Difference between revisions 2708277 and 2710013 on plwikisourceKatarzyna Medycejska. W XVIII wieku poprostu szalano na tem punkcie.<br> {{tab}}Markiza de Pompadour wydawała rocznie na perfumy pół miljona lirów, a Wersal zwano: la cour par-fumee. Richelieu musiał mieć ciągle wonie koło siebie, a nawet Napoleon I. skrapiał się wodą kolońską. W Anglji, obecnej ojczyźnie perfum, zaczęto używać perfum dopiero od czasów królowej Elżbiety.<br> {{tab}}Ciekawą jest rzeczą, że w roku 1770 angielski parlament uchwalił następujące rozporządzenie:<br> {{tab}}„Każda kobieta, bez względu na wiek, stanowisko, tak panna jak wdowa czy mężatka, która z pomocą perfum, szminki, fałszywych włosów, sznurówek, wysokich obcasów lub fałszywych bioder, skłoni jakiegoś poddanego Jego Królewskiej Mości do małżeństwa, będzie odpowiadać karnie za praktyki czarodziejskie, a małżeństwo będzie unieważnione!“<br> {{tab}}Zapachy używane w kosmetyce dzielimy sobie na pochodzące ze świata zwierzęcego, roślinnego, jakoteż syntetyczne, to jest sztucznie zrobione w pracowniach chemicznych.<br> {{tab}}Ze zwierzęcych oddawna znane były: ambra, pochodząca z ryby physeter macrocephalus, dalej moschus z piżmowca moschus moschiferus L., zibethum ze zwierzęcia z rodziny kotów, viverra civetta, a wreszcie castoreum, strój bobrowy z caster L.<br> {{tab}}Zapachy roślinne otrzymuje się głównie z roślin wargowych, strączkowych, liijowatych, laurowatych, róż, geranji, rezed, fiołków, pomarańczy, narcyzów, jaśminów, storczyków i t. p., wyciągając je z kwiatów, owoców, nasion, kory lub korzeni.<br> {{tab}}Już dawno zwróciło to uwagę ludzi, że gusta co do zapachów są bardzo różne. Jeden człowiek zachwycać się będzie danemi perfumami, a drugi czuć będzie wprost wstręt do nich. Sprawą tą zajmował się szczegółowo Rene Fleure i Harry Thurston Geck, którzy<br> {{tab}}50<br> {{tab}}doszli nawet do przekonania, że dane zapachy, względnie lubowanie się w nich, pozostaje nieraz w wybitnym związku z usposobieniem osobnika a zwłaszcza kobiety, tak, że gusta, upodobania i charakter kobiety zdradzają się w jej perfumach. Podług pierwszego autora zapach fiołków lubią przeważnie kobiety spokojne i zrównoważone, delikatne zapachy kwiatowe używane są przez blondynki o dużej kobiecości i flegmatycznem usposobieniu. Kobiety zmysłowe i tęgie używają paczuli, hetery perfumują się chyprem, storczykami, opo-ponaksem, natury sentymentalne i szczere używają perfum przypominających woń siana. Thurston Geck twierdzi znowu: kobiety sentymentalne, nie bystre umysłowo, skłonne do tycia, rozrzutne i nie robiące sympatycznego wrażenia, używają chypru, paczuli, róży, Eau d’Espagne, piżmo cechuje natury brutalne, fiołki świadczą o dobrym smaku osobnika, wykształceniu natury estetycznej i artystycznej. Woda kolońska używana bywa przez ludzi o czystym charakterze, subtelnym smaku i bystrej energji. Trefle, konwalje i storczyki bywają lubiane specjalnie przez natury zmysłowe. Obecnie najlepsze perfumy wyrabiane bywają we Francji, a światową sławę zyskały sobie firmy: Gerlain, Piver, Pinaud, Houbigant, Roger Galet, Gelle, z angielskich Atkinson.<br> {{tab}}Jak wspominaliśmy na początku, zmysł węchu pozostaje w ścisłej łączności ze sferą płciową, na co dowodów mamy wiele. Okolica części płciowych tak u zwierząt jak u ludzi obfituje w gruczoły wydzielające same ze siebie lub przez pot specjalne wonie, należące do tak zwanych połączeń kaprylowych. Wiadomą jest rzeczą, że zwierzęta kierują się w wyszukiwaniu drugiej płci głównie zmysłem węchu i to na wielką odległość, co stwierdzono nieraz naprzykład u owadów, których samce wyszukiwały samice węchem nawet w środku miasta. Haeckel nazwał nawet zapłodnienie erotycznym chemotropizmem.<br> {{tab}}4*<br> {{tab}}51<br> {{tab}}Głównie jednak sprawą związku węchu ze sferą płciową zajął się Dr. Fliess, który na mocy dokładnych swoich badań twierdzi, że pomiędzy nosem, jako organem zmysłu węchu, a organami płciowemi istnieje ścisły związek, a nawet w nosie wykazać można pewne miejsca „sferę płciową“, której zaburzenia wywołać mogą odruchowo schorzenia płciowe, a na odwrót podrażnienia płciowe wywołują nieraz pewne zaburzenia w nosie. Wiemy naprzykład, że przeczulicę węchu spotykamy bardzo często u kobiet w czasie ciąży, a nawet i regularności, a neurastenicy płciowi i histerycy okazują przeczulicę lub zboczenia na punkcie zapachów. U niektórych osób silne pobudzenie płciowe wywołuje zaraz obrzmienie błony śluzowej nosa, objawiające się sapaniem a nawet dusznością lub atakami astmy. Że zapachy działają nieraz pobudzająco na sferę płciową, dowodzą doświadczenia na zwierzętach, o których wspomina Galopin. Mianowicie przekonano się, że ogiery i byki można zachęcić do pokrywania samicy (naprzykład chcąc konia połączyć z oślicą) przez wstrzykiwanie samicom do pochwy różnych płynów.<br> {{tab}}Profesor Jaeger, zajmujący się również żywo woniami, zwrócił uwagę, że w afektach, zwłaszcza w płciowym, zmienia się wybitnie woń ciała, co nieraz działa pobudzająco na płeć przeciwną. Tenże autor badając woń ciała ludzkiego, twierdzi, że zmienia się ona z wiekiem. U młodego osobnika bywa nikła, wybitną staje się dopiero przy dojrzewaniu płciowem, by na starość znowu zaniknąć. Bertrand de Saint-Germain przyrównuje woń starych osób do zwiędłych i zeschłych liści.<br> {{tab}}Wonią ciała zajmowało się bardzo wielu wybitnych uczonych, a zwłaszcza poetów i powieściopisarzy. Zwłaszcza odnosi się to do zapachu ciała kobiety „Odor di femina — Parfum de la femme“.<br> {{tab}}Galopin twierdzi naprzykład, że zapach ciała kobiecego bywa rozmaity, lecz podzielić go sobie można na<br> {{tab}}52<br> {{tab}}pewne grupy zależne od koloru włosów, które właśnie w kwestjach woni płciowych odgrywają wielką rolę. Podług tegoż autora zapach ciała brunetki przypomina piżmo, blondynki ambrę, a rudej blondyny i kasztanowatej fiołki, a ponieważ mężczyźni lubią zapachy fiołków i ambry, więc wybierają więcej te kobiety i są potem dla nich wierniejsi i czulsi jak dla brunetek!<br> {{tab}}Kwestje zapachów ciała porusza w swoich dziełach Szekspir, Goethe, Schiller, Grillparcer a nawet Tołstoj. Często woniami zajmuje się też Turgenjew a zwłaszcza Baudelaire. Fanatykiem jednak na punkcie zapachów ciała i stosunkiem tegoż do charakteru i erotyki człowieka był w swoich dziełach Zola. Sam przyznaje się do tego w odpowiedzi na list doktora Tardifa, który zapytał go:<br> {{tab}}1. Czy człowiek, podobnie jak zwierzę, posiada w sobie jakąś łączność sfery węchu z seksualizmem?<br> {{tab}}2. Jeżeli związek taki istnieje, czy jest on jednaki we wszystkich sferach lub czy ulega ewentualnym deprawacjom?<br> {{tab}}3. Czy istnieją różnice w tej sprawie pomiędzy mężczyzną a kobietą, względnie czy zamiłowanie do perfum u mężczyzny dowodzi zniewieściałości?<br> {{tab}}4. Czy istnieje jaki związek pomiędzy inteligencją osobnika a odczuwaniem zapachów?<br> {{tab}}Zola odpowiedział na to: „Pytania, które mi pan postawił, są tak skomplikowane i liczne, że trudno mi na nie odrazu w krótkości odpowiedzieć, bo o tem można-by napisać dużą książkę. Zapach ciała ludzkiego, zwłaszcza kobiety, jest różny u pojedynczych osobników, wywiera bardzo wielki wpływ na sferę płciową i uważam woń ciała za naturalny środek pomocniczy do rozmnażania, co dowodzą najlepiej obserwacje w świecie zwierzęcym. Zamiłowanie do zapachów przeważa u kobiet, które zarazem używają wonności do przywabiania i pobudzania mężczyzn. W miarę postępu cywilizacji zwiększa się także wyrafinowanie we wo<br> {{tab}}53<br> {{tab}}niach, co w końcu prowadzić może nawet do perwersji.“ W dziełach Zoli, jak wspominaliśmy, woń ciała jego bohaterów odgrywa wielką rolę i można powiedzieć, że dopiero on wzbogacił ubogie dotąd słownictwo zapachów, doprowadzając je poprostu do wirtuozowstwa. Zola opisuje bowiem nietylko pojedyncze wonie, ale wprowadza je do akcji swych romansów, przyczem zarazem bohaterzy jego zdradzają swój charakter, uczucia i usposobienia specjalnym zapachem ciała.<br> {{tab}}Na odwrót pewne zapachy, a raczej rośliny lub zawarte w nich ciała, działają uspokajająco na popęd płciowy, a należą tu przedewszystkiem stosowane leczniczo walerjana, kamfora, a zwłaszcza ruta, która w tym właśnie celu hodowaną była w klasztorach średniowiecznych dla zakonników.<br> {{tab}}SZTUCZNE POBUDZENIA MIŁOSNE.<br> {{tab}}W dawnych czasach istniało święte przekonanie, że można z pomocą pewnych środków, otrzymanych z roślin lub zwierząt, wywołać u drugiego osobnika miłość, względnie zagasłą wzniecić. Rozmaite czarownice i znachorzy trudnili się sporządzeniem tak zwanych lubczyków, to jest płynów, które osoba miała tajemnie podawać ukochanemu. Głównymi składnikami tych lubczyków były atropina, wanilja, szafran, imbir, cynamon, moszus i myrra, a wreszcie wyciąg z muszek hiszpańskich (Litta vesicatoria). Ostatni ten środek zawarty jest w ciele owada w półprocentowym rozczynie, a głównym składnikiem jego jest alkaloid cantharydyna, która działa bardzo piekąco jak vesica-toria na skórę, drażni bardzo spożyta wewnętrznie nerki i drogi moczowe, wywołując nawet krwiomocz<br> {{tab}}54<br> {{tab}}i erekcje. Chodziło więc tu właściwie tylko o pobudzenie płciowe danego osobnika z pomocą środków noszących w medycynie nazwę aphrodisiaca. Do środków tych przybył obecnie nowy, bardzo energicznie działający, mianowicie Yohimbina, otrzymany z kory afrykańskiego drzewa, używany z dawna przez tamtejszą ludność do wzmacniania niezdolności płciowej u mężczyzn. Środek ten wywołuje napływ krwi i obrzmienie organów płciowych i silne erekcje tak u zwierząt jak i u człowieka, bywa też czasem stosowany w medycynie, zwłaszcza w połączeniu z preparatami jądrowemi przy osłabieniach zdolności męskiej.<br> {{tab}}Również podniecenie płciowe obserwuje się po pewnych innych środkach chemicznych jak opium, morfina (morfiniści) i konopie indyjskie. Specjalnie podniecająco działają też niektóre potrawy, jak szparagi i kawior.<br> {{tab}}Podniecająco działa wybitnie alkohol, a zwłaszcza szampan pod tym względem cieszy się powodzeniem. Statystyki policyjne wykazują, że ze soboty na niedzielę, jakoteż w święta, popełniają ludzie najwięcej wykroczeń przeciwko moralności właśnie z powodu pobudzenia alkoholowego. Prócz środków chemicznych pobudzenia płciowe wywołane być mogą drogą zmysłów lub też fantazji, co zużytkowane jest w tak zwanej pornografji.<br> {{tab}}Na zmysł wzroku działają nieprzyzwoite rysunki, widowiska, taniec, kostjumy, ruchy (kabarety) i t. p. Podniecająco działa też światło czerwone, pomarańczowe i żółte (nastrój), natomiast fioletowe działa przygnębiająco. Światło znów księżyca usposabia do poetycznych marzeń i wzdychań miłosnych i z tego powodu serenady miłosne przed oknami ukochanej odbywały się zwykle w noc księżycową.