowanie ino na. myśli, że prawo, o którem Bóg mówi musi być inne, ni* to co oni