<br> {{tab}}Silnie podniecająco na zmysł słuchu działać może muzyka, zwłaszcza obecne hałaśliwe melodje jazz-bandu. Inna znowu muzyka rozmarza i usposabia<br> {{tab}}55<br> {{tab}}więcej do uczuć idealnej natury. O łączności zapachów ze sferą płciową mówimy w osobnym rozdziale. Wspominaliśmy poprzednio, że pewne potrawy działają również pobudzająco, naprzykład szparagi, które wywołują podrażnienie organów moczopłciowych i są też bardzo szkodliwe dla chorych na nerki.<br> {{tab}}Że zmysł dotyku pozostaje w ścisłej łączności z pobudzeniem płciowem jest bardzo jasną rzeczą i zwykle też zmysł ten zaczyna odgrywać pierwszą rolę w ekstazie miłosnej w postaci głaskania, dotykania a wreszcie pocałunku. Podniecenie miłosne, wywołane być może wreszcie drogą duchową w postaci lubieżnej lektury, opowiadań, suggestji i własnej fantazji. Nieraz tłumione za dnia podniecenie płciowe i lubieżne marzenia są przyczyną erotycznych sennych marzeń, które mogą kończyć się nawet uczuciem rozkosznym we śnie, wywołującym odejście na zewnątrz nasienia, co zowiemy zmazą nocną lub pollucją. W średnich wiekach wierzono, że w nocy nachodzić mogą kobiety djabły i demony a nawet mieć z nimi wbrew ich woli stosunek (succubi, incubi).<br> {{tab}}Podniecenie płciowe wydarzyć się może w pewnych chorobach, naprzykład nerwowych i umysłowych, prowadząc czasem do szału zmysłowego i erotomanji, a osobnik taki dopuszczać się może rozmaitych wykroczeń płciowych, tak, że musi być w końcu umieszczony w jakimś zakładzie. Spotyka się wreszcie podniecenie płciowe nieraz w czasie wygasania funkcji płciowej u starców i kobiet w okresie przejściowym (klimakterjum).<br> {{tab}}Bardzo nieraz pobudliwymi płciowo i to we wczesnym wieku są kretyni i idjoci i tu zapewne nadmierne działanie gruczołów o wydzielaniu wewnętrznym odgrywa główną rolę.<br> {{tab}}Podniecająco seksualnie działają preparaty gruczołów płciowych, a więc jąder i jajników, a wreszcie wyciąg z przedniej części przysadki mózgowej.<br> {{tab}}56<br> {{tab}}U osobników pozbawionych gruczołów płciowych, lub też w razie osłabionej lub zniesionej funkcji tychże, próbowano wszczepienia (transplantacji) gruczołów ze zwierząt, ewentualnie z innych zdrowych osobników. Skutek czasem bywa nawet potem dobry, lecz niestety tylko chwilowy, o czem wspominamy obszernie w rozdziale o odmładzaniu.<br> {{tab}}Zapewne nie jednego uderzyć to musiało, dlaczego właściwie kobiety utleniają sobie włosy? Odpowiedź na to znajdujemy w tem, że blondyny, których jak to wykazują obliczenia, jest na świecie znacznie mniej jak kobiet o ciemniejszych włosach, mają u mężczyzn znacznie większe powodzenie. Dr. Metsinger, jakoteż znany antropolog Dr. Osborne z Nowego Yorku, zajmowali się tą sprawą i wykazali, że blondyny są najczęściej bohaterkami słynnych procesów, mają duże powodzenie u mężczyzn, gdyż są zwykle wielkiemi kokietkami, mając dużo w sobie kobiecości, łatwo się rozpalają w miłości, ale też prędko stygną, a co najważniejsze, są zwykle silniejsze fizycznie i lepiej zbudowane jak kobiety o włosach ciemnych. Słynne w starożytności piękności, jak naprzykład Piękna Helena i inne, przedstawiane bywają zwykle jako jasne blondyny.<br> {{tab}}ZŁUDZENIA MIŁOŚCI.<br> {{tab}}Niektórzy ludzie poczytują to sobie za swoją zaletę, że nie mają żadnych złudzeń w życiu i wyśmiewają tych, którzy nietylko, że te złudzenia mają, lecz nawet żyją niemi i są marzycielami. A jednak ci ludzie rzekomo pozytywni mylą się, sądząc, że żadnych złudzeń nie mają, oni je mają także, ale biorą te złudzenia za prawdę. Już przecież psychofizjologja uczy nas, że rzeczy nie są w rzeczywistości takiemi, jakiemi naszym<br> {{tab}}57<br> {{tab}}zmysłom się wydają, z czego wynika, że realność świata zewnętrznego jest właściwie też pewnego rodzaju łudzeniem się, bo wszystko czujemy tak jak się nam wydaje, a nie jakiem jest wrzeczywistości. W życiu codziennym za złudzenie uważamy tylko to, co dana osoba czuje w przeciwieństwie do innych ludzi i ogólnych pojęć. Gdybyśmy chcieli wszędzie usuwać złudzenia, to świat bez złudzeń przestałby być światem.<br> {{tab}}Każde dążenie do piękna i do ideałów, to też przecież złudzenie — bo ideału nikt nie osięgnie, bo gdyby go osiągnął, przez to samo przestałby on być ideałem.<br> {{tab}}Łudzenie się jest właśnie konieczną treścią naszego życia. Już małe dziecko żyje w złudzeniu swych zabawek, widząc w nich swój własny zaczarowany świat. Łudzimy się ideałami młodości, pięknemi celami w życiu dojrzałem, owocem pracy w starości, nagrodą wieczną po śmierci. Każde silniejsze uczucie polega na łudzeniu się i dlatego często potem spotyka nas rozczarowanie.<br> {{tab}}Miłość często też polega na łudzeniu się.<br> {{tab}}Plato powiedział, że każdy z nas ma tylko niejako połowę duszy, szuka też ciągle tej drugiej połowy, a gdy ją znajdzie, lub zdaje mu się, że ją znalazł, powstaje miłość. Kochamy też dlatego swój ideał w duszy, starając się wyszukać u płci przeciwnej osobnika, któryby najlepiej odpowiadał owemu wyśnionemu ideałowi. Jest to jednak chyba rzeczą wielkiego przypadku, byśmy rzeczywiście tę drugą platońską połowę w naszem życiu spotkali! Może być, że wtedy wystąpić musi prawdziwa miłość której nawet śmierć rozerwać nie może, a życie takich dwojga istot będzie zespoleniem trwałem, niebiańską harmonją dusz i szczęściem bezgranicznem.<br> {{tab}}Jakżeż tymczasem bywa w życiu inaczej, zwłaszcza, że już od małego dziecka zmuszeni jesteśmy pod wpływem otoczenia, wychowania, lektury czy sztuki, dosto<br> {{tab}}58<br> {{tab}}sowywać się do rozmaitych wpływów paczących nieraz ten nasz właściwy ideał duszy i śnić nieraz na jawie coś, co potem w szarem życiu codziennem okazuje się czemś innem!<br> {{tab}}Łudzą się więc i marzą młode panny o wyśnionym książęciu z bajki a spotkawszy w życiu mężczyznę, który im nieraz jakąś drobnostką wymarzonego bohatera przypomina, zakochowują się w nim bez pamięci, nie badając już dalej jego charakteru, by potem w małżeństwie rychło i gorzko się rozczarować!<br> {{tab}}Łudzi się też mężczyzna, zbrukany życiem, chcąc widzieć w młodej pannie czystego anioła, który swoją niewinnością i skromnością podniesie go z nizin, w które upadł i opromieni dalsze życie czarem swojej kobiecości.<br> {{tab}}Łudzi się także rozczarowana żona, że mąż jej powróci do niej i że swoją troskliwością o niego rozpali w nim na nowo wygasłe już uczucie!<br> {{tab}}Lecz powie ktoś na to: w takim razie cóż właściwie jest rzeczywistością?<br> {{tab}}Rzeczywistością może być tylko to, co pozbawione jest wszelkich złudzeń, co musi być zawsze jednakie, a nie inne, nie może się zmieniać, lecz trwa ciągle, bez względu na to, czy komu tak czy owak się wydaje. Dla nas, jako dla istot ograniczonych niedokładnemi zmysłami i obdarzonych umysłem na nich wychowanym, rzeczywistość nie istnieje, co najwyżej istnieje tylko większe lub mniejsze prawdopodobieństwo, oparte na liczniejszej lub skąpszej zgodności pewnych faktów z naszemi zdaniami i to większe prawdopodobieństwo uważamy za rzeczywistość.<br> {{tab}}Widzimy więc z tego, że właściwie złudzenia są treścią naszego życia. Jedne z nich są chwilowe, inne stalsze, a są i takie, których pozbyć się nigdy nie można.<br> {{tab}}Złudzenie, nawet chwilowe, może dać nieraz więcej szczęścia, jak rzekomy fakt, dlatego też źle robią ci,<br> {{tab}}59<br> {{tab}}którzy stawiają sobie za zadanie życia rozwiewać w innych złudzenia.<br> {{tab}}O ile kto ma jakieś słodkie złudzenie, żyję poprostu niem, nikomu tem nie szkodząc, to pocóż mu psuć brutalną ręką ten cudny tęczowy gmach, który zbudował sobie w swych marzeniach?<br> {{tab}}Takie nagłe rozwianie złudzeń złamać może nieraz wątłą istotę, która tylko żyć może i czuje się dobrze w tej sztucznej atmosferze cieplarni własnych marzeń.<br> {{tab}}Bardzo często poznanie smutnej prawdy równa się złamaniu życia, gdy straci się wiarę w to, w co się dotąd wierzyło i co się nadewszystko kochało. Ileż to razy naprzykład kochająca żona nie chce wierzyć, nie chce słuchać, nawet, gdy zjadliwe języki ludzkie chcą jej „otworzyć oczy“ na to, że mąż ją zdradza. Nieraz broni się wtedy z całych sił, wołając: na Boga, nie mówcie mi tego, nie chcę o tem nic wiedzieć, pozwólcie mi nadal żyć w złudzeniu!<br> {{tab}}Szczęście nie może polegać li tylko na empirycznem braniu wszystkiego do ręki — trzeba zawsze czegoś pragnąć, o czemś marzyć, łudzić się czemś. Kto chce zawsze tylko tego co jest faktem niezbitym, to rychło rozgoryczy się do świata, zwątpi we wszystkich i we wszystko, a w końcu i w siebie i nic mu nie pozostanie, bo wszystko rozpryśnie się jak bańka mydlana..<br> {{tab}}Kto zaś żył złudzeniami, to choć nie osiągnął może tego, o czem marzył, to jednak przeżył nieraz cudne chwile marzeń i pozostały mu potem przynajmniej miłe wspomnienia okraszone ową cudną tęczową atmosferą, która otacza wszystko to, co piękne, wyczarowując z pomocą złudzeń z rzeczy zwykłych i codziennych, wspaniałe gmachy piękna.<br> {{tab}}W ostatnich czasach założono w Londynie Ligę przeciw cierpieniom miłosnym, a zadaniem jej jest przeciwdziałać, jeżeli któregoś z członków spotka ciężki zawód lub smutek z powodu miłości. Liga wyszukuje wtedy sympatycznego dla niego osobnika płci prze<br> {{tab}}60<br> {{tab}}ciwnej, a będącego w podobnem położeniu i nastroju. Liga spieszy też z pomocą finansową w razie potrzeby, a wreszcie gdy rodzina sprzeciwia się w zawarciu małżeństwa między dwoma osobnikami, Liga dokłada starań, by usunąć piętrzące się trudności i przeszkody i wpływa na rodzinę młodej pary w sposób energiczny. Wobec korzystnego wpływu tej instytucji, ma być wkrótce założona nowa sekcja dla spraw małżeńskich, której celem będzie nietylko łagodzenie sporów między małżonkami, ale zarazem studjowanie przyczyn niesnasek małżeńskich.<br> {{tab}}DZIWNA PRZYGODA W ŻYCIU<br> {{tab}}(Opowiadanie chorego)<br> {{tab}}Leczyłem swego czasu pewnego inteligentnego człowieka i przez dłuższe stykanie się z nim zawiązałem bliższą znajomość, a rozmowy nasze schodziły często na bardzo ciekawe tematy.<br> {{tab}}Razu pewnego, gdy mówiliśmy właśnie o miłości z pierwszego wejrzenia, przemówił do mnie:<br> {{tab}}— Ponieważ pana, panie doktorze, interesują podobne rzeczy, opowiem panu pewną przygodę, która o tyle jest prawdziwą, że właśnie mnie się wydarzyła.<br> {{tab}}Lat temu dwadzieścia byłem jeszcze młodym i podobno zajmującym (jak twierdziły kobiety) młodzieńcem. Bawiąc raz w Zakopanem, poznałem się z pewną młodą osobą i odrazu zakochałem się w niej na zabój, bo był to mój typ.<br> {{tab}}Nim pójdę dalej, muszę wypowiedzieć panu moje zapatrywania na tak zwany „typ“. To, co w naszem doświadczeniu nazywamy przymiotem danej osoby, jest właściwie niczem innem jak tylko pewnym stanem naszej świadomości i stosunkiem naszym do tej<br> {{tab}}61<br> {{tab}}osoby, bo wrażenia zmysłowe nie pouczają nas nigdy, jakiemi są rzeczy w istocie, tylko jakiemi się nam wydają.<br> {{tab}}Do każdego znów spostrzegania i poznania obserwowanego przedmiotu dołączają się prócz bezpośrednich obecnych wrażeń także różne dawniejsze zachowane w pamięci, uzupełniając nasze spostrzeżenia, a pewność sądu o danej rzeczy polega na mniej lub więcej wyraźnej zgodności obecnych wrażeń ze śladami dawniejszych.<br> {{tab}}Z tego też powodu o każdej znanej osobie mamy w umyśle niejako gotowy szkic, do którego potem przy każdem nowem widzeniu dołączamy nowe spostrzeżenia, co zowiemy w życiu bliższem poznaniem.<br> {{tab}}Jeżeli więc ktoś poznał w życiu kobietę i odpowiedziała ona wszystkim jego wymaganiom czy marzeniom, to stanie się ona potem dla niego tym wyidealizowanym szkicem psychologicznym czyli typem.<br> {{tab}}Gdy pozna drugą, do niej podobną, to poczuć musi do niej bezwiedną sympatję, bo przypomni ona mu zaraz jego typ.<br> {{tab}}W miłości przechodzi się zwykle trzy stadja:<br> {{tab}}Najpierw zwracamy uwagę tylko na dobre i dodatnie strony danej osoby, potem i złe, ale je usprawiedliwiamy, a w trzeciem stadjum zaczynamy i te złe strony kochać. Gdy znowu miłość wygasa, proceder bywa odwrotny: zaczynamy odczuwać coraz to nowe złe strony danej osoby, ale je jeszcze usprawiedliwiamy.<br> {{tab}}Z czasem zaczynają one nas coraz więcej razić i budzą się wątpliwości, czy nasze usprawiedliwienia mają rację, aż w końcu dochodzi do tego, że zaczynamy dopatrywać się tylko złych stron danej osoby a o licznych, nieraz bardzo dobrych, zapominamy.<br> {{tab}}Poprzedziłem to tym wstępem, by dalej lepiej być rozumianym.<br> {{tab}}Otóż jak wspomniałem, zobaczywszy ową osobę po-<br> {{tab}}62<br> {{tab}}raz pierwszy, odrazu się w niej zakochałem i powiedziałem sobie: to mój typ, o którym ciągle marzę!<br> {{tab}}Byłem poprostu olśniony i miałem wrażenie, że, znam ją oddawna, że jest mi dziwnie bliską. W obecności jej wszystko wydawało mi się miłe i wesołe, a bez niej szare i nudne.<br> {{tab}}Niestety wakacje moje skończyły się i musiałem wyjechać.<br> {{tab}}Wzajemności jej wcale nie byłem pewny, co najwyżej przypuszczałem, że jestem dla niej sympatycznym.<br> {{tab}}Odjechałem nie dowiedziawszy się nawet jej adresu, bo sama nie była pewna, gdzie po Zakopanem się uda.<br> {{tab}}W Krakowie zacząłem szalenie tęsknić, a choć pracą zagłuszałem się jak mogłem, to jednak miłość zawładnęła calem mojem jestestwem, o czem niedługo dobitnie miałem się przekonać.<br> {{tab}}I tutaj właśnie zaczyna się moja przygoda.<br> {{tab}}Było to w piękny jesienny dzień. Szedłem przez nasze cudne krakowskie planty zamyślony, gdy wtem wzrok mój, jakby pociągnięty magnesem, zwrócił się na jedną z ławek i ujrzałem tam ją — moją wyśnioną z Zakopanego!<br> {{tab}}Kłaniam się i przybliżam do ławki.<br> {{tab}}Lecz cóż to takiego?...<br> {{tab}}Moje bóstwo wprawdzie na mnie patrzy, ale jakoś dziwnie, obco, niemal ze zdumieniem. — Czyż mnie zapomniała?...<br> {{tab}}Z rozpaczy pytam głosem pełnym żalu i wyrzutu:<br> {{tab}}— Czyż pani mię już nie poznaje?...<br> {{tab}}A ona na to:<br> {{tab}}— Pan daruje, ale nie mam przyjemności znać pana, zapewne jakaś pomyłka...<br> {{tab}}A jednak przecież słyszę jej głos, widzę to samo rozkoszne przymrużenie cudnych oczu, to samo pochylenie głowy. Dla pewności jednak pytam:<br> {{tab}}63<br> {{tab}}— Czy mam przyjemność mówić z panną, Stefą Merlińską?<br> {{tab}}— Nie, panie, pan się myli.<br> {{tab}}Osłupiałem na chwilę, a przyszedłszy do siebie przedstawiłem się jej i przeprosiłem za moją pomyłkę. Posłyszałem nazwisko: Wanda Gródecka.<br> {{tab}}Widząc jej przyjazny uśmiech, poprosiłem o pozwolenie zajęcia koło niej miejsca i zacząłem opowiadać jak łudząco jest podobną do kobiety, którą szalenie kocham.<br> {{tab}}Widać to ją bardzo zajęło i zaczęła się do mnie odnosić znacznie przyjaźniej. Rozmawialiśmy zatem dalej wesoło.<br> {{tab}}Zauważyłem z pewnem niepokojem, że ta kobieta działa na mnie szalenie, a gdy odeszła poczułem wtedy coś strasznego w sobie — kochałem się już i w tej kobiecie!<br> {{tab}}I zaczęły się dla mnie obecnie dnie i godziny męki trudnej do opisania...<br> {{tab}}Wyobraź pan sobie, panie doktorze, położenie człowieka, który naraz kocha się w dwóch osobach. Złośliwy chochlik szeptał mi ciągle do ucha:<br> {{tab}}Którą wolisz? Co zrobisz z drugą, gdy się z jedną ożenisz? Czy i nadal tę drugą kochać będziesz? A co się stanie, gdy w życiu spotkasz jeszcze kilka podobnych kobiet?...<br> {{tab}}Doprowadzało mię to do rozpaczy, a w końcu zapadłem na zupełny rozstrój nerwowy, a jeden z pańskich kolegów rozpoznał nawet u mnie pewne zboczenie umysłowe na tym punkcie.<br> {{tab}}Leczyłem się w sanatorjum, gdzie pod wpływem spokoju i troskliwej opieki lekarskiej zacząłem zwolna przychodzić do siebie. Nareszcie wyzdrowiałem. Bałem się ciągle chwili spotkania z którąś z tych dwóch kobiet — tymczasem to spotkanie właśnie mię wyleczyło!<br> {{tab}}64<br> {{tab}}Po kuracji pojechałem na wypoczynek do Zakopanego i zaraz na drugi dzień spotkałem na Krupówkach, opartą czule na ramieniu jakiegoś mężczyzny, jedną z nich — lecz którą, nie wiedziałem...<br> {{tab}}Ukłoniłem się, a pani ta po namyśle odkłoniła się grzecznie a nawet potem oglądnęła się za mną.<br> {{tab}}Przypadkowo dowiedziałem się od jednego z jej znajomych, że jest już mężatką.<br> {{tab}}Przy sposobności raz na dancingu przystąpiłem do niej, prosząc do tańca.<br> {{tab}}Była to pani Stefa, mój pierwszy ideał ze Zakopanego. Lecz któż opisze moje zdziwienie...<br> {{tab}}Im więcej rozmawiałem z nią, tem wydawała mi się mniej sympatyczniejszą, odkryłem, że brzydko się śmieje, ma ruchy trochę za ciężkie i często złe błyski w oczach. Jakieś, jakby łuski opadły mi z oczu i zaraz stanął mi przed oczami obraz panny Wandy, promienny i otoczony anielską aureolą. Każde porównanie wypadło zawsze na jej korzyść, tak, że zacząłem unikać spotkania z panią Stefą, mimo, że okazywała mi wiele sympatji.<br> {{tab}}Wróciłem do Krakowa dziwnie uspokojony, lecz zarazem bardzo do Wandy stęskniony. Niedługo potem spotkałem ją i wierz mi, panie doktorze, zaraz uczułem, że Ją tylko rzeczywiście kocham i że tylko ona jest tą, dla której gotówbym poświęcić i życie.<br> {{tab}}Zadzwonił a za chwilę ukazała się w drzwiach jakaś pani.<br> {{tab}}— Oto ma pan przed sobą, panie doktorze, ową pannę Wandę, a zarazem moją najukochańszą żoneczkę...<br> {{tab}}Rozmawialiśmy wesoło, a pacjent mój zaczął dalej mówić.<br> {{tab}}— Gdybym nie poznał Wandy, bardzo możebne, że starałbym się o względy panny Stefanji, może nawet<br> {{tab}}Klęsk: Bolesne strony. 5<br> {{tab}}65<br> {{tab}}pojąłbym ją za żonę, bo sprzyjała mi bardzo, lecz czuję teraz, że całe życie byłbym nieszczęśliwy, bo ta kobieta nie była dla mnie.<br> {{tab}}Skoro kobieta jest w naszym typie, nie dowodzi to jeszcze, by była „naszą“ w całem tego słowa znaczeniu, bo nie zawsze cechy fizyczne odpowiadają duchowym.<br> {{tab}}Najczęściej na świecie jest tak, że poznajemy ów „nasz typ“ i ten pociąga nas zaraz ku sobie tak silnie, że zaślepiamy się, przyoblekamy go w królewską szatę naszych własnych ideałów, a dopiero życie i pożycie z tą osobą wykazuje nam naszą pomyłkę, niestety zapóźno!<br> {{tab}}— To ciekawe jednak — zapytałem — że pan, poznawszy panią Wandę, odrazu nie poznał, że przewyższa ona tamtą i więcej panu odpowiada?<br> {{tab}}— Zadawałem i ja sobie to pytanie i w końcu doszedłem do rozwiązania.<br> {{tab}}Oto oceniać możemy różnicę dwóch podobnych rzeczy lub osób dokładnie tylko wtedy, gdy je widzimy równocześnie. Poznałem najpierw panią Stefanię a potem moją Wandę. Potem myślałem często o obu, a spotkawszy potem panią Stefanję, zacząłem ją już studjować krytycznie, przyrównując do Wandy. Natomiast biorąc Wandę w Krakowie za pannę Stefę, patrzyłem bez krytyki i starałem się wcielić w nią wszelkie pozostałe w mej duszy idealne wrażenia o pannie Stefie.<br> {{tab}}Niestety, ludzie nie mają sposobności na takie eksperymenty, porównują tylko dany typ ze swoim ideałem duszy, a zaślepieni wmawiają w siebie, że dana osoba posiada zalety, o których marzymy. Dopiero potem w pożyciu przekonywują się, że owa kobieta nie pasuje jednak do tych „złotych ram“, w których ją, jako wyśniony ideał umieściliśmy.<br> {{tab}}66<br> {{tab}}Powstałem, by się pożegnać — uścisnęliśmy sobie dłonie, a pacjent mój rzekł na pożegnanie:<br> {{tab}}— Tak, panie doktorze, czasem trzeba przejść małego bzika, by zacząć potem myśleć dobrze!<br> {{tab}}PANNA NA WYDANIU<br> {{tab}}Na szczęście obecnie zaczyna coraz to więcej znikać z powierzchni specjalny typ młodej kobiety, zwany: panną na wydaniu. W dawniejszych czasach przypuszczano, że właściwym i jedynym celem kobiety jest to, by wyszła zamąż i dlatego wszystkie dążności kierowały się tylko w tym celu i sądzono, że młoda, zwłaszcza przystojna panna, nie może i nie powinna się niczem innem zajmować, gdyż mogłoby to jej karjerze małżeńskiej zaszkodzić. W pewnych i to nie rzadkich wypadkach prowadziło to do rozmaitych poprostu absurdów.<br> {{tab}}Już samo wychowanie takiej panny było nienormał-nem a dążyło tylko do tego, by była lub wydawała się piękną i działała na mężczyzn, z drugiej znów strony krępowano ją na każdym kroku i nie pozwolono jej nic czynić samodzielnie a nawet wychodzić samej bez matki lub starszej osoby. Również wykształcenie takiej panny pozostawiało wiele do życzenia, było powierzchowne, umiała ona wszystkiego po trochu a właściwie gruntownie nic. Prawie każda z obowiązku musiała się uczyć muzyki bez względu na to, czy miała słuch i uzdolnienie, ewentualnie zamiast tego próbowano ją kształcić co najwyżej w malarstwie lub sztuce stosowanej, albo też w bezużytecznych zresztą robótkach ręcznych. Rodzice, chcąc taką pannę jak najprędzej wydać zamąż i dać jej sposobność znalezienia kawalera, żyli<br> {{tab}}5*<br> {{tab}}67<br> {{tab}}ponad stan, urządzając kosztowne przyjęcia i zabawy i zadłużając się nieraz na to, by córkę pięknie i elegancko ubierać. Natomiast panna ta nie miała nigdy sposobności poznać życia, ani też zbliżyć się duchowo do swego ewentualnego konkurenta i poznać jego charakter. Nie mógł poznać panny młody człowiek, bo widział ją zawsze tylko wspaniale ubraną, ufryzowaną i uśmiechniętą w towarzystwie, a za zbrodnię zaś i brak taktu uważano, gdy ów człowiek zaproponował jakiś spacer lub pójście do teatru we dwoje bez czujnego oka ojca, matki lub kogoś z rodziny. Pannie takiej nie wolno było wziąść sobie żadnej książki z czytelni lub księgarni bez cenzury matki lub ojca, nie wolno jej było zajmować się gospodarstwem, „by sobie nie popsuła rączek“, musiała ciągle udawać naiwną i nigdy nie wolno było być jej szczerą. Cóż więc dziwnego, że potem po ślubie następowało bardzo często gorzkie rozczarowanie! Na szczęście stosunki obecnie pod tym względem radykalnie się zmieniły. Od obecnej panny, także ze sfer średniozamożnych lub biednych, wymaga się obecnie wykształcenia i pracy, a każdy młody człowiek ceni właśnie w pannie to, że potrafi sama na siebie zarabiać, ceni grosz i nie jest tylko ciężarem rodzinie i lalką.<br> {{tab}}Również zmieniły się stosunki i pod innym względem. Obecnie kobiety a nawet panny cieszą się znacznie większą wolnością. Wolno im chodzić samym, a nawet pójście z młodym człowiekiem sam na sam za wiedzą rodziców nie bywa uważane za zbrodnię. W ten sposób więc dwoje młodych ludzi może się przecież jako tako przynajmniej poznać. Naturalnie starsze już ciocie czy babcie patrzą z oburzeniem na te sprawy, twierdząc, że za ich czasów podobne swobodne postępowanie panny było poprostu nie do pomyślenia, względnie szkodziłoby jej opinji.<br> {{tab}}Również w dawnych czasach nie dbano zupełnie o zdrowie fizyczne panien, a o uprawianiu przez nie<br> {{tab}}68<br> {{tab}}jakichś sportów, zwłaszcza wspólnie z młodymi ludźmi, nie mogło być nawet mowy. Także stosunki domowe uległy obecnie znacznemu uproszczeniu. Nikt nie sadzi się już na jakieś nadzwyczajne, a zwłaszcza częste przyjęcia, nie mydli oczu życiem ponad stan, a bywanie w lokalach publicznych, kawiarniach i dancingach zastąpiło prawie zupełnie dawne kosztowne przyjęcia domowe, które były z jednej strony wielkiem ciężarem dla rodziny i przyczyną wielu kłopotów i strapień, a z drugiej źródłem późniejszych obmawiań, plotek a nieraz szyderstw.<br> {{tab}}Także i w kwestji strojenia się panien nastąpił korzystny zwrot. Każda panna ubiera się obecnie przeważnie stosownie do funduszów, jakiemi ona łub jej rodzice rozporządzają. Zaprzestano też sprawiania kosztownych, a nieraz zupełnie niepotrzebnych potem wypraw ślubnych, zwłaszcza wobec tego, że moda obecnie zmienia się bardzo szybko i nieraz bardzo radykalnie.<br> {{tab}}Coraz częściej obecnie również i mężatka oddaje się nadal po ślubie swojej pracy, którą miała jako panna, co wcale nie bywa brane za ujmę, owszem, dozwala kobiecie uniezależnić się choć częściowo od męża i nie być całkowicie na jego utrzymaniu i prosić go o każdy grosz.<br> {{tab}}Obawy, które pod tym względem niektórzy wygłaszali, okazały się zupełnie płonnemi, a samodzielność kobiety nietylko nie wpłynęła źle na tak zwane pilnowanie ogniska rodzinnego, ale przeciwnie, zmusiła mężczyzn do widzenia w kobiecie drugiego człowieka, szanowania jego indywidualności i cenienia tego, że kobieta prócz pracy zawodowej potrafi także być dobrą gospodynią i matką.<br> {{tab}}Niestety, jeszcze obecnie bardzo często młode dziewczęta pragną za wszelką cenę wyjść zamąż, a ilustracją do tego jest sensacyjny proces, który niedawno rozegrał się w Wiedniu przeciwko 70-letniemu starcowi,<br> {{tab}}69<br> {{tab}}oskarżonemu o liczne oszustwa pod pozorem małżeństwa. Ofiarami tego starego schorowanego starca padł szereg młodych przystojnych dziewcząt, które za cenę małżeństwa nie wachały się zawierzyć temu oszustowi swych oszczędności a nawet biżuterji. Osobnik ów przedstawiał się jako profesor uniwersytetu i pod płaszczykiem tej godności i stanowiska zyskiwał pełne zaufanie swych ofiar, obiecując im małżeństwo. Sąd wziąwszy pod uwagę sędziwe lata oszusta, skazał go na jeden rok więzienia. Ciekawą jest rzeczą, że podsądny zeznawał w sądzie, że chodziło mu we wszystkich wypadkach zupełnie nie o materjalną stronę, ale o prawdziwe uczucia.<br> {{tab}}STARA PANNA<br> {{tab}}Nowoczesny prąd kobiecy, starający się iść na rękę każdej kobiecie, wziął sobie także za zadanie zgładzenia ze świata tego tak przykrego a nieraz upokarzającego dla kobiet tytułu. Najprostszym środkiem do tego jest, by kobiety nie tytułować: panna, pani i t. p. lecz ogólnie, przez co odpadłoby wiele przykrych sytuacji. Jeszcze dobitniej ta niemiła różnica występuje w innych językach, naprzykład niemieckim, gdzie mamy terminy takie jak Jungfrau, Fraulein i Frau. W przyszłości będzie się też zwracało uwagę nie na to, jak obecnie jest, czy kobieta jest zamężną lub nie, ale jakie zajmuje stanowisko i kto wie, czy nie w większem poważaniu będą kobiety niezamężne, lecz na stanowiskach, pracujące na siebie i utrzymujące nieraz swoją rodzinę, jak pełne sił mężatki, nie robiące nic od rana do nocy, żyjące kosztem męża, a nawet wymagające odpowiedniego tytułowania, naprzykład pani sędzina, radczyni i t. p.<br> {{tab}}Natomiast nie ulega wątpliwości, że kobieta nie<br> {{tab}}70<br> {{tab}}zamężna i wogóle nie mająca żadnych przeżyć płciowych, z czasem wyrabia w sobie specjalny typ, który określamy właśnie tym przykrym mianem starej panny.<br> {{tab}}Przedewszystkiem dotyczy to kobiet, które nie mając bliższej rodziny, lub też żyjąc z łaski krewnych, starają się jednak tę lukę w swojem życiu i uczuciach czemś wypełnić. Poświęcają się więc filantropji, opiece nad chorymi, a gdy tego czynić nie mogą, lub też w domu są same, przywiązują się do stworzeń, na które przelewają swoje, nieraz najgorętsze uczucia. Stąd biorą też początek śmieszne przywiązania tych kobiet do psów, kotów, kanarków i t. d., które pieszczą i kochają jakby swoje dzieci, rozpaczają tragicznie po ich śmierci, a w testamencie zapisują im nieraz rozmaite legaty.<br> {{tab}}Podświadomie czują takie kobiety w sobie żal i nienawiść do całego świata, a zwłaszcza (ukrywaną troskliwie) do mężczyzn, co objawia się na zewnątrz złośliwością, zgryźliwością, dopatrywaniem się wszędzie czegoś złego, lubowaniem się w bajkach i intrygach, co wszystko nieraz pokryte jest płaszczykiem pobożności i dewocji.<br> {{tab}}Najprzykrzejszym może dla kobiety, a zarazem najwięcej śmiesznym jest okres, w którym niezamężna kobieta, pozbawiona życia seksualnego, stoi na pograniczu dojrzałości i lat przejściowych. Jeżeli, jak to będziemy mówili w rozdziale o latach przejściowych kobiety, nawet kobieta zamężna popada wtedy nieraz w ciężkie konflikty duchowe i stara się wszelkiemi siłami zatrzymać uciekającą młodość, to tembardziej czyni to starzejąca się panna, która nie traci jeszcze nadziei, że jednak znajdzie, jeżeli już nie męża czy kochanka, to choć przynajmniej wielbiciela. Zaczyna więc wtedy na nowo się stroić, malować, mizdrzyć, ubierając się za młodo na swój wiek, a kokieterja jej jest nieraz rażąca i śmieszna.<br> {{tab}}71<br> {{tab}}Ktoś złośliwy powiedział:<br> {{tab}}Młoda pyta: jaki on jest?<br> {{tab}}Dojrzała: czem jest?<br> {{tab}}Stara: gdzież on jest?<br> {{tab}}WCZESNE WSTĘPOWANIE W ZWIĄZKI MAŁŻEŃSKIE.<br> {{tab}}W dawnych czasach wstępowało młode pokolenie znacznie wcześniej w związki małżeńskie, jak obecnie, a pochodziło to stąd, że przeważnie kobiety nie oddawały się poważniejszym studjom i nie pracowały tak samodzielnie jak obecnie i dlatego też rodzice starali się je jak najwcześniej wydać zamąż, nie dając im nieraz czasu do namysłu. Wydawano też wtedy nieraz zamąż młode dziewczęta za starszych znacznie od nich mężczyzn, gdyż z jednej strony pochlebiało to rodzicom, że córka ich wyjdzie „dobrze“ zamąż, a z drugiej kandydaci ci byli łatwiejsi do wyszukania jak młodzi ludzie, którzy dopiero dobijać się musieli stanowiska i żenić się jeszcze nie mogli. Panowało też mylne przekonanie, że wczesne małżeństwo tak u mężczyzny jak u kobiety jest „hygieniczne“, gdyż chroni młodego osobnika od rozmaitych grożących mu niebezpieczeństw, każąc mu odrazu żyć spokojnie w ognisku domowem.<br> {{tab}}Co do tej ostatniej sprawy to zaprzeczyć się nie da, że obecnie w dużych miastach zwiększa się stale ilość młodocianych prostytutek, co naprzykład dosadnie wynika już z ostatniej statystyki policyjnej w Wiedniu przytoczonej w pracy doktora Wegnera z Wiednia. Jasną bowiem jest rzeczą, że wobec coraz trudniejszych warunków bytu i coraz łatwiejszej sposobności zabawy, młode dziewczę ma obecnie sposob<br> {{tab}}72<br> {{tab}}ność łatwiejszego i częstszego zepsucia, natomiast możność małżeństwa wskutek tych samych warunków społecznych stała się obecnie trudniejszą i mniej prawdopodobną. Wobec tego lekarstwa szukać na to należy nie we wcześniejszem małżeństwie jako niemożebnem, lecz w poprawie bytu, zmianie trybu wychowania i t. p., o czem mówimy na innem miejscu.<br> {{tab}}Zadajmy sobie natomiast pytanie: czy wczesne małżeństwo młodego osobnika, a zwłaszcza dziewczyny jest rzeczywiście hygieniczne i polecenia godne?<br> {{tab}}Wprawdzie kobieta dojrzewa nieraz wczas, bo po trzynastym roku życia, jest to jednak nie dojrzewanie właściwe, jak się mylnie sądzi, lecz dopiero początek dojrzewania. Niektórzy sądzą, że kobietę uważa się za dojrzałą wtedy, gdy ma regularność i jest dobrze rozwinięta i zbudowana fizycznie. Zdanie to jest zupełnie mylne. Organizm uważamy dopiero wtedy za dojrzały, kiedy przestaje zupełnie rosnąć i rozwijać się, a ma to miejsce u kobiety pomiędzy 18 a 20 rokiem życia. Wtedy dopiero kobieta jest właściwie zdolna zostać matką. Natomiast do chwili w której organizm się jeszcze rozwija i potrzebuje bardzo wszystkich soków sam dla siebie, nie powinien ich utracać dla spraw seksualnych, gdyż może się to odbić zgubnie na jego dalszym rozwoju. Niestety u nas panienki, jak to wykazują badania lekarzy szkolnych w wieku 16 do 18 lat, są nieraz albo jeszcze źle rozwinięte, albo wątłe i anemiczne, tak, że wydawanie ich wtedy zamąż jest poprostu zbrodnią. Nawet duchowo jeszcze nie nadają się one do tego i dlatego każdy lekarz obecnie odradzać będzie wczesnego małżeństwa i jako wiek, w którym spokojnie i bez skrupułów podać można zdolność wyjścia zamąż, uważać należy ukończony dwudziesty rok życia u kobiety, a dwudziesty czwarty u mężczyzny.<br> {{tab}}Fizyczne wychowanie dziewcząt i sporty, które obecnie na szczęście w wychowaniu dziewcząt znalazły<br> {{tab}}73<br> {{tab}}należne miejsce, nie powinny jednak być używane do tego celu, by w przypuszczeniu, że przez to dziewczyna wcześniej się rozwinie fizycznie, wydawać ją też wcześniej zamąż.<br> {{tab}}Doświadczenie lekarskie wykazuje, że przeważna ilość kobiet, które zbyt wcześnie wyszły zamąż, stale potem choruje, popada w histerje, cierpi na rozmaite zaburzenia kobiece, jest bezpłodna lub ma wątłe dzieci, a co najważniejsze, jest nieszczęśliwa w pożyciu, bez względu na to, czy wyszła zamąż za bardzo młodego czy starego mężczyznę. Gdy wyszła za starszego, to tenże jej nie może zrozumieć i jak pisaliśmy już o tem, staje się poprostu nieraz niewolnicą, cierpi z powodu zazdrości starego męża i nie znajduje zaspokojenia. Nie lepiej przedstawia się sprawa, gdy wyjdzie zbyt młoda osoba za młodego osobnika. Nie mają obydwoje żadnego jeszcze doświadczenia życiowego i albo ciągle pozostawać muszą nadal jak dzieci pod wpływem rodziców i nie rozwijają przez to swojej indywidualności, albo też, gdy nie zostają pod ich opieką, popełniają rozmaite błędy życiowe, nie umią wychowywać dzieci, a co gorsza, mogą znaleźć potem łatwo osobników, którzy lepiej i silniej na nie zadziałają i zapóźno dopiero się przekonają, że popełnili zbyt wczesny i lekkomyślny krok.<br> {{tab}}Prowadzi nas to znowu do tych samych wniosków co i na innem miejscu: małżeństwo jest zbyt poważną rzeczą, żeby wstępować w związki małżeńskie za wczas, lekkomyślnie i bez namysłu, dlatego też nie należy się z nim bardzo śpieszyć lecz sprawę tę najpierw głęboko rozważyć. Aby kobieta nie potrzebowała się spieszyć, musi jednak mieć własny chleb w ręku, wtedy dopiero może spokojnie czekać i wybrać najodpowiedniejszego dla siebie mężczyznę.<br> {{tab}}Jak wiadomo, w Indjach panował zwyczaj, że zawierano małżeństwa w bardzo wczesnym nieraz wieku, poprostu między dziećmi.<br> {{tab}}74<br> {{tab}}Na szczęście w ostatnich czasach Zgromadzenie Ustawodawcze uchwaliło ustawę, zakazującą wstępowania w związki małżeńskie osobnikom poniżej lat czternastu. Osoby poniżej lat szesnastu muszą zaś mieć na to specjalne pozwolenie. Że zwyczaj wczesnego małżeństwa był tam bardzo zakorzeniony i zupełnie nie za rzecz złą uważany, dowodzi najlepiej fakt, że uchwalono tę ustawę 67 głosami, podczas gdy 40 głosów odezwało się za zachowaniem dawnych zwyczajów.<br> {{tab}}WYCHOWANIE DZIEWCZĄT A KWESTJA SEKSUALNA<br> {{tab}}Wspominaliśmy już niejednokrotnie, że stanowisko kobiety, jakoteż pożycie małżeńskie wymagają koniecznie pewnych reform, które dadzą się przeprowadzić dopiero wtedy, kiedy i wychowanie młodego pokolenia będzie szło nieco w innym kierunku jak dotąd. Przedewszystkiem kobieta powinna być zdrową i unikać wszelkich szkodliwości, które zwłaszcza w młodym wieku podczas nauki szkolnej, wywoływane bywają niejednokrotnie brakiem ruchu, siedzącym trybem życia (nieraz całemi godzinami) i to nietylko w szkole ale i w domu.<br> {{tab}}Obecny prąd wychowania zaczyna na szczęście energicznie temu zaradzać, a na wychowanie fizyczne dziewcząt i sporty kładzie się obecnie ten sam nacisk co na wychowanie duchowe. I wyniki są już bijące w oczy. Coraz rzadziej spotyka się obecnie wątłe, niedokrwiste dziewczęta, a błędnica, która dawniej była nieraz cechą dorastającej panienki, jest coraz rzadszą.<br> {{tab}}Natomiast sporną jest jeszcze kwestja uświadamiania seksualnego młodych osobników, a zwłaszcza dziewcząt. Uświadamianie to nie może być li tylko zadaniem szkoły, gdyż po pierwsze w dziecku budzą<br> {{tab}}75<br> {{tab}}się nieraz pewne instynkta i ciekawość nawet w wieku przedszkolnym, a powtóre dziewczyna naprzykład ma większe zaufanie do matki, bo przebywa z nią stale i od niej wymaga odpowiedzi na dręczące ją wątpliwości. Z tego też powodu dziewczęta w pierwszym rzędzie powinny być uświadamiane przez własne matki, które w sposób delikatny i rozumny mogą to bardzo dobrze czynić. Dziecko powinno mieć zupełne zaufanie do rodziców i wierzyć w to co mówią. Niestety dotąd okłamywano dzieci co do spraw seksualnych, wymyślając rozmaite bajki, wobec czego dzieci rodzicom wierzyć często nie mogły. Matka chcąc być przyjaciółką córki wymagała od niej, aby ta zwierzała się jej ze wszystkich tajemnic, natomiast sama kryła wszystko przed córką (mówimy tu naturalnie o dorastających dziewczętach), zapominając, że przyjaźń polegać może tylko na obustronnej szczerości i zaufaniu. O uświadamianiu w szkole mówimy na innem miejscu, przyczem dodamy, że mamy nadzieję, że w niedługim czasie może wspólnie z wykładami hygieny wprowadzone zostanie w szkołach żeńskich nauczanie hygieny kobiecej jakoteż pielęgnowania noworodka. Wspominaliśmy też, że nie powinno się zapominać o tem, że jakkolwiek kobieta powinna się kształcić i ewentualnie mieć jakiś fach i zdolność zarobkowania, by nie być na każdym kroku zależną od mężczyzny, to jednak z drugiej strony powinno się mieć na oku, że musi ona w przyszłości być żoną i matką, potrzebne są więc każdej kobiecie dokładne wiadomości z dziedziny gospodarstwa domowego, robót kobiecych i t. p. Tymczasem wiele z obecnych panien przypuszcza, że nowoczesna kobieta, oddając się jakimś studjom poważnym, nie może się zarazem zajmować takimi błachemi rzeczami, wobec tego wyrobił się u nich nawet pewien wstręt i pogarda dla tych zajęć. A jednak w małżeństwie kwestje te odgrywają nieraz bardzo wielką rolę, a ideałem nowoczesnej kobiety jest właśnie, by umiała<br> {{tab}}76<br> {{tab}}pogodzić jedno z drugiem i wtedy mężczyzna będzie miał dla niej tem większy szacunek i przywiązanie, bo zobaczy w niej nietylko równego sobie inteligencją człowieka, ale zarazem prawdziwą kobietę w całem tego słowa znaczeniu. Jeszcze na jedną rzecz chcę tu zwrócić uwagę. Bardzo często rodzice, a zwłaszcza matki, nie zwracają zupełnie uwagi na kwestję seksualną u dziewcząt, twierdząc, że najlepiej zostawić je w zupełnej nieświadomości, a z drugiej strony dozwalają im na lekturę książek nieraz zupełnie dla nich nieodpowiednich. Nie mają nic przeciw temu, gdy dziewczęta chodzą do kina, obserwując tam sceny niestosowne lub też bywają w teatrze na sztukach o wybitnym podkładzie perwersyjnego erotyzmu. Wynikiem tego jest to, że potem dziewczyna nie mając zaufania do matki „uświadamia“ się zupełnie wadliwie u swoich zepsutych nieraz koleżanek lub co gorzej u służby.<br> {{tab}}Wszystko to są sprawy o niezmiernie doniosłej wartości społecznej. Nie możemy w naszym krótkim szkicu omawiać ich obszerniej, może jednak tych kilka słów będzie raczej zachętą do dalszych prac na tem polu.<br> {{tab}}*, *<br> {{tab}}*<br> {{tab}}Ameryka, w której praktyczność w życiu główną jest dewizą, pod tym względem świeci także przykładem. Akademia eugeniczna dla nauk małżeńskich w Chicago postawiła pewne tezy, któremi kierować się powinna przedewszystkiem panna, mająca iść zamąż, przyczem co ciekawe o miłości nic się nie wspomina.<br> {{tab}}Pierwsze pytanie, które postawić sobie musi panna, jest następujące:<br> {{tab}}Czy mi się dany mężczyzna podoba i jakiego bym uczucia doznała przy pocałunku w jego objęciach?<br> {{tab}}Następnie powinna panna zdać sobie dokładnie sprawę, czy dany mężczyzna ma dobry charakter, jej<br> {{tab}}77<br> {{tab}}odpowiadający, czy jest delikatny, szczery, uczciwy i czy umie panować nad sobą?<br> {{tab}}A wreszcie trzecia teza jest czysto materjalnej natury mianowicie:<br> {{tab}}Czy mężczyzna może dobrze żonę utrzymać?<br> {{tab}}Doświadczenie bowiem wykazuje, że bardzo często małżeństwa z rozsądku są szczęśliwsze od małżeństw z miłości, ale właśnie pod warunkiem, że kobieta zdaje sobie sprawę ze swego przyszłego stosunku z mężczyzną, to jest nie kochając go, nie czuje jednak do niego wstrętu fizycznego tak, że jest nadzieja, iż się do niego fizycznie przyzwyczai, a dalej zdaje sobie dokładnie sprawę z charakteru i usposobienia mężczyzny.<br> {{tab}}Zwolennicy takiego zapatrywania twierdzą nawet, że rzeczywiście takie małżeństwa, zawierane niejako na zimno pod obserwacją, są szczęśliwe i mniej w nich o wiele spotyka się późniejszych rozczarowań i zawodów. Na odwrót nie raz w małżeństwach zawartych z gorącej miłości, zwłaszcza pomiędzy ludźmi, którzy bardzo krótko się znają, rozczarowanie to występuje rychło i miłość wygasa, albowiem nie ulega wątpliwości, że, jakkolwiek miłość jest uczuciem bardzo szlachetnem i pięknem, to jednak posiada tę wadę, że nieraz czyni człowieka ślepym na bijące nieraz w oczy wady ukochanego, przez co uniemożebnia zupełnie prawdziwą ocenę osobnika.<br> {{tab}}BRATERSKI STOSUNEK PŁCI DO SIEBIE<br> {{tab}}Oddawna zajmowała umysły badaczy kwestja, czy, pomiędzy dorosłym mężczyzną a kobietą istnieć może miłość idealna, względnie braterski stosunek. Większość jest zdania, że idealna miłość istnieć może tylko<br> {{tab}}78<br> {{tab}}u kobiety, a gdy zjawi się u mężczyzny, to dowodzi to pewnej nienormalności tegoż. Braterski znowu stosunek, jak mówiliśmy o tem w rozdziale o prawie kontrastu, występuje najczęściej wtedy, gdy albo chłopiec i dziewczyna wychowują się od dziecka w jednym domu, lub też łączy ich pewna wspólna idea lub cel, wykluczający pierwiastek zmysłowy.<br> {{tab}}Tak naprzykład nowy kierunek wychowania fizycznego, dzięki sportom, w którym i kobiety biorą czynny udział, odwraca uwagę obu płci od spraw erotycznych, a pomiędzy młodzieżą obu płci wyradza serdeczny i braterski stosunek koleżeński. Kwestje erotyczne bywają też nieraz przez nich poruszane, ale właśnie w sposób zupełnie naturalny, bez jakiejś sztucznej pruderji i tajemniczych osłonek. Mimo tego chłopcy są przytem rycerskimi wobec dziewcząt, bronią ich zajadle w razie potrzeby, dziewczęta zaś odwzajemniają się im troskliwością nieraz niemal macierzyńską.<br> {{tab}}Nie przeszkadza to wcale temu, że tu i ówdzie wyłoni się u jakiejś pary prawdziwa miłość, która wtedy jest tem szlachetniejszą, że nie opiera się tylko na pierwiastkach zmysłowych, ale ma znacznie głębszy pokład, gdyż tak chłopcy jak i dziewczęta pozostają ze sobą na stopie swobodnej i koleżeńskiej, wolni od konwenansów i obłudy towarzyskiej, przez co mogą się między sobą wzajemnie lepiej poznać.<br> {{tab}}Niestety jak w każdej rzeczy, tak i tu dochodzi się czasem do pewnej przesady i niektóre dziewczęta chcąc w ambicji swej dorównać w rekordach chłopcom (a nawet ich przewyższyć), starają się gwałtem zatracać swe cechy kobiece i to nietylko pod względem fizycznym, ale i duchowym.<br> {{tab}}Dlatego też w ostatnich czasach zjawił się bardzo racjonalny prąd hamujący nieco te przesadzone dążenia płci żeńskiej. Gimnastyka i sporty prowadzone u kobiet racjonalnie i fachowo są dla nich bardzo pożyteczne. Natomiast przesada na tym punkcie odbić się może<br> {{tab}}79<br> {{tab}}zgubnie na kobiecie w przyszłości, bo gdy wykształci w sobie zbyt silnie jedne mięśnie a osłabi drugie, to przy wydawaniu dziecka na świat może to być wielką przeszkodą.<br> {{tab}}Również i w drugim kierunku, to jest w duchowym, nowy ten prąd żąda, by przy wychowaniu dziewcząt nie zapominać o tem, że jednak właściwym celem kobiety jest to, by nie czekała jak dawniej z założonemi rękami na męża, lecz mając swój własny kawałek chleba, została jednak żoną i matką.<br> {{tab}}W tej myśli wprowadza się przy szkołach naukę i praktyczne kursa gospodarstwa domowego, a lekarze i lekarki szkolne w swoich wykładach higienicznych omawiają kwestje higieny ciąży, porodu i opieki nad niemowlęciem.<br> {{tab}}Braterski stosunek płci wystąpić może pomiędzy mężczyzną a kobietą wreszcie tam, gdzie pierwiastek zmysłowy jest zupełnie wykluczony.<br> {{tab}}Tak naprzykład żona opiekuje się z macierzyńską troskliwością swoim chorym mężem lub kaleką, nie mając przy tem żadnych ubocznych myśli względem innych mężczyzn. *<br> {{tab}}Również w wielu małżeństwach, gdy szał i podniecenie zmysłowe wygasną pozostaje nadal serdeczne uczucia przywiązania i braterstwa podobnie jak istnieje ono u żyjących ze sobą jak para gołąbków sędziwych małżonków.<br> {{tab}}NOWE ZAPATRYWANIA NA PŁEĆ CZŁOWIEKA<br> {{tab}}Dzieliliśmy sobie dotąd ludzi na dwie płci: męską i żeńską, przyjmując tylko w wyjątkowych, chorobliwych, a raczej od natury upośledzonych przypadkach, obojnaków czyli hermafrodytów. Dla każdej płci cechu-<br> {{tab}}80<br> {{tab}}jącemi miały być prócz gruczołów płciowych (jąder i jajników) pewne płciowe cechy odmienne dla samca a samicy, nazwane przez Darwina drugorzędnemi.<br> {{tab}}Tymczasem nowsze badania doprowadziły nas do nieco innych, a bardzo ciekawych spostrzeżeń, z których wynika, że płeć nie jest wcale, jak dotąd przypuszczano, atrybutem, bez którego dany osobnik nie mógłby się obejść. Przedewszystkiem wiemy, że zarodek w swoim rozwoju stosunkowo bardzo długi czas jest bezpłciowy, potem przypomina obojnaka, a późno, bo nieraz w piątym miesiącu zaczyna się dopiero płeć wybitnie zaznaczać.<br> {{tab}}Przytem nieraz zajść mogą rozmaite zaburzenia naprzykład rozwijać się mogą gruczoły męskie, a kanały odprowadzające żeńskie i naodwrót, lub też po jednej stronie rozwijają się organa męskie, a po drugiej żeńskie.<br> {{tab}}Że w każdym osobniku istnieje jednak drzemiąca płeć druga dowodzą liczne fakta.<br> {{tab}}Po operacyjnem usunięciu gruczołów płciowych u dojrzałego osobnika występują często u niego drugorzędne cechy płci przeciwnej.<br> {{tab}}Mężczyzna traci zarost, głos staje się wyższym, piersi się powiększają, a okolica miednicy i ud przez przybytek tkanki tłuszczowej zaczyna przebierać kształty kobiece.<br> {{tab}}U kobiet wytrzebionych zjawia się naodwrót zarost na twarzy, ewentualnie klatce piersiowej i nogach, głos grubieje, a kształty zaczynają zmieniać się w męskie.<br> {{tab}}Obserwuje się to czasem w pewnych wypadkach chorobowych dotyczących schorzenia gruczołów o wydzielaniu wewnętrznem.<br> {{tab}}Naturalnie można obserwować te zmiany u zwierząt kastrując je celem doświadczenia.<br> {{tab}}Ba, nawet uczeni poszli dalej i po wytrzebieniu naprzykład osobnika męskiego, wszczepiali mu gruczoły<br> {{tab}}Klęsk: Bolesne strony. 6<br> {{tab}}81<br> {{tab}}żeńskie, to jest jajniki, przyczem osobnik nie tylko szybko zatracał cechy męskie i nabierał cech żeńskich, ale zmieniał się u niego odpowiednio popęd płciowy!<br> {{tab}}Tłómaczymy to sobie tem, że popęd płciowy kierowany jest pewnemi substancjami, wydzielanemi z gruczołów płciowych, które zowiemy hormonami.<br> {{tab}}Wobec tego nasunęło się przypuszczenie czy u homosexualistów nie chodzi także o takie odmienne działanie hormonów, co w przyszłości mogłoby mieć doniosłe znaczenie w leczeniu tego zboczenia.<br> {{tab}}Dotychczasowe badania i próby każą rokować pod tym względem pewne nadzieje. Nie ulega wątpliwości, że istnieją ludzie, którzy przy typowo rozwiniętych organach, posiadają jednak budowę, a co ważniejsze, konstrukcję psychiczną płci przeciwnej.<br> {{tab}}Jeżeli zaś organa płciowe nie są typowo rozwinięte, to wobec wyglądu i zachowania się, dzieci takie wychowuje się przeciwnie: a więc chłopca jako dziewczynę i odwrotnie.<br> {{tab}}Sprawa ta tłumaczy nam nierzadki fakt, że są kobiety o usposobieniu i upodobaniach męskich, a mężczyźni o naturze kobiecej.<br> {{tab}}Przewidział to już dawniej Weininger, który twierdził, że każdy osobnik składa się z cech męskich i żeńskich.<br> {{tab}}Normalnie podług niego każdy osobnik posiada 75% cech swojej płci, a 25% drugiej. Dobór właściwy podług Weiningera ma wtedy miejsce, gdy osobnik jednej płci trafi na drugiego, posiadającego, odpowiedni procent cech swojej płci.<br> {{tab}}(Wobec tego marzenia naszych pań o 100%wym mężczyźnie są tylko illuzoryczne!)<br> {{tab}}Widzimy więc z tego wszystkiego jasno, że płeć nie jest istotną cechą danego osobnika. Mimo zaznaczenia anatomicznego, niema ona swych cech drugorzędnych u dzieci, a zjawiają się one dopiero z chwilą dojrzewania płciowego.<br> {{tab}}82<br> {{tab}}Również cechy płciowe zanikają na starość, tak że nie rzadko nie można z twarzy odróżnić ogolonego staruszka od zgrzybiałej kobiety posiadającej nieraz lekki zarost na twarzy.<br> {{tab}}‘Wspominaliśmy też, że w niektórych wyjątkowych wypadkach zmienia się chorobowo płeć, a raczej jej cechy u człowieka, a u zwierząt można to nawet operacyjnie wywołać.<br> {{tab}}Utopiści wobec tego marzą już nawet o tem, że kiedyś w przyszłości, gdy dany osobnik znuży się już lub zobrzydzi sobie swoją płeć, będzie się mógł udać do specjalisty lekarza, który mu tę płeć zmieni na przeciwną!<br> {{tab}}Choćby jednak w przyszłości stało się to kiedy, to niewiem, czyby ludzkość z tego była zadowoloną, są bowiem pewne prawa natury, których zmieniać, nie powinno się, choćby człowiek był w stanie to uczynić. Zawsze bowiem, gdy idziemy wbrew naturze, gorzko tego nieraz potem żałujemy. Z tego też powodu słusznym jest głos Jana Jakuba Rousseau nawołujący ludzkość do powrotu do natury, gdyż zbyt dalekie odsuwanie się od niej przez kulturę i wyrafinowanie grozi w końcu ludzkości zupełną degeneracją!<br> {{tab}}RÓŻNICE W ODCZUWANIU MIŁOŚCI U MĘŻCZYZN A KOBIET.<br> {{tab}}Wszystkie cechy różniące kobietę od mężczyzny odbijają się bardzo typowo nawet w odczuwaniu miłości. Wspominaliśmy, że u człowieka popęd płciowy uległ pewnemu, że się tak wyrazimy, zwyrodnieniu, mianowicie może być każdej chwili wywołany i podniecony, lub też na odwrót przytłumionym przez rozmaite czynniki tak zewnętrzne jak i wewnętrzne. Te ostatnie zależą od świadomości czło<br> {{tab}}6*<br> {{tab}}83<br> {{tab}}wieka, która objęła nad popędem płciowym panującą rolę Kobieta, zwłaszcza lepszych sfer, wychowywaną jest od dziecka pod względem seksualnem zupełnie fałszywie (o czem wspominamy na innem miejscu) niema o życiu i mężczyznach żadnego pojęcia, przedstawiając sobie tych ostatnich albo zbyt wyidealizowanych (zwykle pod wpływem lektury) jako królewiczów z bajki, lub też na odwrót jako brutalne i zmysłowe stworzenia. Jest to też powodem, że kobieta często bardzo długo się namyśla nim odda serce mężczyźnie i wyszuka w nim analogję do swego wyśnionego ideału, co jednak nie przeszkadza, że mimo to w wyborze się myli i doznaje zawodu, gdyż nieraz kierując się jakąś powierzchowną cechą, bierze imitację za złoto. Jest ona jednak z natury upartą i dlatego nieraz nie da się przekonać, że się co do mężczyzny myli, choć wszyscy jej naokoło o tem mówią. Potrafi też kobieta kochać mężczyznę dla jakiegoś małego nawet, dla niej jednak miłego faktu lub cechy, chociaż poza tem mężczyzna ten jest jednostką zupełnie mierną, a nawet moralnie nie wiele wartą.<br> {{tab}}Mężczyzna na odwrót często szuka u kobiety wdzięku i piękna fizycznego, natomiast mniej go obchodzą strony duchowe i tych wcale nieraz nie studjuje, aż dopiero pożycie małżeńskie poucza go, że wspólne życie z kobietą tak płytką jest nie możebne.<br> {{tab}}Kobieta jest bardzo często próżną i chodzi jej o to, aby wydać się piękną. Potrafi tedy spóźnić się bardzo robiąc toaletę na spotkanie z ukochanym mężczyzną, nie myśli podczas tego o tem, że marznie on tam gdzieś lub moknie na deszczu czekając na nią, a gdy w końcu przyjdzie, to dziwi się, że mężczyzna zamiast podziwiać jej piękno, robi jej gorzkie wymówki!<br> {{tab}}Jak słusznie mówi Ruskin, kobieta umie się znacznie lepiej przystosowywać ciągle do rozmaitych okoliczności jak mężczyzna i dlatego jest zmienną: la donna e mobile!<br> {{tab}}84<br> {{tab}}W miłości nie pytamy się o to, czy kobieta jest wyższą, czy niższą od mężczyzny, czy zdolną jest do tego samego co mężczyzna, a tymczasem o to właśnie pytać powinniśmy, ażeby nie było potem żadnych nieporozumień. Gdybyśmy pamiętali o tej kwestji, to w wielu wypadkach mężczyźni nie żądaliby od kobiet tego, czego nieraz żądają, myśląc, że kobieta jest taką samą jak oni. I tu również Ruskin w swych uwagach o prawdziwej kobiecie wyraża się bardzo trafnie: kobieta powinna być dobrą, mężczyzna zaś mądrym i silnym. O ile mężczyzna stworzony jest do tworzenia, to kobieta naodwrót tylko do ustanowienia ładu, mężczyzna decyduje i zarządza, kobieta zaś mu doradza, pochwala i przyznaje palmę pierwszeństwa. Nie jest koniecznem, by kobieta umiała wszystko, to co mężczyzna, umieć może nawet mniej, lecz zato inaczej. Zła książka nie zepsuje dobrej kobiety, lecz dobra kobiety złej nie poprawi. Chłopców kształcą zwykle dobrzy pedagodzy, a córki nieroztropne matki, złe guwernantki i bony zgorzkniałe życiem.<br> {{tab}}Kobieta nie umie nigdy zachować miary nawet w miłości, bo albo w takowej przesadza, zaślepia się nią, lub też jest małostkową.<br> {{tab}}Potrafi też kobieta w przeciwieństwie do mężczyzny łączyć w sobie rozmaite uczucia naprzykład kochać bardzo i rzekomo szanować jednego mężczyznę, a zdradzać go z drugim. Potrafi być równocześnie wzorową matką, dobrą żoną i namiętną kochanką. Potrafi dzielić uczucie między męża a dzieci.<br> {{tab}}Jedną też z ciekawych cech miłości u kobiet jest to, że kobieta chce być zdobywaną, a zarazem widzieć w mężczyźnie władcę a nie uległego niewolnika. Z tego też nieraz powodu, gdy mężczyzna zdobędzie kobietę, to traci on dla niej wiele z uroku zwłaszcza, gdy przytem się w niej prawdziwie zakochał i chce leżeć u jej stóp i ubóstwiać ją. Wtedy nieraz przestaje być dla kobiety interesującym a działają na nią zato męż-<br> {{tab}}85<br> {{tab}}czyzni brutalni, a nawet ją lekceważący, co często wyzyskują chytrzy zdobywcy serc niewieścich.<br> {{tab}}Wszystkie te uwagi nasze dążą do tego by dowieść, że jakkolwiek miłość jest może tym jedynem uczuciem, które stara się połączyć ze sobą mężczyznę z kobietą, to jednak różną jest ona w odczuwaniu u mężczyzny a u kobiety.<br> {{tab}}Tylko w chwilach gorącego porywu zaciera ona te wybitne różnice, rzadko jednak może ona zmienić zasadniczo różne charaktery i cechy obu osobników względnie zlać je ze sobą w jedność. Najczęściej jest ona zato mimo swej idealności zaciekłą walką dwuch indywidualności ze sobą, z których jedna w końcu musi jako silniejsza zwyciężyć, a zdanie, że małżeństwo jest zbiorem wzajemnych ustępst, odnosić się może tylko do drobnostek życiowych. Nierzadko wreszcie wydarza się wypadek, że indywidualności są całkiem różne lecz równo silne i wtedy nie może przyjść do żadnego kompromisu, a pożycie takich dwojga osób jest piekłem na ziemi lub też prowadzić musi do rozejścia się.<br> {{tab}}PIELĘGNIARKA<br> {{tab}}(ze wspomnień mojego przyjaciela)<br> {{tab}}Leżałem w silnej gorączce z powodu zakażonej rany. Zachodzące słońce wlewało do mego pokoju swe ostatnie purpurowe blaski, które tworzyły na białej ścianie dziwne plamy. Wzrok mój uporczywie wpatrywał się w nie a wyobraźnia mego biednego, gorączką i bólem skołatanego mózgu, tworzyła z nich różne plastyczne tła i postacie. Jedne z nich swym ogromem i strasznym wyglądem wzbudzały we mnie strach, drugie swą karykaturalną originalnością wesołość, inne znów swym smutnym wyglądem współczucie. Wyrażać to<br> {{tab}}86<br> {{tab}}musiałem słowami i gestami, bo nachylona nademną pielęgnująca mnie siostra starała się uspokajać mnie łagodnemi słowy. Gdy odwracałem wzrok od owych miraży, to spotykałem zawsze dobre, spokojne, litosne i jasne oczy mej opiekunki — wtedy umysł mój przytomniał, zdawałem sobie sprawę, że przed chwilą majaczyłem.<br> {{tab}}Gdy cierpienie minęło, dziwiłem się, skąd w tak ciężkiej chorobie, którą przebyłem, miałem tyle energji, wytrzymałości i siły, by znieść te ogromne tylotygodniowe cierpienia?<br> {{tab}}Lecz teraz jest mi to jasne — to jej anielska tkliwość, dobre serce i poświęcenie dodawało mi ciągle otuchy i krzepiło upadające siły. Byłem w chorobie niejako biednem małem dzieckiem, a ona dla mnie troskliwą i poświęcającą się matką. Słuchałem jej też jak dziecko, a wola jej była dla mnie wszystkiem, była zarazem moją wolą. Jej łagodne i słodkie słowa pociechy, łagodziły lepiej me cierpienia jak wszystkie narkotyki. Gdy wyszła z pokoju, brak jej dawał mi się zaraz gorzej odczuć, jak wszystkie inne dolegliwości.<br> {{tab}}Odwiedzało mnie wiele osób, nawet z mojej rodziny. Wszyscy starali się być dla mnie dobrzy, troskliwi, serdeczni, przynosili mi różne delikatesy, a jednak zawsze czułem, że między nimi a mną jest jakaś trudność, jakaś przegroda, która nie dozwala nam zetknąć się ze sobą ściśle i bezpośrednio.<br> {{tab}}Nieraz najtroskliwsze ich pytania męczyły mnie i gniewały.<br> {{tab}}Ona nigdy mnie się nie pytała, lecz przeczuwała zawsze me życzenia i stąd wszystko, co czyniła, wydawało mi się naturalnem i koniecznem. Nawet wtedy, gdy po wizycie lekarzy, kładąc swą rękę na mem rozpalonem czole oświadczyła, że ponowna operacja jest konieczną, przyjąłem to z uśmiechem na ustach, byłem spokojny, bo wiedziałem, że ona nadal nademną czuwać<br> {{tab}}87<br> {{tab}}będzie. Leżąc na stole operacyjnym trzymałem ją za rękę, a gdy mi położono maskę na twarz, czając jej tkliwą obecność zasnąłem spokojnie. Obudziłem się z powrotem, w łóżku i pierwsze, martwe jeszcze spojrzenie padło znowu na jej anielską, pełną dobroci i współczucia twarzyczkę. Przychodziłem do zdrowia, lecz spędzałem jeszcze nieraz bezsenne noce, a wtedy ona zawsze siedziała przy mnie, gotowa na każde skinienie spełnić me nieme życzenie. Raz w nocy, gdy bóle się wzmogły, wzięła mnie za rękę i głaszcząc ją swoją, rzekła słowami słodkiej pieszczoty:<br> {{tab}}— Mój ty biedaku, cierpisz bardzo, ale to zaraz przejdzie, leż spokojnie.<br> {{tab}}A gdy po chwili rzeczywiście bóle się zmniejszyły, zobaczyłem cudny uśmiech na jej twarzyczce i po raz pierwszy dostrzegłem, że jest młodą i bardzo ładną kobietą. Wtedy sam zacząłem ją głaskać po jej rączce, a gdy się nachyliła, by zmienić mi kompres na głowie nie mogłem się oprzeć pokusie by lekko rozpalonemi wargami nie musnąć jej białej szyi, szepcąc przytem: moje ty drogie kochanie...<br> {{tab}}Lecz ona na to dziwnie się jakoś zmieniła i rzekła tonem, którzy miał w sobie coś z wyrzutu: niech pan nie psuje we mnie tego uczucia, które dotąd miałam dla pana. Dotąd był pan dla mnie biednym nieszczęśliwym chorym i nie chcę, żeby pan zwichnął we mnie to uczucie i stał mi się naraz obcym. Nie mogłabym się już poświęcać całym sercem!<br> {{tab}}Na to ja rzekłem:<br> {{tab}}— Siostro, czyż siostra nie jest kobietą, czyż nie przyzwyczaiła się też siostra do mnie, czyż poza swym szlachetnym zawodem i obowiązkiem nie czuje siostra serca w sobie i nie widzi, jak mi jest drogą, jak się dc niej przywiązałem?<br> {{tab}}A ona zaczęła mi głaskać twarz z jakąś dziwną macierzyńską tkliwością i rzekła:<br> {{tab}}88<br> {{tab}}— Widać stan pana jest już dobry, bo zbudził się w panu znowu mężczyzna, który w kobiecie nie może widzieć nic innego, jak tylko spełnienie swych marzeń zmysłowych. Ja przeszłam w życiu bardzo dużo, poznałam rozkosz wielkiej miłości a jeszcze większą głębię boleści i zawodów. Serce moje już wygasło i nie wierzę, by mężczyzna mógł kiedy mieć to szczere prawdziwe i głębokie uczucie do kobiety, jakie ona nieraz ma do niego. Postanowiłam poświęcić się pielęgnacji chorych. Wtedy czuję, że mężczyźni mają dla mnie szacunek i są mi wdzięczni, bo wiedzą, że właściwie dla nich nie jestem kobietą. Wy bowiem wszyscy kochacie kobiety, lecz dla nich nie macie szacunku!<br> {{tab}}Pochyliłem głowę upokorzony, a podniósłszy jej rączkę do ust, szepnąłem wzruszony:<br> {{tab}}— Masz rację, szlachetny aniele, gdyż tylko to miano mogę ci nadać w tej chwili!<br> {{tab}}POPĘD PŁCIOWY A TEMPERAMENT KOBIETY.<br> {{tab}}W życiu codziennem popełnienia się często błędy przez to, że miesza się ze sobą pewne pojęcia, które aczkolwiek podobne, nie są jednak ze sobą identycznemu Tak naprzykład wskutek pomieszania pojęcia popędu płciowego z temperamentem, wyłoniło się u wielu badaczy zapatrywanie, że kobieta nie posiada popędu płciowego, a jeżeli go posiada, to został on w niej tylko sztucznie wzbudzony. Tak naprzykład znany lekarz i psycholog Adler w swoim dziele „Wadliwe odczuwanie kobiety“ wyraża się następująco: „Popęd płciowy u normalnej dojrzałej kobiety właściwie zupełnie nie istnieje.“<br> {{tab}}H. Fehling, profesor chorób kobiecych na universy-tecie w Bazyleji powiedział w swojej mowie rektorskiej:<br> {{tab}}89<br> {{tab}}„Jest to zupełnie fałszywem zapatrywaniem, że młoda kobieta posiada taki sam silny pociąg do drugiej płci jak mężczyzna... Wystąpienie seksualnego elementu miłości u młodej dziewczyny jest czemś patologicznem.“<br> {{tab}}Prof. Windscheidt twierdzi: „U normalnej kobiety, zwłaszcza z lepszej sfery, instynkt seksualny jest zawsze nabytym a nie wrodzonym. Tam zaś, gdzie jest on wrodzonym albo sam się budzi, jest anomalją.“<br> {{tab}}Przytoczyliśmy tu kilka zapatrywań wybitnych uczonych aby właśnie wykazać, jak wielkie pomyłki można popełnić przez to, że miesza się jedno pojęcie z drugiem, w danym więc wypadku popędu płciowego z temperamentem zmysłowym.<br> {{tab}}Przez popęd płciowy rozumiemy impuls do rozmnażania, względnie utrzymania gatunku, tak przynajmniej określają go wielcy uczeni jak Kraft-Elbing i Eulenburg. Popęd ten zjawia się z chwilą dojrzewania danego osobnika, wyjątkowo wcześniej. Tłumaczymy go sobie obecnie funkcją gruczołów o tak zwanym wydzielaniu wewnętrznem, do których prócz gruczołów płciowych, należą także i inne, jak przysadka mózgowa, gruczoł tarczykowy, nadnercza i t. p. Popęd płciowy u zdrowego osobnika jest więc wyrazem normalnej funkcji pewnych gruczołów tak, że brak tegoż uważać byśmy musieli za coś nienormalnego. Inną jednak jest kwestja podmiotowego odczuwania tegoż popędu względnie reagowania na podniety ze strony płci przeciwnej, a to zowiemy temperamentem. U zwierząt popęd płciowy występuje okresowo w postaci ruji a potem zagasa chwilowo, a jeżeli jest on stale zachowanym, naprzykład (u niektórych zwierząt domowych), to jest to już objawem degeneracji kultury.<br> {{tab}}Natomiast u człowieka, który wskutek swojej wyższości umysłowej może panować nad swemi popędami, również i popęd płciowy uległ przemianie a raczej pew<br> {{tab}}90<br> {{tab}}nego rodzaju degeneracji, która polega na tem, że osobnik może go w sobie dowolnie wywoływać lub tez w razie mimowolnego wybuchu tegoż, nad nim panować. Tłumaczy to nam jasno wiele spraw dotąd za sporne uważanych, zwłaszcza pod względem temperamentu i popędu płciowego kobiety. Tak naprzykład nie ulega żadnej wątpliwości, że u kobiet wskutek specjalnego wychowania, które od samego początku tłumi w kobiecie nawet zarodki myśli seksualnych, uważając je za rzecz zdrożną, wystąpić musi z czasem istotne zahamowanie popędu płciowego, chyba że temperament mimo wszystko weźmie u niej górę. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że u ludów dzikich a nawet i u nas po wsiach, sfera seksualna kobiety jest całkiem inną (bo naturalną), jak u wielu kobiet wychowanych w mieście. Przy ocenie popędu płciowego popełnia się jeszcze ten błąd, że stale porównuje się popęd męzki z żeńskim, a te (jakkolwiek mają ze sobą wiele wspólnego) nie są jednak identycznemi i równowartościowemi. Zwolennicy zdania, że popęd płciowy u kobiety nie istnieje, względnie jest znacznie słabszym jak u mężczyzny, przytaczają na dowód fakt, że wiele kobiet nie odczuwa zupełnie potrzeby zaspakajania tego popędu, a co gorzej, nawet w czasie stosunku niema żadnego uczucia rozkoszy. Sprawa ta znowu postawiona jest zasadniczo na fałszywej stopie. To, że kobieta nie odczuwa popędu płciowego, względnie, że tenże nie jest u niej wrodzonym, lecz musi być dopiero rozbudzonym, nie jest też prawdą. Przedewszystkiem wzbudzić można w człowieku tylko to, co w nim istnieje. Liczne przypadki samogwałtu u dziewcząt dowodzą, że jednak kobiety odczuwają też potrzebę zaspakajania popędu płciowego, lecz będąc wychowane w purytańskich zasadach, tają się z tem i to nieraz przez całe życie. O drugiej kwestji, to jest obojętności płciowej, mówić będziemy na innem miejscu, gdzie poruszymy zarazem zupełnie przeciwną<br> {{tab}}91<br> {{tab}}sprawę, to jest nadmiernie wzmożenie popędu płciowego.<br> {{tab}}Wskutek tego mylnego zapatrywania, że kobieta niema popędu płciowego, względnie, że może obejść się bez stosunków płciowych i tylko mężczyzna może ją seksualnie pobudzić, skazywano kobiety na różne barbarzyńskie zwyczaje, chcąc mieć naprzykład pewność, że kobieta pod nieobecność męża dochowa mu wierności, względnie nie będzie w stanie go zdradzić.<br> {{tab}}Rycerze udający się na wyprawy krzyżowe, zakładali żonom „pasy czystości“, od których kluczyk nosili przy sobie. Gorszemi jeszcze były tak zwane infibulacje, to jest mechaniczne zamykanie części płciowych kobiety.<br> {{tab}}Kończymy ten rozdział, reasumując wszystko następująco:<br> {{tab}}Popęd płciowy u kobiety normalnej istnieje, a zupełny brak tegoż jest właśnie anormalnością. Popęd ten jest jednak zasadniczo różnym i nie można go mierzyć miarą męzkiego. To, że wiele kobiet pozornie, czy faktycznie tego popędu nie posiada czy go nie okazuje, ma swoją przyczynę w zupełnie innych warunkach fizjologicznych kobiety, w zupełnie innym wychowaniu i wpajaniu pewnych zasad, nie rzadko w chorobach organów płciowych kobiety, a wreszcie w tem, że dany mężczyzna nie mógł czy nie umiał wzbudzić do siebie sympatji kobiety i podniecić jej zmysłów, gdyż właśnie tutaj istnieje zasadnicza różnica pomiędzy mężczyzną a kobietą. O ile każdy niemal mężczyzna rozbudzony płciowo i dojrzały, potrafi każdej chwili pobudzić się płciowo do którejbądź przystojnej czy sympatycznej kobiety, o tyle naodwrót kobietę pobudzić może tylko bardzo sympatyczny dla niej i „działający“ na nią mężczyzna, choćby nawet nie był on pięknym. Naodwrót wydarza się nieraz, że kobieta pomyliwszy się w typie, zaczyna odczuwać do danego<br> {{tab}}92<br> {{tab}}mężczyzny pociąg płciowy, lecz przy bliższym zetknięciu zaraz go do niego traci i to nieraz na zawsze.<br> {{tab}}Zwolennicy teleologji twierdzą, że kobieta podświadomie wyczuć musi w mężczyźnie odpowiedniego i dobrego ojca dla ewentualnego przyszłego jej dziecka, podczas gdy mężczyzna w przeważnej ilości wypadków zupełnie o tej sprawie nie myśli.<br> {{tab}}ZMIANY POPĘDU PŁCIOWEGO U KOBIETY.<br> {{tab}}Normalnie kobieta powinna, względnie może odczuć popęd płciowy z chwilą dojrzewania, co cechuje się u niej zarazem wystąpieniem regularności, która zjawia się w naszym klimacie około 16 roku życia. Wtedy też kobieta może zajść w ciążę. W gorącym klimacie kobiety dojrzewają znacznie wcześniej a i u nas opisano w literaturze przypadki wczesnego dojrzewania i ciąży. Montgomery obserwował ciążę i poród u dziesięcioletniej dziewczynki, d’Outrekont u dziewiętioletniej, a Monitor nawet u ośmioletniej. Również samogwałt (onanizm) u małych dziewczątek nie należy do rzadkości, mając nieraz za przyczyny powstania czynniki mechaniczne jak robaki, podrażnienie skóry i t. p. Wskutek swędzenia dziewczynka zaczyna trzeć i drapać części płciowe, przyczem zjawić się może uczucie rozkoszy, poczem już dziecko wykonuje to nałogowo dla przyjemności. Znaną powszechnie jest rzeczą, że tak młodzi chłopcy jak i dziewczęta nieraz czują pociąg do tej samej płci. Częściej spotyka się to u dziewczynek ubóstwiających swoje nauczycielki. Naodwrót znów osoby starsze zaczynają czuć pociąg do młodych, tak, że nawet żartobliwie się twierdzi, że upodobanie do coraz to młodszych, jest oznaką starzenia się. Jakaż tego może być przyczyna? Przyczyna<br> {{tab}}93<br> {{tab}}jest wcale prosta. Człowiek starzejący się nie chce tego na sobie odczuwać i dlatego pragnie otaczać się młodymi i niejako upajać ich atmosferą, pełną werwy, życia, zapałów i porywów. Swego nawet czasu za przykładem króla Dawida, który odmładzał się przez styczność z młodą dziewczyną nazwiskiem Abisag Sunem, starano się odmładzać starsze osoby przez ciągłą styczność z bardzo młodymi, co nazwano od owej dziewczyny sunamityzmem.<br> {{tab}}Młoda panna często znów czuje sympatję do starszego mężczyzny, a to z kilku powodów. Po pierwsze uważa go za mniej groźnego w stosunku do swej cnoty jak młodego, wiedząc z drugiej znów strony, że starszy ma większe doświadczenie na polu miłości od młodego, co zarazem ją zaciekawia. Starsza znów kobieta, w której temperament wybucha żywiołowo, ciągnie do młodych, bo widzi w nich wielką siłę płciową, jakoteż brak wybredności w wyszukiwaniu ideału.<br> {{tab}}O braku temperamentu mówiliśmy obszernie. Naodwrót w pewnych wypadkach wrodzonych lub nabytych, kobieta okazuje wzmożony popęd płciowy i właściwie nigdy nie może się zadowolić. Typowemi kobietami tego typu, których nazwiska przeszły do historji, były: Messalina, młodsza Aggripina, Lukrecja Borgia, Semiramis, Kleopatra, Elżbieta królowa Anglji, Katarzyna II cesarzowa Rosji, a wreszcie słynna autorka George Sand. Kobiety te, a zwłaszcza trzy ostatnie, okazywały w usposobieniu swojem wybitne cechy męzkie. Jak wiadomo (mówimy o tem w rozdziale o teorjach płci), każdy właściwie osobnik ma w sobie mniejszą lub większą dozę cech płci przeciwnej, tak fizyczną jak i duchową. Gdy przypadkowo przy danej płci przeważają cechy płci przeciwnej, wystąpić może pociąg ku płci tej samej, czyli homoseksualizm. Rzadszemi już zboczeniami popędu płciowego kobiety jest sadyzm, to jest pobudzanie się płciowe przez dręczenie i katowanie partnera. Częstszem już jest u kobiet ma-<br> {{tab}}94<br> {{tab}}sochizm, to jest poddawanie się dręczeniu albo okrucieństwu ze strony mężczyzny, co nawet po części znajduje pewne fizjologiczne usprawiedliwienie w tem, że w świecie zwierzęcym bardzo często samiec podczas aktu płciowego znęca się nad samicą, natomiast rzedko spotyka się u zwierząt stosunek odwrotny, jak naprzykład u pająków, gdzie samiec znacznie mniejszy od samicy, musi szybko po akcie płciowym uciekać, by nie zostać zagryzionym przez większą i silniejszą samicę. Podobne okrucieństwo spotyka się i u innych owadów, naprzykład koników polnych i pszczół, które zabijają nieraz niepotrzebne im już w ulu trutnie.<br> {{tab}}Bezwarunkowo jednak przewrotne popędy, jakoteż zmiany w popędzie płciowym, są u kobiet znacznie rzadsze jak u mężczyzn i prawie zawsze mają jakąś chorobową przyczynę, albo powodowane są namową i złym przykładem. Nie rzadko kobietę zmusza do tego zwyrodniały mężczyzna.<br> {{tab}}W wyjątkowych wypadkach osłabienia systemu nerwowego, na mocy prawa kontrastu, o którym mówimy na innem miejscu, kobieta nawet bardzo subtelna, zaczyna odczuwać pociąg zmysłowy do mężczyzny brutalnego, prostego, ordynarnego i zupełnie niżej od niej towarzysko stojącego. Ba nawet czasem potrafi zająć się mężczyzną zupełnie odrażającym brzydkim, ułomnym, nieraz poprostu zwierzę przypominającym. Poddaje się ona nieraz z rozkoszą brutalnym jego uściskom, a nawet pozwala się tyranizować i bić, co już graniczy właściwie z masochizmem.<br> {{tab}}WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ PŁCIOWA.<br> {{tab}}Pomiędzy uczonymi toczy się ciągle spór, czy wstrzemięźliwość płciowa jest dla organizmu zdrowego obojętną, szkodliwą, czy ewentualnie nawet korzystną?<br> {{tab}}95<br> {{tab}}Omówienie tej sprawy u kobiety jest o tyle łatwiejsze, że jak wspominaliśmy przy temperamencie, kobieta nierozbudzona, może doskonale obejść się bez stosunku płciowego z wyjątkiem wypadków jakiegoś nadzwyczajnego temperamentu i zmysłowości. Wspominaliśmy też, że wielu uczonych jest zdania, że samoistny wybuch temperamentu jest właściwie u kobiety anormalnością i takowy wzbudza dopiero u kobiety ukochany mężczyzna. Wielu jest też zdania, że regularności miesięczne są jak gdyby zabezpieczeniem pod tym względem, chroniąc kobietę od wybuchu zmysłowości, czego naodwrót niema zupełnie u mężczyzn.<br> {{tab}}Ale i u kobiet rozbudzonych i które już żyły płciowo, sprawa ta przedstawia się nieco inaczej jak u mężczyzn. Wspominaliśmy poprzednio, że popęd płciowy u człowieka w przeciwieństwie do zwierząt uległ dużym zmianom, bo z jednej strony wyłamał się on od okresowości i może być każdej chwili zaspakajany, a z drugiej został on podporządkowany pod czynność mózgu i świadomości, którym podlegać musi tak w sensie dodatnim, to jest pobudzającym, jak ujemnym, czyli hamującym.<br> {{tab}}Hamowanie to, zwłaszcza u kobiet, ma wielkie znaczenie, gdyż już od dziecka kobieta zostaje w tym sensie wychowana. Ponadto, jak również o tem wspominaliśmy, poczucie płciowe u kobiety jest bardzo delikatne i subtelne i bardzo łatwo może być jakimś czynnikiem wstrzymane albo nawet zupełnie zniesione (impotencja duchowa). Istnieje naprzykład u kobiet choroba zwana vaginismus, a polegająca na tem, że wskutek pewnych czynników, naprzykład przeczulicy nerwowej, obawy przed bólem przy pierwszym stosunku lub zapłodnieniem, kobieta cierpi na bolesny skurcz pochwy, który nietylko nie pozwala jej na normalne obcowanie, ale występuje nieraz na samą myśl<br> {{tab}}96<br> {{tab}}o stosunku. Kobiety takie, chociaż kochają swych mężów i są przez nich ubóstwiane, nie mogą zupełnie obcować płciowo, nie odczuwają potrzeby zadawalniania się, a nawet wogóle cała sfera płciowa jest u nich zupełnie zamarła i nieraz budzi wstręt. Również łatwo kobieta może się zrażać płciowo do mężczyzny i wtedy instynkt płciowy będzie zahamowany.<br> {{tab}}Podobnie sfera płciowa może być z życia kobiety wykreślona przez to, że owładnie nią jakieś inne, wielkie lub wyższe uczucie. Tak naprzykład uczucie macierzyńskie nieraz gasi temperament kobiety, podobnie wielka religijność, skromność, zawody miłosne i t. p.<br> {{tab}}Bardzo ujemnie na popęd płciowy wpływa też ciężka praca fizyczna i nieraz słyszy się od kobiet te słowa: „gdy cały dzień ciężko się koło domu napracuję, to marzę tylko wieczorem o tem, żeby się położyć i odpocząć i ani mi do głowy nie przyjdzie myśleć wtedy o jakichś czułościach i zła jestem poprostu na męża, że tego odemnie jeszcze żąda.“<br> {{tab}}Nierzadko znów kobieta nie odczuwa żadnego popędu dlatego, że spotkała w życiu mężczyznę, który na nią tak silnie zadziałał, że w marzeniach swoich myśli ciągle o nim, a wyszedłszy naprzykład za innego, doznaje ciągle tylko rozczarowania i wszelkie jej myśli zostają ciągle przy tamtym a obecny nietylko na nią nie działa, ale nieraz budzi wstręt fizyczny. Dodać tu wreszcie musimy, że wiele kobiet (jak o tem wspominamy przy chorobach kobiecych) jest chorych i zupełnie z tego powodu niema w sobie ani iskry popędu płciowego i potrzeby zaspakajania tegoż.<br> {{tab}}Wszystkie wspomniane zatem czynniki, jakoteż liczenie się samotnej kobiety z opinją publiczną wpływają na to, że bardzo wiele kobiet żyć może i żyje wstrzemięźliwie, nie doznając przytem jakichś poważniejszych zaburzeń, które występują tylko u kobiet z bardzo silnym wrodzonym temperamentem. Wtedy wstrze-<br> {{tab}}Klęsk: Bolesne strony. 7<br> {{tab}}97<br> {{tab}}mięźliwość wywołać może poważne zaburzenia, opisane potem zastępcze choroby, a nawet ciężką histerję.<br> {{tab}}Z tych też powodów tyle jest na świecie kobiet „niezrozumiałych“, tyle małżeństw nieszczęśliwych, tyle separacji i tyle rozwodów.<br> {{tab}}ZBOCZENIA DOJRZEWANIA PŁCIOWEGO.<br> {{tab}}Zboczenia dojrzewania płciowego objawić się mogą w dwóch kierunkach to jest osobnik dojrzewać może zbyt szybko lub naodwrót zbyt wolno.<br> {{tab}}Zajmiemy się naturalnie tutaj kobietą. Dojrzewanie kobiety odbywa się wcześniej niż mężczyzny i zależnem jest ono od rasy, klimatu, pożywienia i otoczenia. Najważniejszą tutaj rolę gra klimat. Dziewczyny ciepłych krajów dojrzewają wcześniej aniżeli zimnych.<br> {{tab}}Du Bois i Pajet podają:<br> {{tab}}W ciepłych krajach dojrzewają przeciętnie kobiety pomiędzy 11 — 14 rokiem życia, w krajach sfery umiarkowane pomiędzy 13 — 16 rokiem, w krajach zimnych pomiędzy 15 — 18 rokiem.<br> {{tab}}Wpływ wielki ma tu też dobrobyt. U ludzi dobrze sytuowanych dziewczęta rozwijają się znacznie szybciej jak u biednych, a najpóźniej rozwijają się w klasie ciężko pracującej.<br> {{tab}}Dawniej przypuszczano, że dojrzewanie płciowe ma swe źródło jedynie w gruczołach płciowych. Obecnie wiemy, że w sprawie tej biorą udział także inne gruczoły o tak zwanym wydzielaniu wewnętrznem, a należą tu przysadka mózgowa, grasica, gruczoł tarczykowy, nadnercza i t. p.<br> {{tab}}Tak naprzykład brak zupełny dojrzewania płciowego (mimo normalnych gruczołów płciowych) i pozostawanie przez życie na płaszczyźnie typu dziecięcego, zwane infantilizmem, ma za przyczynę zanik<br> {{tab}}98<br> {{tab}}gruczołu tarczykowego, względnie przysadki, przy nadmienieni rozwoju szyszki mózgowej.<br> {{tab}}Naodwrót znów zawczesne dojrzewanie spotyka się przy schorzeniach przedniego płatu przysadki mózgowej, przy guzach szyszki i przy cierpieniach nadnerczy. Szyszka mózgowa działa hamująco na funkcje przysadki, która pozostaje znów w ścisłem związku ze wzrostem ciała i dojrzewaniem.<br> (contracted; show full){{tab}}Karol Ludwig Schleich:<br> {{tab}}Każdy człowiek może być zdrowym<br> {{tab}}<br> {{tab}}DR. M. HODANN<br> {{tab}}IDEALNE MAŁŻEŃSTWO<br> {{tab}}Fizjologja i technika<br> {{tab}}przełożył Dr. Adolf Klęsk<br> {{tab}}ARS MEDICA<br> All content in the above text box is licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike license Version 4 and was originally sourced from https://pl.wikisource.org/w/index.php?diff=prev&oldid=2710013.
![]() ![]() This site is not affiliated with or endorsed in any way by the Wikimedia Foundation or any of its affiliates. In fact, we fucking despise them.
|